Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 09 lut 2014, 22:46
92znerwicowana napisał(a):Moje ataki są okropne.. Zupełnie niespodziewanie (np. podczas oglądania filmu czy spotkania ze znajomymi) doznaję uczucia lęku, przerażenia, wyobcowania, duszności, kołatania serca. Jednym słowem czuję się, jakbym miała umrzeć i przesać istnieć. Cały czas sobie tłumaczę, że to tylko nerwy, ale kiedy dochodzą inne objawy takie jak kłucie w żołądku to od razu mam przed oczyma, że pęka mi tętniak, a kiedy zatyka mi uszy, boli głowa to wyobrażam sobie jakiegoś guza mózgu.. i w sekundzie przychodzą myśli, że życie jest takie kruche, że w każdej chwili możemy umrzeć, bo ile ludzi mimo corocznych badań i tak umierają na raka czy nawet z błahych chorób. Przeraża mnie to i nie potrafię normalnie funkcjonować.. Pomóżcie, podzielcie się jak sobie z tym radzicie..


Kochana pomyśl sobie, że to co dzieje się w Twojej główce to oszustwo, natrętna iluzja, nieprawda. To tylko złe myśli, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
Śmiej się z nich i mów sobie tak "spadać proszę bo dam Wam mocnego kopa w obrzydły zadek".
To oszustwo. Twój mózg Cię oszukuję więc musisz go przechytrzyć raz na zawsze.
Miewam bardzo podobne ataki i wiem co czujesz ale spokojnie...nic nie trwa wiecznie, lęk też :great:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez nerwosol-men 09 lut 2014, 22:50
każdy lęk to fala rośnie potem opadnie, i nigdy ci nic nie zrobi, koło najpierw myśl, potem reakcja organizmu potem działanie które człowiek podejmuje, najgorzej jest wtedy wpadać w panikę, faktycznie początki gdy jest mocna somatyka przybijają człowieka do ziemi , ale ze wszystkiego da się wyjść, może to nawracać , dlatego tutaj ważna jest świadomość siebie i swoich reakcji na bodziec i uzbroić się w cierpliwość trzeba

-- 09 lut 2014, 21:52 --

a jak chcecie trochę , pogadać na luzie i nie myśleć o objawach bo to właśnie skupianie się na nich je powoduję zapraszam na spam w dziale nerwicy
spamowa-wyspa-t47725.html
Załóż wy­god­ne bu­ty, bo masz do przejścia całe życie... Obrazek

http://www.poomoc.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7538
Dołączył(a)
03 lis 2013, 00:13
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 09 lut 2014, 23:33
A ja nie mam napadow tylko napięcie, najgorsze jest to ze to w sumie dzieżko jest opisać. Potrafią przyjść i trzymać . innym raze sa słabsze, ale zawsze sa. Na przykład dzisaj miałem spokój do 18, później zacząłem myśleć o wyjściu do sklepu i spotkaniu ze znajomym i w zasadzie wystarczy ze pomyślałem o tym ze mam isc do sklepu a pojawiło sie napięcie w glowie. to jest badzo nieprzyjemnie. Później sie na tym skupiam i w zasadzie narasta. Byłem u znajomego w zasadzie cały czas skupiałem sie na tym napięciu, a nie rozmowie. Nie muszę sobie niczego wybrażąć wystarczy, że się na tym skupię i już mnie dopada.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 lut 2014, 00:25
wieslawpas napisał(a):Mnie ciezko powiedziec bo nie mam, ale mam takie meczace napiecie. Na przyklad teraz mam isc do sklepu pozniej zadzwonic do kolegi i moze do niego przyjechac. No i nie wiem czemu odczuwam takie napiecie w głowie, kompletnie nie wiem dlaczego tak jest przed pojsciem do sklepu. A jak jade po pracy do tego sklepu to nie mam napiec. Strasznie to meczace.

Ja mam podobnie z lękiem. Jak mam isc z domu isc do sklepu to jakos tak gorzej sie czuje, a jak jade najpierw do pracy i potem wracajac wieczorem do sklepu, to jest 100 razy lepiej. Wniosek taki - praca leczy :P
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Re: Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Gabriel74 10 lut 2014, 01:25
wieslawpas napisał(a):A ja nie mam napadow tylko napięcie, najgorsze jest to ze to w sumie dzieżko jest opisać. Potrafią przyjść i trzymać . innym raze sa słabsze, ale zawsze sa. Na przykład dzisaj miałem spokój do 18, później zacząłem myśleć o wyjściu do sklepu i spotkaniu ze znajomym i w zasadzie wystarczy ze pomyślałem o tym ze mam isc do sklepu a pojawiło sie napięcie w glowie. to jest badzo nieprzyjemnie. Później sie na tym skupiam i w zasadzie narasta. Byłem u znajomego w zasadzie cały czas skupiałem sie na tym napięciu, a nie rozmowie. Nie muszę sobie niczego wybrażąć wystarczy, że się na tym skupię i już mnie dopada.

Wiesław mam to samo właśnie w tej chwili,nogi głowa i ręce dokuczaja. Siedzę i skupiam się kuzwa na tym a to tak pięknie rośnie jak ciasto drożdżowe. Nie miałem już tego od kilku dni no chyba że w sytuacjach stresowych ale mija. Miesiąc temu jak tylko się obudziłem to już to gowno czułem,teraz jak biorę Mianse to jakoś mnie to zbyt często nie dopada. Wcześniej się tym tak potrafiłem nakręcić ze aż paniki dostawalem. W tej chwili zdałem sobie sprawę ze to ma podłoże nerwicowe i jakoś przechodzi,kiedyś zawsze myślałem w takich momentach ze umieram to miałem takie paniki ze szkodą mówić. Ale też to miało zawsze swój punkt kulminacyjny i ustepowalo.

Sent from my HTC One using Tapatalk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
03 gru 2013, 03:19
Lokalizacja
GOROL

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 10 lut 2014, 09:04
Eh z tymi napadami, mnie w sobotę dopadło idąc do znajomych i trzymało u nich jeszcze przez jakieś 40minut. Zawsze spotykamy się i jest luz, a tu dostałem ścisku w klacie, zacząłem kasłać na siłę próbując wziąć oddech, odbekiwać bo czułem jakby jakieś ciśnienie w mostku, mrowienie rąk. Pomęczyłem się i po jakimś czasie przeszło...
Tak sobie dziś myślałem jadąc do pracy, że to wszystko to chyba moja wina (nerwica). Ciągły pęd do przodu, napinka w pracy by było dobrze i zarazem spinanie się i branie wszystkiego do siebie (to że inni się opierda... a ja jestem odpowiedzialny za pracę innych), liczenie tylko pieniędzy i myślenie na co wydać :) czasem w weekendy odreagowanie % i życie pędziło w ciągłym ruchu, ciągle coś się działo i nagle prysło...
Teraz też się dzieje tylko co innego :/

-- 10 lut 2014, 09:23 --

Od dwóch tygodnie męczy mnie jeszcze drżenie prawej powieki. Jest to tak denerwujące i przeszkadzające, że szok. Magnez łykam ale nic nie pomaga... oczywiście czarne myśli związane z tym drżeniem mam.
Nawet jak samo nie drży to wystarczy zamknę oko otworzę i już drży lub przetrę dłonią oko (powiekę) i jest to samo :/

-- 10 lut 2014, 09:24 --

Może błahostka z tym drganiem ale....
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 lut 2014, 10:37
michalb, Wyluzuj troche, bedzie lepiej i nie mysl tyle..mi drżą jeszcze mięśnie , próbuje juz to olewać.. :roll:
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 10 lut 2014, 11:03
hania33, staram się z tym luzem ale coś ciężko czasem idzie... może jakąś depreche dostałem przez to wszystko i już mi się nie chce :/
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 10 lut 2014, 11:10
michalb, bylo juz lepiej przeciez, nie mysl o zlych rzeczach..

-- 10 lut 2014, 11:14 --

Ja dzis jestem zmeczona , nie spalam do 4 i ledwo żyje, ze złości sprzątałam , teraz mnie wszystko boli.. :(
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 lut 2014, 12:23
Ja tez dzis kiepsko spalam, a musze do pracy isc, tydzien nie bylam - wiec nie chce mi sie jak nie wiem :)
Ale teraz staram sie wrecz na sile olewac wszystko. Tzn. jakies tam rzeczy zwiazane z praca ktorymi sie przejmuje itd. Bo widze, ze ludzie ktorzy tak robia, zyja sobie spokojnie na luzie i nic im nie dolega :)
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez katris 10 lut 2014, 12:29
Mam do was małe pytanko, choć jestem weteranem/raczej weteranką w kwestii nerwicy, to nie spotkałam się, żeby ktoś narzekał na odbijanie, moim bardzo meczącym objawem nerwów jest głośne i bardzo częste odbijanie - puste nie związane z jedzeniem, tak, że czasami nie mogę tchu złapać, jak świnia najgorsza i chyba mogłabym mieć rekord Guinessa!!! Czy ktoś tak też ma, czy po prostu trochę wstyd mieć takie objawy... i większość milczy hihi....
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
02 paź 2010, 19:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 10 lut 2014, 12:33
katris, ja co prawda nie mam, ale czytalam o tym - ze czesto w nerwicy czlowiek połyka duzo powietrza i dlatego potem takie problemy.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez michalb 10 lut 2014, 12:42
katris, może być od nerwicy tak jak pisze nerwa dużo powietrza się połyka. Dodatkowo w czasie nerwicy nasz żołądek wytwarza chyba dużo kwasu żołądkowego i też może przyczyniać się do bekania. Ja może jak Ty nie mam aż tak mocno ale też mógłbym ciągle bekać a jak coś zjem to mam takie dziwne uczucie ciśnięcia i próbuje na siłę bekać ale nie mogę. Mój lekarz opowiadał mi o bekaniu u pacjentów, że jest jak najbardziej możliwe.
Offline
Posty
369
Dołączył(a)
31 sty 2013, 12:33

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez katris 10 lut 2014, 12:49
ok, czyli pozostaję główną "świnką"! ja bardzo często muszę wymusić bekanie, bo inaczej serce mi świruje, jest tak uciśnięte przez przeponę, że muszę to zrobić żeby złapać oddech i serce znowu zaczęło równo bić..
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
02 paź 2010, 19:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do