Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez jan.sprzedawca 27 gru 2012, 12:03
Witam. Zgłaszam się do Was ponieważ potrzebuję pomocy w sprawie mojej mamy. Piszę w tym temacie, mimo, że nie mam pewności czy to depresja.
Mieszkałem z rodzicami w niewielkim mieście (mniej niż 100000 tys. mieszkańców). Kilka lat temu wyjechała razem z ojcem do domu, który wybudowali na wsi. Ojciec przeszedł na emeryturę, a ona rzuciła pracę. Pomysł bardzo mi się podobał, im zresztą też. Głównie chodziło o to, żeby nie spędzali emerytury na blokowisku i będą mieli przy domu dużo zajęć. W rzeczywistości okazało się, że ojciec zaczął sobie dorabiać robiąc remonty. Najczęściej wychodzi wcześnie rano i wraca wieczorem. W efekcie mama całymi dniami jest sama (nie ma tam znajomych, a ludzie na wsi nie utrzymują takich kontaktów jakie miała mieszkając w blokowisku). Na początku było dobrze, ale po 2-3 latach nie wyglądało to jak na początku. Mama schudła, zrobiła się nieznośna. Miała straszne wahania nastroju. Raz była nadpobudliwa, głośno się zachowywała, krzyczała, zwracała na siebie uwagę, a innym razem zachowywała się normalnie. Najgorzej jednak było jak do tego przesadziła z alkoholem. Nie raz było mi po prostu wstyd za jej zachowanie.
Postanowiłem napisać do Was bo byłem u nich na święta i to co zobaczyłem zmartwiło mnie jeszcze bardziej. Mama nie ma na nic siły i ochoty. Mówi, że nic jej nie wychodzi, ciągle przepraszała nas, że nic jej nie wyszło, że zepsuła święta. Na kanapie siedziała z podkulonymi nogami i schowaną głową. Nigdy nie widziałem jej w takim stanie. Ojciec mówił, że potrafi całymi dniami leżeć twierdząc, że na nic nie ma siły. On w sumie niewiele pomaga bo nie ma go całymi dniami w domu, a nasz kontakt nigdy nie należał do wzorowych. Brat niecały miesiąc temu był w okolicy rodziców i zaoferował, że przyjedzie po nią i zabierze ją do siebie, żeby była z wnuczkiem, z rodziną i po długich namowach zgodziła się. Mówił, że u nich wyglądało to podobnie. Twierdziła, że jest niepotrzebna i że przeszkadza. Zamyka się w sobie, mówi cicho i rzadko.
Jestem tym wszystkim bardzo zaniepokojony. Nie mam żadnego doświadczenia w takich sprawach i nie wiem od czego zacząć. Jeśli to ważne to dodam, że ma 55 lat i trzech synów. 2 letniego wnuczka i 2 tygodnie temu urodziła się jej pierwsza wnuczka. Staramy się odwiedzać ich regularnie i oni tez od czasu do czasu nas odwiedzali. Nasze stosunki w ciągu kilku ostatnich lat na pewno się poprawiły. Jak napisałem wcześniej nigdy nie należały do wzorowych, ale było dobrze. Proszę o radę co robić. Z góry dziękuję za pomoc.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 gru 2012, 11:56

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Selma 27 gru 2012, 14:14
wizyta u psychiatry?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez jan.sprzedawca 27 gru 2012, 14:32
Zdaje się, że było jej to proponowane, ale ona nie chce się zgodzić.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 gru 2012, 11:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez tomaszce 01 sty 2013, 14:08
Witam Was. Jesteśmy z żoną 10 lat po ślubie mamy dzieci,zdrowe które kochamy. Przez większośc naszego małzenstwa nie zauważałem zachowań żony. kiedy miała problemy ( np z nowo narodzonym dzieckiem, dużo pracy przy nim), zamykała sie w sobie tłumiła to w sobie. Nie dzieliła sie problemami z nikim, żadną przyjaciółką, mamą. Tak było od zawsze. jeżeli dochodziło do kłótni między nami z powodu jej obrażania się na mnie ( ja pracowałem ppo 12 godz dziennie, ona zajmowała się maluchami), często z błahych powodów. Potrafiła nie oddzywać sie do mnie nawet przez miesiąc. Ja nie wytrzymywałem tego. Po pewnym czasie chciałem sie rozwieść, będąc przekonanym tylko o jej winie. ( przecież ja pracowałem ciężko i utrzymywałem całą rodzinę).
Do rozwodu nie doszło.
Wróciliśmy do siebie, żyjąc ze sobą ale obok siebie. Ja pracowałem w nocy ona w dzień. Mijaliśmy się. Nie zastanawialiśmy sie żę oddalamy sie coraz bardziej od siebie. Żona nie zwierzała mi sie ze swoich problemów, ja ze swoich. Nieraz kłotnie.
Kilka miesięcy temu wyjechałem z kraju za pracą. Zaczęliśmy częsciej rozmawiać przez Skypa, nawet godzinami dziennie.
Ja zrozumiałem swoje błędy, to że nie byłem jej przyjacielem nie rozmawialiśmy często nie wspieraliśmy się nawzajem. Chciałem to zmienić.
Zacżąłem używać słów "kochanie", "najdroższa"kocham". Zrozumiałem że jest całym moim światem, nie mogę bez niej życ.
Ona jakby nie rozumiała wagi moich słow. Może zaczęła więcej rozmawiać ze mną o pracy i innych sprawach, ale jest jeszcze bardzo zamknięta w sobie. To trwa juz kilka miesięcy rozmawiamy dużo ( na skypie) nieraz są kłotnie. Powiedziałem że oczekuje od niej również czułości typu "kochanie" lub "kocham cię" ale jest to prawie niemożlwie. Jest to powodem naszych kłotni. Żona tłumaczy to w ten sposób że przez tyle lat stałą sie zimna na czułości i nie jest w stanie tak sie zwracac do mnie. Jednocześnie mówi że mnie kocha i będzie starać zmienic.
Co mnie boli to jej brak reakcji na moje czułości słowne i to że zamyka się w sobie.
Dowiedzialem sie równiez od niej niedawno od niej że walczy ze swoją depresją od lat. Twierdzi, że to że ze sobą nie skończyła to zasługa dzieci bo je kocha najbardziej.
Ja widzę swoje błędy iz całego serca chcę jej pomóc.
Nie wiem co mam robić.
Prosze pomóżcie mi.
Dziekuję.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 sty 2013, 13:25

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Selma 01 sty 2013, 17:46
a zona sie leczy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez tomaszce 01 sty 2013, 22:32
Nie żona sie nie leczy, dojezdza teraz do mnie zagranice i chyba nie bedzie miala możliosci tutaj.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 sty 2013, 13:25

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez protogburoplasta 13 sty 2013, 22:53
Chciałabym zapytać o jedną rzecz. Przepraszam, że wtrącam się w wątek poprzedni. Bardzo zależy mi na odpowiedzi.

Mam stwierdzoną depresję i osobowość chwiejną emocjonalnie. I mam paskudne myśli samobójcze, których kompletnie nie kontroluję. Gdy zaliczam zjazd do swojego piekła od razu się włączają i bardzo proszą o realizację, natychmiast. Gdy mam ten zjazd kompletnie nie panuję nad myślami, powtarzam tylko w głowie (czy może mój wewnętrzny kat cały czas tylko szepcze mi do ucha), że nie mam po co żyć, nie osiągnę tego, czego chcę, w ogóle nic nie osiągnę, moje życie jest bagnem, nie mam przyszłości - doskonale pewnie to znacie. I, co najgorsze, chcę się poddać, czy gorzej - wewnętrzny kat, poza tym, że wyszukuje w najbliższej przestrzeni wszystkie możliwe sposoby zabicia się, mówi mi, że nie mam, o co walczyć. Nie pomaga myśl, że jest ktoś, kto mnie kocha, że muszę spróbować, że ludzie z tego wychodzą, nic. Wewnętrzny kat dalej swoje. Nie mam, o co walczyć, bo jestem nikim, na nic nie zasługuje. Ta myśl jest tak silna, że nie mogę się jej pozbyć. Popycha mnie, bym wreszcie się zabiła. Szukam tylko możliwości, myślę, kiedy w najbliższym czasie mogę to zrobić, kiedy będę u siebie, ale kompletnie sama. Myślę tylko o tym, by się zabić, bo nie mam, o co walczyć i nie wierzę w jakąkolwiek pomoc. Gdy nie mam tego zjazdu, mówię sobie, że pójdę na terapię, przepracuję, co mam przepracować, zobaczę, jak będzie. Ale jak to się pojawia, to ja naprawdę nie wiem, co mam zrobić, jak bronić się przed tym katem, za bardzo czuję, że nie warto. Nie mam siły kompletnie walczyć, bo i po co.
Czy ktoś ma jakiś sposób na powstrzymanie się? Na zatrzymanie tego właśnie w tym określonym momencie. Boję się, że zadźgam się przy pierwszej lepszej okazji.
Jedyne, co wiem, że mi pomaga w takiej sytuacji, to przesiedzenie tego stanu z kimś bliskim. Czasami trwa to godzinę, czasami dwie. A nie zawsze ma kto przy mnie być. Kiedyś pomagało planowanie - nie teraz, zrób to za miesiąc, namyślisz się, przygotujesz - teraz nie pomaga.

W poniedziałek próbowałam zrealizować swój plan. Przedawkowałam leki. Jak widzicie, nie wystarczająco. Szpital, niekompetenta pani psychiatra i robienie wszystkiego, by nie iść do szpitala psychiatrycznego. I teraz, wiem, że muszę walczyć, jak ten diabeł przychodzi z całym impetem, to jestem kompletnie bezradna. Łatwo mu przychodzi pojawienie się. Zobaczę maszynkę do golenia, szkło - rozwal i podetnij żyły, prześcieradło - zrób sznur i się powieś, aptekę - kup wszystkie możliwe leki, zmieszaj najbardziej jak się da i bierz, torebkę foliową - nałóż na głowę i zawiąż wokół szyi itd. Mogę nawet być w dobrym nastroju i nagle wszystko szlag.
Czasem też nie trzeba bodźca z zewnątrz. Jestem w przedsionku swojego piekła, cierpię i się włącza.
Kompletnie nie wiem, co z tym zrobić.

Przeczytałam to, co napisałam i mam poczucie, że ani trochę, nie oddałam, jak silny to skurwiel.

Dodam tylko, że wybieram się na terapię, jutro idę się umówić. Mam psychiatrę, biorę leki. Niestety psychiatra, fantastyczny, ale mieszkający w moim rodzinnym mieście, gdzie mnie teraz nie ma. Chodzi mi o cokolwiek, co pomoże mi dotrwać, do terapii i na jej początku, bo cóż jest to pierwszy problem, jaki chcę przepracować na niej, bo najbardziej zagraża mojemu życiu.
Posty
2
Dołączył(a)
13 sty 2013, 12:38

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez yople2001 14 sty 2013, 19:18
w różnych ciężkich chwilach mi pomaga modlitwa i to na prawdę są rezultaty.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 lis 2012, 20:07

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Selma 17 sty 2013, 14:41
proto:
ale jednak żyjesz, po części bardzo tego chcesz, trzymaj sie tej myśli.
leki? szpital i kontrola nad tobą.
osoba bliska długo nie wytrzyma tego.
a zajęcie sie czymś nie wchodzi w gre? spacer zakupy cokolwiek.. by się czyms zająć nawet mechanicznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
333
Dołączył(a)
14 lis 2007, 23:20

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Rosetta 17 sty 2013, 23:36
Chyba mam depresje.
Jestem notorycznie zmeczona i slaba.
Nawet pisac mi sie nie chce, czuje tez, ze nikt mnie nie zrozumie.
Nie wiem od czego zaczac. Ale majac wszystko czuje sie nkeszczesliwa.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 sty 2013, 23:23

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez daplot 19 sty 2013, 15:21
Witam . Jak zwykle zaczne od tego zam tgz fobie społeczną. Lecze się z przerwami od bodajże 2005r. Ale o co chodzi? Teraz nie moge chodzić na psychoterapie wiec lecze sie farmakologicznie.Tylko wygląda to tak że zaczynam to łączyć z chlaniem. NIe ma sensu tu opisywac przyczyn bo to temat na książkę. Jak wyżej pisze mam fobie społeczną co za tym idzie trudności w wyrażaniu uczuć itp.. a to sie obiawia równierz tym że lekarzowi (księdzu na spowiedzi) nie wszystko powiem!Nie przejdzie mi to przez usta ze - jak mi przepisze xanax to jak ostatnio chlałem 4 dni i dawka prawie sie wyczerpała , póniej zostawał mi asertim który już brałem normalnie bo i kasa na chlanie się kończyła. Pewnie sobie pomyslicie idz do medyka i powiedz wszystko. Oj w moim p[rzypadku to nie tak łatwo wierzcie mi ...
i co dalej? Bo pomału się staczam , prace mam dobra choć na umowy smiecowe ale dobre i to . jestem teraz pod kreską mogą mi podziękowac itp...
Pamiętam kiedyś na studiach koleżanka jak mnie już dobrze poznała powiedziała mi A.... ty jak tak bedziesz dalej myślał to nie dociągniesz 40stki a po 30 bedziesz wrakiem . Mam 32 lata jestem kawalerem jak narazie bez przyszłości. Słowo ciałem sie stało i zaczyna sie to dziać
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sty 2013, 15:04

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez wioletka84 24 sty 2013, 15:42
To na pewno jest depresja musisz wziąć mamę do psychiatry i opowiedzieć , starsze osoby źle reagują na określenie psychiatra , więc powiedz ,ze do lekarza ją zabierzesz, mama nie może tkwić w takim stanie musi brać leki to ,ze nie ma ochoty i siły nic robić samo nie przejdzie ,a gadka weź się w garść tylko pogarsza
Smaczna oraz zdrowa dieta z dostawą pod wskazany adres. || Antyalergiczne dywaniki dla dzieci z motywami bajek.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 sty 2013, 15:16
Lokalizacja
Górny Śląsk

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez Nietożeta 27 sty 2013, 19:19
Najgorsze u mnie jest to, że nie potrafię uwolnić się od źródła mojego wewnętrznego bólu. Nie wiem też, gdzie mam się z tym udać. Psycholog? Terapia? Jaka?
- powiedz mi coś pozytywnego
- proton
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 sty 2013, 18:56
Lokalizacja
Wrocław

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez maruszka 02 lut 2013, 18:57
Witam, jestem nowa na tym forum, dosłownie przed chwilą się zarejestrowałam, czytałam trochę postów na waszym forum i może ktoś będzie w stanie mi pomóc (mam nadzieję że trafiłam w dobry wątek).
Mam wrażenie, że jestem o krok od jakiejś depresji albo już w nią wpadłam, sama nie wiem na jakim etapie jestem i tu już zaczyna się mój problem, szukałam różnych porad psychologicznych w necie, ale wiadomo, że nic nie ma za darmo, jestem studentką i nie mogę sobie na tą chwile pozwolić na żadną płatna konsultację niestety. Mam 25 lat i brak chęci na cokolwiek, najbardziej przeraża mnie brak chęci do nauki co powoduje, że zaczynają mi się zbierać zaległości i boję się że zawalę rok (znowu). Łapałam wcześniej takie "doły", tylko że ostatnio zrobiły się one coraz częstsze i chyba już sama nie daję sobie z nimi rady, często się załamuje i przejmuję każdym niepowodzeniem, co wiąże się z coraz częstszym płaczem. W domu również przestałam wypełniać jakiekolwiek obowiązki. Do tego jestem samotną osobą, sama i samotna z czym też coraz gorzej sobie radzę. Kolejny powód do płaczu. Przekłada się to na mój sen, czyli śpię różnie raz w dzień i w nocy siedzę, potem odwrotnie, czasem całych nocy nie przesypiam. Otoczenie zaczyna mieć do mnie pretensje abym wzięła się w garść tylko ja już nie wiem jak, próbowałam pracować nad sobą, ale moja pewność siebie znowu osiągnęła poziom zero (mieszkam z mamą i jej partnerem z którym się często kłócę).
Nie wiem czy to już czas szukać psychologa (podobno jest jakaś bezpłatna poradnia u mnie w mieście, choć o nie ciekawej opinii) a na prywatnego nie mogę sobie pozwolić psychologa. Może ktoś by mi poradził co powinnam zrobić, czy mogę sama się w tej matni jakoś wygrzebać, czy już jest tak źle ze bez psychologa czy nawet psychiatry się nie obejdzie?

Z góry dziękuję za zainteresowanie moja osobą i jakąkolwiek poradę.
Pozdrawiam
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
02 lut 2013, 18:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do