Dystymia leczenie i przebieg Waszej choroby

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

przez Kori 30 lip 2010, 11:10
Co się dzieje? Przecież napisałem tylko odpowiedź do tematu.

A co, chcesz się mną zaopiekować? Wesprzeć? : ) Nie potrzebuję.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
30 sie 2009, 00:14

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 04 sie 2010, 17:11
Gdy nauczyć się już z dystymią żyć (aby aby...), to jest ona bogatym źródłem weny... A może nie jest to choroba... może to dar... może czyni nas lepszymi... a może nie...
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez frytka 06 sie 2010, 18:03
a da się z tym żyć :?: :?: :?: :shock:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 08 sie 2010, 00:13
Aby aby - tak. Jest to co prawda coś na granicy życia i nieżycia... ale jest.
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

przez Kori 08 sie 2010, 19:42
Dystymia to tylko nazwa na zespół objawów.
Czy dla ciebie twój stan to jest dar, czujesz się poetą, piszesz wiersze, malujesz obrazki, cokolwiek? Czujesz, że doświadczasz, widzisz coś więcej, jesteś wyjątkowy?
Dla mnie to jest zupełnie nie-poetyczny stan, zły sen, urojenie. Ale, każdy jest na innym etapie rozwoju osobowości, każdy jest osobną historią, więc nie trzeba generalizować i tworzyć zasady.

"Na granicy życia i nie życia"...mniej poetycznie mówiąc, przypomina to stagnację, wieczną nudę i brak radości.

Nie czyni nas lepszymi od kogokolwiek, ani gorszymi.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
30 sie 2009, 00:14

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 08 sie 2010, 21:33
Myślę, że każdy, kto przyczynił się do czegoś nowego (już tam nawet nie dobrego, wszystko jedno) na świecie, miał coś w rodzaju dystymii. Bo gdy komuś wszystko odpowiada i umie się ze wszystkiego cieszyć, to niczego nie zmienia. Dlatego dystymia może być darem. Bolesnym, ale darem. Tak jak geniusz - bo gdy ktoś ma taki dar, to też rzadko jest rozumiany przez innych i musi cierpieć. I jak wiele różnych talentów. "Gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma..." Jedni lubią swój optymizm i fart, inni egoizm i spryt, a jeszcze inni... cóż... muszą polubić swój smutek...
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 sie 2010, 21:36
SolitudeEtude, jeśli czujesz się dobrze ze swoją dystymią tzn.,że nie jest to patologia. Umiesz funkcjonować, nie odczuwasz bólu psychicznego. Jeśli zaś jest odwrotnie, to proszę Cię....nie zachwalaj tego stanu bo to nie jest normalne.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 08 sie 2010, 21:46
Nie zachwalam tego stanu. Po prostu każdy kij ma dwa końca i nigdy nic nie będzie do końca dobre, albo do końca złe.
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 sie 2010, 21:47
SolitudeEtude, to tak jak u zdrowych ludzi...są upadki i są wzloty.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 08 sie 2010, 21:59
Tak, i jednego nie ma bez drugiego.
Należy nauczyć się żyć z tym, na co nie mamy wpływu. Chyba lepsze to, niż zakończenie życia, choć często uważa się inaczej. Dlatego ja z takich rzeczy jak dystymia staram się czerpać, bo jak wspomniałam wyżej, nie ma niczego do końca złego lub dobrego... Nie mówię, że jest lekko, i nie mówię, że świetnie mi się to udaje. "Wzloty i upadki".
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 sie 2010, 22:02
SolitudeEtude, Rozumiem,ze nie chcesz zmienic tego stanu? Wolisz o sobie mowić, że jesteś dystymikiem, nizeli osobą zdrową.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 08 sie 2010, 22:20
Tego się nie leczy, a przynajmniej nie skutecznie, ja mam to od najwcześniejszych lat. Leczę inne choroby, a jeśli przy okazji uda się coś zrobić i z tym, to nie będzie mi tego brakować. Tymczasem pracuję takimi narzędziami, jakie mam. Lepsze to niż stać na środku pola bezczynnie. Czy się mylę?
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 sie 2010, 22:23
SolitudeEtude, A mogę zapytać jakie czynniki wywołały u Ciebie dystymię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Dystymia leczenie i przebieg Waszej chorob

Avatar użytkownika
przez SolitudeEtude 08 sie 2010, 22:30
To część mojego BPD, mają wspólną przyczynę, czyli rzeczy w stylu "traumatyczne przeżycia" i "ciężkie dzieciństwo". U mnie jest to wszystko raczej dość złożone, musiałabyś chyba dostać wszystkie moje papiery i dobrze mnie poznać... To nie jest proste. Jak zawsze w takich sprawach.
"Wszystko zaczęło się we mnie. Niektórzy nazywają to bólem istnienia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 sie 2010, 14:24
Lokalizacja
Białystok

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: a11 i 9 gości

Przeskocz do