Samotność :(

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność :(

przez MaLa_Mii123 25 sty 2014, 19:54
Boje się kontaktów z mężczyznami i wolę ich unikać. Nie wiem co to pierwszy pocałunek, pierwsza randka.. No po prostu masakra.. Czuję się samotna i to bardzo, ale nie umiem tego zmienić:( Dodam, ze mam 24 lata..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:40

Samotność :(

przez Ballde27 26 sty 2014, 01:07
Ale dlaczego?
Rozwiń to bardziej bo nic nie mogę z tego wywnioskować.

Pozdrawiam gorąco.
Jan.
Kiedy pytają mnie jak się czuje, odpowiadam.
"Lepiej niż wczoraj, gorzej niż jutro"


http://www.youtube.com/watch?v=6leOiJS7tI0
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
02 kwi 2013, 03:46

Samotność :(

przez MaLa_Mii123 26 sty 2014, 17:11
Ciężko mi o tym mówić ale spróbuje.. Kilkanaście lat temu nieznajomy mężczyzna "dobierał się" do mnie..
Teraz wiem, że nie wszyscy faceci są źli, ale mimo to boję się ich.. Przeraża mnie myśl być sam na sam z facetem.. Ale tak w głębi serca chce być kochana i mieć kogoś przy swoim boku :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność :(

Avatar użytkownika
przez Yumekui 26 sty 2014, 19:22
Co może być tak naprawdę przerażajacego w byciu sam na sam z facetem? Może i jesteśmy silniejsi fizycznie, ale jedynie wąski margines (słusznie z tego powodu piętnowany) używa jakiejkolwiek formy agresji fizycznej.

Wystarczy przesunąć głowę na bok/zrobić delikatny unik itd. aby uniknąć nieporządanego kontaktu. Chodzi mi to to, że bliskość da się kontrolować. Normalny mężczyzna po Twoim zachowaniu wie na ile sobie może pozwolić. Trzeba spróbować nie uciekać całkowicie. Nie wiem jak ciężka może być przeżyta przez Ciebie trauma. Nie wszyscy faceci są źli jak słusznie napisałaś.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
08 paź 2012, 20:23
Lokalizacja
podlaskie

Samotność :(

przez MaLa_Mii123 26 sty 2014, 19:34
Normalny mężczyzna po moim zachowaniu stwierdzi, że jestem jakaś nie normalna.. bo takie przypadki już były..

-- 26 sty 2014, 18:38 --

Mnie paraliżuje ta myśl, że mogłabym być sam na sam z mężczyzna.. Pewnie pomyślicie, że przesadzam ale tak naprawdę jest i to jest silniejsze ode mnie..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:40

Samotność :(

przez izaa 26 sty 2014, 19:40
Mała_Mii może potrzebna będzie psychoterapia? :)

Nie wiem czy jestem gotowa na kolejny związek. Staram sie być silna i odważna póki co, ale różnie wychodzi.
Byłam w związku z facetem, który nie wiedział czego chcial. Przy niektórych mnie obejmował, jednym mówił że nie jest ze mną w związku. Zerwałam z nim bo mnie olał szczerze mówiąc, ale to potem ja go poprosiłam by wrócił. Stał sie gorszy. Upijał sie i wtedy ze mną ewentualnie sie spotkał. Tzn czułam sie jak moje mieszkanie jest hotelem w którym może przenocować. Dobierał sie do mnie, nie umyty, mowiłam żeby tego nie robił. Uciekałam mu delikatnie "żeby nie urazić go stanowczym NIE". Dostałam zapalenia pęcherza przez jego dobieranie, ale nie powiedziałam mu jaka jest przyczyna. Potem i tak ze mną zerwal, wybrał znajomych. Najgorzej że nagadał na mnie bzdur i ludzie mnie unikają a ja musze widzieć tą mordę codziennie. Co z tego że koleś ma 2 kierunki skonczone, skoro w życiu jest wielkim GÓWNEM.
Powiedział mi, że rozstaje sie bo jestem introwertyczką a on ekstrawertykiem, tylko że w kolejnym tygodniu zaczął przy mnie gadać o kolejnej lasce <która tak sie wstydzi ludzi że mieszka sama w wynajętej kawalerce>. Rozkładam ręce, ja kolejny rozdział życia zakończyłam. Teraz mam nadzieje na lepsze jutro.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność :(

przez MaLa_Mii123 26 sty 2014, 19:53
Nie opowiem o tym nikomu obcemu.. Nikt o tym przykrym incydencie nie wie.. Dlatego rodzina i znajomi maja mnie za dziwaka.. To pewnie to wydarzenie tak mnie blokuje.. Chyba bede musiała nauczyć się żyć w samotności do końca życia..

Sytuacja ktorą opisałaś jest straszna.. W mojej głowie się to nie mieści jak można być takim jak to ujęłaś "Gównem".. Mamy pecha i trafiłyśmy na ten "wąski margines"...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:40

Samotność :(

przez izaa 26 sty 2014, 20:03
Od tego czasu juz mija prawie 2 miesiące. Staram sie o tym zapomniec ale to jest trudne. Bo widuje go codziennie. Nie mogłam spać, jeść, ale teraz juz jest lepiej. Uwolniłam sie od niego i wierze, że spotkam człowieka, który będzie dojrzały.
Teraz będę mogła wychodzić z domu do znajomych, może spotkam fajnego chłopaka.
A tamten koleś?Niech robi co chce. Jego powierzchowność jest dobra- miły, przepuszcza kobiety w drzwiach, daje im krzesło. NO I CO Z TEGO. Skoro nie umie dbac o partnerke w związku.

-- 26 sty 2014, 19:08 --

Najlepsze jest to, że koleś wchodził do mojego miejsca pracy i nie mówił mi "cześć" a pozostałym dziewczynom tak, po czym zajmował miejsce przy moim stoisku i z nimi... gadał...!!!! Zabrał nam odczynnik i potem twierdził że go nie ma, miałam opoźnienie 40 minut. Już wtedy nie wytrzymałam psychicznie. Powiedziałam kobiecie, że on ma do nas nie przychodzić, bo mnie skrzywdził i nie chce widziec jego twarzy. Miec jak najmniej z nim do czynienia.

Obcemu lepiej sie zwierzyć niż osobom bliskim... Latwiej to idzie.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność :(

przez MaLa_Mii123 26 sty 2014, 20:23
Kompletna świnia.. Niestety wielu jest takich mężczyzn o dwóch twarzach.. Przy ludziach do rany przyłóż, a w domu istne piekło potrafi stworzyć.. Znam bardzo dobrze takie przypadki.. W moim otoczeniu jest kilka takich związków.. Niestety te kobiety nie są na tyle silne jak Ty i nie odejdą od tych debili..

Na pewno znajdziesz wartościowego mężczyznę, który w pełni na Ciebie zasłuży :)

Jak tutaj się wypowiedziałam to jakby troszkę mi lżej na sercu.. Może kiedyś bede "normalna"... :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:40

Samotność :(

przez izaa 26 sty 2014, 20:32
Długo chciałam jeszcze do niego po tym wrócić. Ale odcinałam drogi między nim a sobą. Tak by mnie znienawidził i unikał mnie. By nawet nie przychodził do ulubienic jeżeli są w moim otoczeniu. Powiedziałam najbliższym koleżankom co mi zrobił. One musiały rozpowiedzieć dalej <wisi mi to>. Rodzina nie zna całej prawdy. Bo ojciec chyba by tu przyjechał i go za jaja powiesił. Prawdę znają te osoby, które znam dobrze i cenię . Część zna pewne elementy z mojego życia <ostrzegłam aby uważały>. A reszta? Niech bazują na intuicji.

Kiedyś dopuscisz męzczyznę do siebie. Ale tego odpowiedniego, który będzie sie należycie starał :)
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność :(

przez MaLa_Mii123 26 sty 2014, 20:49
Jeszcze trochę czasu upłynie zanim odetniesz sie od tego typka.. Znajdziesz takiego który Ci wynagrodzi to wszystko co przeszłaś teraz, jestem tego pewna :)

Szczerze to wątpie, bo żaden normalny chłopak nie będzie się interesował "dziwolągiem"..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:40

Samotność :(

przez izaa 26 sty 2014, 20:54
To jest Twoje myslenie! Często jest tak, że to co uważamy za wady dla innych są zaletami! Niestety ta rozmowa przypomniała mi to on mi zrobił, jak miałam mega rozlane siniaki, jak nie mogłam dotknąć szyi czy biustu bo bolało, tydzien sie goiły te ślady...

Uwolnij sie od tych myśli, Polecam psychoterapię!
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność :(

przez MaLa_Mii123 26 sty 2014, 21:27
Czas leczy rany :) .. nigdy o tym co Ci zrobił nie zapomnisz, ale z czasem nabierzesz dystansu do sprawy.. W moim przypadku niestety to nie działa.. bo do końca życia nie zapomne twarzy tego gościa.. Czasem cała ta sytuacja powraca i płacze jak dziecko, chociaż to było tyle lat temu to "ból" pozostał..
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 sty 2014, 19:40

Samotność :(

przez izaa 26 sty 2014, 21:33
Musisz wierzyć że uwolnisz sie od myśli. Ja jestem człowiekiem, który odgrywa przy innych silnego człowieka. Przyjmij pewną siebie postawę i idź do przodu z pewnie podniesioną głową. Poznawaj męzczyzn, ale ostroznie. Traktuj jako kolegów, jeżeli cos do kogos poczujesz i ten drugi też, to musicie być bardzo ostrożni :), Dobrego człowieka poznajemy własnie po wyrozumiałości i cierpliwości. Czułości i oddaniu.
Twój problem pozwala unikać ci ludzi złych. Nie dopuszczach ich do siebie. Ale czasem warto dać szanse troche komuś sie przybliżyć do ciebie.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do