"Dom uciechy..."

Hasiok.

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 20 gru 2010, 08:36
Chyba większy szacunek (o ile w ogóle może być tu mowa o szacunku) będę miała do chłopaka, który poderwie cichodajkę na dyskotece niż do faceta, który idzie na dziwki.


Agnieszka_1988, tylko to jest właśnie złudne w tym wszystkim. Bo jedna i druga opcjia traktuje kobiete jak przedmiot, albo zdobycz. A często podrywacze w swoim męskimm towarzystwie używają epitetów: Świnie, Suka, Dziwka, Dupa, Dupeczka, itp... A dziewczyna co na pierwszej randce albo, na baletach daje tyłka facetowi też w cale nie jest jakąś szanującą sie osobą, i takiego szacunku od gościa nie dostanie, tak jak prostytutka za pieniądze. Te całe zaloty i przymilanie sie to tylko gra pozorów :twisted:

[Dodane po edycji:]

wtedy to wierzyłam w romantyczną miłość do końca życia i inne takie :))


wiola173, w tedy byly nie co lepsze czasy ( tak mi sie przynajniej zdaje), nawet za czasów naszych rodziców- ludzie bardziej szanowali związek, nie rozchodzili się z byle powodu, nawet zdrade potrafili sobie wybaczyć. A dzisiaj- mały zgrzyt, albo monotonia życia codziennego i ludzie biorą rozwód, albo sie rozchodzą, lub zrywają ze sobą, dawniej ludzie bardziej walczyli o związek.
A dzisiejsze media i Celebryci, pokazują że zwiazek to umowa na czas określony, Bycie z kimś dłurzej nsz 5 lat to obciach i brak postępu 8)

[Dodane po edycji:]

a tak w ogóle, to zbytnia rozwiazłosć seksualna może doprowadzić do tragedi, hiv, kiła, mogiła, Amen :uklon:

Nie jeden kasanowa się tak załatwił.
Każdego dosięgnie kiedyś ręka Boska 8)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2010, 09:50
LitrMaślanki napisał(a):
Wokoło jest tak fajnie i kolorowo, każdy jeśli tylko zechce, bez trudu znajdzie miłość swojego życia i nic tylko cieszyć się każdym kolejnym dniem...


Dla mnie a raczej -moim zdaniem to wygląda trochę inaczej ...bez sielankowej otoczki .
Poznać ,mieć kilkanaście miesięcy uniesienia . No a po tym czasie szczęśliwy związek to ciężka praca obojga . Inaczej wszystko się roz...

Dokładnie tak, bingo, bo samo znalezienie kogoś fajnego- nie koniecznie od razu miłości naszego życia ( o ile jest coś takiego) nie jest trudne - ale później utrzymanie związku wymaga wiele poświecenia i wysiłku....dużo więcej niż pójście do agencji....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

przez Agnieszka_1988 20 gru 2010, 11:41
harpagan83 napisał(a):
Chyba większy szacunek (o ile w ogóle może być tu mowa o szacunku) będę miała do chłopaka, który poderwie cichodajkę na dyskotece niż do faceta, który idzie na dziwki.


Agnieszka_1988, tylko to jest właśnie złudne w tym wszystkim. Bo jedna i druga opcjia traktuje kobiete jak przedmiot, albo zdobycz. A często podrywacze w swoim męskimm towarzystwie używają epitetów: Świnie, Suka, Dziwka, Dupa, Dupeczka, itp... A dziewczyna co na pierwszej randce albo, na baletach daje tyłka facetowi też w cale nie jest jakąś szanującą sie osobą, i takiego szacunku od gościa nie dostanie, tak jak prostytutka za pieniądze. Te całe zaloty i przymilanie sie to tylko gra pozorów :twisted:



A prostytutkę, jak nazywają? "Ta szanowna pani z agentury"?
Miałam okazję słyszeć rozmowy chłopaków, którzy zaliczyli na imprezie oraz takich, którzy właśnie wracali z burdelu i powiem Ci, że dużej różnicy nie ma. Może tylko z tą, że w przypadku pierwszym koleś był wyrozumiały, że panna nie umiała mu dobrze "obrobić" (uznał, że młoda, niedoświadczona), a w drugim szły ostre epitety, gdy prostytutka okazała się kiepska (klient płaci - klient wymaga).


Poza tym tak się zastanawiałam...
Na dobrą sprawę wszyscy jesteśmy LUDŹMI. Rozumiem, że mężczyźni mogą mieć większy popęd seksualny i jakoś zakodowane to gdzieś tam w podświadomości, ale wytłumaczcie mi dlaczego tak rzadko słyszy się o paniach, które korzystają z usług płatnych panów, a przecież tacy też istnieją?
Przecież my też mamy swoje potrzeby i popęd, zwłaszcza w młodym wieku. Sama też nieraz miewałam taką ochotę, że aż mnie nosiło i utrudniało mi to np. skupianie się na nauce. Mimo to ani razu nie przyszło mi do głowy, żeby iść się puścić albo wynająć sobie kolesia.
Czy kobiety są po prostu bardziej moralne? Czy może mężczyźni tak się uczepili tego stwierdzenia, że taka już ich natura i teraz się tłumaczycie w ten sposób?
Jak dla mnie to jest myślenie penisem.
Agnieszka_1988
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2010, 11:56
Agnieszka_1988, też się zastanawiałam nad tym, co więcej od czego zależy to, że jedni pomimo wielkiej ochoty na seks i braku stałej partnerki, potrafią jakoś wytrzymać, rozładowują to w inny sposób, masturbacja, sport i inne takie a inni od razu lecą do agentury...... od czego to zależy? Od wychowania? Samokontroli?
No i niech mi nikt nie wciśnie że koleś który był bardzo aktywny seksualnie a nie ma partnerki od jakiegoś czasu inaczej nie będzie potrafił....bo to nie prawda.
Nie każdy facet korzystający z tych usług to dewiant, psychopata, amoralny osobnik itd.....ale czym różni się taki klient od takiego faceta który nie chodzi na dziwki, nie wyrywa cichodajek na dyskotekach itd....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez Alienated 20 gru 2010, 20:58
harpagan83 napisał(a):To nie jest tak do końca że z usłóg prostytutek kożystają tylko i wyłącznie faceci co szukają tylko dobrej zabawy.

Harpagan83, zabawa zabawą, ostatecznie każdemu coś się od życia należy;) Jak zapewne doskonale zdajesz sobie sprawę, w agencjach można spotkać różnych ludzi. Część z nich to powszechnie szanowani obywatele, którzy na co dzień wykonują odpowiedzialne zajęcia, ale zdarzają się też i tacy, którym elementarne zasady kulturalnej koegzystencji są po prostu obce. Nie wiem w jaki sposób Ty to postrzegasz, w każdym razie mnie osobiście do pasji doprowadza widok kolesi zachowujących się jak banda debili, wygadujących pierdoły i uważających się za zabawnych. Najzwyczajniej w świecie nie trawię sąsiedztwa takich osobników. Bez względu na sytuację. Z tego też min. powodu zdecydowałem się sprawdzić dokładniej o co chodzi z tą całą Roksą i... sprawdziłem ;).

Ogólnie rzecz biorąc, sytuację uważam za dość zabawną, ponieważ korzystanie z usług prostytutek w moim przypadku było do niedawna kwestią odległej przeszłości. Pewnego pięknego dnia jednak, przeglądając zawartość forum (psychologicznego!), natknąłem się właśnie na odnośnik do tejże strony (zainteresowanym proponuję jeszcze raz zwrócić uwagę na to w jaki sposób on się tam znalazł ;)). Przechodziłem akurat dość trudny okres w życiu związany ze świadomością sypiącej się w gruzy relacji z osobą, która była dla mnie bardzo ważna... Pomyślałem sobie, co mam do stracenia? Wykonałem kilka telefonów, i ustaliwszy szczegóły odnośnie okoliczności, w jakich takie spotkanie miałoby przebiegać, umówiłem się na sesję ;). Ku memu zaskoczeniu, już po pierwszej wizycie zostały mi zaproponowane bardzo korzystne dla mnie warunki, na które wstępnie zgodziłem się przystać. Oczywiście mam świadomość, że jest to rozwiązanie raczej tymczasowe, ale póki co sprawdza się całkiem dobrze... Przykro mi, że niektórych w tym momencie rozczarowałem, ale jak napisała shelby, takie życie...

Pozdrawiam wszystkich ;).
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 20 gru 2010, 21:05
Relacja mi się sypie, idę do dziwki...


Panna_Modliszka, niektórzy w takich sytuacjach idą do kochanki, albo idą sie na ćpać, albo na pić. Inni walczą o naprawienie zepsutej relacji, a inni, szukają nowej.
Różnie ludzie reagują w różnych sytuacjach.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 20 gru 2010, 21:08
Alienated, co doosobników podejrzanych, pewnie chodzi ci o element przestepczy, no cuż w wielu miejscach nie tylko w agencjach masz do czynienia z szemranymi osobnikami, ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo w takich miejscach, to nie ma tam raczej żadnego zagrożenia, chodzi oto żeby przyciągnąć klijenta i dojić z niego kase ,a nie wystraszyć
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez linka 20 gru 2010, 21:09
harpagan83, ej no możemy się nie zgadzać ale, men, nie wmówisz mi, że wizyta u dziwki jest w stanie naprawić jakąkolwiek zepsutą relację, związek :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 20 gru 2010, 21:11
linka, w cale tak nie mówię, ;) Tak jak pujście do kochanki, zalanie mordy, albo naćpanie się też tego nie naprawi, podałem jedynie przykłady reakcji jakie mogą nastąpić w takiej sytuacji :smile:

[Dodane po edycji:]

Panna_Modliszka napisał(a):harpagan83, no to powodzenia :lol:


nie pisałem o sobie, bo ja chodziłem do burdeli gdy nie byłem w związku, powyżej wymieniłem tylko przykłady reakcji które mogą mieć miejsce w trakcie kryzysu w związku.

Widzę że na siłę chcesz mi przypisać negatywne cechy 8)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 20 gru 2010, 21:21
8) zachowuje się grzecznie, i jak zwiazek mi sie sypie to nie robie skoków w bok, Musisz lepiej czytać ze zrozumieniem. ;)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez harpagan83 20 gru 2010, 21:28
Panna_Modliszka napisał(a):Nie, tylko wszystkim jak leci polecasz dziwki .. hahahahaha


No polecam kolesiowi co miał podobny problem do mojego, Mnie to pomogło w jakimś stopniu, nie twierdze że to recepta na lepsze jutro i tak można jechać do końca życia, ale różne środki moglą ludziom pomóc, ale nie muszą, nawet te najbardziej radykalne, bądź absurdalne.
Nie twierdze że chodzenie do konca życia na dziwki to dobre rozwiązanie.
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez Alienated 20 gru 2010, 21:58
linka napisał(a):harpagan83, ej no możemy się nie zgadzać ale, men, nie wmówisz mi, że wizyta u dziwki jest w stanie naprawić jakąkolwiek zepsutą relację, związek :mrgreen:

To nie było pytanie skierowane do mnie, ale udzielam odpowiedzi jako osoba, która sprowokowała tę wymianę zdań. Wiesz Ty, wiem ja i wiedzą wszyscy inni jakim skończonym kretynem trzeba by było być, usiłując naprawiać sypiącą się relację udając się na płatną sesję do prostytutki. W sytuacji jednak, kiedy pewne sprawy zostały już ostatecznie domknięte i towarzyszy nam świadomość, że pomimo wszystkich naszych starań i dobrych chęci zostajemy z niczym, pomysł nie powinien wydawać się aż taką niedorzecznością...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez marcja 20 gru 2010, 22:50
Sadzilam do tej pory, ze w sytuacji, gdy bliska i wazna relacja sie sypie, ludzie (obu plci) sa zalamani, smutni/wsciekli, rozzaleni porazka, maja obnizony nastroj itp. Tymczasem teraz czytam, ze u niektorych facetow cos takiego nie wystepuje - wrecz przeciwnie - po rozstaniu i zakonczeniu waznej dla nich relacji ich poped seksualny osiaga wartosc maksymalna i wrecz niemozliwa do opanowania i konieczne okazuje sie jak najszybsze nawiedzenie prostytutki ... Hmmm... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Re: "Dom uciechy..."

Avatar użytkownika
przez nerwicaman 20 gru 2010, 23:16
marcja witaj w prostym i przyjemnym swiecie mezczyzn :lol: smieje sie ;)
Miłość to dwie dusze w jednym ciele. Przyjaźń to jedna dusza w dwóch ciałach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
16 sie 2010, 08:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do