Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Matt FX 22 lip 2010, 19:35
Witam wszystkich!

Byłem w szpitalu na oddziale nerwic przez 3 miesiące. Stwierdzono u mnie nerwicę lękową. Rozpoznanie: Zaburzenie lękowe z napadami lęku z agorafobią (F41.0). Jak wchodziłem do szpitala brałem Effectin 75ER który zmieniono mi na Lexapro (biorę równo od 1 maja). Bywały stany lepsze a jakiś miesiąc temu coś zaczęło się ostro chrzanić i miałem myśli że nie chce żyć, że każda minuta mojego życia jest cierpieniem (JAKBY ktoś MI KOSIARKĄ JECHAŁ PO BANI - autentycznie). Doraźnie dawali czasem Lorafen, jak było gorzej albo Relanium. Przez ostatnie dni pobytu czekałem na jakąkolwiek poprawę. Dodawano mi i odejmowano Tegretol i Pernazynę (jeden mówi że spoko, drugi lekarz odejmował) - to przez ostatnie dwa tygodnie. Ja czuję że moje życie jest cierpieniem (jakbym inaczej postrzegał świat) i nie wytrzymam tak dłużej - dziś chciałem rozwalić sobie łeb po wyjściu ze szpitala o ścianę. Tu mogę przytoczyć cytat z wypisu: "W związku z zastosowanym leczeniem Escitalopramem uzyskano remisję napadów paniki. Chorego wypisano do domu z zaleceniem dalszego leczenia w trybie ambulatoryjnym. Pacjent nie zagraża sobie ani otoczeniu. Bez objawów psychotycznych. Bez myśli i zamiarów samobójczych. Lekarz na zakończenie podał rękę, powiedział że życzy wytrwałości, kazał wrócić do pracy i zalecił jakąś terapię. Powiedział też że moich "wstrzyków" będzie mniej bo lek się jeszcze rozkręci (biorę 10mg Depralinu)
I WYSZEDŁEM DZISIAJ I JEST MI O WIELE GORZEJ NIŻ NA POCZĄTKU JAK TAM WCHODZIŁEM BO NIE CHCE MI SIĘ ŻYĆ W OGÓLE. Nie wiem co mam zrobić ze sobą. Jestem w stałym napięciu że zaraz coś zrobię sobie, że jestem beznadziejny, że zjebałem życie, że nic mnie nie cieszy. Miliard natrętnych myśli przeciwko mnie. Mam wracać w poniedziałek do pracy a kur*** mam taki bajzel w głowie że "nie poradzisz sobie, umrzesz, zabijesz się, podetnij sobie te żyły, powieś się, boże zabierz mnie stąd, ja nie chcę tak żyć, jak ten świat mnie wkur***" i natłok innych brzydkich niechcianych myśli. Np idę ulicą i byle pierdoła mnie może wkurzyć - doprowadzić do nerwicy totalnej, niechęci życia itd. W szpitalu była grupowa terapia ale za wiele mi nie dała niestety. Jestem osobą dość otwartą, nie wstydzę się rozmawiać o problemach ale to nie to. CZEGOŚ TAKIEGO W ŻYCIU NIE CZUŁEM!!! TOTALNY KOSZMAR!!!

LUDZIE CO MAM ROBIĆ?! POMOCY!!!
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Shadowmere 22 lip 2010, 19:50
Matt FX, Pierwszy raz się spotykam z takim przypadkiem-po szpitalu ludzie zwykle wychodzą z naladowanymi akumulatorami,gotowi zmieniać swoje życie.. :blabla: A w praktyce widac jest inaczej.Po pierwsze niewiarygodnym wydaje mi się,że mowileś lekarzom,że czujesz sie fatalnie,że chcesz sie zabic,a oni to ignorowal i wmawial Ci,że jestes zdrowy. :shock: To jest dziwne,nawet biorąc pod uwagę,że to co Cię nawiedza to "tylko" intruzje.Po drugie lekarz nie zmienil Ci leku,bo widocznie uznal,że nic to nie pomoże.Mogl mieć rację-nie każdy leków potrzebuje i nie u każdego wywolają pożądany efekt terap.Śledząc Twoją historię doczytalam,że po żadnym leku nie bylo u Ciebie satysfakcjonującej poprawy.I tu przychylalabym się do zdania lekarza-nie ma inego lekarstwa dla Ciebie niż ŻYĆ.Wiem,że to trudne i,że czujesz opór,mam podobnie.Chcialbyś żeby coś się pojawilo i uśmierzylo,ukoilo Twoje natręctwa i lęki.Cudów nie ma.Gdyby lekarze uznali za stosowne z latwością mogliby Cię przemienić w nieprzytomne warzywo,albo w naszprycowanego robocika.Piękne jest w tym wszystkim to,że najwyraźniej NIE MA TAKIEJ POTRZEBY i wszyscy oprócz Ciebie wierzą,że sobie poradzisz.Smutnym byloby gdyby ladowali w Ciebie bez opamiętania kolejne prochy w konskich dawkach i kiwali nad Tobą glowami.Więc spojrz na to z tej strony-Ty nie widzisz poprawy,nie uważasz też,że podolasz-ale to jest JEDYNIE Twoj odbiór sytuacji.Reszta sądzi,że to tylko kwestia czasu i ja sie przychylam do tej opinii. :uklon:
Shadowmere
Offline

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Matt FX 22 lip 2010, 20:00
Shadowmere dzięki za odpowiedź

Mam lęk przed jakby życiem ? :( A mówią mi żebym się nie zabijał - że jestem młody i przystojny i że po co i że życie sobie ułożę jeszcze. Ale ja w chwili obecnej nie widzę żadnej poprawy. Mam zacząć wpierniczać bezno żeby sobie z tym poradzić, z tymi myślami? Benzo się nie wyleczę przecieź... A Lexapro zanim zacznie działać (o ile w ogóle zacznie to nie wiem sam co robić mam).

A nawet gdyby mieli we mnie władować większą dawkę to co z tego? Co by mi zaszkodziło - skoro ja sobie nie radzę w ogólę i czuje jakbym miał co minutę wybuchnąć i rozwalić sobie czachę :why:
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Zenonek 22 lip 2010, 20:12
Matt FX,

Na pewno musisz sie leczyc. To jak w banku. Z tego co wyczytalem to lekarz ma expa, wiec wie, ze SSRI i inne antydepresanty wkrecaja sie dlugo...Jednak ja mysle, ze nie potraktowali Cie tak naprawde powaznie (choc to brzmi jak farsa)....

Brales niewiele lekow, nie brales stabilizatorow, komb, Anafranilu i wielu innych.

Te mysli, lęki jak najbardziej powinny odejsc po leku- a jak nie tzn, ze ten lek jest NIE dla Ciebie.......Jakby moj lekarz to uslyszal to padlalby trupem- jak mozna tak ignorowac nawet intruzje.

Swietny humor itp - tego sam lek idealnie nie zapoda (chyba, ze jest sie w tych 20%) lub trza brac bardzo wysoka dawke, ale lek MUSI likwidowac lęki, redukowac takie destrukcyjne mysli, dawac naped i chociaz minimalnie podnosic nastroj, chociazby przez samo wyciszenie takich mysli.

Zatem znajdz se lekarza prywatnego i rozocznij kolejna farmaktorerapie, bo innego wyjscia NIE masz. Oczywiscie psychoterapia tyz obowiazkowo...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Magdaa 22 lip 2010, 20:14
Wiem co przeżywasz bo przeszłam dokładnie to samo. Wiem, jak bardzo cierpisz. Zapisz się na psychoterapię do psychologa i poczekaj jeszcze jakiś czas, lek powinien się rozkręcić. Też biorę 10mg Depralinu i długo czekałam na jego reakcję. Wspomagaj się może na razie benzo doraznie. Znajdz koniecznie jakieś zajęcie, hobby, czytaj książki, wyjeżdżaj na łono natury, to Ci pomoże. Ten stan powinien niedługo ulec poprawie. Przeszłam taki sam koszmar, wszystko się unormowało z czasem. Jeśli ten leki nie zaczną działać w najbliższym czasie to znajdz dobrego lekarza i zmień lek na inny, może esci nie jest dla Ciebie akurat. Mnie z tego koszmaru wyrwał Asertin w dawce 100mg/doba.
Magdaa
Offline

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Shadowmere 22 lip 2010, 20:16
Zenonek, Matt bral stabilizator-tegretol.I pernazynę,ktora jest neuroleptykiem,tak?
Shadowmere
Offline

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Zenonek 22 lip 2010, 20:18
Shadowmere,

Ale oba te leki bral doslownie po kila razy, wiec na poczatku to mogly go tylko bardziej zmiazdzyc :).
Perazyna to wlasnie taki lajtowy neuroleptyk dawany prz NL, NN w mikrodawkach 50-100 mg (przeciwspsychotyczne od 200 mg).

Za krotko zeby mogly pomoc lub stepic NN.

[Dodane po edycji:]

Magdaa,

AAA Ty bralas 100 mg ? To dlatego tak Ci odwalilo :), bo taka dawka moja lekarka mi mowila dosyc czesto daje czadu. A co dopiero 150-200 mg ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez zdesper 22 lip 2010, 20:21
no bo większe dawki przepisywane są na NN a NN to zupelnia inna bajka niz depresja czy NL:)
zdesper
Offline

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Matt FX 22 lip 2010, 20:23
Zenonek

Jutro idę prywatnie do swojej lekarki. Zobaczymy co ona powie i może coś poradzi :bezradny: Zmieni coś, może doda coś do głównego leku. /cenzura/ marzy mi się kombinacja jakiś 4 leków naraz i pach!!! Tak jak powinni leczyć - szybko i na temat! A na oddziale nerwic dają Ci tego jak najmniej żebyś to przesrał sam kiedy niektórzy mają już dość i popadają w depreche przez to i chcą tylko poczuć się lepiej a nie turlać się po ścianach i ryczeć i nie chcieć żyć - zasrane leczenie NEW AGE!!

Zabawne jest to, że kobieta która tam się leczyła po 7 latach razem ze mną, miała nawrót teraz i to niezły. Ona z kolei opowiadała że kiedyś to BYŁO NIEMOŻLIWE ŻEBY KTOŚ WYSZEDŁ nie wyleczony z oddziału a teraz co róż jakieś przypadki niedoleczenia, przykładem jestem ja i paru znajomych co też tam byli, wiem bo utrzymuje z nimi kontakt - jeden chce się odj*bać, drugi leży i się nie rusza z łóżka a trzeci dalej słyszy głosy.
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Zenonek 22 lip 2010, 20:27
Matt FX, To miales calkiem niezle towarzycho. Widac, ze chca po prostu petentow wysadzac...chociaz z drugiej strony pamietaj, ze terapia powinna byc zbawienna dla Ciebie!

Chodziles kiedys na terapie tak z pol roku chociaz ? W takim stanie powinienes chodzic co najmniej 2 razy na tydzien.

Masz oparcie w rodzicach ? Maja kase zeby Ci fundowac leczenie ?
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Matt FX 22 lip 2010, 20:31
Mam rodziców. Zamierzam walczyć z tym ścierwem i pójść do tej pracy nawet. Psychoterapia to obowiązek w moim przypadku. A z resztą jak się wkurw** to zjem sobie z rana 15 mg a nie 10mg depralinu i zobaczę "jak jest" :P
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Zenonek 22 lip 2010, 20:33
Matt FX,

Czyli masz za co sie leczyc ? Bo to najwazniejsze.

Co do leku- jutro idziesz do lekarki, wiec spytaj sie jej czy zmieniac lek, czy i co i w jakiej dawce dodac lub czy/i czy zwiekszyc dawke Esci ...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Matt FX 22 lip 2010, 20:40
Mam za co, bo wezmę kasę od rodziców. A pracować i tak idę żeby się wdrożyć w system i zacząć po prostu, ale póki co pomogą mi.

[Dodane po edycji:]

A Asentrin to osobny lek? Czy też dodatek jakiś?

Na terapię chodziłem psychoanalityczną przez miesiąc 3 razy w tygodniu. Coś tam pomogło - zanim do szpitala polazłem.
Offline
Posty
434
Dołączył(a)
31 mar 2010, 18:34

Re: Pogorszenie zdrowia po szpitalu! POMOCY!!

przez Magdaa 22 lip 2010, 20:45
Zenonek napisał(a):
AAA Ty bralas 100 mg ? To dlatego tak Ci odwalilo :), bo taka dawka moja lekarka mi mowila dosyc czesto daje czadu. A co dopiero 150-200 mg ?


Noom 100mg. Tak mi odpier*oliło że hej :mrgreen: Mój psych stwierdził że zaliczyłam manię po Asentrze i teraz już wiem jak się czują ludzie z CHAD jak mają manię- to jego słowa. Jakbym dostała 200mg to pewnie bym latała po niebie, i to bez balona :pirate: ;) Ale wtedy musiałam mieć taką dawkę, było ze mną bardzo żle.

zdesper napisał(a):no bo większe dawki przepisywane są na NN a NN to zupelnia inna bajka niz depresja czy NL:)


Ja mam epizody nerwicy natręctw, ale to dłuższa historia. Pewnie moja NL daje takie objawy, kto to wie. Ale męczę się z tym.

Matt FX napisał(a):Mam rodziców. Zamierzam walczyć z tym ścierwem i pójść do tej pracy nawet. Psychoterapia to obowiązek w moim przypadku. A z resztą jak się /cenzura/** to zjem sobie z rana 15 mg a nie 10mg depralinu i zobaczę "jak jest" :P


Docelowa dawka to 10mg, mój lekarz powiedział że więcej się daje jak ktoś ma dużą masę ciała albo naprawdę poważne stadium. Kto wie, może Ci da większą dawkę. Chociaż np wg mnie lepiej zmienić lek. Depralinu i tak dostaniesz max 20mg.
Psychoterapia koniecznie. Czy to na NFZ czy prywatnie, ale prywatnie będzie szybciej. Natomiast miesięczna terapia to nie terapia !!! No i Ty chyba wymagasz terapii dynamicznej a nie psychoanalitycznej.
Asertin to główny lek, tak jak Depralin, też z grupy SSRI tylko w Depralinie głównym składnikiem jest escitalopram a w Asertinie sertralina.
Magdaa
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do