Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Ania1987 07 mar 2007, 23:26
Widać Kopex, że nie wiesz jak to jest być na naszym miejscu, ale to dobrze, bo nie życzę Ci tego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 mar 2007, 00:35
Kopex ma po części rację. Sam wiem, co to znaczy mieć problemy z kontaktami - nawiązywaniem znajomości czy utrzymywaniem już istniejących. Ale... jak nie będziemy czegoś z tym robić, to do niczego nie dojdziemy. Czasem lęk przed kontaktem (uogólniam - celowo) można zwalczyć samym kontaktem. Terapia behawioralno-poznawcza. Więc działajcie, bo może tylko w ten sposób sobie pomożecie. Próby i błędy. A z czasem sukcesy i powodzenia. Trzeba coś w końcu z tym zrobić, a lepsze to niż nic. Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Ania1987 08 mar 2007, 02:58
Tak zgadzam się Piotrek, wszystko powoli. Ale dla mnie post Kopexa był typu weź się w garść, a wiesz jak to na nas nerwicowców (albo przynajmniej na mnie) działa. (bez urazy Kopex)

A propos tematu to jak ja mam się nie czuć jak staruszka skoro jest 2 a ja nie mogę zasnąć... koszmar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
421
Dołączył(a)
30 sty 2007, 14:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moje objawy, co to może być?

przez kwiecienk 08 mar 2007, 12:28
[quote="noname"]Prawdopodobnie narkotyki były "katalizatorem" mojej choroby. Już się w to nie bawie i nie bede.

Zaczne od tego, że jestem strasznie podejżliwy, ktoś się uśmiechnie to jestem pewien, że się ze mnie wyśmiewa, tak samo gdy na ulicy usłyszę, że ktoś się śmieje, wydaje mi się, że ze mnie (niskie poczucie własnej wartości). Jak mi ktoś naubliża to biore sobie to głęboko do serca i rozmyslam nad tym non stop mimo, że nie chcę, "samo się myśli".
Oprócz tego cały czas czuje się w samym centrum uwagi, gdy ide po szkole mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą, autobusów też nie znosze, jak siedzi jakaś baba na przeciw mnie to wydaje mi się, że uważa mnie za jakiegoś ćpuna, patrzy z niechęcią. Wystarczy spojrzenie i już wiem, że ta osoba ma do mnie jakieś wonty. Jestem też bardzo nerwowy, byle co i kto może mnie wyprowadzić z równowagi. Potem jak emocje opadną żałuje i przepraszam. Ostatnio deż doszedł problem z trudnościami w zasypaniu oraz ogólne pogorszenie samopoczucia, cały czas chodzę zdołowany.

Ma ktoś podobne objawy? Co to może być? Do psychiatry ide pierwszy raz za tydzień i szczerze mówiąc troche się boję.
---------------------------------------------------------------------
Ja mam takie same objawy! Bardzo niską samoocenę! Piłem codziennie od 16 roku życia żeby uciec od myśli! na studiach brałem silne dragi , teraz tylko pale marysie codziennie od 3 lat!. Mimo tego nieźle zarabiam i wybudowałem nawet dom ,ale ostatnimi czasy już codziennie myślę o śmierci -wiadomo dla czego SAMOTNOŚĆ. Przez samoocenę nie mam szans nikogo poznać :(. I tyle. Bardzo bym chciał się już zabić , może dzisiaj..? pewnie nie ,ale próbować warto
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 lut 2007, 09:16

Objawy - co to może być ? (moja historia)

przez glina 08 mar 2007, 13:24
Witam,
Moze po krotce przedstawie moj problem.
Problemy w sumie mam po wizycie w szpitalu w roku 2000. Nagle mi sie zrobilo slabo i skoczylo mi cisnienie, siedzialem na necie nocami, dniami i to sie odbilo w sumie polezalem 2 tyg , wypoczalem :-) i bylo ok.
Lekkie nadcisnienie dostalem tableteczki.
I od tego czasu zaczalem miec problem tak mi sie wydaje ze to jest przcyzna, na poczatku mialem lęki ze znowu mi sie to przytrafi, ze znowu mi sie slabo zrobi itd....
Mialem czasami w domu takie napady , musialm wyjsc na powietrze pochodzic wtedy jakos przechodzilo. W marketach gdy chodzilem wtedy jeszcze z dziewczyna na zakupy nagle zaczynalo mi serce walić i zaczynalem sie bać ze mi sie cos stanie , najlepiej czulem sie w domu.

To byl taki poczatek, pozniej jakos takie powazne ataki leku minely ale przeksztalcilo sie to w takie zle samopoczucie caly czas chodz czasami tez sie sie leki pojawialy.

Pozniej jakos wszystkoi sie unormowalo , jakby problem znikł.
Distałem prace w 2003 roku i wszystko bylo OK tylko byl jeden problem gdzies zanikła radość, szczeście cieszenie sie z byle czegoś. Wspomne ze nie chodzilo o problemy z dziewczyna bo wlasnie wszystko bylo Ok, chcielismy ze soba byc itd.... Zdałem sobie sprawe ze cos jest nie tak bo pamietam jak byl kiedys czlowiek wstaje rano, rześki swieci slonce i az mu sie chce isc do pracy, wiadmo sa dni gorsze i lepsze ale ja zaczalem miewac same te gorsze. Nic mi sie nie chcialo , taka jakas totalna deprecha.

Teraz problem jets znowu inny (teraz mam na mysli jakies 2 lata).
Jest praca jest chęć, jest jakis tam power, w sumie mieskzanie mamy , dziecko zdrowe 4 miesiace, kasy starcza niby wszystko jest ale ....
Caly czas wewqnarz ciala chodza mi mrowki , tak jakby przeplywal prad raz mniej raz wiecej, caly czas jestem taki negatywnie naladowany jakis zdenerwowany, caly czas cisnie mnie glowa jakby mi dretweiala skora na glowie, czuje sie wiecznei niewyspany , zmeczony.

Czesto zdarza sie ze lape powietrze, wydaje mi sie ze sie dusze, robi mi sie sucho w ustach czasami gorzko, mieni w oczach.
Czasami mam chec cos zrobic ale stan psychiczny mi na to nie pozwala, caly czas mnie piecze twarz oczy. I czuje sie podenerwowany.
Czuje sie jakbym mial mega nerwice.
Sa pewne sytuacje ktore potegują to uczucie.
Np wizyta u fryzjera jest czyms koszmarnym pomimo ze trwa 15 min, jak sobie wyobraze ze mam siedziec 15 bez ruchu i ide do fryzjer asiadam i zaczyna sie koszmar - wydaje mi sie ze brak mi tchu ze nie moge zlapac powietrza , kreci mi sie w glowie (kiedys nawet fryzjerka zpytala sie co taki jestem jakis dziwnie zdenerwowany).
Po wyjsciu czuje ze nagle stres opada chodz to zle samocpoczucie trwa nadal.
Rano wstaje i odrazu cisnienie w glowie, mrowki w calym ciele, brak entuzjazmu , radosci tylko dzien za dniem przezywam tak samo, praca dom praca nie umiem sie z niczego cieszyc bo jakos nie moge.

Czy to depresja nie bardzo poniewaz pracuje dobrze (jestem sam w pokoju) zrobilem remont ostyatnio u tesciow - takze zapal jest ale nie z takim super humorkiem, tylko czasami mi sie wydaje ze udaje ze jest dobrze zeby nikt nie zauwazyl i to mnie tez wkurza.

Bardzo czesto rano wstaje z bolem glowy takim cisnieniowym z mdlosciami i 10 godzin mam z glowy. Stwierdzono u mnie krzywa przegrode i polipy moze to tez troche jest od tego ze jakies niedotlenienie.

Mniej wiecej tak to wyglada.
Co o tym myslicie?

Bylem raz u psychitary w przychodni, i sie rozczarowalem facet wypalil 8 papiersowo w 30 minut i sprawial wrazenie jakiegos psychopaty ktory mowi nie wiadomo o czym. Modlilem sie zeby wyjsc . Na koncu opowiadal jak to fundusz malo placi i chcial jeszcze kase wyrwac odemnie.

Poznie bylem u kobiety prywatnie ale to bylo na zasadzie ze ja mowie, pacjenci nastepni czekaja ona cos tam pisze i odrazu dup jakis lek. Bralem pare dni ale jakos czulem sie jeszcze gorzej pozniej zmianiala na inny i tyle, zero gadki zrozumienia tylko wymiana leków.

I w sumie teraz juz nie wiem ale gdzies musze isc bo tak zyc nie mozna, dla mnie to jest meczarnia. Zdaje sobie sprawe ze mam wszystko co mozna miec zeby czuc sie szczeliwym, super tesciow, zone , synka, nie mam problemow w rodzinie jest praca, sa pieniadze czyli powinno byc wszystko a jednak tak nie jest.

Prosze o porade, pomoc
Dzieki z góry
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 mar 2007, 12:52

Avatar użytkownika
przez Atkaa 08 mar 2007, 13:40
A niech tam... Po ostatnich perypetiach z psychologiem postanowiłam spróbowac jeszcze raz i znalazłam kilka dobrze brzmiących ogłoszeń prywatnych psychoterapeutów. Po południu zamierzam obdzwonić wszystkich i szczegółowo wypytać o kwalifikacje (jestem okropna :roll: ) Z pełną odpowiedzialnością mam prawo do tej inwigilacji no bo ileż mozna zmieniać lekarza? I to jakiego? Psychologa! Taki powinien być raz na całe zycie (chociaż mam nadzieję, że to określenie nie bedzie mnie dotyczyło :P )
No więc do dzieła, jak powiedział da Vinci zabierając się za Damę z łasiczką :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez coffee 08 mar 2007, 14:32
a propos psychologów i terapii - jestem z siebie dumna, bo zapisałam się wreszcie do psychologa
sam ten fakt poprawił mi nieco samopoczucie :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
06 lut 2007, 14:05
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Atkaa 08 mar 2007, 15:23
coffee Brawo! To ile czasu zwlekałaś? Kurza stopa, tylko żeby się okazał kompetentny bo normalnie założe na nich jakiś ku klux klan :!: :evil:
YYY.....
Nie bierz sobie tego do serca, ja tak mam od pewnego czasu :lol: Niedługo mi przejdzie. A ty daj znać jak juz bedziesz po wizycie :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

przez weronika 08 mar 2007, 16:21
ja bym na twoim miejscu szukała jakiegoś dobrego kompetentnego psychiatry, on pewnie ci też coś przepisze, ale może przed tem dokładnie cie wysłucha, postawi diagnoze i właściwie dobierze lek i będzie cię prowadził przez czas leczenia, może doradzi jakąś terapie, moim zdaniem nie ma innego wyjścia jak szukac dobrego lekarza, możesz starać się walczyć jakoś sam, tylko na tym walczeniu to ci może całe życie zlecieć, to normalne że przez pierwsze trzy tygodnie brania leków czujesz się gorzej trzeba to przeczekać, po miesiącu powinnien byc efekt, ja miałam z twoich objawów mrowienie ale konkretnie na głowie, miałam wrażenie że coś ściska mi głowe, kolory mnie czasem raziły czasem się jakoś obraz zlewał rozmazywał, zmęczenie też na masakre, teraz już nic z tego nie mam, ale bardzo długo i usilnie szukałam lekarza aż trafiłam na właściwego.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 mar 2007, 17:29
A propos tematu to jak ja mam się nie czuć jak staruszka skoro jest 2 a ja nie mogę zasnąć... koszmar

Staruszka? Dziewczyno... Staruszki o tej porze (2) mają już połowę snu za sobą. Więc właśnie udowodniłaś sobie różnicę między Tobą a staruszką. Żeby wytrzymywać do 2 trzeba mieć sporo energii (ja o 2-3 padam pyskiem na twarz :P ).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 08 mar 2007, 19:18
aniu tez walczylam z bezsennoscią, przewracalam sie z boku na bok, niespalam do 4 , 5 rano, a kiedy juz zasypialam czas bylo wstawac.... koszmar!!!!!!! i to rez przyczynialo sie do mojego samopoczucia, wtedy przez caly dzien bylam okropnie zeczona, kolatalo mi serce, az ciezko bylo mi oddychac, wykonywanie jakichkolwiek czynnosci to byl koszmar, a potem wieczorem ze zmeczenia znowu niemoglam zasnac, i tak w kolko. w koncu lekarka przepisala mi zolpic po ktorym doszlam do ladu ze snem, tylko ze trzeba bardzo uwazac z tym lekiem, bo mozna sie szybko uzaleznic podobno. ja bralam jak naprawde musialam. teraz jest troche lepiej, bo zomirenie czuje sie spiaca, i niemam wiekszych problemow ze snem, chociaz tez sie zdazaja takie noce, kiedy niemoge spac. i prosze cie niemow ze jestes staruszka mając 20 lat, to co ja mam w takim wypadku powiedziec jak mam 30?? :shock:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 mar 2007, 20:08
Cholerna bezsenność... zdarzyło mi się kilka nocy w 70-90 % nieprzespanych. Ale na szczęście rzadko mnie to dręczy. Jednak - współczuję dziewczyny. Ale może da się to jakoś przezwyciężyć (choćby nawet jakieś ziółka na spanie ;) ).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 08 mar 2007, 22:36
piotrek to co polecasz?? ;) jakie maja byc te ziolka?? moze znasz jakies w miare mocne a bez recepty?? bo takie jak np lerana forte, albo "dobry sen" i jeszcze jakies z wyciagiem kozilolka, czy tam kozla lekarskiego stosowalam, ale niebardzo dzialaly. ale zastanawiam sie jakby podzialal duzy wyslilek fizyczny :lol: musze przetestowac ;)
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 mar 2007, 23:16
Mi właśnie pomógł zestaw: niewyspanie + pobudka o 6:30 + męczący dzień w szkole + wino Bordeaux (okazyjnie - toast za Panie ;) ). Zaraz chyba zasnę na klawiaturze :P . A tak na poważnie, to najpopularniejsza jest melisa, możesz też się po prostu przejść do apteki i zapytać - w dobrej aptece na pewno coś poradzą. Wysiłek fizyczny - jak najbardziej tak :D I nie tylko fizyczny - dobrze jest być zmęczonym zarówno fizycznie, jak i umysłowo - równomiernie. Pomaga też regularny sen - o jednakowych porach i jednakowo długo. To tak na dłuższą metę. Na razie nic więcej mi nie przychodzi do głowy, ale jak coś będę miał nowego, to napiszę. Pozdrawiam serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do