Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jankowy 04 lut 2013, 17:14
calineczka 1990 ztym apetytem to mnie nie pocieszylas po ostatniej kuracji 15 kg mi przybyło pytam się bo mam brać esci i walczę już 3 miesiące jak się przełamać i wziasc1 tabletke.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 sty 2013, 00:21
Lokalizacja
Zabrze

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Caroline1984 05 lut 2013, 14:13
Dawno sie nie odzywalam, zaczełam sobie radzic z atakami...u mnie zawsze byl to lek przed omdleniem, teraz jak mnie dopada...mysle sobie no dalej mdlej...no i co z tego, ze zemdlejesz. Wydaje mi sie ze podzialalo kilka razy, przestalam sie bac tego. Nadal jestem nerwowa, chodze na zajecia dla rodzicow, na ktorych duzo rozmawiamy, uczymy sie...o emocjach, o sobie...jest swietna grupa ludzi, daj mi to duzo spokoju.
Stracilam prace, chyba to mnie bardzo stresowalo, bo sie spodziewalam...teraz gdy sie dokonalo, stres opadl.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 sty 2013, 14:21

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez mgielka86 06 lut 2013, 11:47
Caroline1984 a jak silne mialaś te ataki? Napisz coś więcej. Spróbuję to wszystko przerzucić na swoją aktualną sytuację by się przekonać, czy Twoja metoda radzenia sobie z lękami mogłaby u mnie także zadziałać.
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Berga 06 lut 2013, 19:21
U mnie najgroszym skutkiem atakow jest odruch wymiotny. To jest po prostu koszmar :oops:
W czasie stresu robi mi sie niewiadomo skad gula, jakby ktos zatkal przelyk i od razu ciagnie mnie
na wymioty. Biore Asertin 50 od 5 dni i jest co raz gorzej :cry:
Nie wiem jak sobie z tym poradzic?? Moze ktos ma podobny problem i mial przepisane leki
przeciw mdlosciom lub wymiotom?
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 lut 2013, 19:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez shadeofblue 06 lut 2013, 20:28
U mnie kiedyś nerwica dawała o sobie znać zawsze w nocy. Jeśli na swoje nieszczęście się przebudziłam i pomyślałam o tym, że TO zaraz nadciągnie, to mur beton nadchodziło - atak polegał na tym, że miałam nieodparte wrażenie, że zwymiotuję. Biegłam czym prędzej zaparzyć sobie mięty i tak popijając ją łyczkami, wachlując się czym popadnie, bo powietrza jakby mi brakowało, a czasem przechadzając się po domu w tę i z powrotem, powoli dochodziłam do siebie i mogłam iść spać.
Teraz moja nerwica jest już chyba w takim stadium, że tamte objawy przy tych obecnych to pikuś. Teraz atak to dla mnie jak tonięcie w totalnej rozpaczy, płaczę, mam dreszcze, miotam się... Nie mogę jeść, nie mogę spać, nie mogę skupić myśli na niczym innym niż to, co boli.
Gdy przechodzi, czuję przez krótki czas kompletną pustkę, smutek i osamotnienie, a potem znów 'wskakuję' na tor myślenia sprzed ataku, i znów się wszystko nakręca...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 lut 2013, 17:45

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Berga 06 lut 2013, 23:19
Czy ktos ma sposob na zacisnieta krtan podczas stresu? A moze sa na to jakies lekartswa?
Blagam pomozcie mi. Bez przerwy chce mi sie wymiotowac, nie moge jesc, bo od razu ciagnie mnie na wymioty i tak od rana do wieczora....
jestem bezsilna :cry:
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 lut 2013, 19:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez zielonooka 30 06 lut 2013, 23:32
witam wszystkich.niestety,ja również mam gulę w gardle i chcę mi się wymiotować.wystarczy czegoś się przestraszyć i jazda.np.jak jadę autem i zaczynam myśleć że nie będę miała gdzie zaparkować lub że nie poradzę na parkingu,jak mam iść na wizytę do lekarza,albo nakręcam siebie na złe jakieś rzeczy i odrazu gula sie pojawia i chcę mnie się wymiotować.ostatnio szłam na usg piersi ale tak cholernie się bałam że po drodzę musiałam kupić w aptece tabletki uspokajające i dopiero po nich troche się uspokoiłam.przynajmniej nie chciało mnie się wymiotować.osobiście mi,w takich wypadkach pomaga komputer.wystarczy 10 min oby zająć umysł czym innym i mnie przechodzi.radzę spróbować.pozdrawiam
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
07 paź 2012, 18:44

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Berga 06 lut 2013, 23:47
Na mnie takie rzeczy nie działają :( w sensie srodki uspokojajace bez recepty... probowalam rozne, i nic. Nawet moj psychiatra powiedzial, ze na takie silne ataki paniki ziolka nie pomoga i ma racje, bo jeszcze mnie w zyciu nie uspoily i dlatego w koncu wybralam sie do psychiatry. Naprawde rece mi opadaja. Zajmuje sie czyms, nawet o tej guli nie mysle, a dalej ona jest :(
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 lut 2013, 19:05

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez lutka 07 lut 2013, 00:00
shadeofblue napisał(a):U mnie kiedyś nerwica dawała o sobie znać zawsze w nocy. Jeśli na swoje nieszczęście się przebudziłam i pomyślałam o tym, że TO zaraz nadciągnie, to mur beton nadchodziło - atak polegał na tym, że miałam nieodparte wrażenie, że zwymiotuję. Biegłam czym prędzej zaparzyć sobie mięty i tak popijając ją łyczkami, wachlując się czym popadnie, bo powietrza jakby mi brakowało, a czasem przechadzając się po domu w tę i z powrotem, powoli dochodziłam do siebie i mogłam iść spać.
Teraz moja nerwica jest już chyba w takim stadium, że tamte objawy przy tych obecnych to pikuś. Teraz atak to dla mnie jak tonięcie w totalnej rozpaczy, płaczę, mam dreszcze, miotam się... Nie mogę jeść, nie mogę spać, nie mogę skupić myśli na niczym innym niż to, co boli.
Gdy przechodzi, czuję przez krótki czas kompletną pustkę, smutek i osamotnienie, a potem znów 'wskakuję' na tor myślenia sprzed ataku, i znów się wszystko nakręca...


wlasnie dzisiaj mialam podobny atak i podobne odczucia po, pustka przygnebienie, placz i od nowa, jezu ja juz nie mam sily, wyc mi sie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
01 lut 2013, 19:15

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Ariel28 07 lut 2013, 23:53
nie wiem jak to zrobiłem ale od kilku dni czuje się bardzo dobrze:) jakbym wogóle nie miał nerwicy
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 15:08

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bułka 09 lut 2013, 22:31
Caroline1984 napisał(a):Dawno sie nie odzywalam, zaczełam sobie radzic z atakami...u mnie zawsze byl to lek przed omdleniem, teraz jak mnie dopada...mysle sobie no dalej mdlej...no i co z tego, ze zemdlejesz. Wydaje mi sie ze podzialalo kilka razy, przestalam sie bac tego. Nadal jestem nerwowa, chodze na zajecia dla rodzicow, na ktorych duzo rozmawiamy, uczymy sie...o emocjach, o sobie...jest swietna grupa ludzi, daj mi to duzo spokoju.
Stracilam prace, chyba to mnie bardzo stresowalo, bo sie spodziewalam...teraz gdy sie dokonalo, stres opadl.



Caroline1984 radzę sobie dokładnie tak samo - akceptuję to że zemdleję, padnę no i trudno - no i nie padam, za chwilę przechodzi :)
Shine on you crazy diamond...

F41.0
escitalopram 10 mg
pramolan 50 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
10 sty 2011, 22:36
Lokalizacja
Gdańsk

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez czaroz 11 lut 2013, 20:09
Witam jestem mlody mam 18 lat.. od prawie 2 lat zmagam sie z ta cholerna dolegiliwoscia .Zaczelo sie to jak poszedlem dalej do szkoly stres bicie serca codziennie strach przed nowa szkola .Teraz moj dzien codzienny wyglada tak ze nie chce mi sie stawac ,na sile cos robie ciezko mi chodzic bo caly czas mam mysli ze zaraz upadne,zawroty glowy... Glowa mnie boli codziennie.Mam caly czas mysli ze moge miec jakiegos guza czy cos :/.Ale ja sie nie poddaje chodze na silownie stram sie cos robic na sile.Czy wy tez tak macie ze macie nie chec do stania w miejscu chodzenia ? ja jestem szczesliwy jak siedze,leze sobie w tym tkwi to wszystko.Napady przychodza czesto jak jestem w koscie,staram sie unikac tego miejsca :/ w innych przypadkach jest calkiem ok.Od paru dni mam cos takiego ze mam uczucie ciaglego glodu.Jem i czuje ze znowu jestem glodny nie wiem moze to jest inna sprawa jakis pasozyt?Tak ogolnie co myslicie na ten caly moj przpadek jakies wsparcie?przejdzie mi to ? Ostatnio slucham relaksujacej muzyki rano,na noc troche pomaga.Czekam na jakies odp..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 lut 2013, 15:51

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez k.lossy 11 lut 2013, 20:24
Może masz jakiś lęk przed zamkniętymi pomieszczeniami, ja na przykład nie jeżdżę windą bo nie umiem się zakmnąć w takim małym pomieszczeniu. A ten głód, którym czujesz może oznaczać, to że odwracasz swoją uwage podświadomie od stresu przez cheć jedzenia. Zmierz sobie też ciśnienie, może masz niskie i stąd te bóle głowy i słabości. Jako taką pierwotną terapie spróbuj zastosować techniki relaksacji dostępne w internecie (naprężanie i rozlużnianie mięśni, wdechy). A jeśli nadal będziesz czuł dyskomfort to myśle, że warto pogadać z kims bliskim o tym, ze chciałbyś skorzystać z rady psychologa, mysle ze im prędzej tym lepiej. Czekamy na Twoją odpowiedz.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lut 2013, 19:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Caroline1984 12 lut 2013, 12:10
Złapało mnie wczoraj w banku, mam takie ataki gdy zbiera sie duzo ludzi, gdy jest kolejka. Robi mi sie duszno, czuje niepokoj, drza mi rece, serce bije, nie mam czym oddychac, mam chote wyjsc natychmiast. Siedzialam jednak dalej, oddychalam, czulam ten nadchodzacy atak, ale postanowilam poddac sie mu, tzn sprawdzic czy to sie faktycznie stanie i nic, nie stalo sie nic. Wprawdzie siedzialam tam i wiecznie sie krecilam, a to noga, a to do torebki zagladalam, staralam sie czyms zajac i pomoglo...choc pewnie wygladalam jak idiotka :)
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
10 sty 2013, 14:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do