Choroba--a dziecko ?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Choroba--a dziecko ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 20 lis 2014, 15:22
Flora3, ja na nerwice choruje z 14 lat i w ciagu tych 14 lat raz bylam na zwolnieniu (4 tyg, skutki uboczne lekow)a tak aktywnie caly czas pracuje, studiuje i zyje. Nie sadze ze ludzie ze depresjami/nerwicami sa czy beda okropnymi rodzicami, jezeli sobie zdaja sprawe z problemu i sie lecza (terapia, leki). U mnie jest ogolnie diagnoza ze ja mam nerwice/depresje zwiazana z choroba tarczycy i co na to poradze. Tak sie ulozylo i nie bede matki obwiniac chociaz w domu tez bylo niewesolo(ojciec alkoholik). Natomiast ani nie mam pedu do alko, ani do facetow pijacych (nie jestem DDA) itd moje zycie z mezem jest calkie inne -oparte na glebokiej milosci, szacunku, przyjazni, a to ze czasami mam gosze dni, to tez zycie. Tyle, ze nie spoczywam na tylku ale ide i robie co mam zrobic a dopiero jak mam chwile dla siebie, to wejde na forum pojęcze, albo leze i cos robie. Dlatego jak napisalam to nie tyle kwestia choroby tylko samomotywacji i racjonalnosci, bo jak ktos chce to moze-ja jestem tego przykladem. Dlatego jak czlowiek nie czuje sie na silach bo nie umie/nie chce sobie radzic z gorszymi dniami itd to lepiej rodziny niech nie zaklada, kiedy nie ma wzglednej stabilizacji psychicznej, natomiast trzeba byc gotowym na to, ze problemy sa i beda, i nic i nikt tego nie zmieni, czy sie jest zdrowym czy chorym i nalezy byc gotowym z nimi walczyc, przemoc sie i do przodu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Choroba--a dziecko ?

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 23 lis 2014, 00:10
agusiaww, świetnie napisane :)

Działam podobnie. Mam dwie córki, o które muszę zadbać, zarobić, ugotować, dać im uśmiech
Mąż po wypadku od kwietnia chodzi o kulach i nie moge zbytnio na niego liczyć, więc wszystko na mojej głowie. Z jednej strony cała ta sytuacja + inne problemy zyciowe pogłębiły w tym roku moją nerwicę, a z drugiej jestem dzielna, upadam, podnoszę się bo mam dla kogo. Gdyby nie dziewczynki i mąż pewnie położyłabym się i spała 24 na dobę.
I wcale się nie czuję egoistką jak mam gorszy dzień i poleżę do 15 w łóżku, a mąż raz na tydzień zajmie się dziećmi, starsza córka poda mi obiad, a młodsza grzecznie pobawi się w swoim pokoju ;)
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Choroba--a dziecko ?

przez angie1989 24 lis 2014, 21:41
Mi wlasnie nerwica zaczela się po porodzie. Distawalam ataki kiedy zostawałam z dzieckiem sama. Na szczęście to szybko minęło, ale bylo to trudne przeżycie. Dzis została mi tylko straszna hipochondria ataków już nie mam.
Moim zdaniem idź na terapie po pierwsze. Poczytaj o nerwicy jakąś książkę lub polecam forum zaburzeni.pl tam jest tyle informacji na temat tego zaburzenia ze nie jeden terapeuta takiej wiedzy nie ma.
Z tego da się wyjść także Glowa do góry na pewno będziesz dobra mama.
Offline
Posty
749
Dołączył(a)
04 gru 2013, 19:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Choroba--a dziecko ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 26 lis 2014, 09:40
D@ri@nk@, oczywiscie, grunt ze maz zyje, a i z czasem na pewno mu sie polepszy. Masz fajne corki (jak to te ze zdjecia), jest dla kogo zyc, starac sie, usmiechac-wg mnie rodzina, przyjaciele to najwieksza wartosc :)Ale czasami mozna i nawet trzeba odpuscic, kazdy ma gorsze dni. Grunt ze jak sie odpocznie, to inaczej tez sie zaczyna patrzec na zycie, krotki oddech jest potrzebny kazdemu od czasu do czasu.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Choroba--a dziecko ?

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 26 lis 2014, 18:14
agusiaww, ja właśnie dlatego że byłam szczęśliwa nabawiłam się nerwicy (między innymi) Kiedyś byłam młoda glupia i robiłam wszystko spontanicznie, a odkąd mam dzieci, szczególnie młodszą to cały czas myślę że muszę dla niej żyć, że musze dla niej być zdrowa, wychowac, doczekać aż dorośnie i poradzi sobie beze mnie. A to paradoksalnie nie prowadzi do chęci życia i szczęścia tylko obaw, nerwicy i lęku :( :( :( Mnie ten strach o to że moge stracić zbyt wcześnie to co najcenniejsze zabijał.... I co dziwne nie boję się że odejda dzieci bo są wyjątkowymi okazami zdrowia, tylko o to że ja je opuszczę :(
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Choroba--a dziecko ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 lis 2014, 17:35
D@ri@nk@, nie wkrecaj sobie takich mysli, ciesz sie tym co masz :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do