Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Raffuss 31 maja 2011, 23:07
Lady_Beznadzieja napisał(a):
betty_boo napisał(a):co tracimy a co zyskujemy przestając grac?

ale
kiedy przestajemy grać bo zwyczajnie nie mamy już siły nie zyskujemy nic... kompletnie nic... stajemy się swoimi własnymi zakładnikami których nie potrafimy uwolnić


Uważam że potrafimy, tylko często nie sami..
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez Agasaya 31 maja 2011, 23:12
Raffuss, też prawda...
niemniej wg mnie lepiej przestać udawać póki ma się jeszcze siłę walczyć bo kiedy zabrnie się za daleko jest naprawdę ciężko nawet kiedy jest obok ta pomocna dłoń
Agasaya
Offline

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez betty_boo 31 maja 2011, 23:13
zyskujemy: energię... tą którą do tej pory traciliśmy na grę aktorską,


zgadzam sie - zyskujemy energię, równiez wiare i nadzieje na przyszłość, szacunek dla samego siebie i troske o swoje potrzeby
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez Agasaya 31 maja 2011, 23:16
betty_boo napisał(a):
zyskujemy: energię... tą którą do tej pory traciliśmy na grę aktorską,


zgadzam sie - zyskujemy energię, równiez wiare i nadzieje na przyszłość, szacunek dla samego siebie i troske o swoje potrzeby


a tego to nie wiem bo ja przestałam udawać po przekroczeniu magicznej granicy
Agasaya
Offline

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez malibu 01 cze 2011, 00:35
No muszę sie zgodzić, nic nie zyskujemy , na nic nie mamy siły ...no chyba ze...spotkamy wtedy na swojej drodze osobę która nas zrozumie i poda pomocną dłoń która nas wyciągnie z tego bagna ...Byłam na kompletnym "dnie" i gdyby nie koleżanki =przyjaciółki juz dawno by mnie nie było :hide: , z ich pomocą wyszłam bo jak juz mi było tak bezbrzeżnie żle to ja zwyczajnie CHCIAŁAM wyjsć z "czarnej dziury" , chciałam zmienic swoje życie.Ostatnio nawet rozmawiałam z psychoterapeutką na ten temat i on własnie mi potwierdziła , ze większość chorych na depresje (nerwice itp) nie chce wyjsć z choroby , nie wierzy że można ,że to coś zmieni w ich życiu, a to nie prawda!
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 01 cze 2011, 02:00
Monika1974 napisał(a):Sorrow, Myślę,że mimika twarzy niewiele ma wspólnego z tzw. luzakiem. Bardziej sposób bycia.

Generalnie dla mnie luzak to ktoś kto się niczym nie przejmuje. Czyli nie Ja. Zauważyłem jednak, że bardzo często mam neutralny wyraz twarzy jak cierpię emocjonalnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez Agasaya 01 cze 2011, 02:09
większość chorych na depresje (nerwice itp) nie chce wyjsć z choroby , nie wierzy że można ,że to coś zmieni w ich życiu,

a co to zmieni?? Nadal będę Lady_Beznadzieją tylko może będę miała siłę i ochotę wyjść ze swojego bagienka... moje życie nie stanie się nagle ubogacone i ubarwione... nie cofnę przeszłości a jedynie MOŻE nauczę się z nią żyć...


Zauważyłem jednak, że bardzo często mam neutralny wyraz twarzy jak cierpię emocjonalnie.
dużo ludzi tak ma... zwłaszcza kiedy się tłumi emocje przybiera się taką woskową obojętność
Agasaya
Offline

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez malibu 01 cze 2011, 11:50
Lady,przestaniesz byc Beznadzieja, przeszłości nie zmienisz,jak piszesz tylko nauczysz sie z nia żyć i to jest ok,ale przyszłosć nalezy do Ciebie ....własnie ją możesz zmienic, małymi kroczkami,każdego dnia małe "zadanko" , na początek bardzo malutkie,potem "pójdzie". Masz racje,zycie nie stanie się nagle ubarwione i ekscytujace tylko dlatego ze tak chcesz...ale przyszłosć moze juz taka być.Najważnieszy jest PLAN ,plan na przyszłosć ,najlepiej 2-3 warianty, wiecej nie ma sensu .Zauważ ze ludzie w depresji nie myslą o tym co będzie ,nie planują niczego (pozytywnego ) ,raczej żyją beznadziejnym dniem dzisiejszym, w swojej głowie mają obraz constans-tak juz beznadziejnie bedzie zawsze....Nie prawda, trzeba zmieniac rzeczywistosc ,nalezy od na nas :105:
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 01 cze 2011, 12:59
Lady_Beznadzieja napisał(a):
Zauważyłem jednak, że bardzo często mam neutralny wyraz twarzy jak cierpię emocjonalnie.
dużo ludzi tak ma... zwłaszcza kiedy się tłumi emocje przybiera się taką woskową obojętność

Na pewnym etapie cierpienie działa jak środek uspokajający, może to dlatego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez Agasaya 01 cze 2011, 13:43
malibu, możliwe że masz rację, tyle że ja już nie pamiętam jak wygląda życie bez depresji... i może dlatego nie wierzę ze to coś zmieni...

Sorrow, dokładnie... wtedy właśnie wszystkim się wydaje że jesteśmy takimi luzakami którzy niczym się nie przejmują... a my po postu nie mamy już siły reagować jakkolwiek
Agasaya
Offline

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez linka 01 cze 2011, 13:54
Nie lubię gdy ktoś widzi po mnie co przechodzę. Oczywiście jak byłam w bardzo złej formie, miałam stany depresyjne - to było widać, schudłam 10kg, miałam podkrążone oczy, nie odzywałam się, taki zombiak..... ale staram się jak mogę gdy jest źle wymuszać wychodzenie na imprezy, do ludzi, na dowcipy itd ...... więc jeśli ktoś mnie nie zna, nie wie na co choruję...to nie , nie widzi mojego cierpienia....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

przez Agasaya 01 cze 2011, 14:27
Inna rzecz, że ja np. zwyczajnie się wstydzę przed większością znajomych swojej choroby i tego że marnuję sobie życie... Wypracowałam sobie mechanizm takiego właśnie udawania, dowcipkowania i szybkiego wycofywania się z interakcji bo zwyczajnie mnie to męczy. Często udaję że gdzieś się spieszę żeby nie kontynuować niewygodnej dla mnie rozmowy pt: "co u ciebie słychać"...

A przypomniało mi się teraz jak spotkałam niedawno koleżankę a LO i właśnie się dopytywała co u mnie... :blabla: Ja wysłuchawszy co u niej poczułam się jak kompletnie nic nie znaczące gówno więc wzruszyłam ramionami i wydukałam "no wiesz... u mnie bez szału jakoś tak..." na co koleżanka zaczęła się śmiać i stwierdziła że zawsze mnie podziwiała i zazdrościła mi takiego lekkiego podejścia do wszystkiego i spokoju... :shock:
I weź teraz takiej osobie wytłumacz że masz problemy z psychą od liceum :hide:
Agasaya
Offline

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez Sorrow 01 cze 2011, 17:05
Lady_Beznadzieja napisał(a):Sorrow, dokładnie... wtedy właśnie wszystkim się wydaje że jesteśmy takimi luzakami którzy niczym się nie przejmują... a my po postu nie mamy już siły reagować jakkolwiek

Akurat teraz mam taki moment. Spóźniam się na prawie wszystkie lekcje, nie odrabiam zadań, nie uczę się, omijam wykłady nieobowiązkowe...
Cały czas pogrążony w morzu cierpienia...

Już nie mam siły być silnym, nie mam siły walczyć... tak po prostu wszystko się rozpada, jak zawsze...
Człowiek ma dobre intencje, chce być na wszystkich zajęciach, uczyć się, być dobry, wręcz najlepszy.
Na początku to idzie dobrze - jest ciężko, czasami bardzo ciężko ale te trudności człowiek z łatwością znosi i przezwycięża.
A potem coraz bardziej wszystko się rozkłada, narasta entropia, ciężar rzeczywistości, ciągłej walki staje się coraz cięższy, wręcz nie do zniesienia...
Rzeczy które były łatwe stają się trudne, rzeczy, które były trudne stają się niemożliwe...
Aż w końcu następuje rozpad i po jakimś czasie człowiek próbuje to poskładać od nowa, taka budowa monumentalnego gmachu z kart...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Czy ludzie widzą Wasze cierpienie?

Avatar użytkownika
przez carmen1988 01 cze 2011, 17:06
Boli mnie to,że takie problemy ze sobą to temat tabu w tym kraju. Taką mamy mentalność beznadziejną. Gdyby ludzie byli bardziej otwarci na to, szybciej dochodzilibyśmy do zdrowia.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do