Czy to możliwe, żeby bohaterka filmu Egzorcyzmy Emilly Rose/

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Avatar użytkownika
przez pyzia1 16 kwi 2008, 08:54
Ok, rezygnujesz to rezygnuj. Każdemu pomaga coś innego, a jeżeli pisanie i myślenie o emocjach związanych z chorobą Tobie szkodzi to rzeczywiście tego nie rób. Nikt tutaj nie mówi, że forum może wyleczyć z jakiejkolwiek choroby, ono służy tylko do tego żeby się wygadać. A terapia to coś innego i oczywiście jest niezbędna żeby z tego wyjść.
Temat bardzo ciekawy, oglądałam film i chociaż do tego typu rzeczy jestem nastawiona sceptycznie i wogóle nie jestem wierząca, to myślę sobie że niczego nie można wykluczyć w tym dziwnym świecie. Dziewczyna raczej była chora ale czy na pewno?
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez midaa 17 kwi 2008, 22:39
Mafju88 napisał(a):
fisiel napisał(a):dobrze prawisz! im więcej czytasz, analizujesz tym bardziej się od tego nie uwolnisz. wyjdź gdzieś z przyjaciółmi albo zajmij się pracą


bzdura, czasami temat trzeba przerobić, a jeśli to są natręctwa to tym bardziej trzeba zrozumieć ,że ludzie się wgłębiają, bo po części nie jest to od nich zależne, to choroba.Taka ucieczka do znajomych nic nie zmieni, nawet jak się od tego uciknie to zaatakuje z drugiej strony,przed nerwicą się nie ucieka.

dziwni jesteście!!!!
Mafju88 ty sobie przypomnij jak sam na tym forum panikowałeś i prosiłeś o rade, a teraz jak się komuś troszkę polepszyło -to nagle staje się wielkim specjalistą od nerwicy...NIE PAMIĘTA WÓŁ JAK CIELĘCIEM BYŁ !!
ja się też dużo lepiej czuje niż jeszcze rok temu, no ale.......... właśnie:
pamiętaj,że z nerwica to podstępna choroba!! i za chwilę to znów
ty może będziesz potrzebował rady :evil: oczywiście nie zycze Ci tego żebyś musiał tutaj jeszcze kiedykolwiek zaglądać.
troche wyrozumiałości ludzie, a jak was to forum drażni to nie wchodzcie.
jakich wy tutaj się spodziewacie postów? na forum poświęconym NERWICY I DEPRESJI??
MICHAEL JACKSON 1958-2009 [*] Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

przez Mafju88 18 kwi 2008, 01:04
midaa napisał(a):Mafju88 ty sobie przypomnij jak sam na tym forum panikowałeś i prosiłeś o rade, a teraz jak się komuś troszkę polepszyło -to nagle staje się wielkim specjalistą od nerwicy...NIE PAMIĘTA WÓŁ JAK CIELĘCIEM BYŁ !!


ja wlasnie wiem ze specjalista nie jestem i tu nie ma takich dlatego mnnie juz srednio interesuje co kto pisze wiec przestan pierdoły pisac ze eksperta z siebie robie jak mi wlasnie chodzi o to ze ekspertow szuka sie gdzie indziej a pozatym... nie bede na ten temat dyskutowac a kogo mialem poznac z tego forum to juz poznalem ;]



midaa napisał(a):ty może będziesz potrzebował rady


to pojde do terapeutki

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:13 am ]
midaa napisał(a):bzdura, czasami temat trzeba przerobić, a jeśli to są natręctwa to tym bardziej trzeba zrozumieć ,że ludzie się wgłębiają, bo po części nie jest to od nich zależne, to choroba.Taka ucieczka do znajomych nic nie zmieni, nawet jak się od tego uciknie to zaatakuje z drugiej strony,przed nerwicą się nie ucieka.


to dopiero bzdura... w natrectwa sie zaglebiasz na terapii bo natrectwo nie jest prawdziwe i skad trzeba znalesc jego przyczyne ale do kazdego sie podchodzi indywidualnie... na forum to mozna sie dowiedziec ze to nieprawda i isc naprawde do przyjaciol i nie przejmowac sie nimi albo starac sie to robic i zyc normalnie... zaglebic to sie trzeba fakt kazdy z natrectwami rozmysla o tym i sie zaglebia i szuka pomocy... tylko nie wiem czy czytaliscie... ze to myslenie w NN samemu nic nie daje... bo natrectwa nie sa prawdziwe i za nimi cos jest schowane... cos czego niejestesmy swiadomi wiec jak sie zaglebisz?:> forum jest potrzebne... ale do czasu... i nie rob ze mnie barana...

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:21 am ]
A to ze pisze potedze podswiadomosci zeby poszla do psychiatry i psychologa zamiast do egzorcysty to chyba oczywiste. Po co ma czekac i sie uspokajac z dnia na dzien i to odwlekac tak jak ja kiedys az bylo wkoncu tak zle ze forum nie wystarczylo... ok koniec tej glupiej gadki bo wy i tak swoje najlepiej wiecie tylko czemu jak sie czasem gorzka prawde to w oczy kole ?;] forum ma minusy i ma ich wiele taka prawda... a o plusach tego forum to i tak juz za duzo napisane wiec moze ja zaczynac nie bede :P ale plusy tez ma zeby nie bylo :P a ta kwestie chcialem poruszyc... doszedlem do takiego wniosku kiedy ktos dal temat "czy wy naprawde chcecie bvyc zdrowi" i babka powiedziala ze kazdy pisze ze tak kazdy chcialby a to nieprawda... i wtedy oczywiscie masa ludzi krytyki w jej strone... szkoda tylko ze w wiekszosci przypadkow miala racje

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:26 am ]
i na koniec mojego posta jak kogos urazilem kto szuka pomocy a nie wie gdzie i zaczyna dopiero sie dowiadywac, nie wiem wygadac by sie chcial albo poznac kogos z klopotami takimi jak on to przepraszam to akurat dobre strony forum... mi chodzilo bardziej o takich co wszystko wiedza i dalej wola sobie w tym siedziec i czasem sobie nawet potrafia dawki lekow ustalac sami... :shock:
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez 1507 18 kwi 2008, 22:52
potegapodswiadomosci napisał(a):gdzie mam się wybrać?na egzorcyzmy?ale to budzi we mnie jeszcze wiekszy lek.., jak pomysle, ze mam sie gdzies wybierac!
raczej sobie to wmawiam bezsenownie, bo jestem tego swiadoma!


zadaj sobie podstawowe pytanie: czego się boję i dlaczego, i czy w ogóle się boję ? Jeśli się boisz a strach cie w pewnym sensie zniewala i rujnuje ci życie to idź do lekarza i szukaj pomocy duchowej a raczej wsparcia duchowego ( jeśłi masz jakieś niewyjaśnione sprawy religijne), i jeszcze jedno Bóg nie zsyła na ludzi demony, zło ogarnia tych którzy na to pozwalają!!!!
1507
Offline

przez martha 21 kwi 2008, 20:36
Też swego czasu schizowałam na ten temat, ale dziś jestem już o wiele spokojniejsza, bo wiem pare podstawowych prawd, które moze i Ciebie uspokoją:
1. Opętania zdarzaja się naprawdę raz na ok. 1000 zgłaszanych "przypadków"
2. Pozostala część to choroby i zaburzenia psychiczne
3. Czlowiek od momentu chrztu NALEŻY DO BOGA i żeby szatan mógł człowieka wyrwać Bogu, to człowiek ten musi się naprawdę BAAARDZO postarać, przede wszystkim wyrzec sie Boga i swiadomie zwrócić do szatana,
4. Powyższego nie da się zrobić przypadkiem, przez nieuwagę, albo przez natretne myśli "wyrzekające"itp, to musiałby być PRAWDIWY, ŚWIADOMY, DOBROWOLNY wybór, nic w rodzaju "ups, chyba to zrobiłam łaaaaaa ratunku co teraz" (autopsja)
5.Co do tej Niemki - powiem szczerze, że jak przegladałam książke o niej, to tez mi sie nasunęły podobne przemyślenia do Twoich, jak było naprawde, tego sie nie dowiemy
6.Wobec powyższego lepiej sobie nie zawracac tym głowy, bo równie dobrze możn się zacząć bać że będzie sie miało np raka mózgu, bo przecież są takie przypadki.
7.Jeśli jesteś w stanie powiedzieć na głos "Jezus moim zbawcą" - napewno nie jesteś opętana:) Tylko nie mamrocz tego bez przerwy, bo z zewnątrz może to wyglądać podejrzanie :D
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 sty 2008, 05:55

przez wk 21 kwi 2008, 21:12
Co do Anneliese - wątpię, żeby to była NN. Jeśli jakieś zaburzenie psychiczne to z pewnością poważniejsze.

Ostatnio oglądałam film dokumentalny o tej dziewczynie. Przedstawiono tam nagrania z egzorcyzmów i naprawdę nie brzmiało to jak słowa lekko chorej osoby. Z filmu wynikało, że naprawdę była opętana. Wypowiadała się jej matka, księża. Podobno była u psychiatrów i to wielokrotnie. Co ciekawe, żadne z nagrań nie zostało dopuszczone jako dowód w czasie procesu (oskarżono jej rodziców i egzorcystów o doprowadzenie do jej śmierci, zostali uznani za winnych). Pozostaje tylko pytanie, czy w filmie przedstawiono samą prawdę.

Ja osobiście nie mam jednego zdania na ten temat. Prawda jest taka, że nie wiemy co się stało. Być może była opętana, to możliwe. A może cierpiała na jakąś nieokreśloną do tej pory chorobę albo po prostu ciężką psychozę?

Jeśli zaś chodzi o same opętania - wg księży, żeby zostać opętanym, trzeba jakoś na to przyzwolić. Anneliese mogła zostać wyleczona, ale wzięła na siebie cierpienie, żeby pomóc innym. Poza tym - opętanie to nie grypa i nie zdarza się zbyt często. A jeśli już się zdarza, można na to zaradzić.
Wiem, że to zabrzmi banalnie i i tak nic nie da, ale tutaj naprawdę nie ma się czego bać. :smile:
wk
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 20:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do