Jak pozbyć się natrętnej mysli-wasze sposoby?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Jak pozbyć się natrętnej mysli-wasze sposoby?

przez betty_boo 17 paź 2010, 17:15
nie martw sie milutki, ja tez jestem sceptyczna co do wszelkiego rodzaju czarów marów, buddyzmu etc. wiem ze nazwa "trans" brzmi odstraszająco ale to czego próbowałam jest bezpieczne i nie ma związki z zadna manipulacja osób trzecich ani filozofią .
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Jak pozbyć się natrętnej mysli-wasze sposoby?

Avatar użytkownika
przez Milutki 18 paź 2010, 01:00
betty_boo, a czy możesz napisać coś więcej, czego dokładnie próbowałaś ?
I czy coś udało Ci się osiągnąć ?
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jak pozbyć się natrętnej mysli-wasze sposoby?

przez refren 19 paź 2010, 00:56
Moim zdaniem są głównie dwa sposoby na natręctwa, dosyć oczywiste, ale nie spotkałam nic lepszego.
1. Dystans
2. Racjonalizacja

Inaczej się nie dziabnie tego cholerstwa. A dawkować trzeba sobie naprzemiennie do skutku.

Ad1 Są takie momenty zafiksowania, że dyskusja z natręctwem nic nie daje, ciągnie się w nieskończoność i cały czas się jest obciążonym. Wtedy po prostu trzeba przeczekać, uciąć dyskusje w swojej głowie i pogodzić się z tym, że w tym momencie czujemy się ch****. Czyli potraktować siebie jak chorego, z wyrozumiałością, bo gór wtedy nie przeniesiemy. Zająć się czymś lekkim, telewizja (może sobie grać nawet jak nie dociera), odpoczynek, spacer. Relaks!!! Odpuścić sobie, co tylko się da. Nie walczyć a czekać, potraktować natręctwo jak kijek na wodzie, który przepływa pod mostkiem. Jeśli na jakiś czas wyłączymy wewnętrzną wojnę argumentów i walkę z natręctwem i damy sobie na luz, to po jakimś czasie (i nie jest to raczej kwestia godziny czy dwóch) powinniśmy złapać trochę dystansu do męczącej myśli i w miarę wrócić do życia. I spróbować punktu 2
Ad2
Skonfrontowanie naszej myśli z rzeczywistością, najprościej przez rozmowę z inną osobą, której ufamy. Może ona przedstawić jakieś argumenty, które nas przekonają, że myśl jest bezsensu. W momencie krytycznym może nie zadziałać. Jeżeli nie przynosi nam to ulgi i zaczynamy się wkręcać znowu w niekończącą się wojnę argumentów w głowie, trzeba znowu uciąć tę dyskusję. Jeżeli nie możemy się racjonalnie uspokoić, to znaczy że musimy sobie wytworzyć więcej dystansu i oderwania, czyli zając się życiem. I może po zaangażowaniu się w jakieś zajęcia, spotkaniach z innymi zdobędziemy tyle dystansu, żeby przyjąć rozsądne argumenty. Jak jest zjazd zupełny, to oczywiście nie da raczej rady się zająć czymś zbyt aktywnie, tylko się odprężać, przeczekiwać - patrz punk 1.

Wiem, że to nie jest odkrywcze, ani porywające, ale terapia i rozwój wewnętrzny i porządkowanie swojego życia, to jest powolna sprawa, a doraźna walka z natręctwami tak wygląda, przynajmniej u mnie. Czyli na zmianę albo dystans, albo konfrontacja, jak jedno nie działa, to przejść na drugie.

Męczące dziadostwo, ale można mu dać w końcu radę.
Pomaga też sztuka, taka która akurat do nas pasuje, czyli muzyka, filmy. zdjęcia itd. - musi być jakiś temat uczuciowy, który przynosi trochę ulgi, tylko trzeba go wykryć w sobie. Kino, teatr, koncerty - jak psychotropy. Najlepiej dawkować sobie systematycznie. Naprawdę nie żałujcie na to czasu ani pieniędzy, bo nerwica wieloletnia będzie kosztować drożej. Jak ktoś ma zacięcie i sam tworzy, to niech oczywiście próbuje wyrażać swoje uczucia, też krytyczne. Wiersze, pamiętnik, malowanie... Działa.
refren
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak pozbyć się natrętnej mysli-wasze sposoby?

Avatar użytkownika
przez Milutki 19 paź 2010, 18:05
refren napisał(a):Moim zdaniem są głównie dwa sposoby na natręctwa, dosyć oczywiste, ale nie spotkałam nic lepszego.
1. Dystans
2. Racjonalizacja

Inaczej się nie dziabnie tego cholerstwa. A dawkować trzeba sobie naprzemiennie do skutku.
(...)
Wiem, że to nie jest odkrywcze, ani porywające, ale terapia i rozwój wewnętrzny i porządkowanie swojego życia, to jest powolna sprawa, a doraźna walka z natręctwami tak wygląda, przynajmniej u mnie. Czyli na zmianę albo dystans, albo konfrontacja, jak jedno nie działa, to przejść na drugie.

refren, wielkie dzięki !!!
naprawdę przystępnie i PROSTO to opisałaś,
Twój post dodaję sobie do "skarbczyka porad" :smile:
Moja NN >>> post230132.html#p230132

Co było, to było
Co może być - jest
A będzie to, co będzie...
:bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
284
Dołączył(a)
03 lip 2009, 23:34
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do