Próba samobójcza w rodzinie-jak to znieśliście????

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez alusia 07 lut 2007, 16:52
Dzięki wielkie za stronkę zaraz ją zobacze. Kurcze teraz to jest dopiero klimat-cierpię na bezsenność :(:( muszę brać leki bo inaczej bym nie spała wogóle :(:( podobno gdy u kogoś występują lęki zwiększa się ryzyko bezsenności. Zobacze co będzie w tą noc jak znowu to samo muszę wybrać się do lekarza :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 08 lut 2007, 11:49
alusia no jasne idz do lekarza, przepisze co lekarstwa podleczysz sie i będziesz sie lepiej czuła. ja na poczatku też byłam przeciwna lekarstwom ale pani doktor mnie przekonała wlaśnie kończe kuracje asentrą ja brałam małe ilości bo maxymalnie 50 mg obecnie juz zchodze z tej dawki i od 1,5 miesiaca biore 25 mg codzienne wieczorem jeszcze do 14 a później co 2 dzień po 25 mg i do końca opakowania. tabletki te nie uzależniają a naprawde moga pomóc. mi dały siłe do tego by walczyć z tą zasrana nerwicą. i wygram z nia!!!!!!ty też!!!!!!!!!nie męcz się!! nie osłabiaj organizmu!!! pa trzymaj sie cieplutko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez gusia 08 lut 2007, 12:21
alusia,nie nakręcaj się.wiem ,łatwo powiedziec,przeszlam cos podobnego,i choc bylo to już kupe lat temu,pozostawilo we mnie jakis slad.Mianowicie w mojej rodzinie próba samobójcza...hmmm,poprostu ojciec popełnił samobójstwo.Nie był zadnym pijakiem .....normalny czlowiek na którego poprostu za duzo spadlo,ot tyle.Wiesz?Jak zaczęłam chorowac,bałam się że skończę tak samo.....ta mysl nie dawała mi spokoju,również nie spałam po nocach.Kochana męczyłam sie tak baaardzo długo,uwierz.Dzisiaj tego żaluję....
Podpisuję się pod przedmowcami....marsz do lekarza i nie bój się leków..
Powodzenia.
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez alusia 08 lut 2007, 16:33
Fajnie że są jeszcze tacy ludzie którzy potrafią pomóc-porozmawiać, doradzić-dziękuję :) Wiecie dziś spałam nawet nieźle. Ale jedno mnie martwi oczywiście jak zdecyduje się na leki, czy psychiatra nie uzna mnie za świra???? Jak można mieć takie myśli???? Wiecie u mnie takie myśli żeby sobie coś zrobić nasiliły się gdy mój wujek podciął sobie żyły(zresztą jak już pisałam dopadła go już dawno depresja i wogóle coś mu się z psychiką poprzestawiało) ja oczywiście wmawiam sobie że mnie to samo spotka :(
Jak narazie jest trochę lepiej ale na ile.....
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 12 lut 2007, 11:17
alusia nic sie nie przejmuj...to ze mamy nerwicę czy depresje nie świadczy o tym ze jesteśmy swirami. ja też miałam taki okres i też sobie wkrecałam rózbne rzeczy. musimy to jakos pokonać. psychiatra napweno cie jie skrzywdzi a wręcz przeciwnie pomoze ci. jak masz jakieś wątpliwości to pogadaj z nim i pytaj o wszystkim. a to ze będziesz brała takie tabletki to nie bedzie świadczyło o tobie żle... gdybyś była "świrem" a nie jesteś to nie zdawałabyś sobie nawet z tego sprawy...wszystko wydawało by ci się normalne a przecież tak nie jest. siegnij po pomoc. pa pozdrawiam

[ Dodano: Pon Lut 12, 2007 10:17 am ]
a i jeszcze jedno...jest tyle chorób psychicznych tyle różnych depresji ze nie mozemy sami stwaiać sobie diagnozy i wmawiać sobie chorób. każdy zdrowy człowiek jak siędzie i zacznie czytać obiawy jakiejs choroby jest w stanie przynajmniej połowę dopasować do siebie. od tego są specjaliści, to oni są od stawiania diagnozy i od leczenia nas.
wszytko będzie dobrze...jeszcze będziemy w 100% zdrowi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez MarionetaDeTrapo 12 lut 2007, 20:30
W mojej rodzinie zdarzyła się nie tylko próba samobójcza, ale samo samobójstwo. Dotyczylo mojego wujka, ktorego nigdy nie poznalem i wydarzylo sie przed moim narodzeniem.

Wujek raz probowal sie zabić wieszając sie z tyłu domu na jabłonce vis-a-vis kuchennego okna, przy ktorym moja babcia, a jego tesciowa robila pierogi... Gałąź nie wytrzymała ciężaru człowieka i został jedynie przygnieciony upadajacym konarem. Pasek zacisnął się na szyi, ale z racji tego, że moja babcia była lekarką, dzięki natychmiastowej jej pomocy, udało się go uratować.

Za jakiś rok babcia miała dyżur na pogotowiu i nadeszło wezwanie, że ktos rzucił się pod pociąg i nie żyje. Wysłano karetkę, aby stwierdzić zgon. Babcia zemdlała ogladając zwłoki swojego zięcia.

Jak to wpłynęło na rodzine? Moja ciocia rozsypała się zupelnie, leczyła się psychiatrycznie. Jej dzieci przez 5 lat byly wychowane przez reszte rodziny. Mieszkalismy w malym miescie i ludzie zastanawiali sie jak koszmarna rodzina musielismy byc, aby ziec popelnil samobojstwo...

Samobojstwo jest najgorsza rzecza jaka moze sie zdarzyc w rodzinie i slad pozostaje na cale zycie.
Posty
24
Dołączył(a)
11 lut 2007, 10:12

Avatar użytkownika
przez alusia 12 lut 2007, 22:50
Dokładnie ale najgorsze jest to że u ludzi z NN mogą się pojawić takie myśli i naprawdę mogą zdołować człowieka. Ty tego nie chcesz a myśli tego chcą, kur... jakie to wszystko powalone. Ale nie poddaje się przecież ja nie jestm wujkiem ja chce żyć inaczej ale czasami jego problemy tak bardzo mnie dotykają nie wiem czemu-wydaje mi się że jestem za bardzo wrażliwą osobą i przez tą wrażliwość mam takie problemy z psychiką :(
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 19 lut 2007, 14:57
hej alusia:) jak tam leci?? byłaś u lekarza??
u mnie wszystko ok
pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 19 lut 2007, 19:53
Witam serdecznie. U mnie jakoś tam leci. Szczerze nie byłam u lekarza jakoś zwlekam bo narazie jest wporządku :) wiem że to może być źle z mojej strony ale mam nadzieję że dam rady bez leków.... Może to tylko takie moje głupie rozumowanie ale jeszcze mam choć troszkę nadziei... Dziękuję że ktoś wogóle pamieta. A jak tam U Ciebie Rybko i wogóle u reszty jak samopoczucie?
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 20 lut 2007, 10:48
witam :D
no u mnie bardzo dobrze...mam chwile kiedy dopadaj mnie natrętne myśli ale nie trwa to długo ... staram sie tego pozbywać jak najszybciej.
teraz jestem an etapie odstawiania leków i biorę aktualnie co 2 dzień po pół tabletki. jest dobrze nie mam obiawów ubocznych i czuję sie normalnie. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 20 lut 2007, 18:38
Cieszę się że u Ciebie wporządku :) Ja też mam czasami napady ale przechodzą staram się funkcjonować bez leków i nie jest tak źle. Najgorsze jest to że gdy mam kiepskie samopoczucie, nic mi się nie chce, jestem zmęczona właśnie nie wiem czym boję się że łapie mnie jakaś depresja kurde ale ja mam jazdy mówię Ci jak nie jedno to drugie.... Ale jak narazie się czymam.
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 21 lut 2007, 10:54
oj alusia... ja jestem taka sama.
jak tylko mam gorsazy dzień i nie tryskam energia i radościa to od razu panikuję ze deprecha mnie dopada. rozmawiałamo tym z pania psychiatrą i ona mi powiedziała ze każdy człowiek ma czasem złe dni i zły nastruj ma prawo się utrzymywac przez nawet 3-4 dni. to żadna tragedia. uszy do góry. pa
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Avatar użytkownika
przez alusia 21 lut 2007, 19:52
Uff to mnie pocieszyłaś. Wiesz ostatnio sypiam całkiem nieźle a jeszcze niedawno miałam takie lęki że nie mogłam spać a oprócz tego jak kładłam się do łóżka to bałam się że nie usnę i tak się cholerka działo ale naszczęście jest oki. Nie nawidzę tych zmulastych dni bo wtedy mnie wszystko dobija, nic mi się nie chce, myśle tylko o tym że życie mnie wkurza i wogóle takie rzeczy..... sama siebie dobijam ale za jakiś czas znów świeci słoneczko :) a powiedz mi czy Ty na psychoterapie chodzisz prywatnie czy na NFZ? I czy bierzesz leki? Mnie niestety nie stać na prywatnego psychoterapeutę a leki jak narazie nie są mi potrzebne daje rade bez choć wiesz czasami są chwile zwątpienia ale jak narazie nie poddaje się :)
Pozdrawiam
Dopóki walczysz-jesteś zwycięzcą!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
28 lis 2006, 18:19

Avatar użytkownika
przez ryba13 22 lut 2007, 11:00
wiesz co alusia ja nie chodzę na psychoterapie i nigdy nie chodziłam. wprawdzie zastanawiałam sie kiedyś nad tym..narazie sobie dałam spokój i radzę sobie sama. tak jak wspominałam wczesniej ja brałam i nadal biore leki. tzn kończę teraz. brałam asentrę 1 tabletkę 50. na poczatku po półmpóżniej po całej i od 1 stycznia po pół teraz dawka jest zmniejszana i aktualnie połówkę biore co 2 dzień aż do końca opakowania. powiem ci że na początku mojej nerwicy czułam sie tak źle( od rana do nocy roztelepana, wymioty, biegunka duszności itp.) ze postanowiłam nie czekać tylko wziać sie za siebie wiec udałam sie do lekarza. dawka ta jest naprawde minimalna juz mniejszej nie mozna stosować. ale powiem ze coś tam pomogły te tabletki. było mi poprostu łatwiej wszystko sobie wytłumaczyć, nauczyć sie walczyć z tym cholerstwem.
wszystko będzie dobrze jeszcze kiedys alusia będziemy sie z tej naszej nerwicy śmiać :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 sty 2007, 14:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do