CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Prisonbreak 24 wrz 2015, 00:38
Łapa napisał(a):Nie czuję żeby combo rispolept + convulex + kwetapina robiły ze mnie zombie :P zasadniczo od kiedy zachorowałem i się leczę to są to najlepsze lata mojego życia...


Na szczęście każdy z nas ma wybór,przynajmniej ja nikt mnie do psychiatryka nie zamknie manii silnej nie mam jeśli pójdę się leczyć to tylko dlatego że sam będę chciał i świadomie.Szkoda tylko że nie ma lepszych leków na chad tak łagodnych w skutkach dla organizmu i życia jak antydepresanty.Bo to co nawet Ty bierzesz to już silne mózgotrzepy dla przeciętnego chorego psychicznie nawet ale zawsze ktoś się może oburzyć że halopopierdol albo klopentiksol to są kosy.Punkt widzenia zależy od punktu jebnięcia :) To dobrze jak jest dobrze życzę ci żeby tak było bez końca :great:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 21:44

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez lukrowana 24 wrz 2015, 12:31
Prisonbreak napisał(a):Lukrowana napisz jak wyglądała depresja czy z bezsennością i utratą apetytu bólami somatycznymi czy z nadmierną sennością(hipersomnia) zwiększonym apetytem,bo ta druga to depresja atypowa która jest głównie w CHAD i często przeważa szale nad diagnozą chad lub daję powód do obserwacji pod tym kontem i ostrożności.Według mnie u Cb jest chad jak skurwysyn :) Ja np. jestem nauczony oszczędzając od dziecka i nawet w hipomanii nie szastam pieniędzmi bo je bardzo szanuję,chad chadowi nie równy.Ale owszem mam większą chęć kupowania i więcej rzeczy mi się podoba :) Jedynie na melanżach i imprezach nie liczę floty ile idzie na przelew :)


U mnie depresja wygląda może i jakoś nietypowo, chyba nie można jej jednoznacznie zakwalifikować do atypowej czy innej - skrajnie niski nastrój, myśli samobójcze, przewlekłe zmęczenie i senność okropna w dzień (nawet nie biorąc leków zamulających) a do tego bezsenność w nocy :/ ale jak już wtedy zasnę to potrafię spać po 10-12 godzin, jest skrajny stan, bo i pamięć całkiem wysiada, odcinam się od ludzi, nawet mało gadam (co u mnie jest naprawdę mało normalne), nic mnie nie interesuje, na nic nie ma się siły, brak nadziei. Somatyka jest czasem i tu i tu, chociaż po lekach aktywizujących zawsze się nasila. w pewnym momencie do nieznośnego poziomu.
Dlaczego u mnie jest chad? Skoro mam nad tym kontrolę. Wydaję tylko tyle ile mogę, nie zaciągam długów, nie idę z byle kim do łóżka, nie ćpam ani nie upijam się. Po prostu jestem wtedy niebiańsko szczęśliwa i robię to na co w czasie depresji się nie decyduję, bo nie mam siły, a tu raduję się każdym dniem.

Odstawiam wellbutrin i założę się, że to naspeedowanie minie za kilka dni ;) bo tak zawsze było i potem prawie dwa lata trwało przewlekłe zmęczenie i brak hipomanii.
Moja hipoteza jest również taka, że to może też być i wina trochę charakteru - kiedy siedzę długo w depresji i nagle przyjdzie poprawa, próbuję to nadrobić, bo wiem, że depresja wróci, kwestia czasu i cieszę się tym, co jest. A to jak jest po lekach - cóż, reaguję na leki bardzo silnie. Potrafiłam mieć hipomanię po 10 mg mianseryny (tak, nie pomyliło mi się). A senność nie do zniesienia już po ćwiartce 25 mg (tak, dobrze czytasz dawkę). Jak mi moklobemid wywalił lęki, to wystarczyła już nawet połowa tabletki 150 mg i miałam zamiar popełnić samobójstwo i bałam się z domu wyjść ;) wezmę ćwiartkę hydroksyzyny i zamuła do końca doby.
Nie ma reakcji, że czuję się jakbym nic nie brała. ZAWSZE mam jakieś skutki uboczne, które robią się potem nie do zniesienia i muszę skakać po lekach.

Dlaczego ma być u mnie taki mocny chad? Ten znajomy z chadem bierze obecnie 3 stabilizatory - m.in. kwetiapinę w dawce 300 mg. Nie wiem jak na tym może żyć, ja już po 25 mg nasennie miałam zmułę potem cały dzień ;) gdybym mogła się uzdrowić z depresji na zawsze, to bym rzuciła te leki w pioruny, bo z nimi też mi ciężko się żyje, pod innymi względami.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
04 lut 2014, 22:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Prisonbreak 24 wrz 2015, 13:13
Rozumiem to aż za dobrze.Depresja u Cb z tego co opisujesz wygląda jak u mnie a chad właśnie się tym wyróżnia że z jednego stanu senności osłupienia jakby przechodzi się w drugi zupełnie odmienny w pęd szybkość,gonitwę myśli pobudzenie.Osoby z jednobiegunówką nie czują się mega zajebiście (jak chadowcy) czują się albo ok albo żle,nigdy zbyt dobrze nigdy nie przechodzą w manie lub hipomanie dłuższą niż tam jak niektórzy z nich sądzą na początku brania antydepresanta 2,3 dni co nie jest górką tylko skutkami ubocznymi leków :) Sama twoja depresja to dla mnie typowo chadowa pisząc jeszcze o górkach chyba nie ma wątpliwości.Mocny chad słońce jest chad taki z którym lekarze mają problem poznać hipomanie dla przeciętnej osoby ciężko poznać bo wydaję się że to jest tak jak powinno być ale tak nie jest.''Odstawiam wellbutrin i założę się, że to naspeedowanie minie za kilka dni ;) bo tak zawsze było i potem prawie dwa lata trwało przewlekłe zmęczenie i brak hipomanii.'' - mam tak zawsze.Jednak teraz lecąc na samym antydepresancie wolę naspidowanie gorszą koncentracje,uciekające myśli niż zmęczenie cały dzień senność wyłączenie się od świata itp.Są dwubiegunówki co dostają silnej manii i w pizdu do psychiatryka bo się czują królami tajlandii ale są dwubiegunówki które mają tylko hipomanie(typ II) w którym ze stanu depresji się przechodzi w stan hipomanii podwyższony nastrój,drażliwość, pobudzenie sexualne,i się robi to na co się nie miało siły w depresji lub to czego się nawet wcześniej w życiu nie robiła,mega pewność siebie itp.Multum jest tego nie ma jednego chad takiego samego.Przykro mi ja nienawidzę normotymików i neuroleptyków zaniki pamięci sennośc po nich kutas ledwo czuję problemy sexualne kondycja siła fizyczna do bani,zmulenie,pustka i inne chuje muje.Często już wolę depresję zły stan psychiczny ale przynajmniej fizyczny ok a nie jak po stabilizatorach nastroju.
Dzisiaj z jednej roboty do drugiej kocham to zmęczenie fizyczne i endorfiny :105:

Wolę tyrać jak robol i być sobą
niż na psytropkach się chwiać z pustą głową
Pogodzić jedno z drugim to hipokryzja
To jak pogodzić dziwkę z żoną i chcieć by była czysta
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
23 wrz 2015, 21:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez lukrowana 25 wrz 2015, 18:08
No widzisz, czyli da się z tym żyć bez stabilizatora. Sama także jestem przeciwna temu, bo pracuję intelektualnie i zamulenie by mi rujnowało życie. Tyle że problem jest z tymi nawrotami depresji - czyli z tym, że po tych hipomaniach jak już wraca depresja to pełną parą i tak jest za każdym razem i boję się nawrotu :( nie wiem jak temu mogę zapobiec, obecnie w moim życiu wszystko gra, tylko jak wraca depresja to nagle wszystko staje się czarne, nie ma na nic siły.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
04 lut 2014, 22:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez guernone 27 wrz 2015, 21:28
Bode Miller napisał(a):A co z guernone ?

Hej, dzięki za troskę i przepraszam, że odpisuję dopiero teraz. Rzadko zaglądam na forum, szkoda mi czasu tu siedzieć. Nie ogarniam już kompletnie tego naszego tematu na forum. Tak czy inaczej pozdrawiam starych wyjadaczy (a szczególnie Ciebie Robert) jak i nowy narybek.

U mnie nijak. Mam pracę, się kulam z dnia na dzień. Jak to się mówi ch... ale stabilnie. Na ten moment ogarniam ten burdel szumnie zwany życiem.

Jadę obecnie na 200 mg lamo i 20 mg paro. Mam nowego, w miarę ogarniętego doktorka. Młody, to jeszcze mu się chce w to bawić. Diagnoza dalej ta sama, ChAD + border.

Może wygosporaduję sobie w tygodniu wolny czas to chętnie poczytam kilka stron wstecz, żeby zobaczyć co tam u Was mordeczki słychać 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
516
Dołączył(a)
02 paź 2013, 10:33
Lokalizacja
Szczecin <3

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 28 wrz 2015, 08:52
Ja stabilny nie jestem.
Biorę stale 200 mg lamo, co z pewnością sprawia że nie jestem kompletnie rozje..ny a "tylko" niestabilny, co jest niestety również baaardzo męczące.
Proces sądowy idzie w najlepsze na pełnej kurvie.
I jak tu być stabilnym, mając poczucie coraz bardziej kurczącego się czasu jaki pozostał?
Poryte sny typu pluszowe zombie atakujące mnie całymi tabunami na strychu, gdzie powiesił się mój stary.Oczywiście to, że były pluszowe w żadnym stopniu nie umniejszało grozy całej sytuacji- tylko ją jeszcze bardziej eskalowało do poziomu strachu powodującego nieodwracalne zmiany w mózgu.
Obudziłem się jak zwykle w każdy poniedziałek o godzinie 5.55 i musiałem wielokrotnie zlustrować okolice kamienicy i klatkę schodowa w poszukiwaniu czającej się milicji.
Od kilku tygodni powinienem brać trittico. Nie mam odwagi. Nie jestem w stanie znieść ani odrobiny "gorzej" niż jest teraz.
Ten lek powoduje lub może powodować sennośc, co w moim przypadku natychmiast nasila depresyjną składową obłedu i spiernicza mnie na ryj niczym skazańca ze skały w dawnej Grecji.
A teraz coś rozweselającego na ten jak zwykle depresyjny poranek.
Otóż poziom nauczycieli w szkołach podstawowych woła o pomstę do nieba.
Wczoraj miałem pomóc synkowi napisać jakieś opowiadanie jako zadanie domowe z języka polskiego.
Gdy przeczytałem temat to rozłozył mnie na łopatki.
Po czym w przypływie niestety tylko chwilowej hipo-wkurvo-manii napisalem list do pani z polskiego, który wygląda następująco :D

„Napisz opowiadanie zakończone słowami:
- dopiero imię sprawia, że coś naprawdę istnieje”


Szanowna Pani.
W żaden sposób nie ma możliwości napisania merytorycznie poprawnego opowiadania, które wyczerpująco spełniło by Pani wymagania.
Z całym należnym szacunkiem, ale zdanie mające puentować hipotetyczne opowiadanie jest całkowicie pozbawione sensu zarówno logicznego, jak i gramatycznego.
Imię nie może się odnosić do czegoś. Imię może odnosić się do kogoś, natomiast do czegoś może się odnosić tylko i wyłącznie nazwa.
Poza tym powyższe stwierdzenie niejako warunkuje istnienie lub nieistnienie czegokolwiek, co moim zdaniem jest nieporozumieniem. Wynikało by z tego, że istotą, fundamentem jakiegokolwiek istnienia jest słowo. Owszem, słowo w Piśmie Świętym Ciałem się stało i zamieszkało między nami, ale przedmiotowe zadanie dotyczy zadania z języka polskiego, a nie Religii, którą bardzo sobie cenię.
Trudno się zgodzić ze stwierdzeniem, jakoby brak nazwy uniemożliwiał realną egzystencję czy istnienie czegokolwiek. Czy zatem nowo narodzone dziecko, któremu rodzice nie nadali jeszcze imienia nie istnieje? Można spokojnie założyć, że pomimo wszystko istnieją jeszcze nienazwane podmioty zarówno przyrody ożywionej, jak i nieożywionej, które z tezy postawionej w treści zadania domowego nic sobie nie robią i pomimo wszystko realnie istnieją.
Poproszę więc o doprecyzowanie treści zadania domowego.
Dopiero wtedy mój syn ( oczywiście przy naszej, czyli rodziców pomocy) będzie mógł w sposób logiczny i spójny się ustosunkować.

Z wyrazami szacunku

Robert W

:D :D :D
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 29 wrz 2015, 11:54
Hej
Pomóżcie mi coś zrobić z tym zasranym blogiem.
Jestem informatycznym półgłówkiem.
Nic się tam nie dzieje.
Kiedy bloga pisał Depakiniarz czy tez Jack to mieli tam od cholery odwiedzin...
Często mam natłok myśli niekoniecznie nadających się na forum, ale nie chce mi się wyklikiwać na bloga na którym nic się nie dzieje...
Z pewnością są jakieś tricki, "cwanciki" i tak dalej dzięki ktorym cała masa użytkowników neta ma świadomośc że takowy blog istnieje...
Musze mieć miejsce, gdzie będę mógł się wyżywać...

...dziś znów czuję się niedobrze
Natłok chaosu w głowie, nie potrafię się skupić, nie potrafię żadnej czynności, nawet najprostszej doprowadzić do połowy, nie mówiąc już o końcu.
Przeskakuję bezproduktywnie z jednej sprawy na drugą. W efekcie absolutnie wszystko jest rozpaprane, a mieszkanie zaczyna przypominać poschizofreniczne pobojowisko.
Ten nieprzyjemny obłęd nie ma końca.
To wszystko przypomina niekończące się wchodzenie po ruchomych schodach jadących w dół. Z tym, że wektor zjazdu jest znacznie większy niż wektor mojej wspinaczki tak więc staczam się sukcesywnie w stronę otchłani.
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez INTEL 1 29 wrz 2015, 12:22
...zarobkowanie w takim stanie jest udręką, niepojętą dla ludzi umysłowo poukładanych...
...nie mam podpisu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1513
Dołączył(a)
11 maja 2013, 18:07
Lokalizacja
Śląsk

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez marwil 29 wrz 2015, 12:53
Mam zwałę od piątku.
Nie panikuję jeszcze, lecz jest bardzo nieróżowo.
Olewam wszystkie lewackie wątki na tym forum.
Raczej tylko tu coś naskrobię, lub poczytam.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1891
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez Bode Miller 29 wrz 2015, 20:43
Siema moje ukochane wariaty :). Wiem ,że zrobiłem dupę z gęby uroczyście się żegnająć , ale coś mnie ciągnie do tego forum i od czasu do czasu tutaj zaglądam :).
Ubolewam trochę nad śmiercią Pawła. Gadałem z nim w lipcu przez telefon. Gadaliśmy ponad godzinę. Mówił ,że cierpi na Chad. Skarżył się na to ,że wcześnie rano się przebudzał z ogromnym lękiem i ledwo co chodził do pracy. Chciał załatwić sobie rentę poprzez szpital i dalej pracować dorywczo. Trochę mu nakładłem do łba o depresji i lekach. Radził się mnie w kwestii pójścia do szpitala. Delikatnie mówiąc mu to odradzałem. Opierałem się na swoich doświadczeniach i perypetiach z Zusem w naszym cebulackim kraju. Wiadomo nie chcę tutaj brać niczego na siebie. Choroba była przyczyną jego decyzji i nic tego nie zmieni.
Dalej łykam Seronil i już chyba na tą chwilę tak zostanie, Straciłem już wiarę w antydepy i ,żaden nie wydźwignie mnie do 100% remisji. Funkcjonuje lekko pod kreską ,ale stabilnie i w miarę sobie radzę.
Wyobraźcie sobie ,że kilka dni temu odezwał się do mnie dawny psychiczny lokator. Jest aktualnie w szpitalu na leczeniu. Ma przyjść za tydzień i oddać mi rzeczy które pozabierał. Przeprasza mnie w SMS-ach. Jest mu strasznie głupio. Widać ,że te Smsy są teraz logiczne i normalne.
Intel
Co do bloga to niestety potrzeba czasu ,żeby go rozkręcić. Trzeba pisać,pisać,pisać i pisać Z jego upływem baza twoich czytelników będzie się konsekwentnie powiększać. Po 3,4 miesiącach zauważysz po wejściach ,że jest ich więcej. Wiem też z doświadczenia ,że na zainteresowanie działają posty kontrowersyjne. Opisywanie patologicznych historii. Trzeba pisać szczerze i przede wszystkim emocjonalnie tak jaka jest twoja książka. Dawać po prostu czytelnikom emocje. Hejt również jest promocją.
Marwil czemu wyłączyłeś tel?
Bode Miller
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez adhdzachad 29 wrz 2015, 23:45
Ostatnio, jestem często w małej euforii, pewnie sztucznej niestety. Co więcej, wydaje mi się a nawet tak jak by to było na 100 procent wiarygodne, że zamierzone plany się w końcu ziszczą. plany są takie, żeby zacząć się znowu bawić jak kiedyś a nawet wiele bardziej. Ktoś, coś mnie powstrzymuje do szaleństw.
Offline
Posty
85
Dołączył(a)
22 wrz 2015, 19:50

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Asmo 30 wrz 2015, 22:10
Heika

Ja tez tu nie jestem codzien tylko od swietnie ostatnimi czasy ale nie wolno sie zegnac bo lepiej zebysmy sie tylko witali.
Co do snow intel to mi sie snilo dzis ze wychodzilem z kolezanka z pracy z zabki i mialem 2 zubry i 3 bita :-D
Wypchnalem matke do psychiatry i oprocz karbamazepiny bierze esci teraz. Chetnie bym wzial polowe choroby od niej ze by bylo lzej niesc.
A ja co jest wciaz wzglednie lub bywa dobrze minus. W samopoczuciu rzecz jasna bo zostaje szereg objawow innych. W pracy jest dobrze uff. Popisal bym wiecej ale kweta mi siada na dekiel wiec hasta mana.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
31 maja 2013, 14:20
Lokalizacja
Poznańska gimela

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

Avatar użytkownika
przez Carica Milica 30 wrz 2015, 22:12
Jeszcze nie dotykam ręką sufitu, ale jest faaaaaaajnie. :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
III Miss Forum
Posty
2802
Dołączył(a)
01 cze 2015, 19:11
Lokalizacja
Pallati i ëndrrave

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III

przez zdiagnozowana 02 paź 2015, 18:16
Witam jestem tu nowa właśnie zostalam zdiagnozowana jestem załamana właśnie wkraczam w depresje po wcześniejszej hipo indukowanej antydepresantem. To co wyprawialam w hipo ale mi wstyd zdradzalam męża miałam kilku kochasiow w wszystkich bylam zakochana klamalam ile można i bylo mi ekstra. Teraz spadam w dol i mam myśli rezygnacyjne. Czytam o tej chorobie i wszędzie ludzie piszą ze zniszczyla im życie ze mąż badz zona odchodzą... Czy taki los mnie czeka samotna nafaszerowana psychotropami z depresja co dalo wam sile do walki na poczatku? I co pomoglo w pogodzeniu sie z diagnoza? Czy ta choroba to wyrok? Jak zyjecie z ta choroba...
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
02 paź 2015, 17:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do