Przetrwać Na Studiach....

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

przez Adaś2222 02 lis 2006, 01:02
ja obecnie studiuje no i w tym problem zupelnie nie moge sie skupic. Te studia na ktorych jestem wymagaja duzej koncetracji ktorej po prostu nie mam, nie potrafie sie juz uczyc, nie mam checi do nauki ani motywacji po prostu nie wiem jak to dalej bedzie. Probuje sie wsluchiwac co do mnie mowia czy o czym mowie ale po prostu nie moge wylaczam sie i juz mam tysiace innych mysli. Caly czas mam wymowki ze jestem chory, glowa mnie boli itd ale wykladowcy juz mnie chyba rozgryzli bo ilez mozna miec wymowki :?:
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

przez wk 02 lis 2006, 18:49
lawyer napisał(a):Hej wk! :)

No coz z jednej strony nikt chorego tak dobrze nie zrozumie jak drugi chory, ale to chyba byloby przynajmniej dziwne, ze psycholog, ktory ma pomagac wyjsc z choroby, sam z niej wyjsc nie moze. No, chyba ze przyjmiemy zasade, ze szewc bez butow chodzi. ;)

Hej, hej :).
Czyli wychodzi na to, że najlepszy byłby psycholog, który z nerwicy wyszedł, no nie :)?
wk
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 20:30

przez lawyer 02 lis 2006, 21:02
wk napisał(a):
lawyer napisał(a):Hej wk! :)

No coz z jednej strony nikt chorego tak dobrze nie zrozumie jak drugi chory, ale to chyba byloby przynajmniej dziwne, ze psycholog, ktory ma pomagac wyjsc z choroby, sam z niej wyjsc nie moze. No, chyba ze przyjmiemy zasade, ze szewc bez butow chodzi. ;)

Hej, hej :).
Czyli wychodzi na to, że najlepszy byłby psycholog, który z nerwicy wyszedł, no nie :)?


Teoretycznie tak. :) Kiedys ogladalem film dokumentalny o czlowieku chorym na skrajna postac dysmorfofobii. Tak skrajna, ze pojechal do GB, aby amputowac noge, ktora mu sie nie podobala. :> I co zabawne, facet byl psychoterapelta... :D
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
30 paź 2006, 21:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez amellas 19 lis 2006, 14:37
Najlepiej obwarowany fort padnie pod wpływem zarazy...
Niechaj wesołe będą nie święta, a każdy dzień Waszego życia!! hohoho...

Nasze życie jest jak wieczne pytanie o sens istnienia. Czyż to nie brzmi ironicznie?...
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
03 paź 2006, 17:41
Lokalizacja
Suwałki

przez estel 08 sty 2007, 00:07
witam :smile: czy jest tu jakis nerwicowiec który nienawidzi swoich studiów??poszukuje pokrewnej duszyczki która może poradzi mi jak sobie z tym radzić bo niedługo oszaleje :x
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 sty 2007, 20:34

przez Gringo 08 sty 2007, 02:40
witam czy jest tu jakis nerwicowiec który nienawidzi swoich studiów??poszukuje pokrewnej duszyczki która może poradzi mi jak sobie z tym radzić bo niedługo oszaleje



Wszystko jest kwestia nastawienia Estel, sprobuj je na sile polubic, albo porzuc studia na jakis czas.

Ja jestem w trakcie zawalania pierwszego roku studiow i jakos sie tym specjalnie nie przejmuje. Jestem na bardzo dobrej uczelni, na bardzo dobrym kierunku i jestem rowniez pewny, ze juz niedlugo to potrwa, przerwanie nauki, to dla mnie w pewnym sensie (nie koniecznie ostatnia, ale zostajac zameczylbym sie na smierc) deska ratunku. Gdybym nie mial tej $%^$&* nerwicy studiowanie byloby naprawde przyjemne,
jednak nie jest.
Gringo
Offline

przez estel 12 sty 2007, 23:41
studia porzucilam bo sie leczylam ale wrocilam i niestety nie wiem po co :/ a szkoda tych wszystkich lat...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 sty 2007, 20:34

Avatar użytkownika
przez grown-up19 17 sty 2007, 16:06
a ja nie mam zamiaru rzucać studiów. jest ciężko jak cholera, ale przynajmniej przez te 7 godzin w ciągu dnia myślę o normalnych rzeczach i nie analizuję wszystkiego co się dzieje dookoła. Nawet natręctwa myślowe wtedy znikają, przynajmniej na chwilę. Przy ludziach czuję, że jestem taki jak oni, zresztą wszyscy wiedzą o mojej chorobie, o tym , że byłem w szpitalu też i jest ok, czasami nawet z tego żartujemy. choroba nie usprawiedliwia mnie przed obowiązkami, zawsze miałem takie zdanie, zresztą w ogóle mam tendencję do dochodzenia do celu najbardziej krętymi ścieżkami, więc skoro mam lęk przed imprezami to chodzę tak często jak tylko mogę. męczące to jest, ale lepsze to niż myślenie o swojej beznadziejności itp itd etc
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez wielokropek 17 sty 2007, 21:53
mnie jest się bardzo ciężko skupić ... Ostatnio więcej mnie nie ma na zajęciach niż jestem...
na początku miałam ogromną motywację (tia... :lol: )
teraz jest zerowa... nic mi się nie chce, czasem boję się , że wybrałam nie mój kierunek (to takie natręctwo myślowe ;) ). Teraz jest mi szczególnie ciężko jak jest sesja, nawet dobre oceny mnie nie zmotywują. Gorsze tymbardziej :( Kurczę , nie wiem co robić, kiedyś tak nie było. A dziś z dnia na dzień coraz gorzej.

I uważam, że to od nauki się moje problemy zaczęły. Od problemów z rówieśnikami w szkole podstawowej do problemów z dostaniem się na studia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
14 sty 2007, 13:01

Avatar użytkownika
przez dark. 17 sty 2007, 22:54
ja najprawdopodobniej nie przetrwam na studiach. Za 1,5 tyg. sesja poprawkowa, wszystkiego przedmioty w plecy, zero chęci do nauki :?
Za cholere nie mogę się spiąć . :evil: Najgorsze jest to że studiuje zaocznie i nie pracuje na dzień dzisiejszy. Cały czas mnie dręczy kasa która zapłaciłem za I semestr i to że musze oddać całą sumę do końca następnego miesiąca.

jeszcze pewnie wku mnie zaraz zacznie scigać . Ochujenie :roll: :!:





dark.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 sty 2007, 00:18
Lokalizacja
środkowopomorskie

przez smutna19 19 sty 2007, 11:50
aaa
Ostatnio edytowano 21 mar 2007, 10:42 przez smutna19, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 lis 2006, 18:04
Lokalizacja
Gdynia

Avatar użytkownika
przez Vault 20 sty 2007, 21:57
ja swoje studia zostawilem... wyjechalem do uk .. chyba ich nie lubilem, kiedys chcialem pracowac w jakiejs elektroni atomowej gdzies na zachodzie i studiowalem ochrone srodowiska na uwr ... ale nie starczylo mi pary zeby dzwignac te studia w tym stanie psychicznym w ktorym jestem/bylem
zero skupienia tylko przeskoki na rozne rozmyslania i analizowanie, strach przed tym ze nie zalicze chociaz i tak niewiadomo ile bym sie uczyl ... to mie wykonczylo, chyba pozniej zdalem sobie sprawe z tego ze to nie ma sensu i dlatego to rzucilem ? bylem w polowie 2giego roku
WKUR* SIĘ NA WŁASNĄ NERWICĘ A POTEM JĄ PRZEBIEGNIJ !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 sty 2007, 16:16
Lokalizacja
Wrocław/Stevenage(UK)

przez smutna19 21 sty 2007, 01:04
aaa
Ostatnio edytowano 21 mar 2007, 10:43 przez smutna19, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 lis 2006, 18:04
Lokalizacja
Gdynia

...

przez Adgam 22 sty 2007, 17:04
ja miałam tak że panicznie bałam się egzaminu, bałam się pójść na egzamin bo wydawało mi się że na następny naucze się lepiej a w efekcie nie mogłam się zebrać do nauki bo gdy siadałam to nie mogłam zebrać myśli. Na szczęście egzaminy zaliczałam za pierwszym podejściem ale po pewnym czasie lęk był silniejszy i już nawet nie byłam w stanie przebić się żeby pójść na egzamin. Po kilku latach juz jest lepiej chociaż nadal się boje egzaminów, ale staram się podchodzic do nich z dystansem. Najgorsze jest to że panicznie się boję ludzkiej krytyki i tego co sobie ktoś o mnie pomysli...np że głupoty wygaduje...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 sty 2007, 02:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do