Jestem pechowy...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem pechowy...

przez rafka 06 cze 2012, 23:23
Czaje. biedny jesteś i tyle
rafka
Offline

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 cze 2012, 23:36
W moim przypadku ja nie jestem winny temu, że mam gorsze życie, tylko winni są moi rodzice, bo to oni mnie skrzywdzili i nie zapewnili mi normalnego życia,

Masz gorszy start... ale nie jestes juz dzieckiem zaleznym od rodzicow
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jestem pechowy...

przez DddMan 07 cze 2012, 00:00
rafka,

A skąd wiesz, że Bonus nie jest bogatszą osobowością od Twojej?
Najlepiej skwitować, że biedny i tyle, bo najłatwiej.
A ja bardzo sobie cenię wypowiedzi Bonusa, bo są szczere, a przynajmniej sprawiają takie wrażenie.


Bonus,

Chyba wiem, co masz na myśli. Ja też od zawsze mam pecha i próbuję szukać przyczyn.
Najprostszy przykład pecha: jest drzewo, na którym siedzą ptaki. Przechodzi pod tym drzewem setki ludzi i ... i nic. Przechodzę ja i zostaję osrany.

Takich pechów i bardziej poważnych można mnożyć. Jednak gdy nie ma sposobu, aby racjonalnie wyjaśnić pecha, człowiek doszukuje się jakichś sił nadprzyrodzonych (oczywiście przykład z ptakami można racjonalnie wytłumaczyć, ot ... po prostu ptakom zachciało się srać jak przechodziłem).
Od czasu do czasu więc myślę, że jestem opętany przez szatana, dlatego nic mi w życiu nie wychodzi i mam pecha.

Lekarze rozkładają ręce. Nawet na siłę chciałem, aby zdiagnozowali u mnie schizofrenię. Nic to. Zawsze słyszę: "Pan schizofrenii nie ma".

Więc co ma? Ano oprócz diagnoz w stopce ma po prostu pecha.
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem pechowy...

przez ladywind 07 cze 2012, 00:29
DddMan, dużo tego masz w stopce :roll: chodzisz na terapie??
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Jestem pechowy...

przez DddMan 07 cze 2012, 00:54
ladywind,

Nie chodzę. Przeszedłem różne terapie i nic. Jestem albo za głupi albo za mądry na te wszelakie zagrywki psychologiczne ;) Tudzież wyjątkowo oporny ;)
Jak się moje życie trochę kiedyś ustabilizuje, to spróbuję coś w kierunku DDD, bo mitingi nie spełniły moich oczekiwań.
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Jestem pechowy...

przez ladywind 07 cze 2012, 00:59
DddMan, ja jestem oporna na wszelkie leki, teraz zamierzam udac sie na psychoterapie, i liczę na to, że tam nie bedę już taka oporna ;)
A leki jakieś bierzesz?
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 07 cze 2012, 01:01
Zgadzam się z Tobą. Pech, jako splot okoliczności, albo niespodziewane zdarzenia, których nijak nie można było wyeliminować, czasem po prostu kogoś prześladuje. Innym się to nie zdarza, a temu komuś tak.

Taki przyklad: była impreza firmowa. W pewnym momencie ludzie spoza miasta, którzy mieli zły dojazd, postanowili wracać do domu,jeden kolega (dobrze mi znany) powiedział że on by gdzieś poszedł potańczyć. Ja też miałam ochotę, więc postanowiliśmy jeszcze się pobawic. Kolega, powiedzmy P., też mieszkal pod miastem, więc po krotkim ustaleniu powiedziałam mu, że może przenocowac potem u mnie na rozkladanym fotelu. Wybrałam znany sobie lokal, gdzie barman wita się ze mną po imieniu, pojechaliśmy tam samochodem ludzi ktorzy jechali do domu w tę stronę, a na powrot zamówilam taksówke, aby już nic na pewno złego nas nie spotkalo. Mój ówczesny chłopak zostal poinformowany o tym nocowaniu, na wypadek gdyby chciał do mnie przyjechac, żeby nie było zonka. No i nic nie miało prawa się zdarzyć, tak?

Już u mnie w domu, w pewnym momencie zorientowalam się że P. wypil tyle że już mi zasypia w czasie rozmowy, rozłożyłam fotel, rzuciłam śpiwór i pomogłam koledze się tam dowlec. A on nagle zaczął mnie ciągnąć do łóżka siła, broniłam się, uderzyl mnie - mialam podbite oko :( Wtedy się jakby zorientował co zrobił i uspokoił, zasnal a ja zadzwoniłam po tego swojego faceta, bo się okropnie czułam, bałam sie i nie wiedziałam co robić. No i co to bylo, jak nie PECH?? Zrobiłam wszystko, żeby zapobiec przykrym wypadkom tego wieczora, a i tak wyszło jak wyszło. P. gdy wytrzeźwiał i sie o tym dowiedział zaczął mnie przepraszać na yle wylewnie i szczerze że postanowilam nie robić z tego dalszej sprawy... Niestety, nadal razem pracujemy...

Nie byłam lekkomyślna, nie prowokowalam, a się stało. I tak co chwila pod górę, jakbym wzbudzała w innych agresję albo co. :(
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Jestem pechowy...

przez DddMan 07 cze 2012, 01:08
ladywind,

Gdybym nie brał, to nocowanie na gigancie lub psychiatryk murowane.

CzarnaZebra,

Żartujesz prawda? Uważam, że założyciel wątku mówił o bardziej poważniejszych pechach niż osranie przez ptaki czy wybryk pijanego człowieka.
Akurat ten pech można wytłumaczyć banalnie: facet był pijany.
Natomiast zgodzę się z tym prowokowaniem. Co do mnie, to ludzie uważają, że mam prowokujący wzrok, tzn. że jak spojrzę, to tak jakbym wiedział o nich wszystko, albo wzbudzał agresję.
Depresja
Dystymia
Dorosłe Dziecko rodziny Dysfunkcyjnej
Osobowość chwiejna emocjonanie
Osobowość zależna
Zaburzenia osobowości mieszane
Fobia społeczna
Zaburzenia adaptacyjne
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 mar 2011, 10:30

Jestem pechowy...

przez kafka 07 cze 2012, 01:12
CzarnaZebra, DddMan, słyszałam o tym od psycholog, że jest możliwe nieświadome wzbudzanie agresji w ludziach.
kafka
Offline

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 07 cze 2012, 01:14
ale niby gdzie ten żart?
To przyklad sytuacji, kiedy czlowiek zrobi wszystko, żeby nic mu sie nie stalo - a sie dzieje. Dużo widziałam pijanych kolegów, nocowałam po imprezie u innych ludzi a inni ludzie u mnie, znajomi tak samo, i nigdy nikt sie na nikogo nie rzucał, a na pewno nie uderzył kobiety która nie chciała z nim isc do łóżka. A w tym wypadku, ponieważ to była impreza firmowa, chciałam szczególnie uniknąć przykrych spotkań w trakcie powrotu, złych przygod po drodze itp.

kafka
chodzi o mowę ciala, wyraz twarzy? trudno to zmienić, niestety...
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Bonus 07 cze 2012, 10:13
Ale są ludzie, którzy chcą robić coś dobrze, starają się, nie robią źle, a mimo to mają pecha w życiu i to jest tak, jakby dodkneło ich jakieś przekleństwo...? Los nie chce dla nich dobrze, tylko zawsze chce im zaszkodzić. Dlaczego tak się dzieje??
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 cze 2012, 10:19
Bonus napisał(a):Ale są ludzie, którzy chcą robić coś dobrze, starają się, nie robią źle, a mimo to mają pecha w życiu i to jest tak, jakby dodkneło ich jakieś przekleństwo...? Los nie chce dla nich dobrze, tylko zawsze chce im zaszkodzić. Dlaczego tak się dzieje??

każdy jest kowalem własnego losu. Oczywiście jedni mają więcej szczęścia a inni mniej ale nie można wszystkiego zwalać na los bo tak to nigdy się z dołka nie wyjdzie. Znam wiele osób które ciągle narzekają na swój los ale według mnie w 90% to co ich spotyka sami prokurują. Ja też innym mówię czasem że nie mam szczęścia w życiu ale robię to żeby nie przyznawać się do swych słabości, zaniedbań, lenistwa.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez Bonus 07 cze 2012, 10:20
Wiem, że los dla bardzo wielu ludzi nie jest dobry, ponieważ są wypadki, tragedie i to dotyka niewinnych ludzi. Ktoś może mieć piękny i duży dom, drogi samochód, dużo pieniędzy, dobrą prace, ustawione życie, ale przez jeden pech, może wszystko stracić...Także pech nie dotyka tylko ludzi biednych z niepowodzeniami w życiu, ale też ludzi bogatych.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Jestem pechowy...

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 cze 2012, 10:26
Rzadko kto ma udane wszystkie aspekty życia jednym powodzi się materialne ale są chorzy poważnie, inni są zdrowi a nie udaje im się w miłości, itd itd każdemu przydarzają się dobre i złe rzeczy natomiast my ludzie z depresja i pokrewnymi zaburzeniami zauważamy tylko te złe, nie potrafimy dostrzegać dobrych stron.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17064
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do