Pani D.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Pani D.

Avatar użytkownika
przez cryo 21 paź 2013, 11:38
Wy wszyscy, którzy piszecie, żeby wziąć się w garść, wy, którzy szydzicie, że skoro dziewczyna ma depresje i nie ma siły żyć, to skąd ma siły, by pisać na forum. Jesteście, posłużę się cytatem, "wierszem idioty odbitym na powielaczu."
Myślę, że człowiek w depresji nawet resztkami sił, lecz jednak też szuka jakiegoś punktu zaczepienia. Nawet jeśli wypowiedzi są pełne niewiary, to jest to ta choroba, przewrotna, która wszystko maluje na czarno. A to, że człowiek napisze na forum - jest to naturalna ludzka cecha, czasami trzeba się wygadać. Czasami trzeba pisać choćby w internetową próżnię, bo nie ma nikogo obok, do kogo można byłoby się otworzyć. Pisanie jest też formą autoterapii.
Mówienie, że jeśli ktoś ma siły pisać na forum, to nie ma depresji jest przejawem tak głębokiej ignorancji, że aż nie chce się tego komentować.
Moja psycholog wręcz zaleciła mi pisanie, jako dodatkowy element terapii.

@psychologpisze, rozumiem to, co piszesz. Każdego dnia przechodzę przez podobne rzeczy, każdego dnia staczam walkę z samą sobą, z rzeczywistością, którą ja odczuwam inaczej niż większość, inaczej niż ci "ogarnięci". I na pozór nie wyglądam na osobę chorą na depresję. Może tylko bardziej schudłam, może tylko mój uśmiech nie jest już tak entuzjastyczny, a raczej zgaszony, z lekkim grymasem bólu, bo jest wymuszony, ale ludzie takich rzeczy nie dostrzegają.
Jak się czyta takich mądrali, "psychologów od urodzenia" (pożal się Boże), to wszystko w człowieku opada. Nawet jeśli wie się bardzo dobrze, że nie warto.
and only in my tears it lasts
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 02:19

Pani D.

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 21 paź 2013, 17:01
Ehh, niektóre posty aż mnie przerażają. Depresja jest na tyle pokrętna i pełna sprzeczności, że nie ma złotej rady. Każdemu pomaga coś innego, ale żeby do tego dojść potrzeba rozmowy. Początkowo ZAWSZE delikatnej i spokojnej. Noway, pewnie chciałeś dobrze, pewnie na Ciebie metoda bardziej "agresywna" lepiej działa, ale nie wszyscy tak mają. Ja niby mam już depresję opanowaną, ale czytając Twojego posta też poczułam ukłucie gdzieś wewnątrz siebie. Twój sposób nie jest moim sposobem i mnie by tylko pogrążył, bo odebrałabym to jako atak. Oczywiście, jest to chorobowe skrzywienie, ale psychologpisze chyba należy do ludzi bardziej wrażliwych i też tak to odebrała.
A co do zdań, że jak ma się depresję, to nie ma siły się pisać na forum, to po prostu ręce opadają. Człowiek pomimo myśli destrukcyjnych i tego, że chce zniknąć, podświadomie jednak stara się przetrwać. To nasz instynkt, dlatego ludzie próbują się ratować różnymi sposobami (także pisząc), więc ten wniosek niewiele ma wspólnego z prawdą. Zresztą ja, podobnie jak cryo, także stosuję pisanie jako formę autoterapii. Sama terapeutka to zaproponowała i jeśli komuś to pomaga, to niech pisze jak najwięcej.

Psychologpisze, ja Cię rozumiem. Jestem chyba trochę podobna do Ciebie. Jeśli chciałabyś pogadać, pisz na PW.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Pani D.

przez noway 21 paź 2013, 17:40
cryo napisał(a):Mówienie, że jeśli ktoś ma siły pisać na forum, to nie ma depresji jest przejawem tak głębokiej ignorancji, że aż nie chce się tego komentować.
[/quote]

niosaca_radosc napisał(a): Noway,
A co do zdań, że jak ma się depresję, to nie ma siły się pisać na forum, to po prostu ręce opadają.


Ale chwilę , ja nie napisałem że jeśli ktoś ma depresje to nie powinien pisać na forum, także nie wkładajcie mi do ust słów
niewypowiedzianych.

Napisała że chce "zniknąć" "przestać istnieć" - ja odpisałem że jeżeli by tak myślała to by tu nie wchodziła,
przepraszam ale dla mnie nie powinno się rzucać takich słów na wiatr bo to jest wręcz bluźnierstwo przeciwko własnemu życiu.

Nie trafiło to do Ciebie, okej, ale prawda w oczy kole, ja Ci nie będe pisał że będzie kolorowo bo nie wiem czy tak będzie, jak chcesz dalej słuchać cukierkowych zapewnień to okej nie udzielam się tutaj ale jak zrozumiesz co miałem na myśli to napisz do mnie na PW i udowodnie Ci że chciałem dobrze, być może przekaz nieodpowiedni zgodze się jednak zawarta w nim cała prawda.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 mar 2013, 22:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pani D.

przez Flea 21 paź 2013, 18:01
Flea napisał(a):A na forum to mają siłę pisać? Dziwne.
Jeden pisze w necie drugi pisze wiersze. Każdy na swój sposób sobie radzenie sobie z depresją


To ja napisałam.
Tylko że miało to być do wypowiedzi powyżej, że jak ktoś ma depresję to nie ma siły pisać.
Zresztą zdanie później chyba wyjaśnia wiele.

Dlaczego wszystko jest odbierane jako atak, obraza, próba wsadzenia szpilki? Depresja? Czy może nadwrażliwość? A może zamiast od razu kontratakować doczytać do końca?

Wiem... Tak właśnie mają depresanci. Lek jest jeden. Psychiatra. Fachowiec, który się rzeczowo zajmie problemem.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Pani D.

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 21 paź 2013, 18:41
noway, Flea, to o pisaniu na forum było do zimy, która głosi takie herezje.

Napisała że chce "zniknąć" "przestać istnieć" - ja odpisałem że jeżeli by tak myślała to by tu nie wchodziła,
przepraszam ale dla mnie nie powinno się rzucać takich słów na wiatr bo to jest wręcz bluźnierstwo przeciwko własnemu życiu.
Hmm, tu nie wiem na ile mogę z Tobą dyskutować w kwestii depresji. Ja mam jeszcze bordera i być może u mnie to akurat borderowe, ale wierz mi, można z całych sił pragnąć dwóch wzajemnie wykluczających się rzeczy. Wiem, że to nielogiczne, wręcz bzdurne stwierdzenie, ale ja np. tak mam. Nie potrafię tego wyjaśnić ani dlaczego, ani jak to się dzieje, ale na podstawie tego doświadczenia wiem, że można pragnąć zniknąć, a jednocześnie równie mocno starać się sobie pomóc.

Nie trafiło to do Ciebie, okej, ale prawda w oczy kole[...] jak chcesz dalej słuchać cukierkowych zapewnień to okej
Tu nie chodzi o cukierkowe zapewnienia, ani o to, że prawda w oczy kole, ale o spiralę depresji, która sama się napędza. Ty napiszesz WEŹ SIĘ W GARŚĆ z jak najlepszymi intencjami, bo w zasadzie tylko tak idzie z niej wyjść, ale osoba depresyjna znajdzie milion rzeczy, żeby jeszcze bardziej dobie dopierniczyć i pogorszyć swój stan. "Bo ludzie mnie nie rozumieją. Bo potrafią mówić weź się w garść, a ja nie potrafię, nie mam siły. A skoro nie potrafię, to jestem głupia i żałosna. Totalnie beznadziejna. Ktoś tak głupi jak ja nie powinien w ogóle istnieć, skoro nie daje rady nawet wstać z łóżka, skoro pomimo starań nic nie cieszy." itp., itd. Często nawet tego nie kontrolujemy, dlatego do różnych ludzi trafiają różne słowa.

Dlaczego wszystko jest odbierane jako atak, obraza, próba wsadzenia szpilki? Depresja? Czy może nadwrażliwość? A może zamiast od razu kontratakować doczytać do końca?
W kwestii pisania na forum już wyjaśniłam, że mój komentarz odnosił się do innej użytkowniczki, bo Twój post przeczytałam w całości i zrozumiałam przekaz.
A dlaczego takie stwierdzenia odbiera się jako atak? Cóż, tak jak napisałaś, to jedna z cech depresantów. Zaniżona samoocena i przekonanie, że wszyscy chcą nas zniszczyć, że jesteśmy sami. Ale może też być przyczyna w zdarzeniach z przeszłości. Do tego nadwrażliwość i efekt gotowy.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Pani D.

przez IrvingStone 21 paź 2013, 23:08
Depresja to choroba, taka sama jak każda inna. Wiadomo, że jeśli powiemy osobie chorej na epilepsję: ,,Weź się w garść i nie mniej ataków" to to nie przyniesie żadnych rezultatów. I tak samo jest z depresją lecz ludzie nie dotknięci tą chorobą nie potrafią tego zrozumieć. Wolą oskarżać Nas, dotkniętych tym utrapieniem o lenistwo, itp.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 paź 2013, 22:54

Pani D.

przez noway 22 paź 2013, 01:37
IrvingStone napisał(a):Depresja to choroba, taka sama jak każda inna. Wiadomo, że jeśli powiemy osobie chorej na epilepsję: ,,Weź się w garść i nie mniej ataków" to to nie przyniesie żadnych rezultatów. I tak samo jest z depresją lecz ludzie nie dotknięci tą chorobą nie potrafią tego zrozumieć. Wolą oskarżać Nas, dotkniętych tym utrapieniem o lenistwo, itp.


Słuchaj ale dlaczego na siłę dopowiadasz słowa których nikt nie napisał, typu (nie miej ataków, oskarżenia o lenistwo)

Nikt tutaj tego nie napisał, nie chce się rozpisywać na temat swoich problemów, ale zawsze słucham i czytam wypowiedzi ludzi którzy starają sie pomóc, dopowiem że mam pewien ogromny problem przez który nie jeden człowiek by ze sobą skonczył, a ja cały czas walczę i moja rada brzmi żeby nastawić się bojowo i wziąć się w garść wreszcie, nikt nie obiecywał że będzie lekko.

Życie to walka z przeciwnościami losu, poszukajcie cytatów z Biblii i historię Hioba a jeżeli jesteście niewierzący to warto od czasu do czasu posłuchać czyjejś porady albo chociaż ją uszanować.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 mar 2013, 22:12

Pani D.

przez Flea 22 paź 2013, 09:07
IrvingStone, kiepskie porównanie. Depresja jest w stu procentach uleczalana. Jestem na to doskonałym przykladem. Kilkoro moich znajomych też się skutecznie wyleczyło.
Z tego co wiem padaczka nie jest chorobą, na którą może pomóc np. Terapia.
"Weź się w garść" czasem działa czasem nie.
Depresant sam musi chcieć wyjść z tego, sam zdecydować się ma walkę a to już nie jest proste, bo po drodze czeka na niego wiele upadków i przeciwności. Pytanie brzmi czy chcesz się z tego g...a wyleczyć czy nie?
Bo jak nie to żadne leki, żadne terapie nie pomogą. Nie oszukujmy się dla większści depresja jest ucieczką, ratunkiem i wymówką. Bezpiecznym schematem i przy okazji wołaniem o pomoc.
Narzekanie, że nic się nie zmieni...to się nic nie zmieni. Brak sił...trzeba wykrzesać odrobinę.
Ktoś kto się zdecyduje na walkę i nie podda się wygra.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Pani D.

przez IrvingStone 22 paź 2013, 22:36
Flea,Wybacz, ale nie zgodzę się z Tobą. Przykładów na to, że depresja nie jest w 100 % wyleczalna jest naprawdę bardzo dużo. Spytaj się swojego psychiatrę lub psychologa ile osób leczonych ma myśli samobójcze, ilu umiera. Takich osób jest bardzo dużo i żeby nie było to nie są informacje wyssane przeze mnie z palca tylko poświadczone przez co najmniej kilku specjalistów, których znam. Poza tym niektóre posty na tym forum są tego najlepszym przykładem.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 paź 2013, 22:54

Pani D.

przez Flea 22 paź 2013, 22:57
IrvingStone, umiera bo nie ma woli walki, umiera bo czasami zabraknie jednej pomocnej dłoni, umiera bo nie widzi dalszego sensu życia. Doskonale znam ten stan kiedy skok z okna wydaje się być idealnym rozwiązaniem
. Wyrwij się raz a nigdy nie chcesz wracać.
Problem jest w tym, że depresant nie widzi własnego miejsca w tej rzeczywistości.... ale to wiemy i każdy zna ten stan.
Niesamowite jest to, że kiedy "oduczysz" swój organizm depresji życie wygląda zupełnie inaczej.
Współczuję całym sercem osobom chorym, życzyłabym sobie żeby była magiczna pigułka o natychmiastowym działaniu.
Depresji trzeba mieć serdecznie dość, trzeba mocno chcieć coś zmienić i nie oszukujmy się znaleźć sposób na siebie samego. Dla mnie to była terapia, dla koleżanki kolejny kopniak od życia, dla kolegi wola życia i poczucie straty czasu .. Każdy ma sposób na siebie. Warto spróbować się wyrwać ze szponów ;)
Czego serdecznie Wam życzę.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Pani D.

przez IrvingStone 22 paź 2013, 23:22
Flea, Jeśli chodzi o szybką odpowiedź to można na Ciebie liczyć :lol:
Ja osobiście uważam, że bardzo duży wpływ na nasze zachowanie i samopoczucie ma ,,chemia" w naszym mózgu. Dlatego według mnie w przypadku bardziej zaawansowanej depresji psychoterapia nie pomoże. Ale oczywiście jeśli pomaga w przypadku łagodniejszej formy to chwała Bogu.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 paź 2013, 22:54

Pani D.

przez Flea 23 paź 2013, 07:52
IrvingStone, pomaga i w głębokiej ale najpierw trzeba lekami uspokoić.
Oczywiście depresja to zaburzona biochemia mózgu, tak przynajmniej twierdzą lekarze. Stąd podły nastrój, zaburzenia snu i inne dolegliwości.
Ja miałam tak dość tego co się ze mną działo, że byłam w stanie nawet do szpitala pójść, a jak mi lekarz powiedział, że można to wyleczyć to moja pierwsza myśl -"idiota". Tyle lat nie mogłam się pozbyć a on mi tu mówi, że można ot tak sobie wyleczyć.
Moja teoria jest taka, że przez lata nauczylam się depresji tzn mój mózg nauczył się w sytuacjach kryzysowych zachowań depresyjnych. To mi pomagało przetrwać, odpocząć na chwilę, nie podejmować żadnych działań bo miałam doskonałą wymówke - depresja.
Leki, potem terapia i czuję jakby myśleńie wkoczyło na inne tory. Pstryk! Coś w głowie zaskoczyło. Jestem zmęczona - nie brnę dalej, wypadłam z schematów zachowań, które doprowadzały mnie do wyniszczenia.
Nie muszę chorować na depresję. Jestem wolna i w końcu cieszę się życiem.
Wiem, że jak się jest chorym to nie ma siły która by przekonała że to się leczy. Ale da się, naprawdę się da. :)


Tak sobie myślę o zdaniu "weź się w garść". Osobom postronnym, rodzinie, wszystkim dookoła jest strasznie trudno wytrzymać z depresantem. Pocieszyć się nie da, nakrzyczeć- tez nie działa, ani prośba ani groźba.
W szpitalach stosują metodę "nie przejmowania się " czyli gonią do codziennych zajęć, zmuszają do ruchu fizycznego i w pewnym sensie to jest klucz.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Pani D.

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 23 paź 2013, 12:44
Bo taka jest prawda flea -dryl w szpitalu przyzwyczaja człowieka do trybu dzień-noc, co jest tak naprawdę podstawą! Bo depresanci zwykle śpią pół nocy i pół dnia, czyli najgorzej jak się tylko da :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

Pani D.

przez psychologpisze 24 paź 2013, 20:51
W kwestii leków - w tej chwili schodzę z Escitalopramu, bo przez 10 miesięcy brania ta substancja na mnie nie zadziałała. Będę brała venlafaksynę, może ona zadziała. Od poniedziałku zaczynam...

Dodatkowo leki nasenne, które maja przez jakiś czas uregulować mój sen...

A co do pisania na forum... Cóż... Każdy chwyta się wszelkich możliwych sposobów pomocy i czasem po prostu MUSI się jakoś anonimowo wygadać.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
15 lis 2012, 16:31
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do