Moja historia...moja nerwica.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moja historia...moja nerwica.

przez madzia222 07 sie 2013, 11:31
Witam was wszystkie bardzo ciepło :)

Moja przygoda z nerwicą zaczeła się półtora roku temu, pierwszy atak odbył się podczas ataku astmy którą posiadam od urodzenia. Oczywiście w danej chwili myślałam, ze umrę. Trójka dzieci a ja zachowuje się nieracjonalnie. Przez 2 tygodnie codzienne ataki do popołudnia wykończyły mnie okrutnie. Kilkakrotnie wizyta u internisty kończyła się zastrzykiem z Hydroxiziny. tylko hydro trochę mi pomagała przetrwać ten okrutny czas. W końcu wybrałam się do psychiatry, opowiedziałam Mu co i jak, padło nerwica lękowa, depresja , natręctwa myślowe. Przepisał Setaloft ale po wizycie jak ręką odjął objawy zmalały więc stwierdziłam, ze dam radę bez leku i nie wziełam go wcale. 10 miesięcy spokoju...:) W grudniu zeszłego roku dowiedziałam się, że moja Mamcia ma raka płuc w zaawansowanym stadium :( W dniu kiedy dowiedziałam się nadszedł natychmiast atak, wezwałam karetkę nie miałam siły nawet się poruszyć. Nałożyło się to z grypą także 2 tygodnie leżałam w łóżku. Grype złapałam u Mamci w szpitalu także oddział miał kwarantanne, a ja mogłam *spokojnie* leżeć oczywiście cały czas hudroxizinum brałam ale przynosiła ulgę na chwile. Kiedy zebrałam się na tyle aby wstać z łóżka, zmotywował mnie głos Mamci, ze mogę już się z Nią zobaczyć postanowiłam iść znów do psychiatry. On stwierdził silną depresje, nerwice lękową, natręctwa i doszła hipochondria masakra. Przepisał znów Setaloft i dodatkowo Cloranxen. Postanowiłam wrócić do pracy i się leczyć ale...po przeczytaniu ulotek nie wziełam ani jednej tabletki. Skutki uboczne przeraziły mnie okropnie. Powoli na Hydroxizinie zaczełam dochodzić do normalności. Praca, walka z rakiem Mamci, dzieci i mąż nie miałam czasu na chorobę, schudłam 13 kg w 3 miesiące. W nocy płakałam...

Teraz jestem po zabiegu LEEP i w zeszłym tygodniu wynik histopatologiczny - nowotwór przedinwazyjny na szczęście wycięty w całości. Moja Mamusia czuje się lepiej, rak Jej płuca jest w remisji. Wczoraj poszłyśmy obie do przychodni na badania i obie zdecydowałyśmy, ze pójdziemy na górę do psychiatry. Ku naszemu zdziwieniu mało osób i nasi (różni) lekarze nas przyjęli. Mama dostała Seronil raz dziennie. Ja przyznałam się lekarzowi, ze nie posłuchałam Jego i nie wzięłam leków wcale bo się bałam. Lekarz się uśmiechnął i wytłumaczył mi na spokojnie jakie są skutki uboczne i dlaczego przepisuje 2 leki na raz. Kazał brać tak jak wcześniej Setaloft 1/2 tabletki przez 4 dni potem całą i dla uspokojenia skutków ubocznych Cloranxen 1/2 tabletki na wieczór przez 2 dni potem po całej. Do tego skierowanie na psychoterapię ale nie grupową, bo mam z tym problem, od razu się zapisałam i zaczynam od września.

Rano byłam na badaniach krwi, wróciłam i właśnie wziełam pół tabletki Setaloftu. Już się strasznie boję skutków ubocznych i czuję, ze się sama nakręcam. Głupia ja ale nie daje sobie rady z tym....mam nadzieję, ze po pierwszej dawce nie będą one tak silne, bo jestem w domku sama z 5 latkiem.

-- 08 sie 2013, 13:21 --

Hej wszystkim :D

Jednak strach ma tylko wielkie oczy, tak się bałam a tu takie miłe rozczarowanie :) Dziś wziełam drugą połówkę Setaloftu.
Do moich skutków ubocznych można zaliczyć, nadmierne pocenie, suchość w ustach i pakman na jedzenie. Non stop bym coś jadła ale o dziwo potrafię to opanować :D

Słuchajcie mam chyba efekt placebo, ponieważ po prostu mi się *chce* tzn heh chce mi się wyjść z domu, posprzątać i wszystko mi się chce :) Do tego uśmiech z ust mi nie schodzi :D Oczywiście mam chwilę gdy się zdenerwuję ale to jest moment. Nie sądzę aby to lek już działał (to mój pierwszy taki lek), a może to skutek uboczny taka euforia hmmm nie wiem.

Zastanawiam się tylko czy to znaczy, że mój organizm toleruje ten lek i już nie będzie żadnych innych mocnych skutków ubocznych ??

Napiszcie co o tym sądzicie ??

-- 09 sie 2013, 09:16 --

52 osoby przeglądnęły mój temat i nikt nie jest w stanie mi odpowiedzieć na zastanawiające mnie pytania ?? :(
Nikt nie brał Setaloftu i nie miał podobnie jak ja ??
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 sie 2013, 11:20

Moja historia...moja nerwica.

przez aguskaguska 10 sie 2013, 12:43
madzia222 napisał(a): Słuchajcie mam chyba efekt placebo, ponieważ po prostu mi się *chce* tzn heh chce mi się wyjść z domu, posprzątać i wszystko mi się chce :) Do tego uśmiech z ust mi nie schodzi :D Oczywiście mam chwilę gdy się zdenerwuję ale to jest moment. Nie sądzę aby to lek już działał (to mój pierwszy taki lek), a może to skutek uboczny taka euforia hmmm nie wiem.

Zastanawiam się tylko czy to znaczy, że mój organizm toleruje ten lek i już nie będzie żadnych innych mocnych skutków ubocznych


To niekoniecznie musi być efekt placebo, mi się wydaje że tabletki mogą po prostu działać doraźnie, a prawdopodobnie gdybyś na tym etapie przestała je brać to lęki by wróciły, ale to tylko moje zdanie:).

Co do tego, czy Twój organizm toleruje tabletki i czy już nie będzie skutków ubocznych to to jest sprawa indywidualna. Gdyby miały być jakieś poważne to pewnie już byś się zorientowała że coś jest nie tak, ale jeżeli chodzi o słabsze to nie wiem. Zwłaszcza że skutkiem ubocznym przy różnych lekach (ja nigdy nie brałam Twojego leku, w ogóle mało leków brałam, więc nie wiem jak jest w tym przypadku) może być rozregulowanie miesiączki. Więc radziłabym poczekać z diagnozą:)

-- 10 sie 2013, 12:44 --

Przepraszam za bałagan w poprzednim poście:)
Ostatnio edytowano 10 sie 2013, 20:25 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: poprawiono cytowanie
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 16 gości

Przeskocz do