Renta z powodu nerwicy???

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

szleństwo a praca

Avatar użytkownika
przez echnaton 16 lip 2007, 23:57
MAm troszeczkę głupie i może egoistyczne pytanie.........

Od 11 lat cierpię na nerwicę depresyjno - lękową, O
Od ponad roku mam tak silny nawrót że nawet wyjście do sklepu kończy się wymiotami, zawrotami głowy.... Teraz znów dopadło mnie niemoznosc popatrzenia się pod górke - wydaje mi sie że zaraz się świat przekreci..
Ciezko mi wyjsc z domu a co dopiero myslec o pracy, bylem w angli , ale po miesiacu wrocilem z wymiotami... robili mi gastrologie bo wymiotowalem...... badania spiro i RTG płuc bo sie dusilem i co i zdrowy....
Chcialem sie zapytac czy mozna starac sie o jakas rente bo niewyobrazam sobie nadal tak zycia, niedosc ze wszyscy sie smieja uwazaja ze jestem nienormalny wlacznie z rodzina to jeszcze to upokorzenie by ich prosic o kazdy grosz a ja mam juz 31 lat ;(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 paź 2006, 14:12
Lokalizacja
bieszczady

Avatar użytkownika
przez Artur 06 wrz 2007, 20:46
Witaj
Zawsze możesz spróbowac każda taka próba zostawia slad w twoich papierach że starałaś sie o taką rente ,że nie mogłaś pracować bo to było silniejsze od Ciebie . Może kiedys przyda sie w innym celu :)
Ja osobiście byłem na takiej komisji i dali mi "niepełnosprawny w stopniu lekkim ale pieniazków za to nie widziałem żadnych :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:49 pm ]
nervika POPIERAM CIĘ W 10000000%
Masz racje powiem wiecej MASZ CHOLERNA RACJE!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
07 cze 2006, 12:35
Lokalizacja
Lublin

Avatar użytkownika
przez agapla 06 wrz 2007, 21:04
ja bym proponowała starac sie nie o rentę ale o orzeczenie niepełnosprawności gdyż dla niepełnosprawnych jest kupe roboty np internetowej ,sprawdzonej bez zadnych kantów ,mozna siedzieć w domku i pracować (mam w domu osobe niepełnosprawna więc się troche orientuję) pozdr
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

pozdrowienia z londynu

przez KINDLA 07 wrz 2007, 04:46
Witam nie masz sie co ludzic i nastawiac renty na nerwice nie daja chyba ze na depresje przewlekla wiem bo troche w tym siedze sam stawalem dwa razy ale aby mi przedluzyli na okres studiowania na rok nie bylo szans mialem tyle zaswiadczen psychiatra na komisji tak po mnie pojechala ze szkoda gadac ze nic mi nie jest ze z takimi objawami mozna zyc i do roboty mam isc to wszystko minie.Bylo ze mna bardzo zle lezalem w klinice psychiatrycznej na terapii wyszedlem po miesiacu bo mialem konflikty w grupie szkoda gadac.Wyjechalem do londynu do pracy jakie ja mialem objawy w polsce wszystko tylko wsiadlem do samolotu jestem zdrowy zadnych objawow terapia wstrzasowa serio tylko wyjezdzac nie biore lekow czuje sie swietnie leczylem sie 15 lat pozdrawiam zycze zdrowia
Witam !!!Jestem nowy od 10 lat zmagam się z nerwicą już było dobrze i nadal wszystko powróciło nie wiem co mam robić jestem załamany.Mam mdłości,bóle brzucha,żołądka,biegunka.Jak ktoś może niech napisze mi jakieś wskazówki.Pozdrawiam
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
25 paź 2006, 14:09
Lokalizacja
WARSZAWA

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 13 wrz 2007, 22:05
bylam na zwolnieniu pol roku, potem stanelam przed komisja, ktora mi przedluzyla prawo do zwolnienia na rok. zasilek konczy mi sie w pazdzierniku. niewiem jak to sie tyczy z ZUSEM, bo ja jestem na KRUSIE i tam sa troche inne zasady. natomiast wypowiedzi typu na co ci renta, idz do pracy, to chyba niepochodzi od osob ktorzy maja nerwice, bo ja niebylam w stanie isc do pracy i wysiedziec tam chodzby godziny. pozatym nieomijajmy ceny leczenia. wizyty u psychiatrow i psychologow nienaleza do taniutkich, pozatym leki tez trzeba brac, a przewaznie tez niekosztuja grosze. ja akurat trafilam na fajna doktorowa na komisji, ktora rozumiala to schorzenie, ale slyszalam, ao lekarzach, ktorzy na komisjach traktuja nas jako naciagaczy, kiedys jednej osobie lekarz powiedzial, ze gdyby nie my, to sluzba zdrowia niemiala by takich problemow finansowych, bo przewaznie nerwica objawia sie hipohondrią.....
nic tylko dla dobra naszego wspanialego kraju isc i sie powiesic, a osobiscie zycze calemu ministerstwu zdrowia i w ogole calej naszej MAFII zwanej rzadem zeby ichdotkla nerwica, moze by wtedy zrozumieli co to znaczy
pozdrawiam
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 14 wrz 2007, 07:48
nervika wielkie dzieki ;)
wkurza mnie bardzo ta cala "sluzba zdrowia", gdy ide robic jakies badania, to juz na sama wspomnienie, ze cierpie na nerwice widac olewke na twarzy lekarza. raz jeden ktory mi robil eho serca stwierdzil, ze ludzie ktorzy maja "prawdziwe" dolegliwosci czekaja w kolejkach a my hipochondrycy zapychamy im mozliwosc badania, ktore mogloby uratowac ich zycie... paranoja normalnie!!
spytalam wtedy, ze gdybym poszlado niego prywatnie tez by tak mowil, bo niewspomnial ilu takich ludzi chodzi i placi za wizyty i ile z nas hip[ochondrykow maja kasy, a pozatym place skladki, wiec mam prawo do tego aby sie leczyc badac, a nawet pobierac zasilek, czy nawet rente, jesli choroba jest tak nasilona, ze nienadaje ludziom wyjsc z domu do glupiego sklepu, a co mowa do pracy.....
niektorzy maja takie nastawienie, ze ludzie na wozkach inwalickich niepoddaja sie i szukaja zajecia, a my zdrowi jak "byki", chcemy renty i nic nierobic, czyli to nic innego jak choroba lenia. powaznie mowie, nasz kraj na kazdym kroku daje dowody, ze jest glupim krajem, i niech sie wszyscy zastanowia jak funkcjonuje, zreszta niewypowiadam sie wiecej bop dostane kolejnego ataku
pozdrawiam lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 14 wrz 2007, 11:41
nervika i o to w tym wszystkim biega!!!
gdy zaczelam chodzic do psychiatry panstwowo, niebylam swiadoma tego jak powinna wygladac taka wizyta, bo trafilam do takiego lekarza po raz pierwszy. wizyta trwala 30 min, pani zapisywala to co mowie, potem wypisala leki, stwierdzila, ze to nerwica i umowila sie na nastepna wizyte i kazala isc na psychoterapie. ja usluzie robilam co kazala. na psychoterapii sluchalam uwaznie co mi mowi pani doktor, a dodam, ze nic nowego niewnosila z tego co juz wiedzialam.... :evil:
nastepne wiwzyty u psychiatry trwaly przewaznie po 10, gora 15 min, przewaznie, pytala czy leki podzialaly, a gdy mowilam o atakach twierdzila ochoczo, ze od razu nieprzejdzie....
potem poszlam prywatnie i oczy wytrzeszcylam, wizyta ponad godzine, lekarz zainteresowany moim przypadkiem, jakbym byla jedyna na swiecie z tym schorzeniem( za te kase musial tak sie zachowac), wytlumaczyl mi co nieco i nieomieszkal dodac, ze zebym z tego wyszla na dobre to musze przychodzic przynajmniej 2 razy na miesiac, (wizyta 100 zl) :lol:
moja lekarke rodzinna prosilam pol roku zanim mi dala skierowanie do kardiologa, gadalam jej bez przerwy o moim styranym sercu, ktore ciagle boli, wolno bije potyka sie, przerywa, ale dla niej moje serce zdrowe jak u byka niezaslugiwalo na wizyte u specjalisty skutecznie obleganego przewaznie przez "moherowe berety"
doczekalam sie dostalam skierowanie i popedzilam do pana od serca, ktory na moja opowiesc nawet mnie zbadal uwaznie sluchal i jakby zainteresowal sie moim przypadkiem, do czasu gdy nieprzesledzil skierowania, i to co napisala tam moja doktor "zdiagnozowana nerwica' wtedy zupelnie zmienil strategie i w uprzejmego lekarza zamienil sie w znudzonego czlowieka, ktory zalecil ........branie magnezu i znalezienie sobie zajecia od switu do nocy i niewsluchiwanie sie w moje serce, bo ono wie doskonale jak ma pracowac, a jak ja o nim mysle, to zaczyna szwankowac, bo moja podswiadomosc wlasnie tego chce!! :idea:
takze kochani, zapomnijcie o rentach z tytulu nerwicy, bierzmy sie do roboty, zeby zarobic na leki i lekarzy, ci co niemoga dojechac tramwajami autobusami i samochodami, bo dostaja atakow, niech chodza pieszo(ruch to samo zdrowie). ataki w pracy i zawaly na bok!! pracujmy i nierujnujmy sluzby zdrowia zusow krusow, bo z czego biedacy beda sobie stawiac super budynki, biurowce z klimą w standarcie, z czego dyrektorzy beda krasc do wlasnych kieszeni fortuny.....
miejcie serce , bo zobaczcie ilu nas jest, jakby chcieli dac nam renty, to kraj by zbankrutowal, niemowiac o sluzbie zdrowia, ktora zapewne niemialaby za co nawet strzykawek zakupic. odetkajmy kolejki do lekarzy ludziom starszym, ktorzy niejednokrotnie dla zasady oblegaja przychodnie, ktore staja sie siedliskiem plotkarek (widzialam na wlasne oczy).
mamy przeciez to codowne forum i pomagajmy sobie i wspierajmy sie wzajemnie, to nam musi wystarczyc.....
taka jest rzeczywistosc niestety, jaka powinna byc, kazdy z nas wie, ale coz trzeba jakos zyc, a juz napewno przesta liczyc na to ze panstwo nas w jakis sposob wesprze, nas czyli nygusow i nierobow :twisted:
pozdrawiam serdecznie
lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Re: Renta z powodu nerwicy???

Avatar użytkownika
przez Reptile 10 wrz 2008, 20:46
Ja dostałem bez problemu rentę na moją nerwicę, a to chyba dlatego że zawaliłęm naukę w szkole i że byłęm na oddziale psychiatrycznym :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do