Nerwica a relaks

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica a relaks

Avatar użytkownika
przez agusiaww 23 lip 2009, 21:25
Ja sie doskonale relaksowalam w jaskini solnej jak masz taka mozliwosc pojscia to idz koniecznie, na pewno sie zrelaksujesz i poczujesz lepiej. Mozesz takze zastosowac techniki relaksacyjne :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Nerwica a relaks

Avatar użytkownika
przez pepik 23 lip 2009, 21:30
Witaj, też tak mam, podobnie np. siedząc przy komputerze. Nosi mnie i często zaczynam 3 rzeczy na raz, żadnej nie kończę, bo lecę dalej. Myśli lecą jedna po drugiej. Jakaś taka dekoncentracja nie do powstrzymania.
Lepiej poczułem się trochę po leku SSRI. Jest odrobinę lepiej, mogę przynajmniej myśli ogarnąć i mam trochę lepszy kontakt ze światem.
Co do relaksu, dobrze jest położyć się w wannie w ciepłej wodzie i poleżeć sobie dłużej. Mi się przynajmniej to udaje ;). Jak jestem ekstremalnie pobudzony próbuję sobie włączyć nagranie z treningiem autogennym Schultza, trochę mnie zamula, czasem usypia, rozluźnia mięśnie.pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
16 lip 2009, 19:58
Lokalizacja
3M

Re: Nerwica a relaks

przez Adaś2222 23 lip 2009, 23:18
Brak relaksu w nerwicy to chyba podstawa przynajmniej u mnie, gdzie bym nie był to i tak mam natłok myśli i brak relaksu, leże na łóżku to zaraz muszę gdzieś iść, w snach mam lęki to nie bardzo się odprężam itd. Już nie chodzi o relaks fizyczny jak psychiczny to jest u mnie bardzo rzadko, wręcz go nie ma. Może kiedyś będzie?
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a relaks

przez ewaryst7 25 lip 2009, 14:44
Każdemu pomaga co innego.Chociaż w moim przypadku , też nie wiem co to relaks.Odczuwam niepokój ZAWSZE , i WSZĘDZIE.Nie jesteś w tym osamotniony.Jestem pewna , że jest nas dużo więcej.:)
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Nerwica a relaks

przez martita1306 25 lip 2009, 19:16
ja wogóle nie mogę sie zrelaksowac caly czas mam w glowie mysli o nieprzyjemnych rzeczach ze co sie stanie,zachoruje,cos mi sie stanie.nawet gdy to pisze w glowie mam tysiace mysli.
Życie to raj, do którego klucze są w naszych rękach.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
05 cze 2009, 12:27
Lokalizacja
Warszawa

Re: Nerwica a relaks

przez arturk 25 lip 2009, 19:38
Dla mnie nie ma nic lepszego niż seks z piękną kobieta, niestety nie zawsze jest to możliwe :( Alkohol również działa dobrze, ale na 2 dzień jest tragedia, dlatego na balety coraz cześciej śmigam fura :) Poza tym kąpiel w w olejkach i fajnych żelach do kąpieli tzw aromaterapia, cóż jeszcze, aaa mam bujany hamak na dworze, on działa świetnie, nie jest łatwo, ale jakoś trzeba radzić. Powodzenia.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Nerwica a relaks

przez arturk 26 lip 2009, 15:02
Magdalenko, problem w tym, że nie w każdej sytuacji można uprawiac seks :) ale po takim akcie mam spokoj na kilka dni zazwyczaj, nie wiem jak to wpływa na kobiety ale mnie dodaje pewności siebie i dzięki temu lepiej znosze codzienne trudnosci. Pozdrawiam.
Offline
Posty
177
Dołączył(a)
04 paź 2007, 17:22
Lokalizacja
Koszalin

Re: Nerwica a relaks

Avatar użytkownika
przez ad2008 26 lip 2009, 19:17
Mnie tam też ciężko jest się zrelaksować ale na ogół wtedy kiedy chcę się zdrzemnąć w środku dnia ;) Na szczęście nie mam zbyt często takich dni ale kiedy już chcę odpocząć i przysnąć na chwilę to odzywa się u mnie to g...ne serce, które kiedy nie jest obciążone wysiłkiem pod wpływem LEKKIEGO stresu wypada z rytmu. Te skurcze dodatkowe to jest dla mnie makabra i źródło problemów psychicznych. Chce się człowiek rozluźnić a tutaj lekki stres i co chwilę czuję te cholernie upierdliwe mocne łupnięcia w klatce piersiowej. Najlepiej to olać i coraz bardziej się do tego przyzwyczajam ale muszę być niemal w 100% spokojny żeby co 1-2 minuty nie czuć żadnego łupania.
Lisi
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
19 lut 2008, 23:17
Lokalizacja
Wrocław

Re: Nerwica a relaks

przez ewaryst7 26 lip 2009, 19:49
Mnie tam zrelaksowałby chyba tylko cios w tyl łepetyny:) Takie ogłuszenie.:)Bo tak normalnie to nie umiem się zrelaksować.:)A tak wogole , to co to jest , ten relaks? :D
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Nerwica a relaks

Avatar użytkownika
przez Sorrow 27 lip 2009, 05:07
Nie wiem, jak ktoś jest przeciwko mnie, to w ogóle nie potrafię się zrelaksować, albo tylko na chwilę a zaraz potem jestem dalej strasznie zestresowany.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a relaks

przez kemuri 27 lip 2009, 10:25
co to jest relaks odkryłem dopiero gdy zapaliłem weed, wtedy pierwszy raz poczułem się luźno, bez stresu i napięć, heh zakazany owoc pomaga najlepiej.
Od czasu do czasu sięgam po tą formę relaksu, bo to jest jak wołanie o pomoc, desperacko wyciągam ręce i chcę poczuć się choćby przez parę chwil, normalnie; swobodnie itp.
Paradoks, wszyscy sięgają po weed by poczuć się inaczej niż zwykle, a ja pod prąd, chce poczuć się 'normalnie'.
Nie jestem uzależniony i ganja nie jest moim problemem. Czasami pozwalam sobie na takowe frykasy :p
kemuri
Offline

Re: Nerwica a relaks

Avatar użytkownika
przez pani zwierzak 27 lip 2009, 13:22
W moim przypadku stosowanie wszystkich wymienianych wyżej sposobów na relaks na pewno pozytywnie wpływa (łącznie z sytuacja opisana wyżej przez Kemuri;)
Polecam powtarzanie relaksujących rytuałów bo nawet jeśli nie czujemy bezpośrednich, wyrażnych skutków to jestem pewna że następuje poprawa w nas.
Szczere współczucie dla tych którzy nie pamiętają już jak to jest być całkiem zrelaksowanym..., mogę sobie tylko wyobrazić bo mi coraz ciężej się zrelaksować:(

Medytacja! Medytowanie pomaga mi najbardziej, w szczególności dlatego że polega na "maksymalnym" koncentrowaniu się na tekście medytacji a przy każdej próbie zmącenia skupienia, należy szybko wracać do ostatniego miejsca medytacji, które się przypomina:)
Po takiej sesji mam w miarę porządek w myślach, myśli płyna sobie swobodnie i czuje spokój, dziwny spokój, który gości u mnie tak rzadko, a powinien być jak przyjaciel- cały czas przy mnie:)

[Dodane po edycji:]

kemuri napisał(a):co to jest relaks odkryłem dopiero gdy zapaliłem.....

mam dokładnie tak samo jak wyżej napisał kemuri...
ale w związku z tym zastanawiam się ( boję- kolejny lęk:) czy nie jest się w takiej sytuacji bardziej narażonym na uzależnienie psychiczne, skoro wybawia mnie to z napięcia, stresu i daje "normalność"...
Co Ty na to Kemuri?? Masz jakieś przemyślenia w tym kontekście?? :)
Jest jak jest, a nie jak być powinno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
20 lip 2009, 16:46
Lokalizacja
Kraków

Re: Nerwica a relaks

Avatar użytkownika
przez StahuPL 27 lip 2009, 19:44
Ja nie potrafię się zrelakosować, nawet nie wiem jak się do tego zabrać bo tak długo już mam nerwicę. Nic nie psrawia mi przyjemności, jak słucham muzyki to myslę o czym innym i nie mogę czerpać przyjemności ze śłuchania muzyki.. Jak jem myślę o czym innym i nie jestem w stanie cieszyć się jedzeniem.. Nic
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
99
Dołączył(a)
21 cze 2009, 21:18

Re: Nerwica a relaks

przez kemuri 28 lip 2009, 10:11
@pani zwierzak
weed znam już 10 lat, popalam sobie z większymi i jeszcze większymi przerwami, nigdy nie paliłem dłużej niż 7 dni pod rząd ( a zdarzyło się to raz czy dwa), gdy kupuje sobie gram to starcza mi na 3-4 dni palenia później jest dosyć długa przerwa (może być miesiąc czy 2, to bez reguły) bo po prostu nudzi mi się palenie. Dlaczego sięgam po trawę? Bo ona mi daje kopa bym przez kolejne dni (już na trzeźwo) funkcjonował jakoś w tym świecie, miło jest oderwać się od siebie marudnego, skwaszonego, wiecznie znudzonego, grymaszącego i leniwego. W dużej mierze dzięki ganji czytam książki, mam zainteresowania, szperam w świecie muzyki czy filmu. Tak zdaje sobie sprawę, że to nienormalne, bo chcąc nie chcąc uwalam się czymś by żyć, zamiast walczyć na trzeźwo, ale gdy okazuje się, że jesteś zlepkiem czegoś co nie da się ująć w ramy 'ja' i okazuje się że nigdy nie odnalazłeś siebie i zdajesz sobie sprawę, że całe twoje życie było nękane przez nerwice i zaburzenia osobowości, to zdaje się nie mieć znaczenia, że ratowałeś się trawką by zasmakować życia, skoro teraz karmią Cię antydepresantami czy psychotropami, po których czuję się jak naćpane zombie. Wiele decyzji które wymagały zdecydowania podjąłem dzięki temu, że przemyślałem te sprawy 'pod wpływem', oczywiście same decyzje podejmowałem na trzeźwo.
Gdy poznasz swoje możliwości, a przede wszystkim to jak na ciebie działa THC, nauczysz się kontrolować swoja chorobę gdy palisz. Pod wpływem Cannabis czuję, że trzymam ster i płynę jak chcę przez życie, co najważniejsze płynę z takim impetem, że jeszcze długo na trzeźwo kontynuuje podróż w obranym kierunku.
Mówcie co chcecie ja świadomy, że trawka może bardzo skrzywdzić, będę ją bronił, mimo tego, że sporo moich znajomych zaczęło z nią przegrywać i to ona a nie oni sterują ich życiem.
Nigdy nikogo nie będę namawiał do zapalenia, baa nawet będę odradzał. Mój wybór, moje życie.
kemuri
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do