Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez zaczarowana 03 mar 2014, 11:16
Kupiłem Acodin, zażyłem 15 tabletek (225mg) - po godzinie poczułem się 100x lepiej jak po najlepszym miksie antydepresantów.


Właśnie przez takich osobników, jak się powie lekarzowi, że łyka się akodin na kaszel, ten od razu uważa, że się go przedawkowuje i stosuje rekreacyjnie. Ludzie ogarnijcie się, równie dobrze możesz sobie zrobić "kompot"
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 03 mar 2014, 12:26
To samo stało się z tussipectem, jest od jakieś czasu na receptę, bo banda gimnazjalistów łykała tabletki na kaszel, żeby mieć "jazde". Jazda po efedrynie? :brawo: Co najwyżej można się porzygać, bo kładą tam jeszcze jakieś ziołowe paskudztwa. A prawda jest taka, że żaden kurva mać lek antydepresyjny nie pokona depresji NIGDY, bo nie usunie z mózgu źródła zmartwień! Mózg to nie komputer, że wciskamy Delete i info o problemie zostało wymazane. Jeśli są ludzie, którzy uważają, że połkną cud tabletkę i nagle całe życie stanie się jasne, przejrzyste i bezproblemowe to są zwykli bezmyślni debile, którzy jak alkoholicy łykają proszki żeby poczuć się przez chwilę lepiej. I w przypadku takich ludzi nie jest mi ich żal, że mają skutki uboczne, dla mnie to najgorszej klasy ćpuny, którzy myślą że magiczna substancja chemiczna rozwiąże ich problemy tu i teraz, i tu i teraz będą mogli normalnie funkcjonować. A co kurva później? Myślał ktoś z was o tym? Z tego co widzę to nie, bo każdy jak stado owiec w kościele łykaliście te proszki, bo pan doktor kazał. zaczarowana serio ładowałaś w siebie antydepresanty z powodu zaburzeń koncentracji? Poważnie? To co mają powiedzieć ludzie, którzy w ciągu sekundy tracą całą rodzinę w wypadku samochodowym? Co mają łykać zgwałcone kobiety, ofiary wojen i prześladowań? Może od razu hel po kablach, a co tam będą antydepresanty łykać? Poczytaj sobie może jakie tutaj ludzie mają problemy, wtedy zrozumiesz jaką bezmyślnością było twoje faszerowanie się antydepresantami. Może najpierw trzeba było poczytać co się bierze na zaburzenia koncentracji, a dopiero potem uderzać do psychiatry. Najpierw to trzeba było iść do NEUROLOGA, on wiedziałby jaki nootropowy ci przepisać. Kiedy ja już miałam serdecznie dość siebie i swojego samopoczucia, bo widziałam że leki nic nie dają poszłam nawet na hipnozę, byle tylko się ratować. Pomogło na pewnien czas, odstawiłam wszystkie leki, później znowu powrót do prochów i wreszcie los pokierował mnie na terapię, która dopiero otworzyła mi oczy na źródło moich problemów. W najbliższym czasie zamierzam odstawić wszystkie leki i kontynuować terapię "na czysto". Leki mają pomóc pacjentowi "podnieść się z łóżka" i coś zrobić ze sobą, kiedy nie ma na to sił. Terapia, grupa wsparcia, bieganie, seks, cokolwiek co mu pomoże. Leki nie są po to, żeby się faszerować nimi z byle powodu, do końca życia byle do jutra. Możecie więc ładować w siebie antydepresanty, uzytkownik może sobie walić ketaminę po kablach litrami, możecie dziennie wpierd*lać grama MDMA, ale to NICZEGO nie zmieni dopóki nie zabierzecie się za własne życie. Oprócz chęci doraźnej pomocy sobie, żeby zebrać się do kupy trzeba mieć jeszcze minimum rozumu, żeby widzieć, że dzieje się coś niedobrego, że cos szkodzi, żeby to odstawić i szukać pomocy w czym innym. To jest takie trudne do ogarnięcia?
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 03 mar 2014, 12:56
Tussipectu nie brali gimnazjaliści(a w każdym razie nie przede wszystkim) tylko głównie kulturyści, sportowcy amatorzy w celu zwiększenia wydolności psychofizycznej na treningach oraz studenci podczas sesji w celu podkręcenia sobie szeroko pojętej zdolności uczenia się. Kiedyś przeprowadzono anonimową ankietę na uczelniach i rezultat był taki, że bodaj co 3 student kierunku lekarskiego "jechał" okazjonalnie na efedrynie, żeby ogarnąć nawał materiału, a co któryś tam przyjmował ją regularnie. Chyba jednak bardziej istotne było to, że efedrynę dodawali do wszelkiej maści fat burnerów(nierzadko razem z innymi amfetaminopodobnymi ścierwami) i było ileś tam przypadków zejść śmiertelnych z powodu incydentów sercowo-naczyniowych potencjalnie związanych z efedryną. Po latach się teraz stwierdza, że to już nie jest tak oczywiste i być może efedryna jest mniej groźna niż ją malują.

-- 03 mar 2014, 13:13 --

A co do tematu- są zaburzenia w których w oficjalnych zaleceniach metodą pierwszego rzutu jest psychoterapia- tutaj kłaniają się np. zaburzenia osobowości, niektóre zaburzenia lękowe, zaburzenia adaptacyjne, depresja reaktywna, a farmakoterapia pełni rolę pomocniczą. Są z kolei zaburzenia gdzie jest na odwrót i farmakoterapia gra pierwsze skrzypce, a psychoterapia pełni tylko rolę pomocniczą- schizofrenia paranoidalna, choroba afektywna dwubiegunowa(ChAD), OCD(tutaj farmakoterapia vs. psychoterapia ma skuteczność fifty/fifty), depresja endogenna, niektóre zaburzenia organiczne. Generalnie cała masa zaburzeń z wyraźną komponentą dziedziczną i podłożem neurobiologicznym.

Jest podstawowa różnica pomiędzy depresją reaktywną- spowodowaną traumatycznym wydarzeniem czy ekspozycją na przewlekły, nadmierny stres (tutaj można sobie wstawić wojnę, wypadek komunikacyjny, śmierć bliskiej osoby, kryzys finansowy itp. ), a depresję endogenną- wyraźnie związaną z czynnikiem neurobiologicznym jakkolwiek jeszcze ten etiopatomechanizm kulawo potrafimy wyjaśnić.

Widziałem w realu ludzi w stanie prawdziwej, ostrej psychozy, manii czy z wyraźną agitacją- jeżeli ktoś nie widział i uważa, że to wymysł i propaganda ze strony narzędzia ucisku(czytaj: psychiatrii zinstytucjonalizowanej) albo nie ma zdania to polecam się przejść do najbliższego psychiatryka albo i nawet czasami na oddział dzienny "popatrzeć" i wyrobić sobie zdanie. Niektórych z tych ludzi niestety nie da się leczyć "słowem".
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 03 mar 2014, 13:14
Hmm, ja sama parę razy zjadłam tussi bynajmniej nie w celach leczniczych, ale ponieważ to goowno daje po co się truć? Alez ja nie zaprzeczam, że również inni idioci faszerowali się tabletkami na kaszel w celu poprawy koncentracji (serio?) albo podniesienia wydolności fizycznej (znowu serio?), w mojej okolicy to głównie jednak gimbaza szpanowała zajebiście mocnym mixem typu browar na 4, tussipect + szlugi :roll: Co do potencjału tej substancji sie nie wypowiadam, na kaszel rewelacja dlatego żałuję, że jest na recepte bo każdy lekarz na wspomnienie o tym patrzy na mnie jakbym co najmniej chciała wyłudzić morfinę :roll: W celach rekreacyjnych, tudzież wszelkich innych oprócz przyjemnego uczucia jakby włosy stawały dęba żadnych innych brak.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez ladywind 03 mar 2014, 13:20
OCD(tutaj farmakoterapia vs. psychoterapia ma skuteczność fifty/fifty)
nie w każdym przypadku, jak u mnie leki zaczęły działać, mam wyeliminowaną nn prawie do zera.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Rebelia 03 mar 2014, 13:26
Tussipectu nie brali gimnazjaliści(a w każdym razie nie przede wszystkim) tylko głównie kulturyści, sportowcy amatorzy w celu zwiększenia wydolności psychofizycznej na treningach oraz studenci podczas sesji w celu podkręcenia sobie szeroko pojętej zdolności uczenia się

Dawniej tussi było też środkiem branym przez panienki, które na stronach o zrzucaniu zbędnych kilogramów naczytały się, że to pomoże (mało żreć, a mieć energię).

Co do potencjału tej substancji sie nie wypowiadam, na kaszel rewelacja dlatego żałuję, że jest na recepte bo każdy lekarz na wspomnienie o tym patrzy na mnie jakbym co najmniej chciała wyłudzić morfinę

Nie znam chyba nawet aptekarza, który w tamtym okresie nie patrzyłby spode łba na kogoś, kto kupuje tussipect. Nie pamiętam dokładnie, jakie lata, ale w określonych środowiskach było o nim głośno i przeżywał renesans.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez jetodik 03 mar 2014, 13:26
ladywind, czy dobry stan w dalszym ciągu się utrzymuje?
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 03 mar 2014, 13:28
MalaMi1001 napisał(a):Alez ja nie zaprzeczam, że również inni idioci faszerowali się tabletkami na kaszel w celu poprawy koncentracji (serio?) albo podniesienia wydolności fizycznej (znowu serio?)


Kiedyś instruktor sztuk walki opowiadał, że kiedyś na siłowni to był hit- butelka Tussipectu przed treningiem, mocna kawa i można koksować na okrągło. Przecież jest taki mix- ECA. Akronim powstały z pierwszych liter substancji- Ephedrine, Caffeine, Acetylsalicylic Acid- środek dość silnie termogeniczny działający poprzez synergizm farmakodynamiczny tych 3 substancji powodujący utratę tkanki tłuszczowej.

Efedryna jest dość silnym sympatykomimetykiem. Pobudza receptory postsynaptyczne alfa i beta w układzie współczulnym, zwiększa uwalnianie noradrenaliny i adrenaliny, pobudza konwersję hormonów tarczycowych. To wszystko skutkuje w pobudzeniu ośrodkowego układu nerwowego, przyspieszeniu pracy serca, zwiększeniu przepływu krwi przez mózg. Podstawowy skutek to bezsenność albo jak kto woli zniesienie uczucia zmęczenia/senności. Dla studenta, który musi siedzieć kolejną zarwaną nockę z rzędu i zakuwać opasłe woluminy to już same w sobie jest na plus. Drugi skutek to zniesienie apetytu- też dość przydatne dla studenta. :P Do tego dochodzi krótkotrwałe zwiększenie zdolności zapamiętywania, polepszenie koncentracji. Idealne do metody Zakuj-Zdaj-Zapomnij. Cały materiał można ogarnąć w kilka godzin i napisać koło wybitnie, a kilka godzin po egzaminie w głowie nie zostaje już nic z "przyswojonych" informacji. Dlatego po regularnym braniu efedryny rośnie tolerka(tachyfilaksja), w głowie robią się "dziury", a normalna nauka(bez efki) nie przynosi żadnych rezultatów albo wydaje się mało atrakcyjna.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez marwil 03 mar 2014, 13:34
Dark Passenger napisał(a):Widziałem w realu ludzi w stanie prawdziwej, ostrej psychozy, manii czy z wyraźną agitacją- jeżeli ktoś nie widział i uważa, że to wymysł i propaganda ze strony narzędzia ucisku(czytaj: psychiatrii zinstytucjonalizowanej) albo nie ma zdania to polecam się przejść do najbliższego psychiatryka albo i nawet czasami na oddział dzienny "popatrzeć" i wyrobić sobie zdanie. Niektórych z tych ludzi niestety nie da się leczyć "słowem".


Miałem i ostrą psychozę i ostrą manię.
Manię przebiegałem pół roku bez leków (żałuję, że nie poddałem się leczeniu)
Psychozę (zaburzenia psychotyczne podobne do schizofrenii) zbito po trzykrotnej zmianie leków w psychiatryku.
O ile w takich przypadkach leczenie jest skuteczne i nieodzowne, to w przypadku depresji jest nieskuteczne (widziałem ludzi gnijących w psychiatryku na oddz. ch. afektywnych miesiącami bez efektów). Efekt leczniczy widziałem tylko u trzech osób po elektrowstrząsach.
Ok. antydepresanty pomogą spać (lub odwrotnie;)), zlikwidują lęk lub niepokój, zobojętnią, wykoszą uczucia zapobiegając samobójstwu ale nie przywrócą normalnego samopoczucia w depresji. (z wieloletniej wiwisekcji)
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1900
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

przez ladywind 03 mar 2014, 13:35
jetodik, tak , a niech spróbuje sie pogorszyc :P
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 03 mar 2014, 13:54
MalaMi1001 napisał(a):że również inni idioci faszerowali się tabletkami na kaszel w celu (...)


Poza tym ja bym nie stawiał sprawy w ten sposób. To że efedryna to składnik akurat leków "na kaszel" to wynik przede wszystkim jej skuteczności w leczeniu kaszlu i decyzji "urzędników" z odpowiedniego organu legislacyjnego, u nas to jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Ale to nie znaczy, że te "tabletki na kaszel" nie mają innych zastosowań. Efedryna jako substancja sama w sobie ma szerokie spektrum działania- poprzez stymulowanie postsynaptycznych rec. alfa i beta, stymulowanie uwalnianie noradrenaliny z zakończeń neuronalnych wywiera szereg działań farmakologicznych. Np. podnosi ciśnienie tętnicze krwi(stosowana w leczeniu nadciśnienia), zwiększa siłę skurczu mięśnia sercowego, przyspiesza akcję serca(zastosowanie w bradykardii?), rozszerza oskrzela, pobudza oun, zmniejsza apetyt, nasila termogenezę i spalanie tkanki tłuszczowej, nasila konwersję hormonu T4 do T3, poprawia koncentrację i uwagę, znosi uczucie zmęczenia i senności. Tak jak mówiłem, był okres kiedy efedryna była zupełnie legalna czy w niektórych krajach na OTC i nikt na kogoś kto brał efkę w celu utraty paru kilogramów nie patrzył jak na "ćpuna". O tym czy dany środek jest narkotykiem czy nie decyduje tylko prawo, bo z punktu widzenia farmakologii nikotyna, alkohol etylowy czy kofeina są narkotykami(mają wpływ psychoaktywny), ale w świetle prawa narkotykami nie są. Nikt palacza, konesera kawy czy kogoś kto wychylił lampkę wina nie nazwie ćpunem. Oczywiście można powiedzieć, że pewne substancje są "gorsze" od innych, ale wystarczy popatrzeć na szkody społeczne spowodowane nadużywaniem alkoholu czy potencjał uzależniający nikotyny, który wcale nie ustępuje niektórym "narkotykom".

Jest sporo substancji które są zarejestrowane do leczenia kilku, różnych schorzeń czy zaburzeń(nierzadko niemających wiele wspólnego ze sobą). A jeszcze inne leki stosuje się off-label- pozarejestracyjnie jeżeli wiadomo z doświadczeń klinicznych, że mogą przynosić pewne benefity w danym schorzeniu. Prosty przykład to selegilina- jak w Polsce powiesz lekarzowi, że chcesz to na depresję to uzna Cię za ćpuna, bo to przecież "lek na Parkinsona". Jeśli jest bardziej ogarnięty to będzie wiedział, że w USA selegilina jest oficjalnie zarejestrowana w formie systemu transdermalnego do leczenia depresji. Bliższy przykład- benzydamina. W formie żelów jest stosowana na bóle mięśniowe, w formie pastylek do ssania na stany zapalne jamy ustnej i gardła(np. Tantum Verde), a w formie płynu do pielęgnacji kobiecych narządów intymnych, a gimnazjaliści stosują to jako halucynogen. :P
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 03 mar 2014, 14:07
Dark Passenger dystymia też ma PODOBNO podłoże neurobiologiczne, PODOBNO może być dziedziczna i PODOBNO działa na nią głównie farmakoterapia. Tylko za dużo tych podobno, bo nikt tego nie zbadał i prawdopodobnie nigdy do końca nie zbada. Faszerowałam się lekami, problem natychmiast "zniknął" aż do chwili pojawienia się go ponownie. Ładne mi podłoże biologiczne, zwłaszcza, że "mój stan" trwał odkąd tylko sięgam pamięcią w dzieciństwie. Dłuuugo zatem wierzyłam i jednocześnie katowałam się myślą, że mam zryty mózg. I tak jak za pierwszym razem leki faktycznie zadziałały, tak za drugim KICHA, tylko same uboki, żadnej poprawy. Więc co miałam sobie łykac te proszki do smierci, bo jakis madrala z tytułem prof przed nazwiskiem powiedział, że to choroba biologiczna i z tym się rodzimy? No to cieszę się, że jednak mam swój rozum i próbowałam różnych metod. Co do dziedziczności schorzenia również zaczynam w to głęboko wątpić, bo jakos nie zauważyłam żeby ktokolwiek w mojej rodzinie miał problemy podobne do moich.

Co do pacjentów ze schizofrenią i pochodnymi się nie wypowiadam. Nie wierzę jednak, że neuroleptyki są jedynym słusznym sposobem na leczenie tych chorób. To, ze przypadkiem odkryto działanie leku i dopasowano sobie do niego teorię to już zupełnie inna kwestia. Dla mnie jest śmieszne, że ludzi nauki satysfakcjonuje stwierdzenie, że skoro lek działa to nasza teoria, którą sobie dorobiliśmy jest słuszna. Dowody jeśli są, to mizerne i czy u każdego powtarzalne? Nie mnie jednak oceniać taki sposób myślenia. Chcę tylko zauważyć, że w pewnych kwestiach psychiatria spoczęła na laurach, wymyśla się "nowe" leki o identycznym profilu działania, byle miały lżejsze skutki uboczne. To ma być realna pomoc chorym ludziom?

-- 03 mar 2014, 14:19 --

Dark Passenger napisał(a):Idealne do metody Zakuj-Zdaj-Zapomnij. Cały materiał można ogarnąć w kilka godzin i napisać koło wybitnie, a kilka godzin po egzaminie w głowie nie zostaje już nic z "przyswojonych" informacji.
Nie no jeżeli uważasz, że taki sposób załatwiania sprawy jest ok to ja nie mam więcej pytań. Nic dziwnego, że jest dzisiaj tyle błędów w sztuce lekarskiej, skoro ludzie społecznie akceptują takie zachowania. Strach iść do lekarza czy budować dom. Dlatego uważam, że jak ktoś jest głąbem nie powinien iść na studiach, za mały jest jednak przesiew na pierwszym roku skoro barany uciekają się do takich metod. Do kopania rowów i grabienia liści też są potrzebni pracownicy, nie wszyscy powinni mieć mgr przed nazwiskiem, nie daj boże inż. Żenada.

Dark Passenger napisał(a):Poza tym ja bym nie stawiał sprawy w ten sposób. To że efedryna to składnik akurat leków "na kaszel" to wynik przede wszystkim jej skuteczności w leczeniu kaszlu i decyzji "urzędników" z odpowiedniego organu legislacyjnego, u nas to jest Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Ale to nie znaczy, że te "tabletki na kaszel" nie mają innych zastosowań. Efedryna jako substancja sama w sobie ma szerokie spektrum działania- poprzez stymulowanie postsynaptycznych rec. alfa i beta, stymulowanie uwalnianie noradrenaliny z zakończeń neuronalnych wywiera szereg działań farmakologicznych. Np. podnosi ciśnienie tętnicze krwi(stosowana w leczeniu nadciśnienia), zwiększa siłę skurczu mięśnia sercowego, przyspiesza akcję serca(zastosowanie w bradykardii?), rozszerza oskrzela, pobudza oun, zmniejsza apetyt, nasila termogenezę i spalanie tkanki tłuszczowej, nasila konwersję hormonu T4 do T3, poprawia koncentrację i uwagę, znosi uczucie zmęczenia i senności.

Świetnie, no idealna substancja, nic tylko do śniadania i obiadu po pigułce. WSZYSTKO co tutaj wymieniłeś da się w taki czy inny sposób osiągnąć innymi metodami, np na odchudzanie polecam MŻ czyli Mniej Żreć, prosto, naturalnie, bez chemii, no ale trzeba dupę ruszyć sprzed tv czy kompa i trochę sie poruszać, a to już wyrzeczenie, łatwiej połknąć tabletkę. Ja nie odczułam ani jednego z wymienionych przez ciebie efektów. Ot jakbym łykała sobie cukierki. A już na pewno nie odczułam żadnego działania na noradrenalinę, już prędzej reboksetyna, której działanie kiedyś skutecznie podważano stawia mnie na nogi niż garść prochów z efedryną.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 03 mar 2014, 14:35
MalaMi1001, A kto powiedział, że popieram taki sposób załatwiania spraw? Nie popieram. Dawno skonczylem z kinderćpunstwem. Nie wciskaj mi w usta nie moje słowa. Nie pisałem, że efedryna jest zaje.bista na to czy tamto tylko to były suche fakty z jej profilu farmakologicznego, prawdziwe zresztą. W ramach ciekawostki. Efedryna JEST nieselektywnym alfa i beta-adrenomimetykiem i zwiększa release noradrenaliny z tego powodu stosuje się ją w kaszlu, nieżycie nosa, w niedociśnieniu tętniczym, w ograniczonym stopniu w bradykardii.

Nie wiem czy pisałem o tym kiedyś na forum, ale to prawdziwa historia człowieka, który znienacka zachorował na schizofrenię paranoidalną z bardzo rozbudowanym systemem urojeń i omamami wzrokowymi co się rzadko zdarza. Facet był generalnie dobrze usytuowany, zamożny, miał żonę, dzieci, był szczęśliwy. Pewnego dnia wrócił do domu, chciał powiesić marynarkę do szafy i spostrzegł w szafie zawieszone na hakach zwłoki/skóry zdarte ze swojej żony i dzieci. Tymczasem w domu w kuchni czekała... żona i dzieci. Facet uznał, że to klony stworzone przez rząd i za wszystkim stoją "ONI"(często Ci tajemniczy oni pojawiają się w urojeniach różnych osób) i ogólnie zaczął strasznie traktować "klona" swojej żony i dzieci, były tam nawet jakieś akty agresji. W ostrej psychozie cechą charakterystyczną jest brak wglądu i krytycyzmu, więc żaden nawet najwspanialszy psychoterapeuta nie przemówiłby temu człowieku do rozsądku, że to tylko wytwór jego chorego umysłu. Bo on za każdym razem jak otwierał szafę to widział te prawdziwe zwłoki. Gdyby nie neuroleptyki to ten człowiek zaliczyłby samobója albo zakończyłoby się to tragedią. Czy neuroleptyki są jedynym słusznym sposobem leczenia takich ludzi? Pewnie nie. Ale są w tej chwili jedynym dostepnym/najlepszym jaki ma obecnie człowiek. Kiedyś takiemu pacjentowi zrobiloby się lobotmię, wprowadzono w śpiączkę insulinową albo zafundowano serię EW. Neuroleptyki nie są idealne, ale dzieki nim przynajmniej ten człowiek żyje, odzyskał w miare trzezwy umysł i nie sprawa więcej bólu swojej rodzinie. Czy skoro leki antydopaminowe przynoszą poprawę to przyczyna leży w nadmiarze dopaminy? Być może. Hipoteza dopaminowa schizofrenii(oprócz glutaminowej) jest w tej chwili najbardziej bliska prawdy. Choćby stąd, że osoby, które przyjmują amfetaminę, kokainę czy inne substancje, które bombardują mózg katecholaminami(w tym dopaminą) doświadczają potem ostrych psychoz po ćpaniu.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Avatar użytkownika
przez marwil 03 mar 2014, 14:47
Coś jest na rzeczy z dopamina i psychozą.
Kilka miesięcy po psychozie byłem leczony na depresję sertralina, escilatopramem i mirtazapiną. Czułem się coraz gorzej i wyżebrałem za którymś z kolei razem Wellbutrin.
Przepisany niechętnie, gdyż "może odkopać psychozę" (wychwyt dopaminy).
Psychozy nie odkopał ale miałem po nim dziwne jazdy śmierdzące paranoją. Przestałem brać Wellbutrin i jazdy odeszły.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1900
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do