Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy,gamofobia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy,gamofobia

przez amandia 04 maja 2010, 13:23
Byłam tu kilka lat temu, może ktoś mnie pamięta. Dziś po tzw. lepszym okresie wracam z kolejnym problemem. Więc do rzeczy...

Kilkuletnie starania o dziecko, smutek i ukłucie zazdrości na widok kolejnych koleżanek w ciąży. Tyle łez i nerwów, a teraz gdy jesteśmy w trakcie programu przygotowującego do in vitro (brak innych możliwości) ogarnął mnie lęk i panika. Może ja nigdy nie chciałam dziecka, może dlatego, że wiedziałam, że nasze szanse na naturalną ciążę są bardzo małe zawsze podświadomie podchodziłam do tego na luzie ‘jak będzie to będzie’ wiedząc, że prawdopodobieństwo bliskie jest zera? :-| A jednak gdy przychodziła kolejna miesiączka byłam zawiedziona, nie raz płakałam w poduszkę, czułam, że znów zostaliśmy niesprawiedliwie potraktowani przez los, odsunęłam się od Kościoła. I po co to wszystko? Teraz to co było dla mnie marzeniem kilka tygodni temu przerodziło się w gigantyczny problem, z którym nie umiem sobie poradzić. Czuję obawę przed macierzyństwem, przed tym, że dziecko za bardzo zmieni mój świat, że przejmie kontrolę nad moim życiem, że już nigdy nie będzie tak jak do tej pory. Nie wiem czy jestem gotowa na te wyrzeczenia, na to, że już nie będę mogła żyć tak jak dotychczas. Miewam okropne myśli, boję się, że nie będę umiała zająć się dzieckiem, lub zrobię mu coś złego. I ostatnie – boję się siebie - czasem mam wrażenie, że sama jestem dzieckiem, że zatrzymałam się na jakimś etapie i wciąż siedzi we mnie mała dziewczynka, która wstydzi się pocałować mężczyznę przy rodzicach, wstydzi się bycia w ciąży, bycia matką, po prostu wstydzi się dorosłości.
Od kilku lat mam lęki, łatwo wpadam w panikę, zdiagnozowana nerwica natręctw i lękowa wcale mi nie pomagają. Nie leczę się, nie stanowię dla nikogo zagrożenia, bo przecież tylko się zamartwiam. Każdą ważną decyzję w życiu przepłacam kilkutygodniowymi stresem, rozważaniami za i przeciw, po kilkanaście razy podejmuję decyzję i zaraz się rozmyślam. Boję się zmian w życiu, jestem neurotykiem, zakompleksionym, zamkniętym w sobie, trudno do mnie dotrzeć. Próbowałam psychoterapii, znam teorię, wiem co powinnam robić by sobie pomóc, znam mechanizm mojej choroby, moich stanów, a mimo to wciąż w tym tkwię. Wciąż mimo wieku (przed 30-stką) jestem bardzo związana z rodzicami, odwiedzam ich codziennie, panicznie boję się że kiedyś umrą, jestem strasznie niesamodzielna, o wyjazdach na wakacje bez rodziców (choćby gdzieś w pobliżu) nie ma szans (aż wstyd :oops: ). Jestem jedynaczką, może to wszystko tłumaczy. Boję się, że dziecko zabierze mi czas, który mogę poświęcić rodzicom. Mąż na swój sposób stara się mnie zrozumieć, ale on tego dziecka bardzo pragnie i widzę, że jest u kresu wytrzymałości. A ja sama nie wiem, nie rozumiem siebie.
Przeczytałam dziś artykuł o gamofobii – zupełnie przez przypadek na niego wpadłam i chyba on skłonił mnie do napisania tu. Poczułam się jakby ktoś napisał o mnie. Takie same miałam rozterki przed swoim ślubem, takie same rozterki mam przed każdą ważniejszą decyzją w moim życiu. I mimo, że jeszcze tydzień temu pragnęłam dziecka, dziś przekonuję się, że nie jest mi ono potrzebne. Gdy teraz zrezygnuję, pewnie będę żałować, tym bardziej że nikt mi nie da pewności, że za jakiś czas wciąż będziemy mogli mieć dzieci. Nie wiem co zrobić, nikt za mnie tej decyzji nie podejmę. To jest chyba coś na zasadzie ‘chcę ale się boję’, więc na wszelki wypadek się wycofam, bo a nóż okaże się, że nie spodobają mi się te zmiany w życiu – i w końcu na całe życie.
Myślę o rezygnacji z in vitro, a co za tym idzie, możliwe że o rezygnacji z posiadania dzieci wogóle i rezygnacji z małżeństwa. Nie oczekuję porady, po prostu chcę się wygadać, bo niestety nie odnajduję pełni zrozumienia u bliskich :(
Pozdrawiam.
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez betty_boo 04 maja 2010, 13:38
Amandio, kochana,nie rezygnuj.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 04 maja 2010, 13:53
Tak bardzo na to czekałam, a teraz boję się, że nie dam rady. Pojawia się w mojej głowie milion powodów na NIE, i jakby coś krzyczało w środku, że nie chce zmian. Od prozaicznych, że będę złą matką, poprzez te co opisałam w pierwszej wiadomości, do takich że zrobię dziecku krzywdę (np. na tle seksualnym - wróciły natręctwa :-| ).
Myślę, że może po prostu nie dojrzałam do bycia matką, jeszcze nie mam dziecka, a już myślę w czym mi ono przeszkodzi :roll: To straszne. Powinnam cieszyć się, szczególnie po tej długiej drodze jaką przeszliśmy, a napawa mnie to lękiem, wręcz odrzuca. Nie wiem co się ze mną stało. :hide: To tym bardziej mnie utwierdza w przekonaniu, że chyba nie jestem gotowa.
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 04 maja 2010, 14:32
Hym... Tak trochę jakbym czytała o sobie. Tzn nie o tych rodzicach, ale o tym że podejmujesz jakąś decyzję a potem się wahasz, że boisz się ważnych decyzji, boisz się zmian w życiu. Ja też tak mam i chyba wiele osób tak ma. Też mam problem z podjęciem decyzji o macierzyństwie czy małżeństwie (wstępnie zaplanowane na wrzesień, a ja ciągle mam rozterki 'czy aby na pewno teraz?'), boję się podjąć te ważne decyzje bo pomimo tego że ich chcę, to cholernie się boję że to za bardzo zmieni moje życie. Tak samo czuję wstyd jak pomyślę że miałabym być w ciąży, wstydzę się pocałować chłopaka przy rodzicach... Dokładnie tak jak piszesz. A lęki to dla mnie norma- mam nerwicę lękową. Min. dlatego wybieram się na psychoterapię. Myślałaś o tej opcji ? Moim zdaniem powinnaś iść na psychoterapię i absolutnie nie rezygnować z in vitro :!: Dziecko to dar, na pewno sobie poradzisz. Pomyśl o tych małych rączkach i o tym, że będziesz dla tej istoty najważniejsza na świecie. Przemyśl to dobrze. Życzę odważnych i dobrych decyzji. Pozdrawiam :smile:
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez Shadowmere 04 maja 2010, 15:09
Ja nigdy nie wyjdę za mąż.Gdy moj chlopak poprosil mnie o rękę( mialam wtedy 18 lat),poprosilam by oddal pierscionek i kupil mi psa.I mam swoją śliczną zaręczynową suczkę :D .Nie jestem wierząca(bardzo żałuję), a do tego uważam,że jesli ludzie chcą się rozstać to i tak to zrobią.Miłość nie wymaga takich opraw..cudem jest dla mnie sama w sobie.nigdy nie rozumialam też dziewcząt,ktore marzą o bialej sukni,welonie,kwiatach w kościele(nie wiem co teraz jest na topie).Nie mam żadnej fobii,po prostu śmieszy mnie to "przysięganie".Najlepsze jest to,że niewiele tych przysiąg jest dotrzymywanych..(50 % rozwodów..)
Natomiast dziecko :roll: marzę o nim od tak dawna!! Ale na samą mysl o tym,że matka lub babcia mialyby sie gapić na moj brzuch i jeszcze sobie liczyc w myslach kiedy zostalo poczęte..chce mi sie rzygać.Obie są niedyskretne,niedelikatne i wiecznie niezadowolone.Nie.Poprostu nie.
Amandio chcesz mieć dziecko!chcesz,tylko boisz sie tak bardzo,że nie dasz rady,nie sprostasz..to naturalne...Ponadto stresujące przygotowania do in vitro-to na pewno nie jest sposób w jaki chcialas by bylo poczęte Twoje dziecko,prawda?Myślę,że to ogromny stres dla Ciebie.Czy się uda,co jeśli się uda,a co jeśli się nie uda...brr :roll: na samą myś o Twoich rozterkach zrobilo mi sie ciężko.Bądź dzielna.Spróbuj pomyśleć o tym na chłodno.Próbujecie już jakis czas...gdy dostawalas okres jednak plakalas-nie ze szczęścia,jak sądze.Tylko z czego?Z rozczarowania...Myślę,żę powinnaś teraz wlasnie pomyslec o wznowieniu terapii-wsparcie jest Ci pilnie potrzebne.
Shadowmere
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 04 maja 2010, 15:33
Shadowmere napisał(a): Ale na samą mysl o tym,że matka lub babcia mialyby sie gapić na moj brzuch i jeszcze sobie liczyc w myslach kiedy zostalo poczęte..chce mi sie rzygać.Obie są niedyskretne,niedelikatne i wiecznie niezadowolone.Nie.Poprostu nie.


No ale z tego powodu masz zamiar zrezygnować ze swojego szczęścia? No co Ty :? Ja też mam podobne myśli do Twoich, jednak nie pozwolę żeby wstyd kierował moim życiem, i nie pozwolę aby moje szczęście było niepełne tylko dlatego, że ktoś coś tam pomyśli/powie/policzy. A niech liczy, z Panem Bogiem ;) Nie daj się.
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez Shadowmere 04 maja 2010, 15:37
magdalenabmw, chodzilo mi o to,że matka i babcia mojego brzucha nie zobaczą:) i tyle :D
Shadowmere
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 04 maja 2010, 15:48
Aaa... Zrozumiałam, że nie zajdziesz w ciążę bo nie chcesz aby go widziały ;) A no to spoko, nie rezygnuj z marzeń tylko dlatego że jacyś ludzie mogą być przeciwni itd. Ja też czuję wstyd, ale moje marzenia są chyba silniejsze od niego- mam nadzieję ;)
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez amandia 04 maja 2010, 18:09
Ja właśnie też tak myślałam, a teraz nie wiem co się stało z tą osobą, która tak myślała. Zamiast tego jest narzekająca, użalająca się nad sobą zgorzkniała młoda kobieta, która sama nie wie czego chce, i zamiast się cieszyć, że wogóle ma szansę to jeszcze marudzi. Jednak mimo tego że zdaję sobie sprawę ze swojego obrazu w chwili obecnej, po prostu nie umiem nad tym zapanować. Nie wiem czy to lęk przed odpowiedzialnością i samodzielnością, przed tym że sobie nie poradzę, nie mam pojęcia. Jeszcze jakiś czas temu płakałam, bo nie wiedziałam, czy wogóle dostaniemy szansę, a teraz płaczę bo nie chcę, bo mam wątpliwości. Kto jak kto ale kobieta która nie może mieć dzieci w sposób naturalny nie powinna mieć chyba żadnych ALE. Nie wiem czemu zawsze tak się ze mną dzieje, przed ślubem było to samo, przed pójściem do pierwszej pracy też. Nigdy nie umiem podjąć decyzji, wciąż zastanawiam się czy naprawdę tego chce, czy to nie kaprys. Przed ślubem, po kilku latach znajomości zaczęłam się nagle zastaanwiać czy kocham męża, i po czym poznać, że go kocham, skąd mam to wiedzieć, i co jeśli się okaże, że nie kocham - horror po prostu. Teraz podobne przemyślenia dotyczące dziecka. To naprawdę przykre, ale żal mi siebie samej :(
Jeśli chodzi o psychoterapię to probowałam w wielu miejscach, jak mówiłam mechanizmy znam, zdaję sobie sprawę z choroby, ale nie mam sił by coś z tym zrobić.
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
05 paź 2008, 10:01

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez magdalenabmw 04 maja 2010, 18:11
amandia napisał(a):Jeśli chodzi o psychoterapię to probowałam w wielu miejscach, jak mówiłam mechanizmy znam, zdaję sobie sprawę z choroby, ale nie mam sił by coś z tym zrobić.


Próbowałaś psychoterapii tzn? Byłaś na jakiejś konkretnej? Jak długo?
Mechanizmy to i ja znam a jednak nie umiem się sama wyleczyć i nie mam siły.
magdalenabmw
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 04 maja 2010, 18:21
amandia ja o córkę starałam się 5 lat. W tym 3 intensywnego leczenia, comiesięcznego płaczu, tysięcy wydanych na lekarzy, zastrzyków, bólu, decyzji o inseminacji pózniej o in vitro. Och jak ja pragnęłam dziecka!
Zaszłam w ciążę..i byłam przerażona. Cholera, jak to będzie, życie się zmieni, po co mi to było, skąd wziąśc kasę, gdzie czas dla mnie etc...
Moje myślenie zmieniło się o 180 stopni. Gdy byłam w ciązy nie potrafiłam pokochać tego maleństwa w brzuchu, dbałam o nie, leżałam żeby nie poronić, łykałam tony prochów, szpitalowałam ale nie potrafiłam pokochać..
W 8 miesiącu ciąży dopadła mnie jakaś cholerna przedporodowa depresja, chciałam oddać dziecko po porodzie, miałam wszystko gdzieś, chciałam żeby wszystko wróciło do normy!
Kto by pomyślał, ja która tak mocno walczyłam o dziecko! ja, która robiła wszystko byleby zaciążyć!
taki stan trwał do porodu i 3 dni po nim. na 3 dzień..młoda spojrzała na mnie oczami pełnymi łez i wpadłam ;) W każdej chwili jestem gotowa oddać za nią życie, moja miłość do niej przekracza wszelkie granice.

Daj sobie chwilę odpoczynku od starań(nie wiem na jakim etapie programu jesteście)i jeśli to możliwe wyjedzcie z małżem i odpoczniejcie
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez Shadowmere 04 maja 2010, 18:26
puszekokruszek, puszek jesteś taka mloda!!ile mialas lat jak zaczeliscie sie starać o dziecko??
Shadowmere
Offline

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

Avatar użytkownika
przez puszekokruszek 04 maja 2010, 18:28
Wciąż mimo wieku (przed 30-stką) jestem bardzo związana z rodzicami, odwiedzam ich codziennie, panicznie boję się że kiedyś umrą, jestem strasznie niesamodzielna, o wyjazdach na wakacje bez rodziców (choćby gdzieś w pobliżu) nie ma szans (aż wstyd ). Jestem jedynaczką, może to wszystko tłumaczy. Boję się, że dziecko zabierze mi czas, który mogę poświęcić rodzicom


Kochana, jesteś jeszcze młoda, in vitro nie ucieknie, nie staraj się o dziecko bo mąż ma na nie nacisk bo to się może dla ciebie, męża i dziecka niedobrze skończyć. nie wiem czy znasz forum bociana ale jeśli nie zajrzyj i poczytaj http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/in ... 0ab0c8c965

shadowmere miałam 18 lat :mrgreen: jak zaczęłam bieganinę po lekarzach.
Almost dying changes nothing, dying changes everything...
"Istnieje wiele rodzajów czubków:od depresji dwubiegunowej po socjopatię"("Krew Manitou",G.Masterton :) )
Avatar użytkownika
Offline
Posty
352
Dołączył(a)
12 mar 2010, 09:18
Lokalizacja
Lublin / Łęczna

Re: Lęki przed macierzyństwem ostatniej szansy

przez Shadowmere 04 maja 2010, 18:36
puszekokruszek, już wtedy chcialaś mieć dzidziusia :?: To szybko Cię ten instynkt macierzyński dorwał.Uau.
Shadowmere
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do