Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

Avatar użytkownika
przez NutShell 01 maja 2009, 00:06
Nie wiem czy na pewno, ale moim zdaniem to raczej chodzi o samochód i kierowanie- świadomość i lęk, a nie żołądek czy kręgosłup, nie tylko Ty tak masz, MrX daj głos:)

[Dodane po edycji:]

A co do pytania nr 2 to nie wiem, ale polecam psychiatrę i to niekoniecznie po leki, ale na terapię.
Nie strasz mnie piekłem za dobrze piekło znam
Tu matka wyrzuca na śmietnik dziecko swe twierdząc że zamawiała przecież zdrowe
Przed siebie biec by pozbyć się sił czasem tak mi wstyd
Tutaj się robi z jedzenia rzeźby podczas gdy obok ktoś się kończy z głodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
01 mar 2009, 21:16
Lokalizacja
Kraków

Re: Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 01 maja 2009, 09:17
Po prostu w samochodzie jak zaczałes sie denerwowac to jak wyszedles i sie przeszedles to sie uspokoiles-normalka. To na pewno niejest od zoladka ani kregoslupa po porstu jak dopada Cie ten lęk w samochodzie albo w innym miejscu to musisz cos zrobic zeby o tym nie myslec, dlatego jak wyszedles z samochodu i sie przeszedles to Ci zniknęło. Takie ataki pewnie sie beda pojawiac czesciej dlatego warto isc do psychiatry, na uspokojenie jest jeszcze dobry Persen.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

Avatar użytkownika
przez mrX 01 maja 2009, 09:33
Ja lubie sobie wkrecac rozne rzeczy kiedy jestem sam. Chociaz za kierownica sie to raczej rzadko zdarza. Ja pierwszy atak nerwicy mialem wlasnie za kolkiem, ale spowodowany byl niedoborami elektrolitow i mega kacem... . Teraz bez problemu potrafie przejechac trase ponad 150 km sam :). Chociaz najlepiej i tak jezdzi sie wieczorem :).
Lionmen, przynajmniej wiesz co Ci dolega :), ja wtedy nie wiedzialem i przez to cholernie sie balem... . Sprobuj olac te objawy i o nich nie myslec, na 100% przejda i to w ten sposob, ze nawet nie bedziesz wiedzial kiedy :). Nie boj sie ze zemdlejesz, chociaz nawet jak zemdlejesz to co z tego :)? Nic Ci sie nie stanie. Jezeli nie bedziesz juz wytrzymywal, zjezdzaj na pobocze, wlacz awaryjne i tyle :). Pozdrawiam! Trzymaj sie :)!
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

przez lionmen 01 maja 2009, 14:03
mrX ja wiem żeby sie nie denerwować i olać to, ale jest mi bardzo ciężko, ale dlaczego np wczoraj Validol mi nie pomógł ? Skoro zawsze pomaga ? Chyba że na poczatku jak go wzialem tylko wydawalo mi sie ze mi pomogł a on moze dopiero po jakimś czasie działa. Nie wiem :/
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

Re: Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

Avatar użytkownika
przez mrX 02 maja 2009, 01:06
lionmen, moze to taki efekt placebo? Mnie tez jest ciezko ale mimo tego jeszcze zyje :).
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

przez lionmen 02 maja 2009, 13:36
mrX jak sobie z tym radzisz? Podaj pare dobrych sposobów :/ Jeśli takowe są..

[Dodane po edycji:]

mrX a to cierpniecie jak gdyby twarzy klatki piersiowej itp to moze byc od nerwicy ? Jak mi sie tak zaczyna dziać co z tym robić ;/
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

Re: Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 03 maja 2009, 14:56
Lionmen od nerwicy może być wszystko.U mnie najpierw zaatakowała przełyk,potem przycichła.Ponad rok temu wróciła i i siadła mi na klatce(bóle za mostkiem,cięzar w klatce,kołatania serca)Moje koleżanki,które pracują w pogotowiu mówia że najczęściej jeżdżą do nerwic,które wyginają ciało pacjenta.Ojej nie wiem jak ci to wytłumaczyć.Ale spróbuję,człowiek pada na ziemie i ma nienaturalnie poskręcane ręce i nogi,rodzina nad nim lamentuje,pogotowie przyjeżdża podają uspokajacza w końskiej dawce,atak mija.O o to mi chodziło :D Natomiast druga część pytania jak sobie z tym radzić.Ty sam musisz znalezć swój sposób.to co jest dobre dla mrX,wcale nie musi byc dobre dla ciebie.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!!!

przez rolstan 12 cze 2009, 23:52
moze palisz papierosy??? lub paliłas??

a gdy płaczesz?? masz to samo??
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 cze 2009, 22:53

Re: pomocy juz nie wytrzymuje niech to sie skonczy!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 cze 2009, 16:29
Po rpostu masz objawy nerwicowe, zeby lek pomogl trzeba odczekac m-c do dwoch iz oabczyc, trzy tygodnie to za malo, zamiast faszerowac sie lekami, nich Ci psychiatra zapisze jeden doraznie i jeden na stale. Powinno pomoc, i pij melise.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

przez Walcząca z nerwicą 22 cze 2009, 09:54
Witam, jak już gdzieś wcześniej tu na forum napisałam, od pięciu lat choruję na nerwicę lękową, a przynajmniej tak mi się wydaje. To znaczy kiedyś to na pewno była nerwica lękowa, ale teraz nie wiem. Mam za sobą maturę, co wiązało się z dużymi stresami. Jest jeszcze jedna rzecz. Prawdopodobnie z powodu tejże nerwicy zaistniała pewna sytuacja. Otóż mój tata jest bardzo porywczym człowiekiem. Nie, nie chodzi o to, ze kiedykolwiek zrobił mi krzywdę czy komuś z mojej rodziny czy w ogóle komuś. Tylko, o to, że jak krzyczał to się tak strasznie bałam, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić. To chyba przez nerwicę bałam się, że mnie kiedyś zabije, albo mamę. Choć przecież takie zagrożenie nie istniało, bo jak mówię nigdy nas nie tknął. Ala bałam się, że sobie może on coś zrobić, bo kiedyś po kłótni po prostu wziął ze sobą sznur...Nie, nie zabił się, ale ja się znowu przestraszyłam. Ta sytuacja zdarzyła się tylko raz i generalnie już nie jest taki porywczy. Ostatni egzamin maturalny miałam 15 maja. No właśnie. Kiedy uznałam, ze zagrożenia nie ma, wówczas zaczął się strach. Od wtedy mam napady lęku, że jestem nienormalna, albo ze świat jest taki dziwny i to, że człowiek żyje jest takie dziwne. I mam napady lęku, że jestem wyobcowana a życie jest bez sensu i że sobie zrobię krzywdę. Czuję w sobie taki mętlik. Wiem, iż to brzmi jak absurd. Czy to jest początek choroby psychicznej?Powiedzcie mi, czy da się to wyleczyć?? Czy kiedyś będę żyć normalnie? Macie jakieś sposoby na zapominanie a lękach? Zapisałam się do psychiatry
Posty
4
Dołączył(a)
15 cze 2009, 19:11

Re: nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 cze 2009, 11:19
Jak sama napisalas masz napady lęku co sie wiaze z nerwica, to po prostu nerwica daje takie objawy, Dobrze ze sie zapisalas do psychiatry. Lekarz Cie zdiagnozuje i ewnetulanie przepisze leki, warto tez by bylo sie wybrac na psychoterapie i sie nauczyc walczyc z lękami. Sama co mozesz zrobic to sie wyciszac, pic melise i ogolnie sie odprezac, powodzenia :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

Avatar użytkownika
przez carlos 22 cze 2009, 13:49
Ja również jak i Ty mam za sobą maturę. Stres był mega ogromny.
Też mi się wydaje, że jestem nienormalny. Myślę, że świat i ludzie są schematyczni i w ogóle samo myslenie mnie przeraża. Także czuję, że świat jest dziwny. Czuje się wyobcowany w nim... Natłoki myśli i ogółem masa objawów.
To raczej nie jest początek choroby psychicznej, bo ja choruje tak już rok i jeszcze nikt mi nie zdiagnozował bodajże żadnego f20.
Wątpie abyś była w stanie zauważyć początek choroby psychicznej, bo to są trochę rzadsze przypadki. Po prostu nie miałabyś tego świadomości. Nie wkręcaj sobie choroby psychicznej, bo to najgorszy z możliwych lęków dla nerwicy - serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

przez przemilczek 22 cze 2009, 14:07
carlos napisał(a): Nie wkręcaj sobie choroby psychicznej, bo to najgorszy z możliwych lęków dla nerwicy - serio.

Jestem tego samego zdania! Najwazniejsze to mysl, ze wszystko jest dobrze! Trzeba sie nauczyc dostrzegac pozytywne strony i wyzbywac sie wszelkich stresow! Ja, choc jestem juz dlugi czas po maturze doskonale pamietam, jak caly ten stres "wyszedl" mi dopiero po jakims czasie od egzaminow. I choc wczesniej wogole nie przejowalam sie matura, bo stwierdzilam, ze nie po to sie przez te wszystkie szkolne lata tak duzo uczylam, zeby teraz miec stres, to i tak dal mi sie on silnie we znaki. Mysle, ze to bylo jakos podswiadomie kierowane, wiec teraz za kazdym razem, kiedy czeka mnie jakis egzamin, czy ogolnie stresujaca sytuacja to za wszelka cene musze starac sie myslec, ze wszystko bedzie dobrze, ze takie glupoty jak przejmowanie sie czy zdam czy nie zdam nie sa warte tego, zebym pozniej to "odchorowywala". Staram sie wtedy myslec w taki sposob, ze przeciez jestem jeszcze mloda, ze wszystko jeszcze przede mna i ze ta sytuacja, ktora w danym momencie wydaje mi sie mega stresujaca wywola usmiech na mej twarzy, kiedy juz jako babcia bede siedziala wtulona w bujany fotel. I jeszcze co moglabym ze swojej strony radzic to chyba aktywnosc. Nie tylko fizyczna, choc to rowniez idealny pomysl, zeby swoj mozg regularnie dotleniac i pozwalac calemu cialu wyzyc sie. Mylse tu rowniez o aktywnosci bardziej psychicznej. Wydaje mi sie, ze wazne jest, zeby zajac sie czyms, polaczyc przyjemne z porzytecznym i cieszyc sie ze swoich osiagniec, nawet tych najmniejszych, chocby to mialo byc kupno mocno przecenionego ciuszka czy ladnie uczesane wlosy. Jesli dobrze rozplanujesz swoj czas moze uda Ci sie nie myslec o tych wszystkich okropnych rzeczach. Z drugiej jednak strony nie powinnismy starac sie zyc wedlug jakiegos scislego planu, bo kazda zmiana i kazde "odwichniecie" moze wywolac u nas strach i panike, ze skoro nie zrobilam czegos wedlug mojego planu, to to na pewno sie nie uda...
Mysle, ze choc w jakims stopniu udalo mi sie komukolwiek pomoc i choc wiem, ze to strasznie trudne, bo sama mecze sie z nerwica juz ladnych kilka lat, to postarajmy sie przez nia nie zamykac na swiat i juz do reszty zwariowac!!!
Trzymam za wszystkich kciuki i za siebie rowniez.
Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
21 cze 2009, 23:42

Re: nerwica/depresja/choroba psychiczna - co mi w ogóle jest?

przez 1507 22 cze 2009, 23:33
Walcząca z nerwicą, mam również ten sam mętlik, a najgorsze jest to że nie mogę dobrać na to leku więc odstawiłem za wiedzą lekarza i mocuje się z problemami i czekam co z tego będzie
1507
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 29 gości

Przeskocz do