Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gwiazdka0911 07 lut 2012, 15:17
:(((((((((((((( chyba umieram....................
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
02 gru 2011, 01:38

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 07 lut 2012, 15:18
Ja też się ostatnie dni gorzej czuje od 3 tygodni miałem z 4 ataki paniki, hydroksyzyna na mnie nie działa w dawce 50 mg a brałem ją z 3 x więc raczej organizm się nie uodpornił na nią :why: Ciągle chodze nie wsypany w nocy spać nie mogę bo sięciągle wybudzam nie wiem z jakiego powodu. Do tego ta sesja daje mi w dupę porządnie, drętwieją mi co noc 4 i 5 palec lewej ręki znowu mam lęki że to problemy z sercem że się uduszę lub zatrzyma mi się akcja serca i nikt mnie nie uratuję. Psychiatra i psycholog w piątek dopiero.... nie wiem czy wkońcu nie ratować się lekami ale ich się strasznie boje. Przeżywam to że lece do taty we wtorek, że coś się stanie w samolocie dostane tam ataku :why: Kur** ja chcę żyć! Dzisiaj mnie głowa boli w ten nerwicowy sposób jakby mi pętla metalowa się wokół zaciskała.
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 15:22
Mightman, a mi znowu zatoki dziś dokuczają czuję taki ucisk i oczywiście już sobie wmawiam że coś mi jest..a co do serca to mam to samo nie raz..trzymaj się, na szczęście to tylko lęki, wiem że jest strasznie, ale to zawsze przychodzi..wszyscy widocznie mamy gorsze dni :(

gwiazdka0911, nie umierasz...masz atak? to minie..zawsze mija!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 07 lut 2012, 15:44
Najgorsze jest to że robiłem echo serca, ekg, badałem magnez, potas, 2x morfologia z rozmazem, mocz, glukozę, próby wątrobowe, usg brzucha i zawsze wszystko wychodzi w porządku. Próby wątrobowe miałem tylko minimalnie podwyższone. Ja mam ciągle lęki że mam raka żałądka, jelita, serce ma wade, albo bakterie mnie jakieś zabijął dzisaij pomyślałem i schizuje nt. tarczycy tylko że mam objawy nadczynności i niedoczynności :lol: Najgorsze jest to że jak skupie się na jakimś organie to on jest chory, następnie jak już nerwica nie ma za co się go uczepić to inny organ niby chory i tak wkoło macieju.. Do tego nie moge normalnie spać ciągle boję się że jestem mega chory tylko lekarze to tylko ludzie i nie potrafią tego zdiagnozować czy zauważyć i że zaraz będzie mój koniec a wkońcu mam 21 lat :zonk:
Ostatnio edytowano 07 lut 2012, 15:47 przez Mightman, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 15:47
Mightman, ja też mam teraz okres na banie się że jestem chora na coś i umrę..już w tym tygodniu przeszłam przez wylew, tętniaka, serce, rak piersi ..osttnio boję się spać, że się nie obudzę bo umrę we śnie bo coś mi jest. ale staram się sobie mówić że jestem zdrowa, badana, nie mam objawów, a wszelki uciski to tylko nerwica..wczoraj byłam w nocy pewna że się nie obudzę, jak widać się obudziłam..jak wieczorem czuję się zmęczona i senna to też już znak że coś mi jest i atak paniki gotowy..może dziś uda się tego uniknąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 07 lut 2012, 15:49
Witaj w klubie to co opisałaś idealnie pasuje ba! nawet utożsamiam się z tym ! :)

Też coś takiego macie że pod wpływem stresu itp nie macie silnych symptomów nerwicy tylko jak już jest "po wszystkim" to wtedy pożera Was nerwica?
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 15:54
mnie raczej przed jakimś wydarzeniem pożera nerwica, a jak już przychodzi co do czego to często jest ok...

dobrze wiedzieć, ze nie tylko ja się męcze z takimi myślami...ja mam 20 lat, więc raczej jeszcze pożyjemy :) to tylko głupia nerwica.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 07 lut 2012, 16:03
dominika92,Mightman, na pewno pożyjecie, i to długo. Ja z tymi objawami walczę od ponad 35 lat, choć muszę przyznać, nie zawsze było miło.
Teraz jestem świadoma moich ataków, leków, ale kiedyś...strach ogromny, też umierałam,nie wiedziałam, co mi jest...
Ratujcie się w sposób Wam najbliższy...specjaliści, leki, relaksacje, miłość, życzliwość...itd,itd...

Ja przed chwilą poddałam się świetnej, 18.5 min relaksacji rozciągającej spięte mięśnie i natychmiast poczzułam się lepiej..ja to bardzo lubię. To nie żadne czary-mary, a zwykłe rozluźniające ćwiczenia...

Może spróbujecie...

http://hjdb.wrzuta.pl/audio/4X8G0SAMsQa ... -medytacja
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 16:07
ja też zauważyłam, że coraz lepiej sobie radzę ostatnio z takimi atakami..przynajmniej nie zamykam się w pokoju, nie chowam pod kołdrę i nie nakręcam sama jeszcze bardziej..ciężko jest ale czekam aż minie starając się na siłę czymś zajać..nie jest to proste, ale powoli uczę się mieć nad tym jakąś kontrolę. To mnie cieszy.
Co do relaksacji, kiedyś próbowałam i coś tam pomogło, może sobie spróbuję :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Mightman 07 lut 2012, 16:10
Dziekuję spróbuję :) Mi pomaga dość często relaksacja "odmień swoje życie w 7 dni"
A mam pytanko jak czujecie atak? Bo u mnie jest tak że nagła duszność uderzenie wewnątrz czegoś ni to ciepłe ni gorące, odrazu wyższy puls i już sie maszynka nakręca myślę że umieram biorę ciśnieniomierz mierze i bum podzyższony puls i ciśnienie, wtedy już się nakręcam i staram się wkrecić że zaraz przejdzie :)
I jeszcze jedno czy ktoś z Was miał takie myśli że to co koło nas się dzieje to tylko iluzja? złudzenie? że żyjemy w świecie kontrolowanym? Że ona składa się z krzywych wymiarów których nie jesteśmy w stanie pojąć że to co widzimy to tak naprawde może być jakiś program? Że to odczucią zaprogramowania? Że poprostu jesteśmy wyimaginowani i czyjąś grą ala simsy?
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 07 lut 2012, 16:17
Mightman, nie , ja nie mam takich myśli...

Też mam uderzenie gorąca, puls podwyższa się i mam wrażenie, że zaraz zemdleję, do tego zawrót głowy..więc zaraz przewrócę się itd...
Jednak u mnie jest sprawa troszkę inna, bo te objawy "mieszają się" z zaburzeniami hormonalnymi, nigdy nie wiem,co mi jest naprawdę, staram się nie zastanawiać..
Moim atakom towarzyszy również ogromne rozdrażnienie, mam wrażenie,że eksploduję, ale to trwa moment...silne ataki staram się opanować oddechem, który uspokaja tętno..
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna_s1 07 lut 2012, 16:19
Mightman, mam takie myśli dosyć często. Nasza życie - jedna wielka gra kogoś tam :) Ktoś się świetnie bawi :) Czasami nie mam nawet pewności co do tego, że ja istnieję naprawdę ;)

A ataki są dla mnie okrutne... przeszłam już okres "umieram, jestem nieuleczalnie chora, coś mam tylko nikt tego nie potrafi znaleźć", ale rozpoczął się teraz dla mnie inny "za chwilę zacznę krzyczeć/zwariuję/popełnię samobójstwo" :D Żadne próby tłumaczenia mi, że to tylko lęk, zdają się na nic, kiedy jestem w tym stanie.

Czasami ogarnia mnie złość na siebie. Cholera, no jak bardzo trudne jest dojechać autobusem od A do B??? Nawet małe dziecko potrafi... Jak bardzo straszne jest zostanie w domu samej wieczorem? A jednak często się okazuje, że bez walidolu i kropel waleriany jest nie do wytrzymania :(
Pomóż kotom: http://www.miauczykotek.pl/
Kosmetyki nietestowane na zwierzętach: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=500654
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 sty 2012, 10:32
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 07 lut 2012, 16:24
anna_s1, właśnie też to mam.z tym zwariowaniem..wrr..i zostaniem samej wieczorem..dziś mam zostać i jutro a ostatnio co wieczór to atak, więc prosze trzymajcie za mnie kciuki..

u mnie jest gorące poliki, zimne dłonie..taka nierzeczywistość, bicie serca szybkie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez jasaw 07 lut 2012, 16:33
Tak naprawdę wszyscy mamy podobne objawy, tylko każdy inaczej je nazywa, określa, innymi słowami.
Kiedyś przechodziłam przez etap zwariuję za chwilę, nie wytrzymam , muszę wysiąść z autobusu, tramwaju...było to trudne, szczególnie, gdy pracowałam. Zresztą nie raz wysiadałam i gnałam przed siebie... aż trafiłam do neurologa, który wyjaśnił mi, że dopóki mam wrażenie, że zwariuję, jest OK. Ten kto wariuje naprawdę, niestety, z tego nie zdaje sobie sprawy.
To jest wynik napięć i konfliktów wewnętrznych...choroba n e r w i c a jest dość złożona...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do