Uśmiech, który zmienia wszystko

Hasiok.

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez Anna R. 20 lis 2009, 09:36
Słowianka napisał(a):
Anna R. napisał(a):pomniki stawiamy oszukanym lub nieudacznikom, nie zaś zwycięzcom.

A konkretnie?

Jeśli chodzi o to zdanie, stanowi ono cytat z artykułu pani Wojdyłło, zatem jej prywatną opinie. Pytanie zatem należałoby kierować do niej.
Przykro mi, ze nie zawsze jestem w stanie wszystkim natychmiast odpowiedzieć, wynika to z nieobecności w sieci i braku czasu.
Jakkolwiek lubię się tu udzielać, nie stanowi to treści mojego życia ;)

Zabawnym jest zawsze dla mnie czytać oskarżenia o brak szczerości, bo moja pani psycholog stwierdziła, ze w kontaktach z ludźmi cierpię na "nadszczerośc"
i chęć psychicznego obnażenia się, to ponoć taka paradoksalna reakcja obronna. Powiedziała, ze za każdym razem przeżuwam i wypluwam swoją dusze, co spotyka się przeważnie z wrogimi reakcjami lub przynajmniej niezrozumieniem. Dlaczego? Bo niemal każdy coś ukrywa, nawet przed sobą samym i nie może pojąc, jak można się tak wywnętrzać. Nie zamierzam z tym walczyć a nawet ciesze się, ze wiele kobiet dojdzie do wniosku, iż do ideału mi jednak daleko :D

Nikogo nie znieważyłam, nie znieważam i znieważać nie zamierzam. Rozumiem, ze ktoś czytając czyjeś słowa może poczuć się dobrze lub całkiem niefajnie, ale jeśli obrażają nas cudze doświadczenia życiowe, to jest to cokolwiek dziwne. No a odpowiadanie na zarzuty: a bo ty... i tu dopowiedzmy sobie sami, nie jest dyskusją i w czymś takim udziału brać nie zamierzam. Przyznaje, ze poruszanie problemu Polak- Niemiec we wszelkich kontekstach jest sprawą kontrowersyjną, a o drzemiących w piersiach wężach świadczyć może przegrana pewnego polityka w wyborach prezydenckich dzięki rzekomemu dziadkowi w Wehrmachcie.
Tu uznaje mój błąd i nie będę się więcej wypowiadać na ten temat. Nie znaczy to, ze moje zdanie się zmieniło- ja go po prostu w świeżo nabytej trosce o polskie odczucia w tym względzie, wyrażać już nie zamierzam.

Jeśli pisząc prawdę i cały czas podkreślając słowo "Ja" (a wiec ja jestem przeciwko, ja byłam w takich a nie innych związkach, ja jestem z obecnego stanu rzeczy bardziej zadowolona) obrażam, to czym w takim razie są stwierdzenia: ty jesteś fałszywa, ty kłamiesz, manipulujesz i kręcisz, ty pomiatasz ludźmi i traktujesz ich z nazistowska wyższością oraz dodawaniu zarazem, ze wypraszamy sobie sugestie na swój temat (choć takie nie padły), bo są niesmaczne?

Jestem tylko człowiekiem i jako brunetka tez mogę poczuć się osobiście urażona w mojej kobiecości, jeśli jakiś pan napisze, ze woli blondynki, bo są bardziej sexy i lepsze w łóżku. Jako kobieta mogę poczuć złość, urazę i niesmak, jeśli jakaś pani będzie opisywać swoje wielokrotne orgazmy,a ja nie mogę przeżyć choćby jednego. Ale co da mi moja uraza i oburzenie podszyte zawiścią i zazdrością? Do czego doprowadzi? Ze mężczyzna ten pokocha brunetki ? Ze poprawi się moje życie seksualne? Faceta mogę zmieszać z błotem za jego z mojego punktu widzenia krzywdzące racje, a kobietę nazwać dziwką. Czy jednak przez to poczuje się lepiej? Być może.
Ale czy naprawdę mam walczyć o swoje dobre samopoczucie cudzym kosztem?

Nie mam lat osiemnastu i na moje poglądy składają się nie dwa związki, ale lata doświadczeń. Ktoś może powiedzieć, ze to uprzedzenia- dla mnie to zdolność do uczenia się na błędach i wyciągania z nich wniosków. Co zrobić ma ktoś, kto cale życie szuka swojej polówki pomarańczy a znajduje banany lub jabłka?
Oczywiście, jeśli jest kobietą, najpierw szuka winy w sobie, pragnie się zmienić- być lepszą. Lepszą kochanką, żoną, matką, pracownicą.
A jeśli to nic nie daje? Jeżeli im bardziej się stara, tym bardziej dostaje po głowie? Ma walczyć z wiatrakami cale życie, usychać i gorzknieć?

U ilu z nas, kobiet , nie raz i nie dwa przelatywały przez głowę myśli: jestem do niczego, ja się nie nadaje, nie jestem dość dobra, nie dam rady, ja tu nie pasuje, nie potrafię się odnaleźć? A gdy po latach samooskarżeń i terapii dojdziemy do wniosku, ze to jednak nie nasza wina?
Ze urodziłyśmy się po prostu w niewłaściwym czasie i miejscu?

Głęboko wierze, ze istnieją na świecie żyźniejsze łany- enklawy, gdzie poczujemy się wreszcie u siebie.
Dobrze i bezpiecznie. Kochane i akceptowane. Szczęśliwe.
Pozostaje tylko je odszukać, bo nasz dom może być wszędzie, nie tylko tam, gdzie się urodziłyśmy.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez namiestnik 20 lis 2009, 22:16
Aniu nie pogrążaj się dalej w wymyślaniu nieprawdziwych tekstów i wkładanie ich w usta innych. Otaz w dalszym krętactwie polegającym na twierdzeniu, że obrażanie innych nie jest Twoją zasługą a innych osób których cytowałaś, choć zapomniałaś dodać, że to tylko cytaty i innych krętactwach. Chcesz się dowiedzieć gdzie skłamałaś - choćby w tym tekście? Sama sprawdź. Ew. mogę wypisać cytaty - ale będzie bolało znowu. Zresztą przykłady już masz. Podobnie jak manipulacji. Taka jest prawda. Mieszanie tematów i wplatanie w nie tych z którymi trudno się nawet nie zgodzić, albo też nie zgodzić można, ale ja się akurat zgadzam, choć przekonujesz wszystkich, że nie i "wybraniasz" w nich tego swego zdania to też manipulacja Aniu. Cóż - bierzmy pod uwagę argumenty - wypowiedziane przez Ciebie słowa, a nie przytaczane przez Ciebie opinie na swój temat. Kto wie czy tyle w nim prawdy co w zakwestionowanych przeze mnie Twoich wypowiedziach.

Nie próbuj też umniejszać swoich słów mówiących, że Polacy są do niczego przymierzając je do stwierdzenia, że lepsze są blondynki albo brunetki. Chyba czujesz ciężar różnicy prawda?



Powiem tak Aniu - gdybyś chciała prowadzić rzeczową i rozsądną dyskusję to masz ku temu wszystko co potrzebujesz. Skoro jednak uchylasz się od odpowiedzi na pytania to zakładam, że poprostu masz swoje rasistowskie poglądy i tyle. A, że potem kręcisz i zamiast odpowiedzieć to wywijasz kota ogonem.... Cóż... Twój problem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 lis 2009, 00:38
Mam cierpliwość niemal nieograniczoną, bo piętnaście lat pracy z młodzieżą na zasadzie: ja swoje a oni swoje, zahartowało mnie w bojach.
Jednak i ona ma się powoli ku końcowi w obliczu chamskich wypowiedzi, które zalewają temat.
Nie będę zatem dłużej przysłowiową świnią, mówiąca, kiedy plują jej w oczy, ze deszcz pada.

Po raz pierwszy spróbuje zatem być niemiła i stwierdzę, ze takich bzdur nasłuchałam się masę, a z moich doświadczeń wynika ze o kręcenie, motanie i mówienie nieprawdy uparcie oskarżają innych właśnie krętacze. U ujścia problemu może tez dodatkowo leżeć inna przyczyna: jeśli mężczyzna był wielokrotnie okłamywany przez kobietę, nie jest w stanie zaufać już żadnej i wszystkie uważa za perfidne kłamczuchy.
Tak czy siak współczuje szczerze takim ludziom, bo jeśli sama założyłabym, ze każde usłyszane słowo to kłamstwo oraz fałsz i ze otaczają mnie sami oszuści, to życie w takim świecie byłoby dla mnie torturą. Jedyną osobą, która tu bezustannie się kompromituje, obraża, wymyśla i oskarża tryskając jadem jest autor wypowiedzi powyżej, który potem dziwi się jak dziecko, ze nikt nie chce podobnych paskudnych treści komentować.

Jednak posty w tym temacie zadziwiająco pasują do artykułu pani doktor, ilustrując doskonale jej wywody o pewnych naleciałościach narodowych. Napisała poza tym, ze optymiści wierzą w siebie i maja poczucie własnej wartości, a także tolerancji i zaufania do innych, zaś pesymiści są śmiertelnie poważni i bliscy paranoi w sprawach dotyczących ich samych. To również zgadza się jak najbardziej.

Jeśli chodzi o zabieranie zabawek i przenoszenia się do innej piaskownicy, to owszem uważam takie rozwiązanie za lepsze i mądrzejsze, niż wzajemne poszturchiwanie się i walenie się łopatkami po głowach.

Co było w ogóle pierwotnym celem mojej wypowiedzi? Ukazanie kobietom, które czuja się nieszczęśliwe, samotne i sfrustrowane innych możliwości, zachęcenie do szukania własnych dróg, szczęścia i swojego miejsca w życiu. Dyskusja rozwinęła się w innym kierunku, ale tak to z dyskusjami bywa.
Nie mogę zatem polemizować ze stwierdzeniami, których nie napisałam. Jeśli zaś ktoś nie rozumie stosowanych przeze mnie środków stylistycznych- metafor, analogii, porównań i innych, to przecież nie moja wina, ze nie przykładał się do nauki. Zawsze jednak można poczytać i uzupełnić wiadomości, poszerzając zarazem horyzonty.
A na coraz to nowe absurdalne oskarżenia zareaguje po prostu uśmiechem politowania, bo poważnie nie można tego traktować.

Niemożliwość dojścia do konsensusu zasadniczo mnie nie dziwi, bo czasami jest on po prostu nieosiągalny. Ktoś kiedyś powiedział takie mądre zdanie, które na zawsze utkwiło mi w pamięci i z powodzeniem stosuje je w moim związku małżeńskim:
“Kochajmy mężczyzn, ale zrozumienia szukajmy u przyjaciółek”

Może przypadkiem jest tez tak, ze jeśli przy wymianie poglądów na temat kontrowersyjny spotkają się kobieta o zacięciu feministycznym (czytaj: z przeszłością) oraz mężczyzna z naleciałością szowinistyczną-może nawet w pewnym sensie usprawiedliwioną okolicznościami (czytaj: po przejściach) to osiągniecie wspólnej płaszczyzny porozumienia jest zwyczajnie niemożliwe?? Ewidentnego braku kultury i prostactwa tym jednak wyjaśnić nie można.

Człowiek na poziomie zamiast nadymać się urazą, zachłystywać rzekomymi zniewagami i jątrzyć oraz niewybrednie obrażać oponentów, wyrazi swoje zdanie w sposób nie naruszający norm społecznych ani zasad dobrego wychowania.

Nie będzie tez wmawiał wszystkim, ze dają się łatwo nabrać i zmanipulować, bo moim zdaniem stwierdzenia takie uwłaczają ludzkiej inteligencji.

Każdy ma swój własny rozum i prawo na podstawie przytoczonych wywodów wyciągnąć własne wnioski.
Nawet jeśli niektórym to nie w smak, to tego prawa czytającym nie mogą odmówić.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 lis 2009, 00:48
Tak Ty swoje - niezależnie od okoliczności i tego co się dzieje.

Jak zwykle napisałaś dużo a "zapomniałaś" napisać coś w temacie dyskusji tudzież udzielić odpowiedzi na pytania. Aniu niestety - nie zmienisz prawdy o tym co robisz pisząc coraz to nowe posty udające, że są w temacie. Przytaczanie frazesów. Stereotypów. Aniu - tu dyskutujemy o konkretnej sytuacji a nie cudach niewidach jakie potem opowiadasz próbując odsunąć dyskusję od tematu.

Co do tego, że każdy może wyciągnąć wnioski to masz zupełną rację. Najpierw obrażasz ludzi. Potem żądasz dowodów tego, i IGNORUJESZ wszelkie pytania. Cóż - mówi to samo za siebie. I prawdy o Tobie w tej kwestii nie zmieni to, że piszesz długie teksty. Bo niestety nie zaczepiasz w nich o sedno sprawy. Można powiedzieć podsumowując - jeżeli jesteś winna to czemu uciekasz od prawdy?

[Dodane po edycji:]

Tak sobie myślę Aniu, że chyba dyskusja z Tobą jest niecelowa. Tym bardziej, że piszemy w wątku poświęconym czemuś zupełnie innemu. A Ty zdaje się nie zamierzasz wyjaśnić sprawy. W każdym razie miałeś mnóstwo okazji.

Jak dotąd próbujesz z jednej strony oczerniać Polaków niezbyt miłymi wypowiedziami a jako obronę opowiadać cuda niewidy niezwiązane z tematem. Do tego widzę, że fakt Twojego negatywnego jak wnioskuję po wypowiedziach nastawienia do Polaków oraz wyższości Niemców w połączeniu z Twoim małżeństwem z Niemcem ma dla Ciebie jakieś niezwykle szczególne znaczenie. Skoro dopisujesz wątek poświęcony uśmiechom* pod każdym swoim postem to chyba jest to dla Ciebie teraz sprawa życia i śmierci. Sama nazwa wątku Aniu jest kolejnym dowodem Twojej manipulacji.

Jeżeli chcesz nadal kontynuować dyskusję to założę wątek o stosownej nazwie - i tam możemy ją kontynuować.

Dodam jeszcze od siebie, że skoro tyle mówiłaś o przebaczeniu Niemcom (którzy rzekomo tak hojnie zapłacili za swoje grzechy - jakoś moja rodzina przykładowo nic nie dostała, nawet wyceny ile jest warte życie), to może Ty przebacz Polakom to co w Tobie tkwi a nadaje się do przebaczenia oki?

*) choć to zmanipulowana nazwa wątku - który powinien brzmieć np. "Czy Polacy są gorsi od Niemców", albo "Czy Ania R uważa Polaków za naród gorszy od Niemców" albo wprost "Czy Ania R. jest rasistką"

[Dodane po edycji:]

I jeszcze jedna uwaga - walenie łopatkami po głowach to jak narazie Ty prowadzisz. Próbowałem rozmawiać z Tobą rzeczowo - ale nie da się. Co można zobaczyć - głównie w poprzednim wątku - gdy nadal miałem nadzieję, że taką dyskusję podejmiesz.

A co do tolerancji to chyba jest to takie coś czego Tobie brak. Bez względu czy jesteś Niemką, Polką czy też gdy tłumaczysz nazistów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 lis 2009, 01:08
Zniżać się do poziomu rynsztokowego nie będę, bo stracilabym szacunek dla siebie samej.
Jakąkolwiek zaś dyskusje mogę prowadzić wyłącznie po publicznych przeprosinach za stek bzdur, idiotyzmów oraz oszczerstw na mój temat, bo jedyną osobą, która została obrzucona tu błotem i potwarzami jestem ja.
Tyle w tym temacie.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 lis 2009, 01:28
BA to jest przewrotność!

Poobrażać ludzi a potem udawać obrażoną!

Jak dalej Aniu rzeczowej dyskusji z Twojej strony brak. Ok rozumiem. Wszyscy rozumiemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 lis 2009, 02:34
Nie potrzebnie dałam się wciągnąć w te narodowe spory i waśnie, ale mam przeczucie, ze i to obróciło się na dobre ;)

Zbudowałam swoje życie od nowa i chyba optymizm również, bo to cale bagno uświadomiło mi po raz kolejny, za co mogę i powinnam być wdzięczna:
- za dziadków, mądrych i kochanych, którzy nie wpoili mi nienawiści do nikogo- a wychowywali mnie od niemowlęcia- choć to jedynie oni mieliby do tego prawo (dziadek- Majdanek, Rosja i rozstrzelanie ojca, a jedna z babć Oświęcim po łapance, strata w obozie matki i siostry oraz wywóz na roboty)
- za męża, który mnie kocha, szanuje i docenia
- za piękną, zdrową i mądrą córkę, z której jestem dumna
- nawet za te całą Unie Europejską, która ułatwiła mi wyjazd
- i za wszystkie złe chwile, które mnie do tego popchnęły
- za życie w miejscu, które przywróciło mi wiarę w ład, porządek i uczciwość
- za zdrowie i depresje, która odeszła i w ciągu dwóch lat tu spędzonych nie powróciła
- za szczęście, spokój i pełne miłości oczy moich kotów
- za doświadczenia, których nikt mi nie odbierze

Namiestnik natchnął mnie nowym pomysłem i może zastanowię się nad jakimś pośrednictwem matrymonialnym, bo kilka koleżanek już o to pytało.
Myślę, ze zamiast gadać, lepiej zająć się czymś konkretnym i pożytecznym :D
Tu jeśli jakiś facet mówi, ze szuka zony, to nie jest to bajer w stylu Sympatii, żeby zaciągnąć pannę do łóżka i wyrzucić jak zużytą prezerwatywę.
Od seksu bez zobowiązań, swingerów itp są odpowiednie portale i agencje. Pewnie, ze można trafić na drania, jak wszędzie, ale prawdopodobieństwo to jest zdecydowanie o wiele mniejsze.

Dziewczyny, życzę wam zatem szczęścia i znalezienia swojego miejsca w życiu. A jeśli raz, drugi lub enty coś nie wyjdzie, to nie bójcie się szukać gdzie indziej i nie dajcie się zakrzyczeć. Tego kwiatu jest pól światu :mrgreen:

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 21 lis 2009, 02:44 przez Anna R., łącznie edytowano 1 raz
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 lis 2009, 02:39
Anyway to miło, że się jednak mimo mojej miernoty (to złośliwość z mojej strony - wiem) do czegoś przydałem (a to już całkiem szczerze i z zadowoleniem).

[Dodane po edycji:]

No tylko ku prawdziwości to nie tyle się Aniu dałaś wciągnąć co rozpoczęłaś te spory co można przeczytać w poprzednim wątku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez Anna R. 21 lis 2009, 02:57
Nie złośliwość, a chamstwo, brak kultury i dobrego wychowania, podłość, oskarżenia o nazizm, rasizm, kłamstwa, fałszywość, oszustwa, manipulacje, przeinaczanie faktów i parę innych równie trafnych i wspaniałomyślnych podsumowań znalazło się w tych wypowiedziach.

Moja tolerancja ani optymizm nie obejmuje picia z rynsztoków.

Jestem niezmiernie szczęśliwa, ze jestem jak najdalej od ludzi podobnego pokroju i za to tez jestem wdzięczna losowi.

I jeżeli miałabym jakiekolwiek uprzedzenia wobec ludzi mojej nacji, to zostałyby potwierdzone i ugruntowane. Na zawsze.

Nieudana zaś i żałosna próba odegrania dobrego wujaszka po ukazaniu drugiego paskudnego oblicza to moim zdaniem właśnie hipokryzja, której nienawidzę.

Na szczęście moje doświadczenia życiowe mówią mi, ze prędzej czy później każdy dostanie to, na co sobie zasłużył.

To jest pocieszające i optymistyczne.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 lis 2009, 03:09
A jednak... lubisz się chlubić swoja imaginacją wyższości nad innymi. Bardzo nieładnie.

Starsznie dużo przy tym pustych słów które nic nie znaczą. I jak zawsze brak jakiejkowiek merytorycznej dyskusji Aniu. Cóż - może w tym drażliwym dla Ciebie temacie nie jesteś do niej zdolna - a może dobrze wiesz jak przykro dla Ciebie by się skończyła.

No dobra - dalej obrażaj sobie ludzi. Skoro uważasz się za taką wielką, wszechwiedzącą.

Co do manipulacji u Ciebie... pokazujesz się z najgorszej strony.

Proponuję dyskryminację osób narzekających (którą tak ferujesz) zacząć od siebie - jako, że póki Cię nie pohamowałem to prawie co post obrażałaś Polaków. A tak na poważnie to więcej samokrytyki.


Zwróć uwagę, że do dziś nie udało Ci się podjąć żadnej merytorycznej odpowiedzi w stosunku do pytań postawionych tak banalnie jak dla dziecka. Ani skomentować tych cytatów świadczących o Twojej dyskryminacji - o które sama prosiłaś. Czyżbyś sama nie wiedziała co piszesz - że zdziwiłaś się nimi i udajesz, że tematu nie było?

Powiem tak Aniu - szkoda mi słów na Ciebie już. Żądasz przeprosin za to, że napisałaś kilka kłamstw które Tobie wytknąłem? Hmmm no gdybym się mylił to co innego. Ale jakoś nie umiałaś mimo wielu próśb sprostować, wyjaśnić. Twoje kłamstwa pozostają kłamstwami. Nic tego nie zmieni.

Można by napisać "Tak jasne. A ludzie smutni, obrażeni, niezdrowi na ciele lub umyśle to najlepiej do gazu." Zdaje się, że Twoje odmienianie z Polki w Niemkę zmieniło Cię przy okazji w rasistkę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

przez zdesperowany1 21 lis 2009, 03:27
Choćby przez pryzmat urody wolę jednak Polki odnoszać sie do powyższej dyskusjii :twisted:
zdesperowany1
Offline

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

przez Hektor 21 lis 2009, 04:02
w takim razie nie mówię nic, bo po co się uśmiechać w miejscu pod tytułem polska, jak zwykle ktoś z kimś się kłóci
fajnie macie , tylko trochę mało bluzgów , może parę k i ch i jakoś dacie rade bo argumentacja BNLLLeeeee
pierdy i bzdury kocoboły idiotyzmy jakie tylko dorośli mogą wypluć z siebie , sorry nie mam pytań
"Uśmiech który wszystko zmienia"
jestem tutaj nowy, czyli jakoby mnie nie było, znaczy mogę wszystko, z łaski swojej dajcie na luz , dosadny będę kiedy indziej
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 paź 2009, 22:27
Lokalizacja
Łódź

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

Avatar użytkownika
przez namiestnik 21 lis 2009, 10:17
Hektor, zajrzyj co Ania R wypisywała w temacie Ile razy uprawiacie sex - a wszystko się wyjaśni. :)

Anyway pozdrawiam nowego usera :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Uśmiech, który zmienia wszystko

przez bunny_wrrr 21 lis 2009, 14:28
tak naprawde nie wiem co ma ten temat wraz z cytowanym tekstem do dyskusji rozpoczetej w seksie i zapewne sie nie dowiem
ale jesli juz to dla mnie zupelnie sobie przecza
to co najbardziej rzuca mi sie w oczy w tej dlugiej wymianie zdan to skrajne generalizowanie
polacy-niemcy - o ile taki podzial ma sens i jest logiczny pod wzgledem narodowosci to juz nijak ma sie do wyboru partnera
to tak jak np wszyscy Wlosi wierzyliby ze wszystki polki sa latwe (opinia wyrobiona na jakiejs tam statystyce)
podobnie w sytuacji proby zoobrazowania wad polskich na zasadzie grupy polskich robotnikow - idac tym tokiem myslenia mielibysmy pelne prawo uznawac wszystkich niemcow za zbrodniarzy nawet nie pod katem dawnej juz historii ale np jednego czy dwoch incydentow z naszych czasow
jednak ludzie maja to do siebie ze sa rozni i o tym mowi tolerancja
owszem moze byc mowa o jakichs cechach narodowych ktorymi w wiekszym lub mniejszym stopniu kazdy narod moze sie 'pochwalic' ale czesto sa to poglady mocno krzywdzace na ktorych wyrastaja zazwyczaj niesprawiedliwe i co gorsza nieprawdziwe stereotypy
cytujac artykul osoby podrozujacej po calym swiecie i szerzacej tolerancyjne hasla mozna by miec to na uwadze
po za tym : jesli raz kupuje na targu dajmy na to sliwki i wszystkie okazuja sie robaczywe - przestaje kupowac na tym targu i ide na drugi?
lub czy nie wychodzi mi zwiazek z paroma osobami plci meskiej zmieniam orientacje?
dla mnie takie podejscie jest niezrozumiale i nosi w sobie slady nadmiernej generalizacji (chyba ze zjadlo sie wszystkie sliwki na targu :mrgreen: )
oczywiscie milosc mozna znalezc wszedzie ale nie sadze a nawet calkowicie nie wierze w to ze to czy dana osoba nas uszczesliwia zalezy od kraju z jakiego pochodzi
jesli wyjezdzam na stale do jakiegos kraju moge a nawet musze dostosowac sie do panujacych tam zasad i obyczajow ale nie zmieniam calkowicie swojej tozsamosci jestem tym samym czlowiekiem a nawet lepszym bo ucze sie tolerancji czyz nie?
gdy wyjade do wloch nie bede tytulowac sie wloszka bede nadal polka jakkolwiek antypolska propagande bym szerzyla bo polka sie urodzilam
tam to dopiero mozna by sobie na polakach pouzywac bo Wlochy to piekny kraj i taki szczesliwy ;) az dziw ze ludzie z niego w ogole wyjezdzaja a jednak bo kazdy kraj ma swoje uroki i nieuroki
jak sie komus nie podoba lub gdzies mu lepiej to po prostu wyjedza
dodam tylko ze 'zly to ptak co wlasne gniazdo kala'...
ja rowniez mam swoje krajowe sympatie i antypatie ale nigdy nie odwazylabym sie zachecac kogokolwiek do zwiazku z mieszkancami Palestyny na podstawie mojej - nawet bardzo satysfakcjonujacej- znajomosci z Palestynczykiem
dlaczego? bo ludzie sa rozni i nie liczy sie tu czy tam tylko kto a kazdy czlowiek jest unikatowy

co do okreslen optymista-pesymita tez bym nie szalala bo to etykietki jak kazde inne
wiekszy sens oddaje nastawienie optymistyczne/pesymistyczne - ot cecha jak kazda na wpol wrodzona na wpol uwarunkowana srodowiskiem i zdaje sie ulegajaca przemianom w zaleznosci od aktualnych przezyc
ja dla odmiany obracam sie wsrod ludzi palajacych duzym zeby nie powiedziec ze dla mnie podejrzanym optymizmem choc sama nie umialabym sie okreslic w tej kwestii
zarowno nadmierny pesymizm jak i ostentacyjny optymizm mnie nie przekonuja i wzbudzaja niesmak bo wg mnie uczucia - jakiekolwiek by one nie byly powinny byc przede wszystkim szczere
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do