nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez wikide 11 maja 2008, 18:40
Byłem podglądany we własnym domu !!!!!!!!!!!!!
Nie chcę pisać dlaczego, bo zajęłoby to 4 strony (kto by to przeczytał?). Najogólniej sąsiadka z góry i z dołu uroiły sobie, że je podglądam albo podsłuchuję. W kamienicy to ja mam opinię podglądacza.
Zdarzyło się to w kwietniu 2006 roku. Wkładałem ubrania do pralki. Usłyszałem na górze kroki mojej sąsiadki. Skrzypnięcie nadepniętego drewnianego progu. Coś tam wylałem do ubikacji i nacisnąłem spłuczkę. W tym samym momencie sąsiadka zrobiła to samo u siebie. Nacisnąłem drugi raz spłuczkę - u niej to samo w tym samym momencie. Spotkałem ją następnego dnia na podwórku. Tryumfująco pierwsza powiedziała mi dzień dobry. Rozpływała się w rozkoszy.
Od tego czasu czułem się podglądany w swoim własnym mieszkaniu i w ogóle zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Ilekroć jestem w swojej kuchni sąsiadka z góry u siebie w kuchni manipuluje kranem, tj. podnosi go i opuszcza co chwila, tak że cały leci u niej woda (tak jakby chciała mi powiedzieć: widzę cię, wiem gdzie jesteś). Spuszcza tak bez sensu wodę, tak długo jak byłem w kuchni. Znowu czuję się podglądany.
Do stycznia 2007 roku (potem wróciłem do rodziców) za każdym razem, jak jestem w ubikacji, ktoś z góry idzie do swojej ubikacji, następuje na próg, żeby trzeszczało i spuszcza wodę. Oprócz tego od stycznia 2007 moje piece gazowe wydają taki świst albo terkot ilekroć jestem w ubikacji bądź kuchni. Przed tymi odgłosami słyszę oczywiście kroki mojej sąsiadki chodzącej za mną.
I tu mam szereg pytań: czy w ogóle jesteście w stanie wyobrazić sobie mój dramat. Czy mnie rozumiecie?
Jak wy byście zareagowali na takie podglądanie? Jak wy byście ustalili co to jest (czym jesteście podglądani). Czy znacie może jakiś ścisły politechniczny umysł, z którym moglibyście porozmawiać, jak naruszono moją prywatność (kamerki raczej nie wchodzą w rachubę)? I jak się przed tym bronić? Czuję się zgnojony, stłamszony. Zabrano mi moją godność, intymność. We własnym domu czułem się jak w Orwellu.
Pomóżcie słowem. Jak można żyć w kamienicy, w której każdy cię nienawidzi??? Nie mogę sobie z tym poradzić z tego powodu, że czuję się absolutnie niewinny. Uważam, że byłem spokojny, cichy. Nikomu nie wchodziłem w drogę. W zamian za to zostałem zgnojony a powodem tego były czyjeś UROJENIA. Dlatego tak trudno jest mi się uporać z tym co mnie spotkało. Nie potrafię odnaleźć sensu mojego cierpienia. Gdybym rzeczywiście naruszył czyjąkolwiek prywatność, wiedziałbym, że to wszystko co mnie spotyka ma jakiś sens, że jest to kara za to co zrobiłem. Tymczasem czuje się do bólu niewinny !!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 15:06

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez Martusia 11 maja 2008, 19:39
Witaj.
Tak po prostu z dnia na dzień ktoś zaczął Cie prześladować? Nie domyślasz się w jaki sposób może kontrolowac gdzie przebywasz i co robisz?
Myślę, że na Twoim miejscu poszłabym na policję i opowiedziała wszystko i dyskretnie zaprosiła policję do domu. Tylko tak, żeby sąsiadka nie widziala, bo może wtedy nic nie robić.
Kurcze aż ciężko mi w to wszystko uwierzyć. Ale cóż, ja bym to zgłosiła.
Pozdrawiam.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez mimi1982 11 maja 2008, 20:09
wiesz co nie chce żebys zle to odebrał ale czy to nie sa Twoje urojenia?? spotkałam sie z takim przypadkiem i stwierdzono u niej schizofrenie tez przesladowali ją sąsiedzi jak czytałam Twoją wypowiedz to tak jak bym ją słyszała.Porozmawiaj z lekarzem psycholog lub psychiatra.
mimi1982
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez wikide 11 maja 2008, 21:34
Dziękuję za te dwa powyższe wpisy. Jest mi trochę lżej, że ktoś się tym zainteresował.
To nie są moje urojenia. I nie z dnia na dzień ktoś zaczłął mnie prześladować. To wszystko trwało trochę dłużej. Sąsiadka z góry mnie nie nawidzi (chociaż powód tej nienawiści jest urojony). NIe chciałem jednak się rozpisywać jak do tego wszystkiego doszło, bo pewno nikt mojej prośby o pomoc nie przeczytałby. Wiem, że schizofrenicy często mają taką manię, że ktoś ich ciągle podgląda, ja przez dwa lata wmawiałem sobie, że to wszystko sobie urajam, ale po dwóch latach nie mam już żadnych wątpliwości, że tak tylko nie wiem JAK. Oczywiście leczę się u psychiatrów na schizofrenię, ale uważam że diagonoza jest zła, że zostałem potraktowany sztampowo i samo leczenie nic nie pomoże, bo nie ma piguł na podglądanie i zaszczucie.
Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie i próby rozwiązania tego problemu. Błagam następnych - może wy na coś wpadniecie.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 15:06

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez Pstryk 12 maja 2008, 21:12
wikide, wobec powyższego nie widzę innego wyjścia jak tylko to, które zaproponowała Martusia, tym bardziej, że trwa już to tak długo. Mi również ciężko postawić się w tej sytuacji.
Pstryk
Offline

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez wikide 12 maja 2008, 21:36
Dziękuję i za ten wpis. zaczynam czuć, że nie jestem przeraźliwie sam.
W dalszym ciągu zapraszam i proszę o innych o rady ( co sto głów to nie moja nędzna jedna).
Może ktoś wpadnie na pomysł JAK byłem podlgądany i jak temu zapobiegać (chociaż to drugie do rozwiązania jest prostrze nież pierwsze).
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 15:06

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

Avatar użytkownika
przez jaaa 12 maja 2008, 22:06
jedyne co mi przychodzi do glowy to zmienic miejsce zamieszkania na inne ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

Avatar użytkownika
przez scrat 12 maja 2008, 23:15
wikide napisał(a):Oczywiście leczę się u psychiatrów na schizofrenię, ale uważam że diagonoza jest zła, że zostałem potraktowany sztampowo i samo leczenie nic nie pomoże, bo nie ma piguł na podglądanie i zaszczucie.

Próbowałeś porozmawiać o tym z psychiatrą?

Może to nie jest to, co chciałbyś przeczytać, ale wszystko, co napisałeś, pasuje jak ulał do schizofrenii paranoidalnej. Spróbuj może wyjechać gdzieś na jakieś nie wiem, dwa tygodnie, zobaczysz wtedy jak będziesz się czuł.

Niestety myśli paranoidalne i wypieranie są typowe w tej chorobie. Powodzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez mimi1982 13 maja 2008, 09:58
scratpopieram Twój pomysł mnie również się wydaje że to choroba daje znaki o sobie,spróbuj wyjechać i zobaczysz czy w nowym miejscu bedzie podobnie.Powodzenia.
mimi1982
Offline

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

Avatar użytkownika
przez singiel 15 maja 2008, 16:54
Wydaje mi sie że to choroba.
Ja mam zmienną ocene sytuacji.
1)Raz jestem pewien że jestem chory i mówie sobie że trzeba coś z tym zrobić [zazwyczaj odkładam na nastepny dzieś]
2)Kiedy przychodzą kiepskie dni, to potwierdzam swój wkręt [to co nie daje mi spokoju], czasem nawet włączają sie myśli samobójcze [i związane z nimi wachania].
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
15 maja 2008, 10:49
Lokalizacja
Gdańsk

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez wikide 15 maja 2008, 23:02
Drodzy forumowicze
Chciałbym załatwić pewnien problem: ustalić jak byłem podglądany i jak się przed tym bronić. Stwierdzenie, że jestem chory (a jestem na nerwice) tego nie zmieni.
Proszę zatem, błagam darujcie sobie wpisy o schizofrenii czy ogólniej o chorobie. Ilekroć dostaję powiadomienie, że dostałem wiadomość, wchodzę na tą stronę z wielką nadzieją a tu ... ból.
Dla mnie tego typu wpisy są jakby ktoś mi dał w twarz. Od wmawiania mi, że jestem schizofrenikiem są psychiatrzy Chodzę do nich bez przekonania, robię to dla kogoś ( a nóż tak jest jak mi wszyscy mówią - jest we mnie duża doza samokrytycyzmu). Jednakże przy założeniu że ten koszmar, który mnie spotkał, faktycznie miał miejsce to piguły nic tu nie pomogą. Dlatego raz jeszcze pokornie proszę przestańcie. Jeżeli uważasz, że jestem chory, daruj sobie wpis. Tylko tyle. Już się leczę.
Pozwole sobie w tym miejscu powtórzyć jaki mam problem:
Jak wy byście zareagowali na takie podglądanie? Jak wy byście ustalili co to jest (czym jesteście podglądani). Czy znacie może jakiś ścisły politechniczny umysł, z którym moglibyście porozmawiać, jak naruszono moją prywatność (kamerki raczej nie wchodzą w rachubę)? I jak się przed tym bronić? Czuję się zgnojony, stłamszony. Zabrano mi moją godność, intymność. We własnym domu czułem się jak w Orwellu.
Pomóżcie słowem. Jak można żyć w kamienicy, w której każdy cię nienawidzi??? Nie mogę sobie z tym poradzić z tego powodu, że czuję się absolutnie niewinny. Uważam, że byłem spokojny, cichy. Nikomu nie wchodziłem w drogę. W zamian za to zostałem zgnojony a powodem tego były czyjeś UROJENIA. Dlatego tak trudno jest mi się uporać z tym co mnie spotkało. Nie potrafię odnaleźć sensu mojego cierpienia. Gdybym rzeczywiście naruszył czyjąkolwiek prywatność, wiedziałbym, że to wszystko co mnie spotyka ma jakiś sens, że jest to kara za to co zrobiłem. Tymczasem czuje się do bólu niewinny !!!!!!!!!!!!
Dziękuję za wszelkie wsparcie, pomysły. Pozdrawiam
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 15:06

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez Amy Lee 16 maja 2008, 00:55
wikide napisał(a):Jednakże przy założeniu że ten koszmar, który mnie spotkał, faktycznie miał miejsce to piguły nic tu nie pomogą.

Nie możemy nic zakładać, trzeba to jakoś udowodnić.

Jak wy byście zareagowali na takie podglądanie? Jak wy byście ustalili co to jest (czym jesteście podglądani). Czy znacie może jakiś ścisły politechniczny umysł, z którym moglibyście porozmawiać, jak naruszono moją prywatność (kamerki raczej nie wchodzą w rachubę)?

Odkręcanie kranów, spuszczanie wody czy kręcenie przy piecach trudno nazwać podglądaniem. Sam napisałeś, że to tylko odczucie, że ktoś cię widzi, natomiast technicznie jest to prawie zupełnie nierealne. Może zaproś kogoś do siebie, kto mógłby się rozejrzeć po mieszkaniu i sprawdzić czy nie widzi albo nie słyszy czegoś podejrzanego.

Jedyne co mogę poza tym zaproponować, to zmiana otoczenia. Jeżeli niechęć sąsiadek tak źle na ciebie wpływa, rozejrzyj się za innym miejscem zamieszkania, albo po prostu wyjedź sobie na wczasy albo do rodziny.
Amy Lee
Offline

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

przez wikide 16 maja 2008, 01:11
"Nie możemy nic zakładać, trzeba to jakoś udowodnić"

Bardzo często coś zakładamy. W moim przypadku byłoby idealnie to udowodnić.

"Odkręcanie kranów, spuszczanie wody czy kręcenie przy piecach trudno nazwać podglądaniem"

Tak. W ten sposób sąsiadka dawała mi tylko znać, że widzi, gdzie akurat jestem.

Zmieniłem otoczenie, uciekłem od problemu ale go nie rozwiązałem
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 15:06

Re: nie wiem jak sobie poradzić z tym co przeżyłem

Avatar użytkownika
przez scrat 16 maja 2008, 01:37
Zmieniłeś otoczenie i problem się powtórzył w tym nowym otoczeniu?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do