Nerwica bez psychotropow?

Alternatywne sposoby leczenia. Akupresura, akupunktura, homeopatia, bioenergoterapia itp.

Avatar użytkownika
przez agapla 13 kwi 2006, 18:49
Cześć Megi napisz cos o sobie ,każdy ma w sobie siłę tylko trzeba chcieć walczyć! I jeszcze pozostaje indywidualne podejście.Ja np nie wziełabym psychotropów ze względu na to iż czytanie samej ulotki to horror! Dlatego bardzo się dziwię jak to jest , że ludzie piszą ze boją się dosłownie wsztstkiego a nie boją sie przyjmowania tak poważnych leków.Pozdrowionka!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez didado1 14 kwi 2006, 17:34
xxx
Ostatnio edytowano 25 mar 2008, 18:37 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Davey Havok 15 kwi 2006, 18:28
heh...
ja zaczynam w każdym razie czytać literaturę, dokształcać się w tym wszystkim, analizować wszystko...
Bez samosądów trudno jakoś to przejść, ale trzeba...

Poza tym - pscyhoteriapia, bez dwóch zdań, muszę ją rozpocząć niedługo (na nowo)...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
09 kwi 2006, 13:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Do Agapla

przez megi55 17 kwi 2006, 18:44
Witaj! Moja choroba zaczęła się już jakiś czas temu, najpierw brałam Efectin ER, potem jak poczułam się dobrze to po roku próbowałam go odstawić -było ciężko, musiałam brać dodatkowy lek na sen. Jednak pojawiły się lęki i okazało się że nie mogę normalnie funkcjonować bez leków, chodzić na wykłady, w ogóle wychodzić z domu. Jeszcze wcześniej byłam uzależniona od klonazepamu, brałam go ot tak dla przyjemności. Dziś wiem,że to była wielka głupota i że w jakimś stopniu zmarnowałam sobie życie. Dostałam nawet drgawek z powodu przedawkowania no iefekt był taki że musiałam i muszę brać leki przeciwpadaczkowe, choć moj lekarz uważa że nie jestem na nią chora(nie mam napadóW). Póżniej zaczęły się myśli o śmierci, choć na szczęście ustąpiły. Brałam pożniej (już po Efectinie) dużo leków, a ostatni to Mirzaten. Niestety znowu zaczełam brać klonazepam, choć w małych dawkach, bo te leki które brałam źle na mnie wpływały i tkwię w tym nadal. Sama widzisz, że moja historia jest długa i pokręcona, ale to co napisałaś dalo mi jakąś nadzieję, że można żyć bez leków i pokonywać lęki. Może zacznę jak Ty przełamywać się i będę się leczyć ziołami. Pozdrawiam!
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:03
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez iwo4 17 kwi 2006, 18:49
Ja wiem ze jak ktos wybierze sama terapie u psychologa, bez lekow, to tak jakby wybral operacje na zywca, ale z drugiej strony jak sie zacznie brak leki, to potem naprawde jest baaaardzo ciezko odstawic
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Do Iwo4

przez megi55 17 kwi 2006, 19:15
Masz rację Iwo że ciężko jest odstawić leki, ale z drugiej strony nie chce ich brać przez cała życie. Próbuję terapii u psychologa, nawet trochę mi pomogło, ale niestety dużo bierze za wizytę. No nic, ja jednak może spróbuje z ziołami. Pozdrawiam :)
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:03
Lokalizacja
Łódź

Avatar użytkownika
przez iwo4 17 kwi 2006, 19:19
Wiem jak jest ciezko z tym psychologiem... jesli ktos mysli ze mu pomoze w ciagu 2 miesiecy to niestety musi liczyc sie z tym ze braknie mu cierpliwosci... a najgorsze to to ze podczas terapii czlowiek mysli ze mu sie powinno poprawiac, a tu niestety stan sie pogarsza:(
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez agapla 17 kwi 2006, 21:43
Megi bardzo się cieszę że chcesz spróbować innych metod w walce z nerwicą.To co napisałaś o tych wszystkich lekach i ile ich było to dla mnie szok.Ja ogólnie jestem zwolenniczką medycyny niekonwencjonalnej(bardzo mnie i mojej rodzinie pomogła).Potrzeba tylko wytrwałości.Jeżeli chcesz sie czegoś więcej dowiedzieć pisz do mnie na pw.W najbliższym czasie będę również chciała dokończyć swoją bioenergoterapię którą nie potrzebnie przerwałam, jednak nie jestem pewna czy będe tego potrzebowala bo jest mi już o wiele lepiej.Pozdrawiam cię i życzę zdrowia. :lol: :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez jjeeewa 19 kwi 2006, 00:08
a ja tak tylko w obronie psychiatrów :)
lekarz pierwszego kontaktu kiedy powiedziałam mu o bólach głowy, bezsenności, omdleniach i atakach paniki od razu wysłał mnie do psychiatry i... i ciesze się, że mnie to spotkało. Moja piertwsza wizyta trwała 1,5 godziny i rzeczywiście dostałam leki, ale o wiele mi sie poprawiło i niedługo powolli będę zmniejszać dawkę. Psychiatra przede wszystkim ze mną rozmawia i mnie wspiera :D dodam jeszcze że chodze państwowo :D Życzę wszystkim takich lekarzy!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 17:11

przez Małpka1 25 kwi 2006, 13:09
agapla napisał(a):Ja nie biorę żadnych tabletek ,miałam podobnie tylko z taką różnicą że to nie był psychiatra a neurolog. Powiem szczerze nie jestem za psychotropami i choćby to miał być koniec to nikt mnie nie namówi na ich branie.Mój stan wacha się było naprawdę ciężko ale jest już o wiele lepiej dzięki pracy nad sobą , witaminach , ziółkach , pozytywnym myśleniu i wytrwałości tobie też życzę tego pozdr.


podzielam twoje zdanie: ja po lekach które mi przepisywano czułam się różnie raz lepiej raz gorzej, szkoda się truc chyba, że ktos sam bez leku nie da sobie rady-wtedy trudno-ja staram sie sama walczyć z chorobą-udaje się chociaż jest ciężko-i równiez się cieszę że nie muszę ciagle byc na tabletkach jak niektórzy, pozytywne myslenie powinniśmy trenować, nawet tabletki same nie pomoga jeśli nie zmienimy podejścia do siebie, ludzi i tej choroby..pozdrawiam :)
-one life-million mistakes-
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 kwi 2006, 18:15
Lokalizacja
inąd

Leczenie bez leków

przez mark602 11 sty 2008, 21:50
Witam

Co sądzicie o leczeniu ww tylko przy pomocy psychoterapii/hipnoterapii. Terapeuta twierdzi że bez farmakologicznego wspomagania efekty są znacznie lepsze. W sumie się z nim zgadzam chociaż po dwóch miesiącach mogę stwierdzić że jest/było cholernie ciężko w sensie wysiłku ale widoczne są poprawy. Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
11 sty 2008, 01:01

Avatar użytkownika
przez xCarmen 11 sty 2008, 22:34
ja własnie dzis podjelam decyzje ze odstawiam leki i decyduje sie na psychoterapie, leki wg mnie nie dzialaja a tlyko mnie otepiaja. uwazam ze mozna sie wyleczyc bez zazywania farmakologicznych srodkow. niektore leki sa jak placebo , mas zuwierzyc ze ci pomoga moze dlatego nie dzialaja ze w nie nie wierze.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez Pstryk 11 sty 2008, 23:04
mark602, wydaje mi się, że to wszystko zależy od - że tak powiem - zaawansowania depresji, od tego, jak długo ona trwa i od nastawienia samego chorego. W każdym razie uważam, że warto spróbować bez leków. Leki w każdej chwili można dołączyć do terapii.
Powodzenia
Pstryk
Offline

przez piko 11 sty 2008, 23:42
witam,

moje doświadczenia są dość różnorakie: trochę psychanalizy, sporo behiawioralnej, leki, weekendowa grupówka.

Mi najbardziej pomogła grupówka. Leków nie demonizowałbym, one może działają może nie, ja nie stwierdziłem różnicy (ale kto wie jakby bylo bez). W każdym razie nie ma co swojego stanu czy też poprawy uzależnaić w 100 proc. od leków.

Mi na prawdę najbardziej pomogla grupówka i to polecam innym!

3majcie się mocno
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
11 sty 2008, 23:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do