psychopatia?

Hasiok.

psychopatia?

przez Mafju88 22 mar 2008, 11:50
Moglby mi ktos napisac czy z nerwicy natręctw moze zrobic sie psychpatia albo z lękowej (mam albo mialem obie) bo balem sie kiedys ze komus cos zrobie... teraz tak jakbym sie tego nie bal ale staral sie tego uniknac bo wiem jaka rodzina jest dla mnie wazna. Wstaje z rana i po uswiadomieniu mi przez psychoterapeute ze ja jednak chce to zrobic bo kiedys mialem zatajone emocje negatywne i stad natrectwa i chec zrobienia komus czegos... i z drugiej strony nie chce tego zrobic bo wiem ze nie wolno robic nikomu krzywdy. I czuje sie jak psychopata ktory chce to zrobic a hamuje sie Sad na napewno wczesniej mialem nerwice pomocy!! czy mozliwe jest rozwiniecie sie psychopatii w nerwicy?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:38 am ]
PROSZE O POMOC BO NIE WEIM CO SIE ZE MNA DZIEJE
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 22 mar 2008, 16:15
psychopata - to nie jest ktoś kto powstrzymuje się przed skrzywdzeniem innej osoby, tylko przeciwnie, nie?

Moja pani psychiatra powiedziała mi, ze tylko raz dała komuś skierowanie na oddział - to była kobieta w depresji poporodowej która bała się że skrzywdzi swoje dziecko. Ale to też była depresja, a nie psychopatia. No a niemowlaka łatwiej skrzywdzić niż dorosłego.

Pogadaj z kims o tym, nawet tu na forum chociaż lepeij chyba w cztery oczy z kimś bliskim, może uda ci sie rozładować trochę emocji
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez Mafju88 22 mar 2008, 16:47
jestem pod opieka terapeutki i psychiatry i chodzi o to ze to natrectwo ze cos sie chce zrobic a czegos sie nei chce tak mi to psychiatra tlumaczyl bo czlowiek nie jest w stanie i faktycznie czegos niechce tylko sa w nim ukryte negatywne emocje i to wychodzi dlatego tak jest. Mam nadzieje ze na oddzial mnie nie wysla terapeutka mowila ze to najgorsze dla mnie co mozna zrobic trzeba sie leczyc na terapii poprostu na nerwice i tyle rozwiazac te wszystkie konflikty i z czasem to zmniejszy nasilenie a byc moze nawet calkiem niknie
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez celineczka3 22 mar 2008, 17:07
Powiem tylko tyle>>psychopata sie nie hamuje!!!Wiec na pewno nim nie jestes!!!:):):)
Ostatnio edytowano 23 mar 2008, 08:03 przez celineczka3, łącznie edytowano 1 raz
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 22 mar 2008, 17:08
na pewno to minie. a bierzesz jakieś leki? może to one Cię trochę motają?
u mnie po tych najnowszych zauważyłam negatywne emocje pchają się wyraźnie na zewnątrz... co i tak jest znacznie lepsze od tego co było. Przynajmniej jestem w stanie cokolwiek załatwić, a nie siedzieć i patrzeć w ścianę albo ekran. A że przy tym wyżywam się na ludziach... trudno. Wytrzymają, a mi sie od tego lepiej robi :twisted: byle na znajomych nie trafiało, a racja była po mojej stronie :D

Chodzi o to, ze boisz się, że w pewnym momencie stracisz kontrolę i się nie powstrzymasz, tak?
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez Mafju88 22 mar 2008, 17:14
tak albo ze juz bede zdecydowany to zrobic... ze te checi urosna do takich rozmiarow ze tlyko to bede widziec. Co do lekow to nie biore zadnych bo na mnie nie dzialaja
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 22 mar 2008, 17:29
ja z podobnego powodu trafiłam do lekarza 2 tygodnie wcześniej niż byłam zapisana.tylko że ja miałam myśli samobójcze, i to też nie to że chciałam się zabić, tylko po prostu 100% uwagi pracowało na ten temat, ciągle myślałam tylko o tym ale starałam się robić wszystko żeby się jeszcze powstrzymać i bałam się że przyjdzie taki moment kiedy myślenie przejdzie w działanie, kiedy nie zadzwonię do nikogo, już po prostu przestanę walczyć.

No ale okazało się że zmiana leku chwilowo zakończyła ten problem. Nie mam żadnej terapii, biorę leki i czekam aż będzie dobrze.
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

przez Mafju88 22 mar 2008, 17:37
no to mam cos podobnego, tylko juz tyle czasu ze przestalem sie bac powoli tego
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

przez celineczka3 23 mar 2008, 08:10
I wlaśnie i to chodzi zebys przestał się bac takich myśli, dopóki się ich boisz natręctwa się nasilają. A jak dojdziesz do takiego momentu ze sobie uswiadomisz:mam ochote komuś coś zrobić bo mnie wkurzył ale tego nie zrobie bo za bardzo kocham tego człowieka to wtedy natrectwa pozegnasz na dlugi czas a moze i na zawsze:):):):)Po prostu musisz uswiadamiac sobie co w danym momencie czujesz nawet jesli to jest chec zrobinia komus krzywdy bo ona nie pojawia sie tak ot bez przyczyny.I nie bój sie tego ze coraz bardziej przestajesz sie bac takich mysli>>to swiadczy o tym ze terapia idzie do przodu:)I gwarantuje Ci ze nic nikomu nie zrobisz nawet jak ich przesztaniesz sie bac, wrecz przeciwnie odzyskasz kontrole nad swym zyciem przynajmniej w kwestji natrectw:)Wszystko co opisujesz przezywalam i teraz natrectwa pojawiaja sie bardzo rzadko:)
celineczka3
Offline

przez mopsik 23 mar 2008, 22:14
przyznam,ze chcialbym byc psychopata-bo strach to jedno z kilku uczuc,ktorych oni nie znaja...
Bez braw na finał,idź grać ten swój mecz
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
10 mar 2008, 14:43
Lokalizacja
dolny śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do