Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dread 06 maja 2014, 14:00
Dokładnie mam to samo, jak powyżej opisujecie. Kurde, to jest takie uciążliwe... No, ale nic. Trzeba z tym powoli walczyć. Idę niedługo na terapię, jakoś w połowie maja. Dla mnie to kompletnie coś nowego, ponieważ mam to dopiero od początku lutego. Myślę, że wszyscy, którzy próbują coś z tym zrobić nie są na przegranej pozycji, może być tylko lepiej! Bo grunt to pozytywne nastawienie, nawet gdy wszystko się powoli wali, które jest często cholernie trudne ;)

-- 06 maja 2014, 20:38 --

Paradoksem jest to, że ciężko jest mi to opisać, ubrać w słowa to, co sie przezywa.
Wielu z Was pisze, że jak nadchodzi czas, kiedy czujecie się słabo, wykonujecie jakiś wysiłek fizyczny. U mnie jest wręcz na odwrót, gdy zbyt duzo się ruszam i za bardzo przesilam, te odczucia wracają i lepiej jest mi wtedy usiąść i odetchnąć kilka razy porządnie.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 maja 2014, 17:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez racuch 07 maja 2014, 23:06
Hej, macie też podczas ataku niekontrolowane wydawanie dźwięków? To znaczy, ja wraz z drgawkami krzyczę. Czy Wy też to macie, czy tylko mi się to zdarza? :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 maja 2014, 19:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 07 maja 2014, 23:23
Racuch:) mnie sie jeszcze nie zdarzylo:)
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez racuch 07 maja 2014, 23:33
Hm. No to spróbuję to jakoś kontrolować :). Boję się, że jak dostanę ataku publicznie, to ludzie mogą się przestraszyć.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 maja 2014, 19:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dread 08 maja 2014, 20:02
Mam jeszcze pytanie. Czy Wy tylko podczas ataku i gdy sie zbliza czujecie sie zle?
Bo ja bardzo często czuje dziwną lekkość mojego ruchu, jakby był nieograniczony. Nawet gdy w dany dzien nie mam ataku, czuje sie co najmniej dziwnie :L
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 maja 2014, 17:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 08 maja 2014, 22:13
Hej:) racuch hihi strasznie mnie rozweseliles:) dzięki ci za to i przepraszam jednocześnie bo to twój poważny problem a ja tu miche cieszę:) ale wiesz zbyt normalna też nie jestem:):)
Dread ja jak zbliża mi się atak czuje takie jakby omdlenie. Można to podczepic pod lekkość taka jakby..

W ogóle mam schize jutro po sześciu dniach brania antybiotyku po wizycie na pogotowiu i koszmarnym bólu dzień i noc idę do dentysty. Boję się ze infekcja całkiem nie zeszła i jak się pomyli i wyrwie mi ten ząb a tam jeszcze cis będzie to umrę na fotelu albo w domu na sepse albo jakieś zakażenie do mózgu. Wkrecilam sobid jakieś głupoty i nawet mój przyjaciel Alfred żarówka z serialu songebob niedługo pęknie od mojej paplaniny każdemu w domu o tym gadam:):)
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dread 09 maja 2014, 12:13
Fabienka, mysle, ze wiele osob ma wyolbrzymionego 'bzika' na punkcie jakiejkolwiek choroby. Ja gdy jeszcze nie wiedzialam, ze to nerwica, przeczytalam na ktoryms z for internetowych, ze objawy slabosci, dretwienie, trzesace sie dlonie to poczatek stwardnienia rozsianego. Oczywista rzecza jest, ze poszlam przerazona do lekarza, ktory byl lekko zdziwiony moimi podejrzeniami. Radzil mi wtedy wizyte u psychologa badz psychiatry;) te choroby to jakas zmora ;)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 maja 2014, 17:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 09 maja 2014, 12:26
Po prostu koszmar:( tak mało osób w dodatku rozumie ta chorobę:(
Ja za prawie trzy godziny wychodzę i już mi niedobrze ze strachu:(:(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez szy123 09 maja 2014, 13:52
Witam was :)

1. Macie czasami takie odczucie :ciezko mi to opisać słowami, ale mniej więcej jest to takie jakby swędzenie,pieczenie w środku głowy ( umnie trwa od 30min do godziny). Wiem napewno, że nie jest to atak paniki bo lęk jest wtedy na średnim poziomie, ale w trakcie tego jestem mega rozkojarzony, nie potrafię się skupić jakbym odpływał. Staram się wtedy na czymś skupiać, bo jak zamknę oczy to mam bombardowanie dziwnych myśli.

2. Czy u was dzielenie się waszymi odczuciami z kimś bliskim w danej chwili ( np. atak paniki, wzmożony lęk) pomaga wam czy wręcz nakręca. Mnie na przykład bardzo nakręca jak powiem o swoim lęku w danej chwili komuś bliskiemu. Pewnie jest tak dlatego, że gdy się lepiej poczuje to już nie lubię drążyć tego co stało się chwilę wcześniej.

Pozdrawiam
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
24 kwi 2011, 20:41

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez sympatyczny 09 maja 2014, 14:20
ja też boje sie chodzić do koscioła boje sie też ciężkich rozmów nie moge potem spać myśle i sie dobijam
Otwórzcie okno na świat http://okna-gracja.pl/pl/page/148/aktualnosci.html nawet okno gracja
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 maja 2014, 14:12

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez dread 09 maja 2014, 17:07
@szy123 też mam takie właśnie drętwienie/mrowienie jakby w głowie, bardziej w tylnej czesci.
Raczej nie rozmawiam z nikim o tym, bo nie chce aby ktos potem się litowal lub traktowal mnie jakbym byla chora. Jeśli mam z kimś o tym rozmawiac, to o wiele lepiej z osobami, ktore mają to samo i mnie rozumieją.
Ja mam ostatnio lekkość w dłoniach co mnie nie stresuje, ale denerwuje :roll: ale to juz chyba nie nalezy do stanow nerwiczych tylko derealizacji, ale szczerze jeszcze o tym wszystkim mam znikome pojęcie.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 maja 2014, 17:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez racuch 09 maja 2014, 21:51
Fabienka napisał(a):Hej:) racuch hihi strasznie mnie rozweseliles:) dzięki ci za to i przepraszam jednocześnie bo to twój poważny problem a ja tu miche cieszę:) ale wiesz zbyt normalna też nie jestem:):)
Dread ja jak zbliża mi się atak czuje takie jakby omdlenie. Można to podczepic pod lekkość taka jakby..

W ogóle mam schize jutro po sześciu dniach brania antybiotyku po wizycie na pogotowiu i koszmarnym bólu dzień i noc idę do dentysty. Boję się ze infekcja całkiem nie zeszła i jak się pomyli i wyrwie mi ten ząb a tam jeszcze cis będzie to umrę na fotelu albo w domu na sepse albo jakieś zakażenie do mózgu. Wkrecilam sobid jakieś głupoty i nawet mój przyjaciel Alfred żarówka z serialu songebob niedługo pęknie od mojej paplaniny każdemu w domu o tym gadam:):)


Choć nick na to nie wskazuje, to posiadam waginę ; )
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 maja 2014, 19:02

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Fabienka 09 maja 2014, 23:47
Hyhy:) racuszku strasznie przepraszam:) faktycznie zmylil mnie Nick wybacz proszę:)
Wizytę przeżyłam nawet ok było choć naprawdę nie spodziewałam się tego po sobie:) może wiosenne słońce zadziałało tak??:)
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
25 mar 2014, 23:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 10 maja 2014, 01:46
zlapal mnie dopiero taki atak ze kiedy wlaczylem sobie film i probowalem zasnac zaczely mi sie rece i stopy pocic , dreszcze i nie wiem czy to bylo kolotanie serca ale cos w klatce piersiowej mi pulsowalo ... i zapewne nie zasne do 5, 6 ;/
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do