Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magnolia84 14 lis 2013, 00:23
hania33 no pewnie, że możesz :) tylko opisz mu dokładnie te objawy
magnolia84
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 lis 2013, 00:24
magnolia84, opisze i maz mu moze cos powie , bo ile mozna ..

-- 14 lis 2013, 00:24 --

melise niech sam sobie pije przy paro...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 14 lis 2013, 00:25
magnolia84 napisał(a):ech... :/
a myślałaś już, co zrobisz z karmieniem, kiedy będziesz potrzebowała leku?


tak, dlatego karmię go mieszanie, tzn karmię piersią i również czasem daję butelke
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 14 lis 2013, 00:25
hania33, no naprawde dziwne... ja juz nie mowie, zeby Ci przepisywal non stop, no ale z jedną paczke to jak slowo daje - co mu szkodzi?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 14 lis 2013, 00:26
[quote="hania33"]A ja powiem mojemu lekarzowi o jakis lek dorazny w razie lęku

afobam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magnolia84 14 lis 2013, 00:27
hania33 napisał(a):
melise niech sam sobie pije przy paro...


:mrgreen: powiedz mu tak to szybciutko da Ci jakiegoś uspokajacza

-- 13 lis 2013, o 23:28 --

pika30 to dobrze :)
magnolia84
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 lis 2013, 00:29
Oj mój lekarz to polski Niemiec z nim nie tak łatwo.. :(

-- 14 lis 2013, 00:30 --

I dziwnie wygląda duży brzuch a raczki jak patyczki.. :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 14 lis 2013, 00:35
Ja teraz jak pójdę do psychiatry to też niech mój mąż wejdzie i słucha bo ja mam wrażenie że on mi czasem nie wierzy że ja się tak źle czuje. Dla niego to zawsze: albo jest taka pogoda, albo że wszyscy ludzie tak mają i trzeba sobie samemu radzić i jak on tak gada to mi się normalnie cisnienie podnosi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 14 lis 2013, 00:37
pika30, mi rowniez , nie wiem o co chodzi z tymi lekarzami juz...
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez pika30 14 lis 2013, 00:39
Hania mi chodzi o mojego męża , bo on mnie nie potrafi zrozumieć

-- 13 lis 2013, 23:41 --

Muszę zasypiac bo w każdej chwili mogę mieć pobudkę. O niczym teraz nie marzye jak tylko o tym by spokojnie zasnąć. Buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
357
Dołączył(a)
07 lis 2013, 23:26

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 14 lis 2013, 00:42
hania33,
Dałabym wszystko by nie czuć tych duszności..
NO TO PIĄTECZKA!!!

dalej cie mecza, mnie nie puszcaja nawet na chwile ;/ ile to jeszcze bedzie trwało
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez magnolia84 14 lis 2013, 00:43
pika30 spokojnej nocy
magnolia84
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 14 lis 2013, 03:18
Kurcze nie wiem co sie dzieje i dlaczego tak jest, bylem dzis na terapii i czulem sie dobrze, wrociła nadzieja, i takie tam. O godzinie 23 pojechałem na parking pogadać z gościem. Jest to taki gosciu w wieku szescdziesieciu paru lat, bardzo mily i sympatyczny i spokojny czlowiek. Kiedys był alkoholikiem i recydywista,
trafiał za kraty z powodu alhololu, jego opoziwsci z pica mrożą krew w żylach Ale od 24 lat nie pije i chodzi do pracy jak każdy. Nie wiem dlaczego przeważnie jak z nim rozmawiam to czuje taki rodzaj spięcia, nie moge sie skoncetrowac na rozmowie bo meczy mnie to spięcie. Nie wiem dlaczego tak sie dzieje. Jest tam tez inny czlowiek Grzegorz, znam go juz wiele lat i jak z nim rozmawiam to nie mam aż tak mocnych napieć. Jak myślicie dlaczego tak sie dzieje, że czuje takie spiece
jak z nim rozmawiam?

-- 14 lis 2013, 04:48 --

Victta, jak juz dorarlas do źródla to pewnie bedzie od tej pory postęp. Nie wiem jakie jest źrodlo mojej nerwicy, ale moze sie kiedyś dowiem, zesztą moge sie nie dowiedzieć byle ustąpila. Też mecza mnie te sprawy napięciowe i dobrze wiem o czym piszesz. W sumie inne objawy takie jak ludzia maja też sa nieciekawe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez PJT 14 lis 2013, 06:02
Hania masz fajny energiczny glos :* ja już tam odpływałem w kraine snow
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do