Masturbacja a pogłębienie depresji

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez Krzysiek1234 02 cze 2010, 01:32
No dobra wysoczanin, a czy Ty nie napinasz się na zasadzie: masturbacja jest złem wcielonym, nie powinienem w ogóle się masturbować, to wstrętne, złe, obleśne, niegodne, poniżające, upodlające, deprecjonujące itd itp, bla bla bla ? Często się masturbujesz chociaż?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
14 sty 2010, 19:04

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez yans 02 cze 2010, 02:11
O tym samym pomyślałem - jeśli faktycznie masz poczucie winy i wyrzuty sumienia po masturbacji, to kalendarzyki, metoda kija i marchewki itp są jedynie metodą na chuśtawkę nastrojów i pogłębiającą się nerwicę (będziesz odczczuwać dyskomfort narzucając sobie taką wewnętrzną dyscyplinę i niepotrzebną gorycz porażki za każdym razem gdy nie opanujesz swoich przyzwyczajeń). Problemem jest chyba właśnie to poczucie winy - i z tym już raczej psycholog nie będzie polemizował. Nie jest bowiem tak, że istnieje określona norma której nie można przekraczać w masturbacji - można dostrzec pewne minusy gdy staje się ona regularnym sposobem na odstresowanie, ale nawet wówczas nie ma powodów do wyrzutów sumienia. Każda ilość (czy to raz na rok, czy 2 razy na dzień) będzie normą, jeśli nie będzie to miało na Ciebie negatywnego wpływu - czyli nie będziesz miał o sobie złego zdania, nie będziesz sobie tego wyrzucał i będziesz sie dobrze z tym czuł. I jest to Twoja intymna sprawa - więc nie musisz porównywać się z innymi. Myślę też, że należy zawsze usuwać przyczynę, nie skutek - zatem jeśli ktoś w swoim mniemaniu nadmiernie się onanizuje w celu zaspokojenia popędu - powinien pomyśleć o partnerze. Jeśli w celu uspokojenia stresów - powinien zastanowić się nad ich źródłem i spróbować je zlikwidować. A jeśli nawet tylko dlatego, że to lubi - to cóż - znam dużo gorsze uzależnienia - gorsze dla zdrowia i otoczenia.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 02 cze 2010, 11:15
z tym "kalendarzykiem" nie macie racji..takie zapisywanie "czystych dni" niczemu nie słuzy szczególnie w nałogu który w każdej chwili jest pod ręką ;) ... nałogowa masturbacja to sposób na rozładowanie silnego napięcia psychicznego i moim skromnym zdaniem ma bardzo wiele wspólnego z zabrzeniami nerwicowymi... jesli bedziecie sie wyłacznie koncentrowac i celebrowac kazdy dzien bez masturbacji nic nie robiąc by wypełnic lukę która ona zajmowała bedziecie wciąż tkwili w punkcie wyjscia..rozwiazanie jest jedno jak w kazdym innym nałogu-znalesc w sobie siłe na porzucenie nałogu który przeciez nas ruinuje i powoduje społeczny regres i zaczac konsekwentnie wypełniac pustke która po nim pozostała czyms pożytecznym i prorozwojowym...
savior
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 02 cze 2010, 12:01
Krzysiek1234 napisał(a):No dobra wysoczanin, a czy Ty nie napinasz się na zasadzie: masturbacja jest złem wcielonym, nie powinienem w ogóle się masturbować, to wstrętne, złe, obleśne, niegodne, poniżające, upodlające, deprecjonujące itd itp, bla bla bla ? Często się masturbujesz chociaż?


jak już pisałem stosunek jest ambiwalentny. tzn. czasami coś się tam odezwie sumienie/jaźń, że to grzech itp. ale nie jest to aż taki silny impuls by kłócić się ze sobą i wywoływać sobie jakieś jazdy. inne rzeczy wywołują u mnie większy konflikt wewnętrzny, a nie odzywają się aż takim negatywnym echem więc myślę, że się nie napinam mocno;) chociaż tak jak pisałem chciałbym z tym skończyć, ale nie wychodzi;/ co do samego czynu to w czasach licealnych to zdarzały się nawet próby pobicia rekordu świata w ilości masturbacji na dzień;] lecz z biegiem czasu przez tą masturbacje wszystko stało się takie jałowe i nie daje już takiego przypływu endorfin. w sumie sam nie wiem czy mogę nazwać się człowiekiem uzależnionym bo nie robię tego wszędzie, ale tylko w domu. brak możliwości zerwania z tym powoduję właśnie uczucie uzależnienia u mnie;)

yans napisał(a):O tym samym pomyślałem - jeśli faktycznie masz poczucie winy i wyrzuty sumienia po masturbacji, to kalendarzyki, metoda kija i marchewki itp są jedynie metodą na chuśtawkę nastrojów i pogłębiającą się nerwicę (będziesz odczczuwać dyskomfort narzucając sobie taką wewnętrzną dyscyplinę i niepotrzebną gorycz porażki za każdym razem gdy nie opanujesz swoich przyzwyczajeń). Problemem jest chyba właśnie to poczucie winy - i z tym już raczej psycholog nie będzie polemizował. Nie jest bowiem tak, że istnieje określona norma której nie można przekraczać w masturbacji - można dostrzec pewne minusy gdy staje się ona regularnym sposobem na odstresowanie, ale nawet wówczas nie ma powodów do wyrzutów sumienia. Każda ilość (czy to raz na rok, czy 2 razy na dzień) będzie normą, jeśli nie będzie to miało na Ciebie negatywnego wpływu - czyli nie będziesz miał o sobie złego zdania, nie będziesz sobie tego wyrzucał i będziesz sie dobrze z tym czuł. I jest to Twoja intymna sprawa - więc nie musisz porównywać się z innymi. Myślę też, że należy zawsze usuwać przyczynę, nie skutek - zatem jeśli ktoś w swoim mniemaniu nadmiernie się onanizuje w celu zaspokojenia popędu - powinien pomyśleć o partnerze. Jeśli w celu uspokojenia stresów - powinien zastanowić się nad ich źródłem i spróbować je zlikwidować. A jeśli nawet tylko dlatego, że to lubi - to cóż - znam dużo gorsze uzależnienia - gorsze dla zdrowia i otoczenia.


po pierwsze i nawiasem mówiąc to nie ma metody kija i marchewki, jest metoda kija, albo marchewki!;)
hmm.. przypuśćmy, że masz rację, ale jak wytłumaczysz polepszający się stan zdrowia i samopoczucia gdy się nie masturbuje za często?
powiem Ci tak.. dla mnie samego norma(nie można o niej mówić bo nie ma dokładnych długoletnich badań w tej materii) została już przekroczona bo czuję skutki w postaci braku radości i przyjemności z samej czynność jaką jest masturbacja, a nie wspominając już o innych rzeczach, które wcześniej nadmieniłem.. co do partnera to pisałem, że to by poprawiło sprawę, ale jest z tymi kobietami(nie wszystkimi) jak jest i nic nie poradzę na to:P co do porównywania to nie robię tego, ale tak jak pisałem... sam odczuwam skutki negatywne i dlatego tą kwestię poruszyłem...


savior napisał(a):z tym "kalendarzykiem" nie macie racji..takie zapisywanie "czystych dni" niczemu nie słuzy szczególnie w nałogu który w każdej chwili jest pod ręką ;) ... nałogowa masturbacja to sposób na rozładowanie silnego napięcia psychicznego i moim skromnym zdaniem ma bardzo wiele wspólnego z zabrzeniami nerwicowymi... jesli bedziecie sie wyłacznie koncentrowac i celebrowac kazdy dzien bez masturbacji nic nie robiąc by wypełnic lukę która ona zajmowała bedziecie wciąż tkwili w punkcie wyjscia..rozwiazanie jest jedno jak w kazdym innym nałogu-znalesc w sobie siłe na porzucenie nałogu który przeciez nas ruinuje i powoduje społeczny regres i zaczac konsekwentnie wypełniac pustke która po nim pozostała czyms pożytecznym i prorozwojowym...


mylisz się, chyba nie próbowałeś, albo masz słabą wolę... daje to dużo, daje poczucie własnej wartości, że jesteś silny i wytrwały! mi przynajmniej to dodaje sił i wiary, a jak sam piszesz trzeba znaleźć tą wewnętrzną siłę. hmmm mówiąc o związku co masz na myśli??
chyba nie czytałeś moich postów bo pisałem o sporcie i jakimkolwiek ruchu na zabicie właśnie tego czasu;)


sorki! trochę chaotycznie, ale mało dziś spałem;/ dodam, że przed chwilą wszedłem na forum torrentowe i był link do filmu xxx i już chcica załączyła się, ale dałem rade:PP
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 02 cze 2010, 12:32
tylko chory organizm zastanawia sie nad swoim życiem ,zdrowy organizm poprostu działa!!!
savior
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 02 cze 2010, 12:48
dzięki, że mi uświadamiasz to co już wiem... że mam nerwicę;]
bądź chcę doświadczyć ascendencji:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez kezsicnarFf 02 cze 2010, 20:47
Nie ma czegoś takiego jak : "Masturbacja a pogłębienie depresji".
Jeżeli nie masz partnera, to masturbacja jest wręcz wskazana.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
29 maja 2010, 04:03
Lokalizacja
Poznań

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 02 cze 2010, 23:54
adaś przypadek napisał(a):A ja głównemu autorowi postu przytoczę taką historię.Jak chodziłem na psychoterapię to terapeutka przytoczyła mi pewien przypadek.Miała kiedyś pacjenta który był uzależniony od masturbacji.Całymi godzinami oglądał filmy pornograficzne i się onanizował.Problem był dwojaki.Raz - uzależnienie,a dwa - strasznie wielkie poczucie winy wynikające z ogromnej religijności.Wspólnie uradzili że pójdzie do zakonników(już nie pamiętam jaki to zakon) ale klechy mieli pewien zakres wiedzy na temat psychologi i różnych uzależnień w tym masturbacji.Kiedy owy nieszczęśnik zawitał w mury klasztoru jeden z zakonników postawił rękę na jego głowie i kazał się mu...masturbować.To nie żart,chłopak zrobił to.Podobno go to "odczarowało".Ty nie masz problemu na tle religijnym.A sama masturbacja rzecz jak najbardziej naturalna.Piszesz że się wstrzymujesz kilka dni.Ja Ci podniosę poprzeczkę-ja wytrzymałem jakieś 5 lat(!!!),nie jest to żaden blef.
Co Ty na to,wytrzymasz???


Nie pisałem, że nie mam konfliktu na tle religijnym, po prostu uważam, że nie jest to aż taki konflikt moralny, żeby wywoływał takie efekty, ale mogę się mylić... Moje uzależnienie nie jest znów aż takie duże, ale ta jałowość w wyniku długoletniej masturbacji jest denerwująca(tak mi się wydaje, że to z jej powodu-wnioskuje z obserwacji). 5 lat bez jakiegokolwiek ujścia?:D

kezsicnarFf napisał(a):Nie ma czegoś takiego jak : "Masturbacja a pogłębienie depresji".
Jeżeli nie masz partnera, to masturbacja jest wręcz wskazana.


Nie mam partnera bo realia są jakie są, ale nie myśl, że nadmierna masturbacja pomaga w stosunkach międzyludzkich bo jak dla mnie to jest odwrotnie. Zresztą psychologowie też się wypowiadają w tej kwestii negatywnie gdy kogoś sięgnie nałóg.

adaś przypadek napisał(a):
kezsicnarFf napisał(a):Nie ma czegoś takiego jak : "Masturbacja a pogłębienie depresji".
Jeżeli nie masz partnera, to masturbacja jest wręcz wskazana.

Też tak uważam,masturbacja nie pogłębia depresji(nie jest to oczywiście regułom,każdy przypadek jest inny),to w końcu przyjemność,coś bardzo wskazanego.
Chociaż jeśli chodzi o to pogłębienie to można na to spojrzeć tak.Jeśli ktoś rzeczywiście bardzo by kogoś chciał mieć ale nie może(patologiczna nieśmiałość itp) to fakt ,że zatrzymał się tylko na etapie masturbacji (bo tylko ona mu wtedy zostaje)może być dobijający.Ale jest to sprawa bardzo indywidualna.


Dlaczego z góry negujecie taką zależność? Mózg ludzki pod względem anatomicznym i myślowym nadal jest zagadką dla naukowców, więc nie negował bym tego tak od razu. Kiedyś też myśleli, że latanie jest niemożliwe, a teraz...
Co do pogłębiania depresji.. nie wiem czy można to tak nazwać bo psycholog nie stwierdził u mnie jej, ale tak jak pisałem, na mnie nadmierna i za częsta ilość wpływa na samopoczucie, a abstynencja wręcz odwrotnie, dodaje wigoru i ochoty do życia.

;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 03 cze 2010, 12:18
Nałogowa masturbacja czesto powoduje depresje...obniza sie wtedy odporność organizmu,spada poziom endogennych neuroprzekaźników po szybkim i silnym wzroście podczas orgazmu... koło sie zamyka... organizm ludzi funkcjonuje na zasadzie kontrastu i tego faktu nie da sie obejsc...
savior
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 04 cze 2010, 02:53
adaś przypadek napisał(a):Rób tak żeby było git i tyle :smile:


Staram się, ale nie jest łatwo..
a może to wszystko tylko szukanie "nerwicy"...

savior napisał(a):Nałogowa masturbacja czesto powoduje depresje...obniza sie wtedy odporność organizmu,spada poziom endogennych neuroprzekaźników po szybkim i silnym wzroście podczas orgazmu... koło sie zamyka... organizm ludzi funkcjonuje na zasadzie kontrastu i tego faktu nie da sie obejsc...


zgadzam się z Tobą savior.
pisałeś też o zależności masturbacji, a nerwicy... mógłbyś coś więcej na ten temat napisać?

3ci dzień bez:d
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 04 cze 2010, 12:39
wysoczanin -u mnie masrturbacja (sadze tez ze u wiekszosci nałogowych seksoholików) pełni funkcje rozładowania skumulowanego do granic możliwości wewnetrznego napięcia i lęku ... na poczatku znieczulanie sie masturbacją efekt jest rewelacyjny ...z czasem napięcie narasta a znieczulenie jakie daje masturbacja maleje (co naturalnie powoduje wzrost aktów masturbacji-zauwaz ze mechanizm znieczulania jest podobny jak u alkoholików dla których swoistym remedium na wewnetrzne napiecie stał sie alkoholz czasem masturbujesz sie nie po to by lepiej sie poczuć lecz po to by nie czuć sie źle i uswiadamiasz sobie ze jestes endogennym narkomanem.. wyjscie jest tylko jedno -leczenie nerwicy a wiec żródła nałogu i całkowite -przynajmniej na jakis czas zaprzestanie masturbacji by zregenerować wyniszczony nią organizm... mało kto zdaje sobie sprawe z faktu ze nałogowa masturbacja to potworne katowanie pnia mózgu który odpowiada za najwazniejsze funkcje organizmu... trzeba dac odpocząć mózgowi i przecierpiec okres abstynencji który trwa zwykle ok.2-4 tyg...
savior
Offline

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

Avatar użytkownika
przez wysoczanin 04 cze 2010, 19:39
savior napisał(a):wysoczanin -u mnie masrturbacja (sadze tez ze u wiekszosci nałogowych seksoholików) pełni funkcje rozładowania skumulowanego do granic możliwości wewnetrznego napięcia i lęku ... na poczatku znieczulanie sie masturbacją efekt jest rewelacyjny ...z czasem napięcie narasta a znieczulenie jakie daje masturbacja maleje (co naturalnie powoduje wzrost aktów masturbacji-zauwaz ze mechanizm znieczulania jest podobny jak u alkoholików dla których swoistym remedium na wewnetrzne napiecie stał sie alkoholz czasem masturbujesz sie nie po to by lepiej sie poczuć lecz po to by nie czuć sie źle i uswiadamiasz sobie ze jestes endogennym narkomanem.. wyjscie jest tylko jedno -leczenie nerwicy a wiec żródła nałogu i całkowite -przynajmniej na jakis czas zaprzestanie masturbacji by zregenerować wyniszczony nią organizm... mało kto zdaje sobie sprawe z faktu ze nałogowa masturbacja to potworne katowanie pnia mózgu który odpowiada za najwazniejsze funkcje organizmu... trzeba dac odpocząć mózgowi i przecierpiec okres abstynencji który trwa zwykle ok.2-4 tyg...


zgadzam się z Tobą w 100%. dosłownie jakbyś opisał mój przypadek... z tym, że u mnie teraz zwiększona ilość masturbacji nie wywołuje przyjemności, a jeszcze gorsze samopoczucie i ataki nerwicy.
jak ktoś nie wierzy to może poczytać o mechanizmie wzwodu i o tym że dokonuje się on pod kontrolą ośrodkowego układu nerwowego, czyli mózgu i rdzenia kręgowego więc nadużywanie tego mechanizmu nie wróży nic dobrego.

zastanawia mnie tylko dlaczego seksuologowie i psychologowie bagatelizują albo chociaż nie ostrzegają o tych negatywnych skutkach;/

prawie 4 dni za mną;) dzięki za info o tych 2-4 tyg potrzebnych na regenerację;) jak masz jeszcze jakieś ciekawe info to pisz;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 maja 2010, 19:20

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez yans 05 cze 2010, 11:41
Też tak myślę - nerwicę czy depresję pogłębia nie tyle "akt masturbacji" (jak to brzmi!) ale nastawienie do samego czynu, towarzyszące mu poczucie winy czy wewnętrzne zakazy obniżające samoocenę (miesiąc bez albo jestem ofiarą losu!). No i nie bardzo mnie przekonuje to całe obciążenie/eksploatowanie układu nerwowego przez wzwód o którym piszesz wysoczanin - dodaję od razu że nie jestem neurologiem itp - ale kurcze wzwód to się ma kilka razy na dzień (szczególnie w młodym wieku) czy się "zjeżdża regularnie na ręcznym", czy nie ;)
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: Masturbacja a pogłębienie depresji

przez savior 05 cze 2010, 18:44
Niepodzielam waszej opini tym bardziej ze akt masturbacji jest nie tylko faktem psychicznym ale i fizjologicznym... a wszystko co w nadmiarze -nie moze byc i nie jest obojętne dla organizmu.. czytałem ze podczas masturbacji powstaje koktajl w mózgu z takich substancji jak dopamina,acetylocholina serotonina czy nawet podtlenek azotu... nie trzeba byc geniuszem by wiedziec ze nadmiar orgazmów w krótkim czasie powielany niemal każdego dnia nie tylko osłabia odporność organizmu ale i na zasadzie chemicznej przekory jaka rządzi ludzkim organizmem-powoduje deficyt neuroprzekaźników co odbija sie czesto w postaci apatii,depresji o nasileniu zaburzeń nerwicowych niewspominając...
savior
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do