Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez GRACJA 11 maja 2007, 03:00
Denerwujesz się, wybuchasz bo nie możesz osiągnąć swojego zamierzonego celu, Wszyscy Ci przeszkadzają i jesteś rozdrażniona. Moze jesteś przemęczona, A jak bierzesz wolne na nauke to wyłączaj na ten czas telefon. Nie umiałaś sobie poradzić z problemem i z tąd ten wybuch szału. Puszczają Ci nerwy, nie panujesz nad emocjami. Cos sie z toba dzieje. Poradź się psychologa. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez Mona75 11 maja 2007, 08:36
Tak jak Gracja twierdzę że przydałaby Ci się terapia, ale takie wybuchy to nic złego, rozładujesz emocje. Na dłuższą metę jest to jednak męczące i dla Ciebie i dla otoczenia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez WERCIA 11 maja 2007, 09:59
ja tez mialam takie wybuchy i napady.terapia pomaga,naprawde.te 3 miesiace z ludzmi i terapeutami jest pomocne.po terapii dostalam wypis z diagnoza-osobowosc chwiejna emocjonalnie.moze to dziwne ale po tej diagnozie robilam wszystko aby bylo odwrotnie niz jej stwierdzenie.nauczylam sie zaciagac hamulec i nie dopuszczalam do siebie nakrecania sie.a moje wybuchy zlosci byly okrutne,wiadomo ze kazdy wybucha ale teraz te wybuchy sa mniejsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
07 maja 2007, 16:05
Lokalizacja
SZCZECIN

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez magdalena4 11 maja 2007, 10:23
Dziekuje Wam za odpowiedzi. Ale wczoraj niestety satąło się to co myśłałam, jak tylko sie uspokoiłam, nerwy opadły i przeszła mi złość, to moze 2 godziny było ok. Czułam sie juz normalnie, ale niestety jak sie położyłam już spać, to poczułam ogromny lęk, lęk który nie dawał mi zasnąć (rano czułam sie strasznie - zaciśniety żąlądek, biegunka i mdlosci). Znów zaczęłam sie bac choroby psychicznej, bac się ze zwariuje, albo ze juz zwariowałam, zaczełam sobie wkręcać i nie mogłam spać, boje sie czy ja juz nie zachorowałam bo np. mam czasami przesłyszenia, przewidzenia (np. jak widze jakąs osobe z daleka to czesto na pierwszy rzut oka wydaje mi sie znajoma twarz i dopiero jak sie przyjze to widze ze sie mylę, ze to nie ta osoba co myslałam albo inaczej albo mam wrazenie ze mówię nielogicznie i pisze też albo czesto miewam też przesłyszenia. Boje się ze zacznę słyszeć jakies głosy, analizuje to co do kogos powiedziałam zastanawiając się czy się nie pomyliłam i czy ktos mnie zrozumiał, czy nie gadam juz bez sensu. W doadatku mam czasami takie dziwne postrzegania rzeczywistości, jakby nie realne-a to jest przeciez objaw schizofrenii. Wiem ze pewnie was wszystkich zanudzam tym pisaniem, bo podobne tematy dotyczące choroby psychicznej juz były, ale lęk przed chorobą psychiczną wrócił po pół roku, dlatego zwątpiłam...
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 maja 2006, 20:33

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 11 maja 2007, 10:32
też się nad tym zastanawiałam dlaczego nie doznaje takich ataków jak inni... ale widze, że nie jestem z tym sama ;)
od czasu do czasu jak mam taki porzadny napad lęku to serce mi strasznie przyspiesza no i ogólnie mam wrażenie, że zwariuje.
ale ogólnie jest ok.
pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez MaRiAnEk 11 maja 2007, 10:54
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 21:34 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

przez MaRiAnEk 11 maja 2007, 10:58
...
Ostatnio edytowano 20 sie 2007, 21:34 przez MaRiAnEk, łącznie edytowano 1 raz
Offline
konto zablokowane
Posty
738
Dołączył(a)
04 kwi 2007, 22:36

Avatar użytkownika
przez agapla 11 maja 2007, 16:37
To zależy co kto nazywa atakiem ,dla mnie atakiem był napad lęku a wyglądało to tak jakby mnie ktoś wsadził pod wodę i przytrzymał ,totalna panika ,trwało to zaledwie kilka sekund do kilku minut ale dla mnie było wiecznością .Przy tym serce waliło,rece się trzęsły ,płytki oddech i to cholerne przerażenie ale tak to nic więćej poważniejszego ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez Madzik13 11 maja 2007, 17:34
Ja mam czasem atak a czasem nie wiec to wszystko zalezy ;)
Nie ma na świecie lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego Cię po twarzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 20:25
Lokalizacja
Bytom

tragiczne problemy z chodzeniem :(

przez chochlik 11 maja 2007, 17:42
Witam Was
Mam dość uciążliwy problem ze swoim chodzeniem. Gdy wstaję rano czuję się jak połamany - moje nogi nie mają naturalności i sprężystości - w górnej części w stawach biodrowych moje nogi są bardzo usztywnione. Biorę 2,5 mg rispoleptu na noc i doraźnie pernazynę - 2 tabletki po południu. Czy jest to działanie lekarstw. Ktoś ma podobnie?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
05 sty 2007, 20:21

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 11 maja 2007, 19:23
agapla mam prawie identyczne odczucia. ale zdarza mi sie to tylko w ekstremalnych sytuacjach ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez MEJ 11 maja 2007, 19:24
Cześć! Ja mam bardzo podobnie. U mnie jeszcze dochodzi ścisk w głowie. Boje się w tedy że żyłka mi pęknie:( Masakra. Fakt, najgorzej się nakręcać, ale nie mysleć o tym w czasie ataku, to jest bardzo trudne! Pociesz się że po zrobieniu badań wyszło że jestes fizycznie zdrowy :) Trzymaj się i nie poddawaj się nerwicy!!!
Pozdrowienia
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez NnNn 11 maja 2007, 19:40
Chyba czasami znow chcialbym miec jakis atak jak za dawnych dobrych czasow :idea: wiedzialbym ze zyje :!: Dzis jestem w tak glebokiej depresji i tak mi jest wszystko obojetne i czuje sie tak apatycznie i tak mnie wszystko boli i czuje sie jak na bani 24H ze juz nawet nerwica zrobila miejsce przyjaciolce swojej depresji :cry: Teraz z perspektywy czasu to nawet jak mnie bierze jakis lęk to depra tak olewczo to zwalczy ze troszke jestem jej za to wdzieczny :!: ale jak znam depre to wiem ze nie robi tego bezinterysownie cos bedzie chciala wzamian byle nie mnie do konca :cry: Obojetnosc jest potworna to wielka pustka i czekanie na smierc :cry:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Słodka istotko !

przez Mahadevi 11 maja 2007, 20:06
Hejcia...

Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo mnie wzruszyłaś ;(... Twoje ciepło i otwartość jest wspaniała... Myślę, że osoby, które chorują na nerwicę, mają jakieś zaburzenia lękowe mają dużo cieplejsze wnętrze dla innych ludzi, moze nie sa tak otwarci ze względu na niezależne od nich ograniczenia,a le moga wiele ofiarowac z siebie ludziom i światu. Szkoda jednak że, bynajmniej w moim wypadku, ludzie odwracają się plecami...
Ja w sumie straciłam wszystkich przyjaciół od kiedy moje objawy zaczęły być widoczne w życiu społecznym, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć że nie mam żadnej przyjaciółki :-(... Choć bardzo chciałabym mieć choć jedną...
Może sama sobie na to zapracowałam, ale nie potrafię nad tym zapanować. Od kiedy moja nerwica lękowa narastała zaczęly się moje problemy ze skupieniem i pamiecią. Podczas rozmów z ludźmi tak się denerwowałam że miałam coraz większe problemy z wymową, a gdy wpadałam w panikę bo nie mogłam się wysłowić, lub powiedziałam coś nie wyraźnie to zapominałam o czym mówiłam. I tu pojawił się prawdzwy problem. Od tego czasu wpadłam w schemat błędnego zachowania, coraz cześciej gubiłam się w zdaniach, zapominałam do czego zmierzam, aż wreszcie zaczęłam unikac ludzi bo było mi wstyd... Potworny wstyd spędzłą mi sen z powiek, unikałam ludzi, bałam się rozmów z nimi, z niektórymymi popadłam w konflikt abym nie musiała się im tłumaczyć dlaczego się izoluję.

Z objawów fizycznych, które widac gołym okiem mam: pocenie się (zwłaszcza na twarzy), czerwienienie się, ataki ciepła, drzenie, problemy z wymową, paliptacje serca, i napadowe bóle głowy (migreny).

Niestety zrezygnowałam ze studiów dziennych bo te objawy nie pozwalały mi na kontynuowanie nauki dziennie. Nie mołgam się wystawiać na tak olbrzymią kespozyjce społeczną. Skończyłam zaocznie licencjat, a teraz jestem na II roku 2,5 letnich studiów magisterskich uzupełniajacyh, równiez w trybie zaocznycm. Półtora roku temu rozpoczęłam prace w biurze rachunkowm na stanowsku sekretarko-asystentki. Postanowiłam pójść na żywioł, stawić czoła wyzwaniu, przekonac sie czy się sprawdzę..
Pierwsze miesiące byłam zrelaksowana, traktowałam to jako życiowa próbę... Ale przez ost pół roku zaczęły sie schody...
Mam straszne lęki... Wykonuję bardzo odpoiwedzialne zadania i często wpadam w panikę że sobie nie poradzę. Miniony tydzień to był koszmar. W biurze pracuje 30 samodzielnych księgowych więc jest to duże biuro, mam ręce pełne roboty, popełniam straszne gafy ostatnio, zapoiminam jak wykonuje sie dane czynności i a gdy rzychodza klienci jestem roztrzęsiona, zapominam języka w gębie, jestem rozkojarzona. Wszyscy mi zwracająuwagę co się ze mną dzieje, a ja nie wiem co mam im odpoiwadać. Przynajmniej 10 razy dziennie popadam w pracy w poważną panikę i iklka razy płacze w kiblu.. Nie daje rady, a z czegoś muszę żyć.
Najgorsze jest czeka mnie jednak w ponidziałek. Wtedy wraca moja szefowa z urlopu i boję się że odkryje jakie gafy narobiłam, i w jakim jestem stanie, lub że dziewczyny jej nagaają. Poza tym księgowe nie sa zbyt życzliw ei lojalne wobec mnie, nie pracuję w miłej atmosferze.. Strasznie się boję :-(((

Przepraszam, że Cię tak zasypałam swoimi żalami, ale zupelnie nie mam komu sie wygadać.

Jutro idę do psychiatry żeby mi przepsiał jakieś proszki żeby przetrwac kolejne dni w pracy :-((

Powiedz mi słońce jakie tiki masz na myśli??? Nigdy nie miałam czegoś takiego, za to poce się jak mops na całej twarzy i robię się purpurowa, jednak nikt nie traktuje tego na wesoło, raczej widze przerazenie :-/

Pozdrawiam Cię ciepło!!!
Jesteś przesympatyczną, kochaną osóbką.

Milena
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do