zab. lekowo depresyjne

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

zab. lekowo depresyjne

przez betii 01 maja 2010, 19:05
Witajcie.
Obecnie jestem w wielkiej rozpaczy, mam mysli samobojcze tylko nie wiem jak je zrealizowac.
Od 5 lat lecze sie na depresje.Choc mysle ze pierwotnie byla to fobia szkolna.Przez rok chodzilam do psychologa, ale przerwalam.
Leczylam sie wieloma lekami:Efectin, seroxat, fluanxol,Alventa, mobemid,fevarin,asenta,sulpiryd,seronil,velafax...clonazepan, afoban-tranxene...wiele lekow bez recepty.
leki uspakajace glownie powodowaly u mnie sennosc.jak byla klasowka nie spalam, mialam biegunki, wymioty...w wakacje bylo lepiej. Po maturze. studia... tragedia.leki , klopoty z pamiecią, ciagly placz, sennosc, tachykardia...
bylam w szpitalu psychiatrycznym.Stwierdzono u mnie zab.lekowo depresyjne cechy osob.akastycznej.
Nigdzie nie wychodze, nie mam wakacji, ciagle mam biegunki dusznosci, zawroty glowy.tylko spie.
Bylam na terapii w komorowie- oddział leczenia nerwic. Nic mi nie dało. Nie bylo tam terapii indywidualnej tylko grupowa.Moze tylko oswoilam sie z ludźmi. dostawałam Mianseryne, mirzaten, velafax, obecie zoloft-sertalina.
studiuję zaocznie bowiem dziennie nie dalam bym rady. Ciagle spię, 0 checi do zycia i ciagle przewijaja mi sie mysli samobojcze. Musialam zmienic lekarza, zapisujac sie na terapie zgodnie z regulaminem musze tam leczyc sie psychiatrycznie. Obecnie czekam od mies. na ustalenie terminu rozpocz terapii.
Dostaje tez tegretol, propranolol.... teraz czekają mnie egzaminy a ja nie wiem jak mam za nie sie zabrac.
Ja radzicie sobie z nauką, z pracą?
Czy udalo się wam schudnąc po lekach? Ja po nich bardzo przytylam,Glownie po mianserynie i mirzatenie.
Moze wiecie jak schudnac, bo sama dieta na mnie nie dziala.
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
01 maja 2010, 17:38

Re: zab. lekowo depresyjne

przez ewaryst7 01 maja 2010, 19:33
Witaj.Bardzo trudno jest sprostac obowiązkom w depresji..Ja nauczyłam się działać metodą małych kroczków.I chociaż depresja odebrała mi radośc , to cieszę się , kiedy uda mi się coś zrealizowac.Widisz , chorujesz podobnie jak ja , od kilku lat , bez poprawy mimo leczenia.Aż ktos mi kiedys powiedział "Nie walcz" Zaakceptuj fakt , że jestes chora na depresję .Tak jak musi zaakceptowac swoją chorobę cukrzyk , lub ktoś chory na inną chorobę.Przestałam walczyć. Przestałam czuć rozczarowanie , że wciąż nie jest normalnie...Nie oznacza to rezygnacjii , ani apatii.Oznacza to , że zrozumiałam , że byc może juz do koncva życia będę chora.Nie jest to miła perspektywa.Wiem.Ale takie zrozumienie , pozwala odetchnąć , odpocząć.Nie walcz z tym.Lecz to.Powoli i konsekwentnie lecz , ale NIE WALCZ.Zobaczysz , że poczujesz ulgę.Trzymaj się.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do