N.N - moja historia i prośba o pomoc

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

N.N - moja historia i prośba o pomoc

przez adobe24 04 maja 2010, 23:38
Wiem, że wiele już o tym było, ale chciałam przedstawić swoją historię i spytać o rady dotyczące mojego przypadku.
Mam 14 lat. Od kiedy pamiętam zawsze robiłam dziwne rzeczy, tzn. napoje w szklankach zawsze musiałam zamieszać kilka razy w prawo, w lewo i znów w prawo. Takich rytuałów było bardzo wiele np. włączając telewizor musiałam "przejść" przez określone kanały, a następnie wybrać jeden z nich. Kiedy palec ześlizgnął mi się z pilota i nie "trafiłam" na kanał, który chciałam denerwowałam się, ale zaczynałam od nowa aż w końcu mi się udało. To jedne z tych najmieniej uporczywych. Zawsze myślałam, że to normalne, ale któregoś dnia wykonując jeden z tych rytuałów zrozumiałam, że coś ze mną nie tak. Poczytałam trochę w internecie i nie mogłam uwierzyć, że mam wszystkie objawy i najprawdopodobniej jestem chora. Postanowiłam, że będę z tym walczyć. Położyłam się spać, nie wykonując żadnego z moich rytuałów. Długo nie mogłam zasnąć, a gdy to się w końcu udało męczyły mnie okropne koszmary. Boję się powiedzieć rodzicom. POMOCY !

Co mam zrobić ? Jak sobie z tym radzić ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 maja 2010, 23:15

Re: N.N - moja historia i prośba o pomoc

przez paradoksy 05 maja 2010, 11:42
adobe24, nie bój się powiedzieć rodzicom, co się dzieje.
swoją drogą - nie zauważyli?
podejdź do psychologa szkolnego może, jeśli boisz się reakcji rodziców - on może doradzić, co zrobić, jak z nimi rozmawiać.
nn jest zaburzeniem, które można wyleczyć, albo na tyle złagodzić jego objawy, że nie będą one Ci przeszkadzać w życiu.
im wcześniej coś z tym zrobisz, tym lepiej dla Ciebie!
pozdrawiam
paradoksy
Offline

Re: N.N - moja historia i prośba o pomoc

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 05 maja 2010, 11:57
Adobe24 - jako Twoja starsza koleżanka "po fachu" - apeluję - idź do lekarza (PSYCHIATRY)!

Mniej więcej w Twoim wieku - zaczęły u mnie występować pierwsze objawy NN. Po latach nieleczenia, choroba przybrała na sile. Jest juz dosyć zaawansowana...

Oprócz NN, mam jeszcze NL (dokładnie zespół lękowy związany z zewoluuowaną formą NN), depresja nawracająca falowo... :?

Nie ma na co czekać! Natręctwa z TV, pilotem, kanałami... skąd ja to znam? :? Rytuały związane z piciem i jedzeniem... Ehhhhh...

Pozdrawiam. :D
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: N.N - moja historia i prośba o pomoc

przez adobe24 05 maja 2010, 17:21
Chcę porozmawiać z mamą, ale nie wiem jak dokładnie wyjaśnić jej na czym polega mój problem.

I mam jeszcze pytanie: Czy ta choroba zdarza się często ? Czy dużo ludzi cierpi na takie dolegliwości ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 maja 2010, 23:15

Re: N.N - moja historia i prośba o pomoc

Avatar użytkownika
przez Goldielocks 05 maja 2010, 18:15
Drobne natręctwa ma każdy człowiek. Rytuały towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów. :mrgreen:

Oczywiście, kiedy rytuały albo obsesje uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, wtedy mamy do czynienia z chorobą... Chorych, na to zaburzenie jest sporo. Część się leczy, a część ukrywa chorobę, ze wstydu przed reakcją otoczenia.
" [...] Historia Dziewczynki o Złotych Kędziorach nie ma szczęśliwego zakończenia. Próby odkrycia, co jest dla niej odpowiednie, kończą się tak, jakby przebudziła się ona ze złego snu - po czym dziewczynka ucieka... [...] "

Bruno Bettelheim, Cudowne i pożyteczne...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
680
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 13:27
Lokalizacja
Nadpobudliwe Narzecze

Re: N.N - moja historia i prośba o pomoc

Avatar użytkownika
przez zalamka87 05 maja 2010, 19:22
Moim zdaniem powinnaś opowiedzieć mamie co się z tobą dzieje i że okropnie się z tym czujesz, może daj jej coś do poczytania spróbuj zaproponować też wspólną wizytę (chyba że wolisz sama) obie dowiecie się więcej i mama lepiej cię zrozumie, jeśli jednak ona zacznie to bagatelizować (rodzice różnie reagują) to idź po prostu sama, w szkole na pewno masz psychologa, który chętnie cię wysłucha i pokieruje gdzieś powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do