Witajcie

Hasiok.

Witajcie

przez Pleione 01 maja 2012, 08:43
Witajcie,
długo zastanawiałam się czy zarejestrować się na tym forum. Z prostego względu. Boje się, że ktoś uzna mnie za wariatkę. Ale nie umiem już być sama ze swoimi fobiami i potrzebuję pomocy, wsparcia, porady. I chyba poczucia, że nie jestem sama. Nie wiem co mi dolega. Zaczęło się niepozornie w styczniu. Oglądałam telewizję i nagle ogarnął mnie przeraźliwy lęk. Niewytłumaczalny. Serce zaczęło mi bić szybciej, zaczęłam się dusić a w głowie miałam tak szybko galopujące myśli, że nie byłam w stanie ich poskładać. Znajoma Pani Magister poleciła mi lek uspokajający i kazała dużo rozmawiać. Na pewien czas wszystko się uspokoiło. Było nawet ok. Ale jakieś dwa tygodnie temu lęk do mnie powrócił ze zdwojoną siłą. Drżą mi nogi. Jest mi zimno. Swędzi mnie skóra. Nie chce mi się żyć. Nie widzę żadnego sensu. Boję się, że jestem wariatką, że skażę swoich najbliższych na odwiedzanie mnie w psychiatryku. Czasami mam myśli jakby to było gdybym wyskoczyła przez okno, że nie dam rady się przed tym powstrzymać. Mam ciągła potrzebę chodzenia. Byleby tylko nie myśleć. mam 28 lat i 4 lata temu, prawie 5 urodziłam córeczkę. Praktycznie od porodu siedzę z nią w domu. Nie pracuję. Na szczęście mam psa i mam powód żeby spacerować z nim i z dzieckiem. Ale nie mogę skazywać 5 latki na moje mordercze spacery. :( Mieszkam z Rodzicami gdyż nie stać mnie na własne mieszkanie. Mój partner ich nie znosi. Oni jego też. Gdy tylko pojawia się moja przypadłość psychiczna, nerwowa czy jak ja tam nazwać on ucieka. Nie dosłownie ale zostawia mnie z tym samą. mama twierdzi, że wszystko jest spowodowane bezsensem w moim życiu i że to nie choroba, że to brak pracy mnie dobija. Ale ja czuję inaczej. Chcę być fair wobec rodziców i wobec partnera ale ciężko jest to ze sobą pogodzić. Wczoraj miałam taki atak że myślałam że już nie dam rady. Musiałam się wyryczeć. Taki totalny natłok chorych myśli, albo przepełnienie mózgu. Oczywiście wmawiałam sobie ze może mam guza mózgu i to wszystko z tego powodu ale dwa lata temu robiłam eeg ( cierpię na migreny) i wyszło bardzo ok. Nie wiem już co robić. Powiedzcie mi czy jestem już czubkiem?
Ostatnio edytowano 01 maja 2012, 11:39 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: na forum prosi się o nie dublowanie postów o tej samej problematyce i treści w różnych działach; zgodnie z Regulaminem Forum
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 maja 2012, 08:26
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do