Jestem tu nowa, pomóżcie.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem tu nowa, pomóżcie.

Avatar użytkownika
przez Arasha 18 mar 2015, 19:46
Nikark, odzywam się zgodnie z obietnicą ( chociaż nie wiem, czy tu jeszcze zajrzysz i to przeczytasz ) ;)
Strasznie mi było przykro, jak to czytałam ... aż się krew we mnie gotowała, bo jestem wyjątkowo wrażliwa na wszelkie przejawy niesprawiedliwego traktowania ludzi ! Z tego, co piszesz, Twoja sytuacja rodzinna jest w zasadzie niezmienna od wielu lat i raczej nic nie wskazuje na to, żeby miała się nagle zmienić. W tej sytuacji pozostaje Ci tak sobie zorganizować życie i nauczyć się egzystować, żebyś wreszcie uwolniła się od krzywdzących schematów, w których od dawna tkwisz. Dobrze, że sama zdajesz sobie sprawę z tego, że obecne Twoje funkcjonowanie nie jest właściwe, że tkwisz
w chorym układzie, w którym masz prawo źle się czuć. Teraz najważniejsze jest, żebyś zawalczyła o siebie :!: Masz do tego prawo, tak samo jak i do szacunku ze strony innych osób. Jesteś tak samo wartościowym człowiekiem jak inni :!: Nigdy nie pozwól sobie wmówić przez kogokolwiek, że jest inaczej :nono:

Widzę, że sytuacja wygląda tak ... jesteś na kolejnym semestrze studiów zaocznych ( pytanie, na ile te studia dają Ci satysfakcję, a na ile jesteś na nich, bo zaczęłaś i planujesz je skończyć ). Tak czy siak, jeśli zapłaciłaś za cały semestr z góry, to głupotą byłoby rzucanie tego w cholerę i to z kilku powodów - po pierwsze, jakby nie patrzeć, te dwa weekendy w miesiącu dają Ci możliwość wyrwania się z domu, z tej całej chorej atmosfery i to jest niewątpliwa korzyść, po drugie - jak zrezygnujesz, a rodzice wyłożyli kasę na Twoją naukę, to możesz się spodziewać kolejnych pretensji. Radziłabym Ci ( o ile czujesz się na siłach ) przemęczyć się te parę miesięcy, ale jednocześnie zacząć coś działać w kierunku zmiany Twojej obecnej sytuacji. Mam tu na myśli porządną, systematyczną psychoterapię, dzięki której na nowo zbudujesz poczucie swojej wartości, nauczysz się akceptacji siebie, radzenia sobie w relacjach z innymi ludźmi ( nie tylko rodziną ), wypracujesz takie mechanizmy obronne w sobie, że nikt nie sprowadzi Cię więcej do poziomu parteru :nono: Tak naprawdę od tego zależy Twoja przyszłość i to jak sobie w życiu poradzisz ! Siedzenie w zamkniętym pokoju i ucieczka przed światem nic Ci nie da ( zwł. że Twój dom wcale nie jest dla Ciebie oazą spokoju i bezpieczeństwa ), a jedynie Twój stan będzie się pogarszał. Zdaję sobie sprawę, że na psychoterapię na NFZ zazwyczaj trochę się czeka, ale tym bardziej powinnaś już coś się w tym kierunku dowiadywać, żeby się w najbliższym czasie gdzieś załapać. Jednocześnie warto, żebyś poszła do lekarza psychiatry, żeby Cię dokładnie zdiagnozował i ewentualnie przepisał jakieś leki antydepresyjne w razie konieczności. Te leki, które obecnie masz to substancje nadające się wyłącznie do doraźnego stosowania ... na dłuższą metę ich działanie jest żadne, a jedynie powoduje wzrost tolerancji ( co oznacza, że biorąc je regularnie, za jakiś czas, aby osiągnąć ten sam efekt, będziesz musiała zwiększyć dawkę ! ) i w konsekwencji prowadzi do uzależnienia. Nie chcę Cię w żaden sposób straszyć ani zniechęcać, ale kupa ludzi przed Tobą już to przerabiała ! Polsen jest lekiem wyłącznie nasennym i na nic innego nie działa, a Afobam to lek uspokajający z grupy benzodiazepin, dobry jedynie do doraźnego likwidowania napięcia i lęku. Raz na jakiś czas, gdy człowiek znajduje się w stresującej sytuacji lub na początku brania innych leków, żeby złagodzić skutki uboczne, jest jak najbardziej dobrym środkiem, żeby sobie pomóc, byle nie stało się to codziennością. Sęk w tym, że tego typu leki działają szybko, tzn. że szybko odczuwasz ulgę ( do czasu, kiedy trzeba wziąć kolejną tabletkę ) i dlatego wiele osób tak chętnie je bierze nie patrząc na konsekwencje. Bo przecież najważniejsze jest to, co tu i teraz. Dlatego naprawdę z całego serca zachęcam Cię do wizyty u psychiatry, przedstawienia mu dokładnie swojej sytuacji, tego jak się czujesz, żeby mógł dobrać dla Ciebie jak najwłaściwsze leczenie, a jednocześnie dowiedzenia się, jak wyglądają możliwości psychoterapii w Twoim miejscu zamieszkania ( ewent. tam, gdzie studiujesz ). Pamiętaj, że z każdej sytuacji jest jakieś rozwiązanie, trzeba tylko zrobić ten pierwszy krok i tym samym zacząć działać. Dobrze, że nie jesteś całkiem sama, że masz przyjaciółkę, na którą możesz liczyć, brata za granicą, do którego masz możliwość pojechać ( nie mówię teraz, już, ale sama taka świadomość powinna być dla Ciebie ważna ! ). Tutaj również zawsze możesz liczyć na życzliwość, dobre słowo, zawsze znajdzie się ktoś, kto rozwieje Twoje wątpliwości odnośnie konkretnego leku, psychoterapii, zawsze możesz tu wpaść, wyżalić się ... napisać co u Ciebie słychać. Jasne, że na forum każdego dnia loguje się co najmniej kilka nowych osób i trudno jest każdego przywitać, z każdym pogadać, ale raczej nie zdarza się, żeby czyjeś pojawienie się pozostało zupełnie bez echa. Wirtualne wsparcie ma tę przewagę nad tym z reala, że jest dostępne 24 godz. na dobę przez 7 dni w tyg. ;) Zawsze na forum ktoś jest, nawet w środku nocy. Już sama ta świadomość jest ważna, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że nawet najżyczliwsza wirtualna dusza nie przeżyje Twojego życia za Ciebie, nie podejmie ostatecznych decyzji odnośnie Twojego leczenia i pomocy sobie. To możesz zrobić jedynie Ty sama, licząc na nasze wsparcie ;) Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i proszę, żebyś nie rezygnowała z tego miejsca, nawet jeżeli poczułaś się przez kogoś niezrozumiana czy źle odebrana. Pamiętaj, że na to jak ktoś Ciebie odbiera ma wpływ, w jakich okolicznościach on sam się znajduje i jakie czynniki wpłynęły na jego obecną sytuację. Na pewno nikt Ci tutaj nie odmówi wsparcia ani dobrej rady.

Trzymaj się cieplutko i odzywaj się do nas, kiedy tylko tego potrzebujesz ;)
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do