obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 23 kwi 2013, 19:45
Taka dyskusja dopóki mieści się w granicach jakkolwiek rozumianej kultury ma głęboki sens dla tego tematu - być może niesie ze sobą jakieś rozwiązanie problemu obrażania Boga przez wyzbycie się go albo zrozumienie, że Bóg jest i obrażanie Go, nawet wliczając w to wszelkie wątpliwości związane z jego istnieniem są naturą dochodzenia do prawdy i przez to uwalniania się od tego rodzaju lęków.


A moim zdaniem, to nie ma sensu pod tym tematem. Zwłaszcza, że takie dyskusje mogą się ciągnąć przez wiele stron i przyłącza się coraz większa ilość osób. Antyreligijnych, które "zwietrzyły słabą krew" i przy okazji osoby z natręctwami chcą wyrzucić swoje żale na religię, "racjonalistów", którzy chcą "wyzwolić" osoby wierzące z ich dogmatów i katolików, którzy się zaraz wciągną w dyskusję, jak ja. I będziemy rozważać wszystkie sprawy religijne, począwszy od stworzenia świata i istnienia Boga, przez "czy Bóg mógłby stworzyć tak wielki kamień, żeby go nie mógł udźwignąć", aż do antykoncepcji.
Ostatnio edytowano 23 kwi 2013, 19:49 przez refren, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3256
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 23 kwi 2013, 19:49
Rafka-Nie, nie mam. Przez 4 ostatnie lata się nie spowiadałam. Dopiero 2 tygodnie temu podjęłam decyzję, żeby znowu zacząć chodzić do kościoła, spowiadać się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez Rafka 23 kwi 2013, 19:57
to dobrze jakbyś porozmawiała z jakimś księdzem w swojej parafii. Tak twarzą w twarz. Aby Ci wyjaśnił wszelkie wątpliwości co do spowiedzi i abyś miała ''stałego spowiednika''.
Spowiadam się u takiego starszego księdza który spowiada siostry zakonne.
Ostatnio byłam u niego porozmawiać twarzą w twarz. Dobrze tłumaczy.
Rafka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 23 kwi 2013, 20:12
Dzięki za poradę Rafka. Jutro planuję powtórzyć spowiedź u księdza, któremu się spowiadałam ostatnio. Dał mi nawet przywilej, żebym spowiadała się od ostatniej spowiedzi i żebym nie wracała do przeszłości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez qwertyqq 23 kwi 2013, 20:13
Telefon do pogotowia duchowego jest płatny wg taryfy operatora.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
06 gru 2012, 17:51

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 23 kwi 2013, 20:15
Dzięki za odpowiedź qwertyqq.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 24 kwi 2013, 00:36
znerwicowana92, Bardziej niż spowiedzi potrzebujesz rozmowy. To na co cierpisz to są natręctwa i jako takie powinnaś je ucinać w zarodku, w ogóle nie wchodzić z nimi w dyskusje. Powiedz księdzu że po jednej "wątpliwości" przychodzi następna i w chodzenie w nie tylko zwiększa natręctwa a ich nie rozwiązuje.
Skrupulantom daje się prawo do brania wątpliwości na własną korzyść. Dlatego mówiłem ci żebyś zapisywała sobie to na kartce i rozważała to później, kiedy emocje opadną. Nie wchodzę w żadne dyskusje, zapisuję "wątpliwość" i potem wieczorem patrzę i logicznie rzecz biorąc nie jest to nic poważnego. To jest takie pośrednie wyjście, ale lepsze niż wchodzenie w skrupuły i przez to ich wzmacniania.
Powiedz że nigdzie nie możesz znaleźć pewności, chociaż założyłbym się że w ogólnym przypadku rozwiązałabyś daną sprawę w mig, to u ciebie powoduje to problemy bo w jakimś zewnętrznym wyjaśnieniu szukasz ukojenia lęku który w tobie jest.
Telefon do pogotowia duchowego jest dobrym pomysłem, może odpowiadająca osoba umówi cię z jakimś znajomym księdzem w Łodzi. Prędzej czy później zapytaj koniecznie o to branie wątpliwości na swoją korzyść, bo właściwie nie jest możliwe żebyś popełniała jakiś grzech ciężki i o tym nie wiedziała tylko miała wątpliwości.
Wtedy będziesz mogła z natręctwami walczyć jako z natręctwami (już powinnaś) a nie problemami duchowymi. Możemy ci tłumaczyć setki razy to samo a i tak to nic nie da bo będziesz projektować swoje wewnętrzne lęki i konflikty w kolejne wątpliwości i znowu szukała ich ugaszenia, a to lękliwe szukanie tylko je wzmacnia.
Są to tzw. "przywileje skrupulatów", które istnieją w Kościele już od dosyć dawna, ale są niestety mało znane. Polega to na tym że jeśli masz jakąkolwiek wątpliwość czy coś jest grzechem, czy spowiedź jest ważna itp. to znaczy że nie jest. Zawsze na swoją korzyść. Dlaczego? Bo Bóg jest Miłością i zawsze bierze na twoją korzyść. Niestety w czasie choroby będziesz miała tendencje do przypisywania Mu różnych cech, jednak spróbuj podejść z dystansem do tego straszenia piekłem. Bóg nie cierpi na zaburzenia osobowości, a często ludzie z zaburzeniami mają właśnie taką Jego wizję.

Poza tym zgadzam się z Wiolą do ucięcia tych offtopów. Słuchajcie forumowiczów z doświadczeniem :mrgreen:
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 24 kwi 2013, 12:15
vifi-Dzięki za radę. Wiem, że chodzenie do spowiedzi nic nie da. Planuję dzisiaj znowu powtórzyć spowiedź, bo nie mam pewności, czy specjalnie czegoś nie zataiłam. Pewnie po tej spowiedzi znowu będę mieć skrupuły. Rzeczywiście, gdybym popełniła grzech ciężki to raczej bym o tym wiedziała i gdybym nie wyspowiadała się z czegoś celowo też. To okropne nie mieć do siebie zaufania. W innych kwestiach jest tak samo. Nigdy nie jestem pewna, czy coś dobrze zrobiłam, powiedziałam, czy ta druga osoba dobrze mnie zrozumiała, czy czegoś nie pomyliłam. Ale te wątpliwości w porównaniu ze skrupułami, to tak naprawdę nic strasznego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Viii 24 kwi 2013, 12:35
Bóg - jest miłścią.

Czegoś nie rozumiem....
Miłość - prawdziwa jest bezwarunkowa.

Warunkowanie - czyli coś muszę zrobić by coś dostać, otrzymać.

Drodzy państwo... miłość bezwarunkowa nie może na czymkolwiek polegać - bo wtedy staje się warunkiem a wtedy traci całą swoja ideę bezwarunkowości.

Kary

Kara nie zmienia i nie modyfikuje sposobu działania, tylko tłumi. Gdy dziecko robi coś źle trzeba dać mu przykład, co powinien zrobić, żeby było to zrobione dobrze.
Osoba karana interpretuje kary jako sprawiedliwe lub niesprawiedliwe.

"To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem" (J 15,12)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 24 kwi 2013, 14:05
Viii-Chodzi Ci o to, że Bóg nas kocha bez warunków i będzie kochał bez względu na wszystko? Dobrze zrozumiałam? Bo u mnie ze zrozumieniem od jakiegoś czasu nie jest najlepiej. Przez te natręctwa pogorszyła mi się koncentracja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Viii 24 kwi 2013, 14:35
znerwicowana92 - ja przedstawiam swój punkt widzenia. Według mnie, miłość jest bezwarunkowa, dlatego nie może na czymkolwiek polegać. Miłość "jest".
Bóg ją daje zawsze bo Bóg jest zawsze. Od miłości można się jedynie odwrócić (błądzić) ale nie można nie kochać.
Bóg tak mnie umiłował że dał mi jeszcze możliwość wyboru. Każdy wybiera to, czego chce - bo zawsze mamy wybór. Ja wybieram miłość i wolność. A szukałem długo... byłem wyczerpany momentami. Nie wątpię że to miłość jest odpowiedzią i tym czego całe życie szukałem. Nie ma sekretu - sekretem jest to że go nie ma :)

Także jeśli pytasz o moje zdanie to Bóg nas kocha bez warunków i będzie kochał bez względu na wszystko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
24 paź 2011, 13:22
Lokalizacja
Bydgoszcz

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez qwertyqq 24 kwi 2013, 19:46
Chciałbym się dołączyć do tematu ze swoim problemem ale z drugiej strony nie chcę zabierać znerwicowanej uwagi, więc pytanie: dołączać się tu do tematu czy założyć nowy? :D
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
06 gru 2012, 17:51

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 24 kwi 2013, 20:05
znerwicowana92 napisał(a):Viii-Chodzi Ci o to, że Bóg nas kocha bez warunków i będzie kochał bez względu na wszystko? Dobrze zrozumiałam? Bo u mnie ze zrozumieniem od jakiegoś czasu nie jest najlepiej.
Tak
Rozważałaś telefon do tego pogotowia duchowego?
qwertyqq, nie wiem co na to znerwicowana, ale chyba możesz tu dorzucić.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 24 kwi 2013, 20:11
qwertyqq-Nie ma sprawy. Jasne, ze możesz dołączyć :)
vifi-rozważałam, ale doszłam do wniosku, że lepiej porozmawiać z księdzem twarzą w twarz. Rozwiał moje wątpliwości dotyczące nieważności spowiedzi, ale zaraz pojawiły się nowe. Ksiądz poradził mi, żebym w takich chwilach odmówiła Zdrowaś Maryjo. To tak jakbym sama siebie rozgrzeszyła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do