Problem.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Problem.

przez slizzehr 31 sie 2015, 15:42
Witam.

w ciągu mojego życia od przeszło 7 lat leczę się bezskutecznie na coś, co dosyć nieudolnie zaklasyfikowano mi jako nerwicę. Dlaczego nieudolnie? Bo nie przeprowadzono podstawowych badań, które mogłyby wykluczyć inne, podobne schorzenia. W tej sytuacji postanowiłem raz jeszcze zasięgnąć u was porady. Już nie rozwijając się nadto, napiszę w pewnym zestawieniu co mi dolegało lub dolega i u jakich lekarzy byłem. Jestem poniekąd trochę załamany, bo lekarze w zwyczaju Piłata umywają ręce, nic sensownego nie usłyszałem w zasadzie (no może pominąwszy przepisanie tabsów przez neurologa).

Zaczęło się stosunkowo niewinnie, jedyne co jestem w stanie połączyć z perspektywy czasu z moim obecnym stanem to:

-swędząca skóra - zaróżowione place niesamowicie swędzącej skóry (diagnoza alergologa - atopowe zapalenie skóry) - ustąpiło po niecałym roku w końcu, myślałem, że zwariuję, pomagał Aleric (toteż możliwe, że diagnoza postawiona właściwie)

-mniej więcej w podobnym czasie zaczęły się pojawiać pewne proto-natręctwa myślowe i czynnościowe, np. wydychanie powietrza jak gdybym chciał opróżnić płuca w całości czy chrząkanie (nie odczuwałem potrzeby robienia czegoś takiego, ale po zrobieniu umysł był zdecydowanie bardziej bystry i spokojny, dlatego wchodziło w krew)

później nie wiadomo do końca jak to się potoczyło, dlaczego i w ogóle:

-dziwne uczucie, które zostało szybko powiązane przez lekarzy z nerwicą (ja odczuwałem to jako napompowanie organizmu hormonami, ciężko mi to obiektywnie opisać, ale czułem dosłownie jak mi żyły buzują, byłem ciągle w fazie czegoś podobnego do napięcia, ale z tym napięciem, które znałem z przeszłości nie sposób by je zestawić - chodziłem w tym stanie miesiącami, doszło do roku nawet prawdopodobnie i później zaczęła się lawina nieszczęść.

to trwa mniej więcej 5 lat. tzn.:

-częste bóle głowy
-urojenia (prawdopodobnie wpływu/owładnięcia ; mam ciągle przeczucie, że moje myśli się po części odzwierciedlają w rzeczywistości, co jest chyba w tym najgorsze)
-prawdziwe natręctwa, zwykle myślowe, czasem czynnościowe
-pogorszenie wzroku, szczególnie po takim wyżej opisanym wyładowaniu hormonów
-pogorszenie pamięci
-refluks i nadżerki (wyleczone, nie nawracają)
-wrażenie niekontrolowania umysłu, problem ze skierowaniem uwagi i myśli na odpowiedni tor

żadnej znaczącej poprawy
byłem u kilku lekarzy:

dwóch psychologów (1-brak diagnozy, zdrowy 2-brak diagnozy, zdrowy)
dwóch psychiatrów [1-raczej zdrowy, ale nalegałem dostałem (miravil/escitalopram) 2-dziwna diagnoza, a w zasadzie jej brak, ale propozycja przepisania olanzapiny, która mnie trochę przeraziła - leku nie wziąłem]
jeden neurolog (amitryptylina oraz gabapentyna - ten drugi poprawił sytuację, sieczka w mózgu ustała, poprawiło się zapamiętywanie)
jeden endokrynolog (kazał zrobić badania czekam na wyniki) - tsh i t3, t4 w normie ; teraz zrobiłem testosteron i bardziej szczegółowe badania tarczycy

obecnie żadnej jasnej i klarownej diagnozy nie mam. leki nie działają (no z wyjątkiem gabapentyny, ale niezadowalająco niestety). Moje pytanie, co dalej? Czy macie jakieś pomysły: gdzie szukać, do jakiego specjalisty iść, cokolwiek? Zaczynam już tracić wiarę, siłę straciłem dawno muszę przyznać pokornie.

Co sądzicie, że będzie najlepsze już teraz?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sty 2015, 17:54

Problem.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 wrz 2015, 14:35
Zrobic rezonanas głowy, zbadac sie okulistycznie, kardiologicznie i neurologicznie, jak wyjdzie ok to masz nerwice/badz schize-urojenia, isc do psychiatry i sie leczyc. Bez brania leków sie nie obedzie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Problem.

przez slizzehr 08 wrz 2015, 00:13
Okulistycznie bez zmian.
Rezonans i eeg wykazały drobne nieprawidłowości oraz torbiel szyszynki (wymiary niewielkie; lekarz stwierdził, że niewpływające na życie). Coś ponadto?
Dlaczego kardiologicznie? Co masz konkretnie na myśli?

Powiem szczerze, że momentami czuję się nieźle i od brania leków najchętniej bym się wstrzymywał najdłużej jak się da. Czy myślicie, że można sobie poradzić w ten sposób? Po lekach czułem się otumaniony, wyprany z emocji, jak bańka mydlana.

Dziękuję za odpowiedź.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sty 2015, 17:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Problem.

przez slizzehr 25 wrz 2015, 15:25
Zrobiłem szczegółowe badania tarczycy.

TSH, FT3 i FT4 w normie. FT4 w górnej granicy, o włos od nadczynności. Zastanawiam się w takim razie, co dalej robić. Ponadto zrobiłem także badanie anty tpo i anty tg i wynika z tego, że obydwa przeciwciała mam na poziomie 0,2. Pierwsze badanie już przeglądał lekarz, was proszę o rzucenie okiem na to drugie, zanim przyjrzy się im doktor. Czy 0,2 wskazuje na jakieś nieprawidłowości? Wg informacji znalezionych w internecie to pożądany stan, toteż proszę o jakieś wskazówki.

Dziękuję.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
11 sty 2015, 17:54

Problem.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 26 wrz 2015, 06:36
slizzehr, patrzy sie na normy głownie na wyniku, jak masz w normie, to widocznie jak napisałam w pierwszym poscie. Akurat Twoje podejscie nie jest dziwne, przewaznie osoba z urojeniami uwaza ze jest zdrowa, a lekarz sie myli. Jedyne wyjscie to brac leki do konca zycia, nie przestawac.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 37 gości

Przeskocz do