Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

przez Ramanujan 28 sie 2013, 19:10
Gregg1991, moja terapeutka pokazuje, iż można krytykować w grzeczny i taktowny sposób. ;)
Ramanujan
Offline

Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

przez MadGregor 28 sie 2013, 19:14
Robinho, Twoja terapeutka to prawdopodobnie całkiem miła babka. Jestem jednak ciekawy czy zmieniła by swój taktowny ton gdyby pacjent (na wzór autora tematu) nazwał ją ścierwem ;)
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

przez Ramanujan 28 sie 2013, 19:18
Gregg1991, ja myślę, że ostro krytykując postępuje się podobnie jak autor posta... Mi się wydaje, że to do niczego nie doprowadzi taki zimny prysznic. Jedynie do jeszcze większej nienawiści do ludzi...
Ramanujan
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

przez Wombwell00 28 sie 2013, 20:00
agusiaww napisał(a):WojuBoju, a dla mnie to Ty jesteś rozpuszczonym gówniarzem -sorry za wyrażenie, ale taka prawda. Jakby Cię rodzice nie utrzymywali to musiałbyśc iść do pracy, a Twoje pisanie, że to nie jest uczciwe mnie nie przekonuje,ponieważ dalej piszesz to co od razu pomyslałam nie mam ambicji i na niczym mi nie zalezy. Własnie to jest m.in wychowanie przez rodziców aby się chciało i zależało....a tak to jesteś pasożytem. Nawet szacunku dla swojej partnerki nie masz...bo chyba rodzice Ci tego nie wyjaśnili. Nie piszę tego by Cię obrazić ale by Ci uświadomić, że nie jesteś pępkiem świata ani nikim wyjątkowym tylko niedojrzała osobą, jak nie zmienisz swojego nastawienia i nie nauczysz sie skromności....to raczej minie sporo lat zanim dojrzejesz psychicznie. Polecam Ci wizytę w hospicjum, jak w ogóle dasz radę....bo nie sądzę żeby Ci się nawet chciało ruszyć z domu.


Niestety, rodzice nie wpoili mi tak podstawowych rzeczy, nie wychowali mnie tak naprawdę wcale. Przeszedłem już etap żalu i nienawiści do nich, co nie zmienia faktu, że niektórzy nie powinny brać się za robienie dzieci.
Mam szacunek do swojej partnerki, to co o niej myśle nie wpływa na to.
Nigdy nie czułęm się pępkiem świata, powiedziałbym, że wręcz przeciwnie i to też pewnie wpłyneło na to, że czasami pojawia się ta potrzeba bycia wyżej od innych. Nie jestem jednak egocentrycznym sk*rwielem który chodzi o wytyka każdemu błedy naokoło - to nie ma sensu, nic to nie zmieni, co z tego, że 'mądry porozmawia jak głupi pobije' (z jakiegos wiersza to). Jestem najdalej od takiego zachowania.
Wciskanie ludziom ubezpieczeń to nie za bardzo uczciwa praca, chyba mi przyznasz racje.
Piszesz bym zmienił zachowanie - powiedz mi na jakie. Hospicjum? Możesz rozwinąć ten wątek?

Dziękuje za wasze odpowiedzi, zwłaszcza Robinho bo widze tu pewną więź i zrozumienie między nami.
Prosiłbym też o skupienie się na PROBLEMIE a nie na szkalowaniu mojej osoby, jak ma mi to pomóc?

-- 28 sie 2013, 19:28 --

agusiaww napisał(a):WojuBojuWłasnie to jest m.in wychowanie przez rodziców aby się chciało i zależało....a tak to jesteś pasożytem. Nawet szacunku dla swojej partnerki nie masz...bo chyba rodzice Ci tego nie wyjaśnili. Nie piszę tego by Cię obrazić ale by Ci uświadomić, że nie jesteś pępkiem świata ani nikim wyjątkowym tylko niedojrzała osobą, jak nie zmienisz swojego nastawienia i nie nauczysz sie skromności....to raczej minie sporo lat zanim dojrzejesz psychicznie. Polecam Ci wizytę w hospicjum, jak w ogóle dasz radę....bo nie sądzę żeby Ci się nawet chciało ruszyć z domu.


Rodzice mnie nie wychowali praktycznie w ogóle, nie było rozmów o życiu, pracy, przyszłości, niestety niczego mnie nie nauczyli. Już udało mi się przejśc żal i nienawiść do nich co nie zmienia faktu, że niektórzy nie powinni brać się za robienie dzieci. Mam szacunek do swojej partnerki, to co o niej uważam nie ma tu znaczenia, bo nie traktuje jej z góry.
Nigdy nie czułem się pępkiem świata, wręcz przeciwnie czuje się zazwyczaj gorszy stąd też potrzeba wywyższania się choc na zewnątrz tego nie okazuje. Staram się jakos to hamowac na ile mogę, nie daje się porwać ego i wyżywać się na innych. Piszesz, że powinnienem zmienic nastawienie - powiedz mi na jakie, bo ja sam nie wiem.
Hospicjum? Nie rozumiem, jesli możesz rozwiń temat.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

przez Ramanujan 28 sie 2013, 23:47
WojuBoju, rozumniem Ciebie doskonale, bo sam mam trochę podobne problemy i pracujemy nad tym dosyć mocno na terapii. ;)
Ramanujan
Offline

Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

przez Chusteczka 30 sie 2013, 12:57
WojuBoju napisał(a):
Jestem zbyt wrażliwy i wyidealizowany i umoralniony. Ideologicznie taki ze mnie hipis, staram się szerzyć miłość, nie nienawidzić, żyć ze światem (i sobą) w zgodzie. Staram się zawsze szukać drogi kompromisu, widzieć wyższy cel, bardzo rzadko daje się ponieść egotystycznym pobudkom.


Przez co ciężko dogadać się z większością ludzi, bo wszystkie te ścierwa nie potrafią oddzielić się od swojego ego i porozmawiać bez nadmiernych emocji.

Nie boje się zagadac do kobiet, większośc z nich uważam za podludzi, jestem szowinistą, choć wolałbym nie być, no, ale co one wyprawiają to przechodzi ludzkie pojęcie, wszystkie takie same, działają wedle utartych myslowych schematów, wszystkie chcą tego samego i wszystkie można tak samo urobić. Swoją własną partnerke życiową uważam za głupią pindę, chociaż ją kocham i wiem, że lepszej i innej nie znajde, i jak tu z tym żyć?


Mam wrażenie, że wiem już wszystko.

próbuje zmienić ten świat na lepsze swoją naturą Buddy,

Zdaje sobie sprawę, że jestem jakimś wyjątkiem, co jeszcze bardziej oddziela mnie od reszty ludzi.

I tak wiem, że jestem takim samym gównem jak wszyscy, a nie żadnym wyjątkiem.


Czy tylko ja widzę tu masę sprzeczności??? Starasz się szerzyć miłość i nie nienawidzić, a z drugiej strony uważasz ludzi za ścierwa, kobiety za podludzi, swoją partnerkę za głupią pindę... No hipis i Budda w jednej osobie...
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:14

Ludzie , powiedzcie mi co jest ze mną bo nie wyrabiam już.

przez Wombwell00 30 sie 2013, 17:44
Chusteczka napisał(a):Czy tylko ja widzę tu masę sprzeczności??? Starasz się szerzyć miłość i nie nienawidzić, a z drugiej strony uważasz ludzi za ścierwa, kobiety za podludzi, swoją partnerkę za głupią pindę... No hipis i Budda w jednej osobie...


Tak, jest tu masa sprzeczności, sam to widze, ying i yang, dobry i zły wilk ;) Sam tego do końca nie rozumiem. Byłem cierpliwy dla ludzi, zawsze skory do pomocy czy wysłuchania, pełen empatii i współczucia, ale doszedłem do wniosku, ale ludzie nie chcą pomocy, a jedynie 'poczuc się lepiej' poprzez poniżanie i krzywdzenie innych. Ale ludzi nie da się zmienić dopóki sami tego nie zechcą, a większość nawet o tym nie pomyśli tylko całe życie będzie broniła swoje ego. I jak tu nie hejtować?
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do