Jak pozbyć się mechanizmu "blokowania" natrętnych

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Jak pozbyć się mechanizmu "blokowania" natrętnych

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 10 kwi 2008, 22:35
Jak pozbyć się mechanizmu "blokowania" natrętnych myśli, ...ktory mam jakos w głowie odruchowo zakodowany, a ktory powoduje, ze one z jeszcze wiekszym impetem wracają, zamiast odchodzic..sama udzielałam , wielu niby mądrych, rad a tutaj polegam i sama sobie nie radze!!
No i jak kurcze, jak przestac zyc w swiecie swoich mysli..?bo czasem mam wrazenie, ze tkwie w myslach i uciekam od rzeczywistych problemow..
jak sie od myslenia w kółko oderwac!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:36 pm ]
no i jak SPRAWIC, BY NAWET NAJSTRASZNIEJSZ EMYSLI, JAKIE PRZYCHODZA MI DO GłOWY MNIE NIE STARSZYłY, NIE POWODOWAłY TEGO OKROPNEGO LęKU!!
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez Mafju88 10 kwi 2008, 23:33
Sorka ze to napisze ale kazdy pisze o objawach jak sie tego pozbyc itd... bo taka prawda ze to Nam przeszkadza, ale to jest czyms spowodowane... dlatego leczenie nerwicy calkiwicie polega na zmianie toku myslenia a nie na usuwaniu objawow bo objawy minal same wraz z nerwica. Dlatego terapia jest tak potrzebna i najlepiej zeby dlugo trwala bo na zmiane myslenie potrzeba minimum miesiecy nawet do kilku lat.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:35 pm ]
czyli rosty wniosek Nerwica nazywamy chorobe i traktujemy jak cos obcego ale prawda taka... NERWICA = ZŁE MYSLENIE
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 10 kwi 2008, 23:44
chodzi, o to, ze na te mysli, stosuje mechanizmy obronny, jakby tarcze..ktora nazywa sie "blokada"blokuje wszystkie mysli..co prowadzi do dyskomfortu..:(
zamiast sie bronic, wiecznie..przed wrogiem tarczą..to powinnam chyba siegnąc bo odpowiednia broń..bo tarcza z wrogiem nie wygramy!!
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Mafju88 11 kwi 2008, 00:00
kolezanko w to sie wchodzi na terapii w te klopoty... w to sie zagebiasz bardzo gleboko a nie bronisz przed tym takze na dobra terapie marsz i wracaj do zdrowia :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 00:15
majfu, wolnosc, a o wszystkich swoich natretnych myslach mowiłas , swojemy terapuecie, ja sie niekotrych wstydze:(
dobra teraz powiedzcie mi tylko terapie moze prowadzic psychiatra?
czy psycholog?czy tez psychoterapeta?
psycholog chyba nie za bardzo?
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez Mafju88 11 kwi 2008, 00:20
Po pierwsze jestem facetem i prosze tak juz nie mowic bo balem sie trenwestytyzmu i homoseksualizmu. A tak co do Twojego pytania to... Zarowno psychiatra jaki i psycholog i psychoterapeuta moze prowadzic terapie ale ja osobiscie polecam terapie u psychoterapeuty. Kazdy psychoterapeuta sam kiedys przechodzil terapie i wie jak podejsc do pacjenta i naprawde czasami na terapii i po niej czujemy sie jeszcze gorzej ale to nie znaczy ze leczenie nie idzie do przodu. Zmien cel, nie usuwaj objawow tylko lecz nerwice... chyba nie musze mowic ze do terapii nie sa wskazane leki... ja 8 miesiecy jade bez lekow probowalem ale tylko 2 tyg. i wiem ze nie bede ich brac... tyle strasznie ciezkich momentow juz przeszedlem i nie bede sie do nich uciekac. A do psychiatry chodze na kontrole tylko :) Mam nadzieje ze troche pomoglem

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:23 pm ]
a co do tego czy mowie jej wszystko... TAK... nawet to ze mialem mysli zeby terapeutce cos zrobic... wszystko mowie bo to na tym polega mowisz DOSLOWNIE WSZYSTKO i nie wstydz sie bo wtedy terapia wogole nie podziala.. i nie ma sie czego wstydzic obracac tego zeby ladniej wygladalo.. powiedziec jak jest prosto i naprawde jak Nam sie wydaje ze jest.... terapia jest dla Ciebie a nie terapeuty
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 00:50
problem jest taki, ze lekow nie moge brac bo w ciazy jestem..i tu sie sprawa komplikuje nerwica dopadła mnie znow nagle po 3 letniej przerwie..w 7 miesiacu ciazy..wiec prawie na połmetku..musze wytrzymac dla dobra dziecka..
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez Mafju88 11 kwi 2008, 01:16
Tym bardziej masz dla kogo walczyc :) na poczatku terapia wydaje sie bezsensowna ale zobaczysz ze z czasem bedziesz schodzila z tematow objawow :)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez jaaa 11 kwi 2008, 01:51
a ja tam nie czuje potrzeby by mowi co takich myslach jak zabiciu kogos czy innych glupich myslach .awet nie gadam mafju o tym na terapii boi po co to tylko objawy choroby ;) skupiamy sie na zyciu i zmianie myslenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez potegapodswiadomosci 11 kwi 2008, 13:40
jaa, ale własnie te mysli powodują u mnie "lęk"
Nasze WIELKIE JA(czyli mi prawdziwi), jest silniejsze niż nasze Małe Ja(czyli, nasze lęki i nerwice) i ciągle w to wierze!!
Dzieki trudnym doświadczeniom stajemy się silniejsi!
Posty
82
Dołączył(a)
31 mar 2008, 13:25

przez SLVK 15 kwi 2008, 17:48
ptega, to wlasnie niby przez blokowanie mysli plynacych z podswiadomosci do swiadomosci ktorych to mysli swiadomosc nie moze zaakceptowac.uaktywnia sie wowczs mechanizm wyparcia tychze mysli.pozostaje wowczs ładunek emocjonalny ktory nierozładowany objawia sie symptomem neurotycznym.powtarzaniem,rozwazaniem,powracaniem do roznych moglobysie zdawac bezsensownych mysli czy czynnosci.towarzyszy temu czesto pelna swiadomosc tego o sie robi i jednoczesnie bezsilnosc w zaprzestaniu tego.ale to juz pewnie wiesz i nie pewnie nie tylko ty.powszechnie znanym srodiem zaradczym jest psychoterapia niektorzy na tym forum wymieniaja psychoterapie behaworalno-poznawcza jako wysoce skuteczna.ja sam zanim poszedlem na psychotrapie bylem u psychiatry i po tej wizycie postanowilem ze to byl 1 i ostatni raz.postanowilem ze bede staral sobie pomoc na tyle na ile to bedzie mozliwe.przeczytalem ksiazke erwina ringla nerwica i samozniszczenie.otworzylo mi to oczy na to co sie ze mna dzieje.dowiedzialem sie o tym jak powstaje symptom...co ciekawe najpierw rzekomo jest charakterystyczny impuls,pozniej jest takie dziwne uczucie i mysl lub kilka mysli przelatujacych w ulamku sekundy i gdzies w miedzyczasie lek,zaraz potem zaczyna sie...zauwazylem ciekawa rzecz.ten lek jest jakby motorem napedowym w danej chwili i po wystapieniu zaczepia o jakas mysl ktora w polaczeniu z lekiem stale sie neurotyczna,natretna.zrobilem sobie pewien trening.kiedy czulem ze nadchodzi koncentrowalem sie (ale zadnym przypadku sie nie stresowalem.napiecie moze wszystko popsuc.) i kiedy czulem lek zbieralem pelnie sil psychicznych staralem sie nie doposcic aby ten lek zaczepil o jakakolwiek mysl.powtarzalem sobie dobra nadchodzi lek bedzie chcial zaczepic o jakas mysl nie moge mu na to pozwolic i wszystko co bede teraz czul to efefkt tego leku ktory szuka puntku zaczepienia nie moge mu na to pozwolic.bardzo wazne jest nie stresowac sie.stres zwieksza sile leku.ten moment trwa krutko ale jest bardzo intensywny.lek bez zaczepienia jest jak bez pokarmu i szybko umiera.potem juz tylko kilka glebokich wdechow.....i mnostwo energi do zycia zaoszczedzone.wytrenoanie tego to byl dla mnie badzo duzy krok na przod a przeczytalem wtedy tylko 1 ksiazke.rozzwiazanie jakie tu opisuje nie zalatwia sprawy calkowicie.pomaga zapanowac nad soba i swoim umyslem.opis ten jet oczywiscie uproszczony.pomaga tez w oduczeniu sie symptomow.na poczatku bylem zachwycony tym czego sie nauczylem ale nerwica nie spi.tez jest chytra.w miejscu starych symptomów wyksztalcalem nowe.jak widac to wszystko nie jest takie proste.jest pewnie wiele metod do wyprobowania ale wydaje mi sie ze najpotrzebniejsza jest psychoterapia z dobrym i doswiadczonym psychologiem.dzis sam chodze na terapie ale jeszcze nie wiem czy mi cos pomaga.pozdrawiam potegapodswiadomosci
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 14:37

przez SLVK 16 kwi 2008, 12:27
nie wiem czy dokladnie zrozumialem...ale jezeli chodzi ci o natretne mysli na temat strachu przed choroba to jest to "normalny" symptom nerwicy jakich ludzie maja miliony.wiekszosc "takich" mysli ma teoretycznie realne podstawy ale ich szansa spelnienia to 1 do 1000000000 czyli jak sama widzisz tutaj dziala caly mechanizm ktory wczesniej opisalem.najlepiej by bylo jakby ktos sam sobie przeczytal to co jest napisane w ksiazkach ktore wymenilem..
cdn w poscie hellp objawy
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 14:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do