Czy faktycznie mam problem?

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Czy faktycznie mam problem?

przez aniz 25 maja 2010, 16:45
Zastanawiam się od pewnego czasu, czy mam jakieś problemy natury emocjonalnej, czy to po prostu słaba odporność na stres. Od pewnego czasu zauważam w sobie dziwne zjawisko, ale od początku:
Jestem studentem, mam 22 lata. Mój typ osobowości jest chyba bardzo dziwny, gdyż wydaje mi się, że jestem bardzo zamknięty w sobie i to nie na tle kontaktów interpersonalnych, ale na poziomie mówienia o swoich problemach. Gdy w zeszłym roku wywalili mnie ze studiów, matka dowiedziała się o tym dopiero jak przyszły dokumenty z uczelni, ojciec (rodzice po niedawnym rozwodzie) nadal myśli, że jestem na 2 roku, podczas gdy ja męczę się od nowa z pierwszym. Jakoś nie potrafiłem tego powiedzieć.
Gdy pojawia się długotrwały stres ze mną zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Staje się płaczliwy, łzy lecą mi przy bardzo dziwnych okolicznościach jak np. kartka z menu pizzerii. Dzieje się to tylko gdy jestem sam i nikt tego nie widzi. Na zewnątrz pokazuje, że wszystko jest dobrze. Taki stres działa na mnie paraliżująco, nie mogę się skoncentrować, nie mogę jeść, mam problemy ze spaniem. Śpię do godziny 5, później co 20 minut się budzę ogarnięty lękiem, w nocy strasznie się pocę. Mam potrzebę, aby ktoś się mną zaopiekował. Źle czuje się w wynajętym mieszkaniu (są współlokatorzy). Potrzebuję opieki. To uczucie zobrazowałbym potrzebą schowania się pod ciepłą kołdrą, w domowym łóżku, ze świadomością, że ktoś dba o Twoje bezpieczeństwo. Pojawiają się u mnie myśli samobójcze, jednak nie uważam, że byłbym w stanie targnąć się na własne życie. Jest to raczej świadomość, że po tym skończyłby się moje wszystkie lęki i strachy. Nie wydaje mi się jednak żebym mógł to zrobić.
Najgorsze jest to, że gdy stres ustaje wszystko wraca do normy. Normy wewnątrz mnie, bo nawet osoby które są ze mną blisko nie dostrzegają, że coś się ze mną dzieje. Mam świadomość, że takie stany, nazwijmy to depresyjne, będą powracały, np. przy okazji zbliżającej się sesji. Nawet w roku akademickim sobie myślałem "poucz się teraz, bo przyjdzie końcówka maja i znowu będziesz czuł się jak wrak człowieka".
Uważacie, że to zachowanie które powinno wzbudzić we mnie niepokój i potrzebę szukania pomocy?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 maja 2010, 16:24

Re: Czy faktycznie mam problem?

przez maggieflakes 25 maja 2010, 21:20
wiesz, nie jestem lekarzem, ale wydaje mi się, że powinieneś poszukać pomocy, bo to może być nerwica lub coś innego...a z czasem może się to pogłębiać
trzymaj się i życzę powodzenia w leczeniu
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: Czy faktycznie mam problem?

przez miki74 26 maja 2010, 00:27
Rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą na pewno by Ci nie zaszkodziła. A czy nie masz kogoś bliskiego, na którym mógłbyś "przećwiczyć" otwieranie się i omawianie własnych problemów?
Widać, że dość specyficznie przechodzisz sytuacje stresowe. Poczytaj jakieś książki o pokonywaniu stresu. Naucz się i stosuj jakąś metodę relaksacji. Uprawiaj regularnie sport. No i też unikaj sytuacji stresowych typu "nie uczyłem się przez cały semestr, a teraz jest sesja i wariuję ze strachu". Unikaj, czyli - ucz się systematycznie.
miki74
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media i 7 gości

Przeskocz do