Skocz do zawartości
Nerwica.com

Boję się, że kogoś obrażę


Angie

Rekomendowane odpowiedzi

To brzmi głupio ale mam taki lęk, że niechcąco będę niegrzeczna, zrobię jakąś minę, powiem jakieś słowo którego nie wypada powiedzieć itd. Jak mam iść na uczelni do profesora jestem strasznie zdenerwowana, że coś palnę, zwłaszcza jeśli przychodzi mi rozmawiać po angielsku. Boję się, że pomyli mi się jakieś słowo i niechcący powiem coś chamskiego. Jak wracam do domu analizuję godzinami czy aby napewno wszystko dobrze wypadło. A potem i tak okazuje się, że np. zapomniałam powiedzieć dziękuję albo dowidzenia itp. Strasznie mnie to męczy, a zdarzyło mi się kilka gaf.. Czy ktoś też tak miał? Wiem że problem wygląda trywialnie ale nie mogę sobie z nim poradzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja często jak coś powiem to zastanawiam się czy nie zabrzmiało to nie tak jak trzeba... :?

 

Jak mam iść na uczelni do profesora jestem strasznie zdenerwowana, że coś palnę, zwłaszcza jeśli przychodzi mi rozmawiać po angielsku.

A ci ludzie są Polakami, czy nie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam dokładnie tak samo. Boję się kontaktować z ludżmi bo niechcący powiem coś chamskiego, a ta osoba nie odezwie sie do mnie do końca życia. Brzmi to niedorzecznie, ale przez to trudno mi wyrażać własne zdanie, ponieważ mam lęk, że swoimi poglądami zranię czyjeś uczucia. Tak jak Ty roztrząsam wszystko godzinami: każdy gest, każde słowo i każdy uśmiech. A jak coś palnę to myślę zawsze, że jestem najmniej kuturalną osobą na świecie. Mogę Tobie powiedzieć tylko, że nie jesteś sama ;) Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ztym obrazaniem to jest najgorzej gdy masz podjac wlasna decyzje a ktos mowi ze nie umiesz i juz koniec chowasz sie.Jak przekonac siebie ze tez jestes czlowiekiem ,ostatnio mam w pracy taki problem.Nie umiem powiedziec ze sie nie zgadzam i boje sie ze jak odezwe sie we wlasnej obronie to popelnie zbrodnie stulecia.Kolezanki mowia ze powinnam mowic a ja sie rozplacze i uciekam.Boje sie ze mnie zwolnia bo jestem juz w takim wieku.To jest moja nowa praca.Od 1 czerwca mam zaszczyt pracowac.Ciezko mi.Mam depresje,chodze na terpie bo tam moge mowic wszystko.A nie wszyscy wiedza o mnie tyle co ona, slucha mnie i analizuje.Dobrze mi z tym ,bo dawniej moglam sama ze soba tylko rozmawiac. Az to sie ze mnie zaczelo wylewac,placze z byle powodu.Najmniejsza decyzja,krytyka wobec mojej osoby powoduja placz a ostatnio nawet spazmy.Jak bylam dzieckiem balam sie odpowiadac przy tablicy ,to bylo straszne ,stres blokowal wszystko.Wieczorem zastanawialam sie czy ja kogos nie urazilam i rano szlam wystraszona jakie beda konsekwencje.Rozpaczalam gdy ktos mi przypomnial wczorajsze zachowanie.Zostalo mi to do dzis.Bardzo trudno uwierzyc ze jest sie CZLOWIEKIEM

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×