Chyba znalazłem leki dla mnie...

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 23 lut 2010, 12:51
Hej. Z pracą było ciężko, ale to, że miałem ustaloną stałą godzinę na którą musiałem się zgłaszać i to że byłem z ludźmi pomagało. Chociaż niektóre dni w pracy były koszmarem i ciągle patrzyłem na zegarek. Teraz przedemną dużo trudniejsze zadanie, bo założyłem działalność gospodarczą i sam muszę wszystkim kierować i ja sam muszę siebie mobilizować do pracy. Ale jest dobrze, czuję normalność i chce mi się teraz. Bo dopamina to także neuroprzekaźnik "chce mi się" ;) Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

Aha, co do Twojej nagłej anhedonii, to występuje coś takiego jak anhedonia spowodowana silnym stresem.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez Freddie Mercury 25 lut 2010, 14:40
Załatwiłem sobie Requip-Modutab 2 mg.. zobacze jak sie u mnie sprawdzi bo oprócz depresji mam równiez zaburzenia koncentracji,pamięci i anhedonie...
Freddie Mercury
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 25 lut 2010, 19:25
Ten requip modutab to coś w co celuję ostatecznie, bo zwykły ropinirol ma dość krótki okres półtrwania 5-6 h i muszę go brać 2x dziennie, a wolałbym jeden raz na dzień.
miko84
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez Freddie Mercury 25 lut 2010, 19:33
ja go mam za darmo,tak sie szczesliwie złozyło ze akurat lekarz miał 3 próbki reklamowe i jedną dał mi za darmo(kuracja na miesiąc za darmo a jest to lek dosyc drogi-pisze o modutab).. nie wiem tylko czy brać go rano czy moze wieczorem i co z połączeniem go z moklobemidem który obecnie biore???
Freddie Mercury
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kawe_prosze 26 lut 2010, 18:32
miko84 napisał(a):Hej. Z pracą było ciężko, ale to, że miałem ustaloną stałą godzinę na którą musiałem się zgłaszać i to że byłem z ludźmi pomagało. Chociaż niektóre dni w pracy były koszmarem i ciągle patrzyłem na zegarek. Teraz przedemną dużo trudniejsze zadanie, bo założyłem działalność gospodarczą i sam muszę wszystkim kierować i ja sam muszę siebie mobilizować do pracy. Ale jest dobrze, czuję normalność i chce mi się teraz. Bo dopamina to także neuroprzekaźnik "chce mi się" ;) Pozdrawiam.

[Dodane po edycji:]

Aha, co do Twojej nagłej anhedonii, to występuje coś takiego jak anhedonia spowodowana silnym stresem.


To widzę, miko, że pojechałeś z grubej rury :) I barrrdzo dobrze! Życzę wobec tego samych sukcesów i niekończącej się satysfakcji ;)
Ja mam dobrą wiadomość :) Wciąż biorę 300 mg Wellbutrinu, drażliwość zeszła całkiem, chociaż Citalu nie zwiększałam, i... otóż rozkręca się! Wczoraj rano jechałam do przyjaciółki. Robię w oknie makijaż, słońce zajrzało i nagle... uśmiech! Prawdziwy, bezwysiłkowy uśmiech od 10 lat!!!!! Poczułam (to nie było 100%, ale jakieś 80!!!) jakąś ulgę, przyjemność z faktu istnienia. Naprawdę!!! I taką lekkość! To było takie nieśmiałe i ciche. Taki mój mały prywatny cud :) I już w autobusie zaczęłam słyszeć nawet muzykę w radiu, zaczęłam przyglądać się krajobrazom... Coś jakby wyostrzenie wzroku, wrażenie panowania nad sobą, niemal nad wszystkim. I już te delikatne motylki w brzuchu...
Czekam na 100%. Zejdę z citalu. Kurczę może już wyzdrowieję :)

Pozdrawiam wszystkich!
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lip 2009, 18:37

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez zdesperowany1 26 lut 2010, 18:36
hee to ja tak mialem po fluanxolu (ktory tez podnosi poziom dopaminy) ze wszystko bylo kolorowe,wyraziste,pelna ekscytacja ale co z tego jak szklanki nie moglem utrzymac w ręku z nerwow;P i az balem sie jechac do rodziny bo bym sodome zrobil
zdesperowany1
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kawe_prosze 26 lut 2010, 19:21
zdesperowany1 napisał(a):hee to ja tak mialem po fluanxolu (ktory tez podnosi poziom dopaminy) ze wszystko bylo kolorowe,wyraziste,pelna ekscytacja ale co z tego jak szklanki nie moglem utrzymac w ręku z nerwow;P i az balem sie jechac do rodziny bo bym sodome zrobil


Hmm też mam faktycznie lekkie drżenie, ale na tyle lekkie, że jest ok... coś jak drżenie z emocji. Ale sen rewelacyjny. Hmm
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lip 2009, 18:37

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 26 lut 2010, 22:33
Z fluanxolu to mogłeś mieć i z powodu dopływu dopaminy i z powodu jej przyblokowania. Ja miałem drżenie i agresję na SSRI z powodu przyblokowania dopaminy. Może dostawałeś akatyzji?
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kawe_prosze 27 lut 2010, 11:19
Miko, czy pisząc o anhedonii spowodowanej silnym stresem miałeś na myśli coś jak zespół stresu pourazowego?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lip 2009, 18:37

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 27 lut 2010, 14:11
Tzn zespół stresu pourazowego może się z tym stanem łączyć. Czytałem tylko kiedy anhedonia może wystąpić i było tam napisane, że między innymi w wyniku silnego stresu.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez rebus 27 lut 2010, 15:31
Witam, czytając trochę ten temat zainteresowałem się bliżej tym o czym tu piszecie. Mam parę pytań. Pierwsze i najważniejsze, to czy lekarstwa o których tu wspominacie można stosować, gdy cierpi się na zaburzenia lękowe mieszane? Tak jak pisał tu miko84 mimo iż wewnątrz czuję, że spokojnie mógłbym być duszą towarzystwa, to nie potrafię tego z powodu nieśmiałości, ale także z tego, że nie potrafię normalnie i prawdziwie się śmiać. Już sam nie pamiętam kiedy szczerze się śmiałem. Przychodzi mi to z trudem. Już dwukrotnie zaczynałem kurację z antydepresantami i dwukrotnie po mniej więcej pół roku przerywałem, bo nie widziałem dużej różnicy, no może poza zwiększoną pewnością siebie, ale szybko się to kończyło, gdy znów dopadał mnie lęk. Właśnie dzisiaj zacząłem kolejną 3 już kurację, tym razem sertagenem|(stąd też możliwy bełkot w tym poście, ale się staram ;p) i po przeczytaniu tego co napisał miko84 zaczynam myśleć, że może faktycznie to nie seratonina jest mi potrzebna, a właśnie dopamina.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
09 lut 2008, 18:56

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez kawe_prosze 27 lut 2010, 15:57
rebus napisał(a):Witam, czytając trochę ten temat zainteresowałem się bliżej tym o czym tu piszecie. Mam parę pytań. Pierwsze i najważniejsze, to czy lekarstwa o których tu wspominacie można stosować, gdy cierpi się na zaburzenia lękowe mieszane? Tak jak pisał tu miko84 mimo iż wewnątrz czuję, że spokojnie mógłbym być duszą towarzystwa, to nie potrafię tego z powodu nieśmiałości, ale także z tego, że nie potrafię normalnie i prawdziwie się śmiać. Już sam nie pamiętam kiedy szczerze się śmiałem. Przychodzi mi to z trudem. Już dwukrotnie zaczynałem kurację z antydepresantami i dwukrotnie po mniej więcej pół roku przerywałem, bo nie widziałem dużej różnicy, no może poza zwiększoną pewnością siebie, ale szybko się to kończyło, gdy znów dopadał mnie lęk. Właśnie dzisiaj zacząłem kolejną 3 już kurację, tym razem sertagenem|(stąd też możliwy bełkot w tym poście, ale się staram ;p) i po przeczytaniu tego co napisał miko84 zaczynam myśleć, że może faktycznie to nie seratonina jest mi potrzebna, a właśnie dopamina.


Nie wiem, czy cierpisz także na depresję, ale jeśli nie, to się nie przejmuj, bo może po prostu nikt Cię jeszcze wystarczająco mocno nie rozśmieszył. Mnie też bzdety nie cieszą. Wolę coś na poziomie. I śmieję się też bardzo rzadko, ale czasem jak walnę śmiechem to uuu. Ale to naprawdę musi być coś. A swoją drogą wydaje mi się, że rzeczywistość ogólnie jest tak koszmarna, że naprawdę wrażliwy i myślący człowiek nie ma prawdziwych powodów do śmiechu, bo i z czego tu się cieszyć. Ot co.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
30 lip 2009, 18:37

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez miko84 27 lut 2010, 17:56
Moim zdaniem jest trochę inaczej i rzeczywiście dopamina może mieć z tym jakiś związek. Często czytuję zagraniczne forum poświęcone fobii społecznej - social anxiety support i jest tam wiele medycznych i osobiście wyrażonych opinii, że niedobory dopaminy mogą mieć związek z poczuciem humoru i stanem ogólnej wesołości. Druga sprawa to lęk, mam wrażenie, że nawet najmniejszy u mnie blokuje poczucie humoru i możliwość śmiania się. Nie mam tak jak inni, że nawet jak są zdenerwowani to potrafią się śmiać, albo śmieją się właśnie z poddenerwowania. Muszę być w pełni wyluzowany i w dobrym nastroju. Ale coś jest na rzeczy skoro narkotyki podnosząc poziom dopaminy doprowadzają do stanu "wzlotu" z śmiechawą włącznie.
miko84
Offline

Re: Chyba znalazłem leki dla mnie...

przez Freddie Mercury 28 lut 2010, 21:02
z tą nasza ukochaną dopaminą jest ciekawa sprawa jesli rzecz sie tyczy indukowania chorób wirusowych bądź ich zapobiegania przez zarzywanie jej agonistów... nawet na ulotce wyraźnie pisze ze Ropinirole moze na początku leczenia powodować zapalenia wirusowe skolei inny agonista dopaminy -amantadyna stosowany był jako środek antywirusowy... po I dawce Ropnirolu po pewnym czasie poczułem osłabienie (objawy grypopodobne) i wodnisty wyciek z nosa.. oczywiscie mozna mówic ze to reakcja alergiczna,czy zwyczajnie odpowiedz na lek... skąd inąd czytałem że leki dopaminergiczne okazują sie skuteczne w leczeniu chorób immunologicznych ... kto wie czy zaburzenia depresyjne nie mają podłoża zupełnie innego niz jak do tej pory "uczyli" nas lekarze i psychofarmaceuci?
Freddie Mercury
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do