123

Hasiok.

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez aptasia 14 sty 2014, 22:31
nie jestem zaangażowana w związek :) Z tego co wiem, miłość składa się z 3 składników: namiętności, zaangażowania i intymności.
w tej definicji nie jestem zaangażowana.
Jeśli pytasz o zaangażowanie w sensie emocjonalnym, czyli o uczucie, to cośtam się tli, zduszone przez rozsądek.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

SINGLE wątek zbiorczy

przez rotten soul 14 sty 2014, 22:36
dream*,
To mu powiedz, żeby sobie dał spokój, a nie mu robisz jakieś nadzieje.
rotten soul
Offline

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 sty 2014, 22:40
dream*, moje pytanie dotyczyło namiętności

-- 14 sty 2014, 22:42 --

namiętności, zaangażowania i intymności.


w moim pytaniu akcent położyłem na namiętność.
czy myślisz o nim? czy chcesz z nim przebywać? czy masz motylki w brzuchu w jego obecności?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez aptasia 14 sty 2014, 22:54
rotten soul napisał(a):dream*,
To mu powiedz, żeby sobie dał spokój, a nie mu robisz jakieś nadzieje.


nie robię przecież. Ok, mój błąd bo spędziliśmy razem sylwestra, choć jako znajomi i były tam też inne jego byłe, ale tak poza tym to powiedziałam, że odezwę się sama jak podejmę decyzję i póki co milczę bo nie wiem nic.

jetodik napisał(a):dream*, moje pytanie dotyczyło namiętności

-- 14 sty 2014, 22:42 --

namiętności, zaangażowania i intymności.


w moim pytaniu akcent położyłem na namiętność.
czy myślisz o nim? czy chcesz z nim przebywać? czy masz motylki w brzuchu w jego obecności?



motylki :D oj, to nie ten czas, za długo się znamy. raczej przywiązanie. ;) wiesz, ten związek trwał ponad dwa lata ciągłej szarpaniny z mojej strony, zrywania co chwile i karczemnych awantur, jestem toksyczna jak phyllobates terribilis...
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 sty 2014, 23:01
jak ta relacja bez namiętności i w dodatku taka chwiejna, to rzucisz go dla tego, który wywoła motylki.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez aptasia 14 sty 2014, 23:08
jetodik napisał(a):jak ta relacja bez namiętności i w dodatku taka chwiejna, to rzucisz go dla tego, który wywoła motylki.


oj nie. po prostu przysłowiowe motylki są na początku relacji a ta trwa już dość długo by opadły im skrzydełka :)
Gdyby było tak jak piszesz, ludzie byliby ze sobą z pół roku, bo po tym czasie mija zauroczenie i umierają motyle. Zresztą, moim zdaniem, nie przypadkowo nazwane motylkami. Życie motyla w formie imago jest bardzo krótkie i najczęściej kończy się po kopulacji.

Pociąg fizyczny i dopasowanie w łóżku jest u nas bardzo duże więc nie w tym leży rzecz a raczej w moich problemach ze sobą, tym, że ranię i jego i siebie. Wydaje mi się, że gdybym znów uwierzyła w tą relację i znów powieliła schemat to znów spadłaby mi samoocena i poczucie, że coś mogę w życiu i w sobie zmienić. chyba w tej chwili po prostu nie jestem gotowa na związek.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez socorro 14 sty 2014, 23:18
oj nie. po prostu przysłowiowe motylki są na początku relacji a ta trwa już dość długo by opadły im skrzydełka :)
Gdyby było tak jak piszesz, ludzie byliby ze sobą z pół roku, bo po tym czasie mija zauroczenie i umierają motyle.

namiętność może tylko rosnąć, potem spada to fakt, ale właśnie dlatego związki trwają dłużej, bo w tym czasie tworzą się i wzmacniają intymność i zaangażowanie :)
motyle to też chęć pozostania w związku z jakąś osobą, kiedy namiętności już nie ma.
Pociąg fizyczny i dopasowanie w łóżku jest u nas bardzo duże więc nie w tym leży rzecz a raczej w moich problemach ze sobą, tym, że ranię i jego i siebie.

czym?
Wydaje mi się, że gdybym znów uwierzyła w tą relację i znów powieliła schemat to znów spadłaby mi samoocena i poczucie, że coś mogę w życiu i w sobie zmienić.

a więc boisz się, że będziesz znów cierpiała? może warto przepracować te schematy? może warto przyjrzeć się temu lękowi?
chyba w tej chwili po prostu nie jestem gotowa na związek.

więc odpuść, albo spróbuj to jakoś ugryźć :)
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez jetodik 14 sty 2014, 23:28
dream*, aha ok, myślalem, ze on stanowiłby co najwyżej zapchajdziurę, jesli nie no to nie.
ja tam nie wiem ;)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez aptasia 14 sty 2014, 23:36
socorro napisał(a):a więc boisz się, że będziesz znów cierpiała? może warto przepracować te schematy? może warto przyjrzeć się temu lękowi?

Nom, generalnie już się przyjrzałam swoim lękom, uczuciom, obawom, reakcjom, wiem co z czego wynika, ale dalej sama nie umiem nic zmienić i dlatego musze isc na terapie. Tylko to długa droga. Myślę, że gdybyśmy się zeszli to byłaby bardzo wyboista nie tylko dla mnie ale tym bardziej dla niego. mówiac w prost, stosuje przemoc psychiczna. nie chce go juz dluzej ranic. to fajny facet, najlepiej by mu było z normalniejszą dziewczyna. Ale nie odpuszcza. :bezradny:

cierpienia się nie boję, biorę leki po których jestem dość zobojętniała na negatywne emocje. Raczej ogólnie boję się bliskości, kiedy się za mocno zaangażuję to uciekam, odchodzę, i tak dalej. Troche jak border.

jetodik, niee :) Nie zapycham sobie dziur ludźmi :) Ogólnie to staram się być fair.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 16 sty 2014, 18:46
rotten soul, jeszcze mi nie leży dobrze, ale z czasem dopasujemy się ;)

Candy14, bardziej tu pasuje... zmieniam je jak kremy i chusteczki ;)

ech... daleka droga przede mną. :p
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
8838
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez aptasia 16 sty 2014, 23:19
odpuściłam sobie :) Wolę być wolnym ptakiem jednak. Przynajmniej póki nie wyleczę się.
Chociaż słowa psych, że podejrzewa zaburzenia osobowości podcieły mi mocno skrzydła.
Najwyżej zostanę już zawsze sama ;> z kotem sfinksem i egzotycznym krótkowłosym <3
nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :)
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 sty 2014, 23:42
dream*, a czy zaburzenia osobowosci to wyrok samotnosci? Z leczonymi spokojnie mozna wytrzymac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez aptasia 16 sty 2014, 23:46
Candy14 napisał(a):dream*, a czy zaburzenia osobowosci to wyrok samotnosci? Z leczonymi spokojnie mozna wytrzymac


tak, ludzie ze mną wytrzymują nawet i nie leczoną, w myśl zasady: "Toksyczne związki uzależniają najsilniej" (i nie chodzi tu tylko o zw. chemiczne :) )
Problem w tym, że mi się znudziła ta huśtawka już. Poza tym jestem krzywdząca dla innych.
Pewnie kiedyś się to zmieni, ale póki co, ciężko mi jeszcze dojrzeć jakiekolwiek światełko na końcu tej ciemnej drogi.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

SINGLE wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez socorro 16 sty 2014, 23:49
dream*,
Problem w tym, że mi się znudziła ta huśtawka już. Poza tym jestem krzywdząca dla innych.

w jaki sposób krzywdzisz?
Ostatecznie wszyscy mamy do opowiedzenia tylko jedną historię - ,,X,, na naszej mapie.
,,X,, oznacza nie miejsce, gdzie zaczyna się życie, lecz gdzie zaczyna się ono liczyć...
Avatar użytkownika
Offline
Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
1642
Dołączył(a)
13 lip 2013, 18:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do