Z każdym dniem coraz słabsza...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ostatnia_łza 06 mar 2009, 13:13
Witam Was, mam 18 lat.
przeczytałam wiele postów na tym forum, nim odważyłam się zarejsetrować.

Od ponad pół roku, a może nawet dłużej, żyję w maraźmie, zastoju. Nic mnie już nie cieszy, ani odwiedziny ukochanego, ani moje hobby...
Zniszczył mnie mój ojciec. Historia jest długa. W każdym razie szybko to się nie skończy. Z początku miałam myśli samobójcze, chodziłam do psychologa. Na nic, nie potrafił mi pomóc przez kilka miesięcy. Może po prostu ja już do niczego się nie nadaję?
Jednak teraz na nic nie mam ochoty, nie mam nawet myśli samobójczych, jednak czuję, że robię się coraz bardziej słaba. Na nic nie mam ochoty, całe dnie spędzam w domu. Jak kiedyś próbowałam wyjść do ludzi, zaraz padały pytania, czemu jestem taka smutna i załamana, a ja płakałam. Teraz już nawet nie płaczę. Wiem, że szczęście nie jest dla mnie i tak będzie już zawsze. Chciałabym na nowo odnaleść radość życia, ale nie potrafię. Nie umiem znaleść w sobie siły, aby się podnieść. Wszystkiego się boję, nie wierzę w siebie, wiem, że nic w życiu mi się nie uda...

A kiedyś byłam taka silna, kiedyś byłam po prostu twarda i szczęśliwa. Ale zniszczył mnie...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
06 mar 2009, 13:02

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 06 mar 2009, 16:45
nie martw sie ,nie jesteś sama........ja też niedość ,że miałam ciężkie dzieciństwo to jeszcze teraz za to pokutuję....mam podobne odczucia jak ty........zaczęłam sie leczyć ,od dwóch tygodni biore leki i tu nastepne rozczarowanie.....myślałam ,że od razu mi pomogą a tu pogorszenie ........i dylemat:brać czy nie?
kiedyś byłam pełna energii ,pomysłów ,wszędzie mnie było pełno i to mi odp[owiadało .Nerwica i deprecha zaczęły mnie spowalniać az zupełnie ograniczyły
przestałam wycghodzić z domu a nawet z łóżka
jedyne uczucia jakie byłam w stanie wykrzesić to żal,niemoc,smutek i potworny lęk
potem ni skąd ni zowąd wszystko jakby minęło........z rok miałam spokój ,przynajmniej tak mi sie zdawało.....wróciło ze zdwojoną mocą
poszłam do lekarza,biore leki i czuje sie dziwnie -jakby to nie ja ......,ale poczekam,straciłam 7 lat ..........
pozdrawiam
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez JoannaWiktoria 11 mar 2009, 15:57
Witaj. Mam na imie Joanna i mam 28 lat. Wiele w zyciu przeszłam i teraz pomagam innym przejsc piekło. Powiedz mi jak twój ojciec cię zniszczył i czym. Opowiedz mi o tym a ja Ci powiem jak Ci pomóc. pozdrawiam ciepło
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 mar 2009, 23:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 12 mar 2009, 09:26
to moje gg 2997771,chętnie poklikam
pozdrawiam
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez lochness 13 mar 2009, 22:14
mam tak samo. nie mam na nic sily. nawet na tego posta. zycie jest do bani... chyba lepiej dac sobie z nim spokoj.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
27 lut 2007, 18:23

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 14 mar 2009, 11:40
ja ciągle walcze i łudze sie,ze bedzie lepiej chociaz nie jest................
miesiac biore te prochy i nic
tylko gorzej......... :(
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 14 mar 2009, 16:46
czytajac Wasze wypowiedzi czuje sie jakbym czytala o sobie.. moze to marne pocieszenie, ale ciesze sie ze nie jestem sama ;(

[*EDIT*]

do tego wszystkiego dodam, ze we Wroclawiu, gdzie teraz mieszkam mam malo znajomych, a ci ktorzy juz sa, coraz czesciej patrza na mnie jak na kosmite, nie miesci im sie w glowach, ze mozna tak sie lamac, chciec sie zabic, nie potrafia zrozumiec, ze mozna miec naprawde takie problemy, bo jak juz komus o nich opowiadam to slysze tylko ze mam prze******. nie jest to pocieszajace, bo chcialabym miec kolo siebie chociaz jedna osobe ktora mnie rozumie, a nie tylko wspolczuje, bo litosc to nie jest to, czego mi potrzeba ;(
od dawna juz biore leki, ktore mi wcale nie pomagaja, co wiecej, mam wrazenie ze po nich jest mi coraz gorzej...
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 14 mar 2009, 20:14
a jakie leki bierzesz?napisz mi na gg jak chcesz 2997771
pozdrawiam :D
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 14 mar 2009, 21:50
Setaloft 100mg
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 16 mar 2009, 18:23
nie znam tego leku ,ale ja biore sertagen -to też sertralina- podobne pierwsze efekty można zaobserwować po 3 miesiącach......jak długo to biierzesz?czy oprócz tego bietrzesz jeszcze coś dorażnie?
ja mam dodatkowo zomiren ,ale tylko dorażnie......

a tak wogóle zastanawiam sie nad zrezygnowaniem z leczenia......czuje sie o wiele gorzej,w dodatku mam silne napady lękowe z objawami ,których nigdy wcześniej nie miałam......... :-| :roll: dzisiaj myślałam ,że umre......wszystko mi zaczęło drętwieć i było mi potwornie słabo...trzęsłam sie przy tym jak osika.........nie wytrzymam tego przez następne 2 miesiące -to było straszne
:shock:

[*EDIT*]

nie spodziewałam sie ,że mi sie jeszcze pogorszy ,bo i tak było żle
myślałam,że gorzej nie moze być........a jednak może.... :roll: gdybym miała tylko te objawy co przed leczeniem to i tak juz było wystarczające a tu jeszcze gorzej ........
nie mam już sił i motywacji do dalszej walki......jest mi naprawde ciężko.... :( :roll: :cry:

[*EDIT*]

jestem zniechecona dosłownie do wszystkiego
nawet jesc mi sie nie chce
:( :cry:
ech.....
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 17 mar 2009, 03:08
Ja generalnie Setaloft biore juz pare miesiecy. Poczatkowo bralam 50 mg na dobe, teraz 100, lekarz mowil, ze jak bedzie lepiej to moge zwiekszyc do 150. Ale juz po 100 mg czuje ze jest chyba gorzej. Wczesniej bralam juz fluoksetyne, dzialala do czasu, pozniej jakies eksperymenty z roznymi lekami, trafilo w koncu na Setaloft, bylo w miare dobrze, tak ze lekarz powiedzial ze moge nie brac zadnych lekow. Niestety deprecha i nerwica wrocila ze zdwojona sila :( Znowu padlo na Setaloft, ktory poczatkowo pomagal, teraz jest juz tylko gorzej. Najgorsze jest to, ze mam teraz mysli samobojcze ktorych u mnie wczesniej nie bylo :( Jutro ide do lekarza to dowiem sie co on na to. Boje sie kolejnej zmany lekow, najpierw odstawianie jednego, przez tydzien chodzilam jak nacpana jak wczesniej leki odstawialam, w glowie mi sie krecilo, mialam wrazenie ze ziemia mi spod nog ucieka, bylam non stop senna. No i nowe leki wiadomo, od poczatku dzialania uboczne i glupia nadzieja ze mi pomoga. Boje sie, ze do konca zycia bede brala leki, bo slyszalam, ze kazdy kolejny nawrot dolegliwosci jest gorszy od poprzedniego. Juz sama nie wiem co mam robic, teraz jest mi strasznie ciezko psychicznie, rano nie moge wstac, spie do poludnia mimo ze ostatnio calymi dniami prawie nic nie robire, nie mecze sie itp. Mimo wszystko jutro ide z nadzieja do lekarza i zobacze co mi powie na to wszystko... :(

[*EDIT*]

a, zapomnialam, doraznie mam brac Propranolol, w razie lekow gdzies na miescie (a z tym jest coraz gorzej, unikam jak moge miejsc gdzie jest duzo ludzi, ale juz nawet w tramwaju jest mi zle...). Ten lek jest dla mnie dobry, bo ogolnie puls mam zawsze szybki i on go spowalnia, ale na leki slabo mi pomaga :/ Tak samo na uspokojenie czy cos nie mam nic, a na wlasna reke boje sie cokolwiek brac zeby nie wchodzilo w interakcje z Setaloftem.. Bez sensu to wszystko :(
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 17 mar 2009, 08:43
te leki trzeba brać bardzo długo i nie przerywać jak stan sie poprawi bo wszystko wróci.......znam osoby ,które brały leki po 9 lat i są zdrowe
po roku czy 2 latach brania leków nie ma co liczyć na wyleczenie....to trwa dłużej :( :cry:
mi tez sie pogorszyło,ale mam nadzieje ,że to tylko narazie,że w końcu bedzie lepiej
poproś lekarza o zomiren na lęki,mi pomaga.......
w czwartek mam wizyte i też nie wiem jak do tego podejść.... :roll:
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

Avatar użytkownika
przez czarnapasqda 17 mar 2009, 13:25
No ja sie zbieram powoli do lekarza... Dam znac jak wroce, co mi powiedzial, itp.Dla pewnosci ze nic nie zapomne zapisalam sobie wszystko o czym chce mu powiedziec, bo pozniej w stresie jak zwykle pewnie polowy rzeczy zapomne..
"Bo smutek rodzi się zawsze z czasu, który upływa, a nie zostawia owocu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
13 gru 2008, 20:27
Lokalizacja
Lublin

Re: Z każdym dniem coraz słabsza...

przez ankaanka775 17 mar 2009, 15:18
ok
napisz jak wrócisz.........
ja nawet nie wiem co mu powiedzieć jak pójde w czwartek... :(
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
26 lut 2009, 16:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do