FLUOKSETYNA(Andepin,Bioxetin,Deprexetin,Salipax,Seronil)

OPINIE użytkowników na temat leków przepisywanych w leczeniu nerwic, depresji itp.

Czy fluoksetyna pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

Tak
119
60%

Nie
49
25%

Zaszkodziła
29
15%

 
Liczba głosów : 197

Avatar użytkownika
przez Rzaba 12 wrz 2007, 18:12
mala_ta napisał(a):Witajcie.

Myślałam, że lekarz przepisze mi seronil jak ten w szpitalu ale nie. Luxeta 50 mg rano, od trzech dni mam okropne mdłości, jestem zmęczona, senna i ogólnie jest do bani :( Żołądek oszalał :( Wiem, że powinnam być cierpliwa ale tak nie jest. Nie wiem czemu poszłam do psychiatry, przecież i tak nie chce mi się żyć, leki nie pomogą a brata nic i nikt mi nie wróci :( Mam takie myśli, że gotowa jestem coś sobie zrobić :(


Po Seronilu też miałam rozstrój zoładkowy. Tak zawsz ejeste na początku. To przejdzie.
Fakt, brata Ci nikt nie wróci, ale dzieki leczeniu będzie Ci łatwiej się z tym pogodzić. Jak jestesmy w depresji, to wszytsko wydaje się straszne, bezsensowne i nie chce nam sie zyć. To ta choroba każe tak myśleć. Ni ewahaj sie przed leczeniem. Przeciez gorzej już być nie może. Pomóz sobie. Przecież nie chcesz tak żyć, prawda???



[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:16 pm ]
piola napisał(a):
Pytanie ode mnie, po jakim czasie od brania seronilu widzieliście u siebie poprawę? Ja biorę od 5 dni i raz jest lepiej a raz gorzej, ale chyba jestem bardziej cierpliwa, przede wszystkim w stosunku do dzieci. Nastrój mam różny, raz lepiej a raz gorzej. Najbardziej denerwują mnie te poranne lęki.... Czy kiedyś będzie tak jak dawniej? Czy kiedyś nie obudze się nerwowa? W tej chwili tak trudno mi w to uwierzyć....

ja dopiero po 3 tygodniach, choć wczesniej tez wydawało mi sie że jest poprawa. A moze to siła autosugiestii??? :roll: Ja biore Seronil od połowy czerwca po jednej, a od mieisąca po 2 tabletki. Wiele razy było tak ze budziłam sie szczęsliwa i pełna energii. I jak juz myślałam, ze wyzdrowiałam to poranne leki wracały. A i tak mam nadzieje, ze to tylko takie "statnie podrygi" depresji. Musze w to wierzyć, bo inaczej nie ma szans że wyzdrowieje. Ni emartw sie , będzie coraz lepiej

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:25 pm ]
dżejem napisał(a):
Rzaba napisał(a):A teraz???? Juz 5 dzień się meczę. zaczynam watpić.

Rzabo. Daj sobie trochę czasu. Ja podczas leczenia nie raz miałam takie jazdy. Trwały dwa, trzy dni, a czasem nawet dwa tygodnie. Ostatnio miałam jazdę trwającą przez trzy tygodnie. To naprawdę się zdarza. Grunt, by nie poddawać się myślom w stylu "Już nigdy nie będę zdrowa".
Skoro czujesz się źle, to nie zmuszaj się do niczego. Rób to, na co masz w danej chwili ochotę. Jeśli masz ochotę leżeć i nic nie robić- to się połóż. Ale nie zmuszaj się- bądź dla siebie dobra.
Wygadaj się przed mężem- wkońcu od tego jest. Jak to było "w bogactwie i w biedzie, w zdrowiu i w chorobie...". Mów mu o tym, co czujesz. Może nie zrozumie całkiem, ale jak się kogoś kocha, to rozumienie nie potrzebne. On wyczuje sprawę. I nawet jeśli nic nie powie i tylko Cię przytuli, to już będzie lepiej.
Rzaba napisał(a):Dlaczego moja psychika choruje????

Jak poczujesz się lepiej, to zrób sobie może dokładne badania hormonalne [chyba, że już robiłaś], bo kobiece hormony potrafią płatać niezłe figle.
Jeżeli za kilka dni ten stan nie minie, to idź do lekarza. Może trzeba będzie do Seronilu dołożyć jakiś inny łagodny lek [popytaj o LERIVON- mnie taki miks Lerivon-Seronil postawił na nogi], albo w ogóle z niego zrezygnować.


Dżejem...bardzo podobaja mi sie Twoje rady. czytam je wielokrotnie w ciągu dnia, gdy trace nadzieję. Mas zrację. Trzeba byc dla siebie dobrym. Jak tylko łapie sie na tym, że siebie nienawidzę to przypminam sobieTwoje słowa. Nie wolno tak myśleć o sobie. Muszę o sobie myślec jak najlepiej, muszę siebie polubić, wybaczyc sobie błędy, każdy człowiek przeciez je popełnia. Nie być dla siebie zbyt surowym, wtedy dopiero można wyjśc z depresji.

Nie, ni erobiłam sobi ebadań hormonalnych Wspominałam o tym lekarzowi, ale on stwierzdil że skoro mam regularne miesiaczki to znaczy ze wszytsko jest dobrze. Ale ja je zrobię w najbliższym czasie.

Teraz czuję sie dobrze, ale ostanie dni i noc były koszmarne. Po raz pierwszy miąm lęki nocne. To było okrpne. Myślamze sece mi wyskoczy, było mi tak niedobrze że myślaąłm ze zemdleje albo zwymiotuję. Nic takiego się nie stało. Wstała o 3 rano zrobiłam sobie melisę i jakos przekimałam do 7. Zmęczona jestem strasznie. Pojutrze ide do psychiatry . Poptytam go skąd to pogorszenie u mnie. Już mam dosc...na szczescie wieczory sa spokojne, zawsze :D

TRZYMAJCIE SIĘ SERONILOWCY KOCHANI :D :mrgreen:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:54 pm ]
A dzisiaj wygrywam walke z depresją :mrgreen:

Obrazek
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 14 wrz 2007, 21:11
Muszę o sobie myślec jak najlepiej, muszę siebie polubić, wybaczyc sobie błędy, każdy człowiek przeciez je popełnia

o tak! trafilłaś w samo sedno. Polubic siebie, zaakceptować siebie całą, z calym dobytkiem wad, urazów i lęków. Uwierzyć, że jestem dobra i mogę dzielić sie tym dobrem z innymi. Boże, ale to takie trudne... Ale na pewno warto nie poddawać się. Dziś w to wierzę, bo czuję się lepiej. W nowej pracy po mału zaczyna się układać. Wciąga mnie wir spraw. Zaczynam małymi kroczkami wracać do życia. Jednak to życie jest inne niż kiedyś. Czasem wystarczy czyjeś jedno słowo i pogrążam się w czarnej rozpaczy depresji. Płaczę. Potem znowu się podnoszę i kroczek po kroczku próbuję żyć.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

przez piola 16 wrz 2007, 10:43
Czy możliwe jest wystąpienie objawów ubocznych po 10 dniach zazywania leku?
Wczorajmiałam biegunkę i dzisiaj też, nie wiem czy to od leków czy od stresu, fakt, miewam ostatnio luźniejsze kupy z nerwów ale wczoraj i dzisiaj to były typowe biegunki. Ponadto ostatnio znowu się zadręczam, przez co nie mogę spać w nocy, to znaczy budzę sie nerwowa ale w miarę szybko zasypiam dalej. Lęki poranne mam dalej, moja nerwowość, nadmierne zadręczanie się róznymi rzeczami mnie wykańcza. Jutro idę pierwszy raz do psychologa a w środę na kontrolę do psychiatry.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Rzaba 17 wrz 2007, 08:23
piola napisał(a):Wczorajmiałam biegunkę i dzisiaj też, nie wiem czy to od leków czy od stresu, fakt, miewam ostatnio luźniejsze kupy z nerwów ale wczoraj i dzisiaj to były typowe biegunki.

Też miałam podobny problem. Tylko ni ebyły to typowe biegunki, ale jak ja to nazwywam tzw. "kupy stresowe" :oops: :lol: . Własciwie od nich zaczynałam każdy dzień i biegałąm do kibelka wiele rzay w ciągu dnia, szczególnie gdy mmiałam te paskudne dręczące myśli.
Mysle że jak choroba ustapi, to i biegunka zniknie. Ja już dawno nie miałam tzw. kup stresowych :oops:

POZDRAWIAM WAS SERONILOWCY!!!

Rzaba czująca sie świetnie :mrgreen:
ps.
ale obrzydlistwa tu wypisujemy ;) :lol:
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

przez piola 17 wrz 2007, 08:37
Oj obrzydliwe to prawda, ale z drugiej strony życiowe :-).
Rzaba ja też bardziej obstawiam te kupy stresowe, zwłaszcza, że wczoraj i przedwczoraj miałam mocne natrętne myśli. W zasadzie każdy dzień zaczynam od latania do toalety a potem zamartwiam się stanem mojego wypróznienia, obserwuję swoje kupy namietnie i cały czas o nich myslę. w ten sposób sama sie nakręcam, myslę o róznych chorobach, które na pewno mnie dotykają. Ale uspokajam się, mówię sobie - kobieto przecież nic cie nie boli, nie dzieje się nic złego. Ponadto jak byliśmy na wypadzie weekendowym to nie miałam ani takich strsowych kup ani porannych leków i nerwów. Czekam z niecierpliwością na to aż mi się to wszystko uspokoi, i niech ten lek zacznie wkońcu działać bo się nerwowo wykończę.
Tymczasem zaraz zmykam do psychologa.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

Avatar użytkownika
przez Rzaba 17 wrz 2007, 09:00
Piola ..bądź cierpliwa. wzsytsko sie uspkoi. Ja biore seronil juz 4 miesiac i pamiętam że początki były najgorsze. Potem zarzają sie nawroty, ale już nauczyłam sie z nimi walczyć. Powiem tak...w ciągu miesiąca mam 3 tygodnie dobrego samopoczucia i 1 tydzień do bani. A na początku 3 tygodnie koszmarne, w 1 tydzien znośny.
Bądź cierpliwa, wszytsko sie unormuje. Przeszłam to.

Pozdrawiam
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Avatar użytkownika
przez Daria Sz. 17 wrz 2007, 19:12
Neuroticus napisał(a):od 2 tygodni.

z doświadczenia wiem, że 2 tygonie to za mało żeby odczuwać działąnie leków, nawet przy takich dawkach, myślę że za bardzo doszukujesz się w sobie zmian jakie ma wywołać lek. U mnie seronil zaczął działać po 3 tygodniach i było to bardzo łagodne działanie (skutki uboczne niestety nie były łagodne). Jeszcze trochę a odczujesz działanie leków :)

Słuchajcie, a co się stanie jak zapomni się wziąć swojej dziennje dawki seronilu??? dziś mi się to zdarzyło. Dopiero w pracy się zorientowałam, że zapomniałam. Wpadłam w panikę i cały dzień był do bani.
memento mori...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
04 sie 2007, 19:09

przez piola 18 wrz 2007, 15:58
Witajcie kochani,
u mnie dzisiaj bardzo pogodny dzień, pogodny w duszy oczywiście bo na dworku do bani, ale nic to.
wiecie co, rano wstałam z o wiele wiele mniejszym lękiem, odganiałam złe myśli od siebie, i nie było nerwowej kuoy tylko normalna. Chyba nie musze Wam pisac jak się z tego powodu ucieszyłam :-). w tym momencie upewniłam się, że to wszystko to wynik stresu. Potem mia lam przeróżne zajęcia. ale gdy usiadłam na chwilę do kompa do pracki, w domu był spokój, to zaczęłam czuć nagle niepokój i lęk, musiałam udać sie w kierunku wc oczywiście ale nie było tak źle. Teraz znowu jestem wyciszona, wesoła, śpiewałam dzisiaj i tańczyłam z dziećmi, syn 2 razy ograł mnie w chińczyka.
I ciesze się z tego wszystkiego jak dureń, i ciesze się z tych małych kroczków.
Jutro na kontrolę do psychiatry idę.

Aha z moich skutków ubocznych to czasami mam bardzo deliktne zawroty głowy, i wiecie co, coś mi ostatnio powyskakiwało na całym ciele. Wygląda to jak ugryzienie komara albo jakiegos innego paskudztwa, taki komarowy swędzący bąbel, każdego dnia rano jak wstaję to mam nowe, niewiele ale są. I się zaczęłam zastanawiać czy to nie od lekarstwa, ale kurde te wysypki uczuleniowe na leki to chyba inaczej wyglądają. Jutro zapytam o to jeszcze lekarki.

Tymczasem zmykam,papa
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

przez lordJim 19 wrz 2007, 19:28
Witam wszystkich znajomych po przerwie!

Po 3 miesiącach brania seronilu widzę znaczną poprawę, choć przez pierwsze 30 dni wydawało mi się, że lek nie działa. Przede wszystkim prawie całkowicie ustąpiły moje dolegliwości psycho-fizyczne, lepiej znoszę sytuacje stresowe (ostatnio miałem egzamin i było ok, tylko ból brzucha - ale taki do wytrzymania), ustąpiły myśli samobójcze. Nadal zmagam się np. ze stanami lękowymi i "gorszymi dniami", ale jak już zaznaczyłem na początku wszystko powoli się uspokaja.

Na szczęście nie występują u mnie bardzo uciążliwe efekty uboczne: czasem zawroty i bóle głowy, kłopoty ze snem i 2 dniowy kac po 1 piwie :)

Za kilka dni odwiedzę psychiatkę i ustalę jak długo mam jeszcze łykac tabletki. Podobno minimum dla utrzymania stabilnego stanu to 6 miesięcy.

Pozdrawiam!
lordJim
Offline

przez piola 19 wrz 2007, 22:40
Witajcie,
lordJim pocieszające i dające nadzieję to co piszesz.

Ja jestem po wizycie u psychiatry, zwiększyła mi dawke leku na 20 mg raz dziennie, powiedziała, że to taka normalna dawka, przez te dwa tygodnie jadłam te 10 mg żeby się organizm przyzwyczaił i żeby było jak najmniej skutków ubocznych. Ponadto czekam teraz na terapię do 3 października.

Aha i powiedziałam jej o tych moich swędzocych krostach to powiedziała, że w takim razie mam obserwować czy zwiększy się ich ilość po zwiększeniu dawki seronilu. Mnie się wydaje, ze to jakieś ugryzienia, synek też dzisiaj narzekał, że go swędzi noga i miał podobne krostki co ja, aczkolwiek wolałąm zapytać.

A, i zapomniałam zapytać czy ja do tego seronilu mogę brać aleric? Nie wiecie może. Mam przepisany od laryngologa, przez te dwa ostanie tygodnie nie brałam, miałam dzisiaj zapytać i masz ci los, zapomniałam....


Poza tym u mnie w miarę. Wracając do tematu kupowego to wczoraj i dzisiaj rano było zupełnie oki, potem miałam i wczoraj i dzisiaj nbapad lęku za dnia i oczywiście wizytę w wc. Ale wiem, ze to wszystko jest wynikiem stresu. Rano o wiele mniej sresowałąm się niż dotychczas to i problemu z załatwieniem nie było.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

przez piola 19 wrz 2007, 22:56
O dzięki, to od jutra zaczynam brać bo coś widzę, ze mój kaszel zaczyna dawać się znowu we znaki.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

przez piola 20 wrz 2007, 08:32
Wiesz co, w zasadzie to robiłam testy alergiczne na alergeny wziewne i wyszły ujemne, ale od kilku lat męczy mnie takie jakby chrzakanie, odkasływanie wydzieliny. Byłam u laryngologa i stwierdziła wysuszenie śluzówki bardzo mocne, ponadto niby z nosa mi nic nie spływa ale jak brzydko i obrazowo mówiąc próbuję sobie ściągnąć coś z nosa do gardła to zawsze ściągam taką paskudną wydzielinę. Laryngolog zapisała mi różne specyfiki i kazała brać ten alertec, faktycznie po nim czuje róznicę.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

przez piola 20 wrz 2007, 13:22
No więc własnie, ja też podejrzewałam u siebie alergię przede wszystkim na roztocza. Te testy to o kant potłuc, mojej koleżanki córki miały 2 razy robione i za każdym razem wychodziły ujemne, a jak przychodzi wiosna to im z nosa leci, trafili na dobrego alergologa, dostają lekarstwa, inhalacje i mają spokój, a przedtem non stop jakieś choróbska miały.
Myślę, że u mnie właśnie ta spływająca wydzilina może być wynikiem alergii, zreszta wysuszoną sluzówka też, jak żuję gumę to czuję poprawę a jak dużo gadam to jest gorzej bo własnie wtedy wszystko się wysusza.

Co do mnie to dzisiaj znowu rano byłam bardziej podenerwowana i znowu leciałam z nerwów na wc, teraz siedzę i co rusz myślę o tym, zadręczam się sama, kółko zamknięte.

No i wzięłam dzisiaj pierwszą dawkę zwiększoną leku, muszę sie obserwować czy mnie bardziej nie wysypuje. A te krosty swędzą aż strach, pojawiły się dzisiaj po nocy nowe na brzucvhu, moze to faktycznie te muszki małe latają i gryzą, zaobserwowałam ich kilka w domu. Byle mnie bardziej nie wysypało....
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 08:10

Avatar użytkownika
przez Rzaba 21 wrz 2007, 13:28
Hej hej Grupa Seronilowa!!!!! :D

Niestey musze Was opuścić :( :( :(

W lasnie wróciłam od lekarza. Przepisał mi Citaxin. Podobno duzo lepszy niż Seronil. Miałam po zdwojonej dawce Seronilu pieczenie skóry twarzy i zawroty głowy, budzące mnie w nocy..

Trochę si.ę boję, jak zareaguję na nowy lek. Najgorsze, zę prawie nikt tego nie bierze... :roll:

Pozdrwawiam :D
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do