Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Siasia 17 paź 2011, 22:04
Bo nie jestem przekonana o dobrym działaniu, boję się skutków ubocznych, uzależnienia i pogorszenia po odstawieniu. I będzie kolejny lek i kolejny..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 paź 2011, 22:32
agunia1989, Poleciałabym Tobie psychoterapię.
Twój nieświadomy lęk powoduje u Ciebie konflikty.
Masz trudności , z którymi sobie nie radzisz. Dlatego napisałam, że pomocna by tu była terapia.
Zarejestruj się do Poradni Zdrowia Psychicznego do psychiatry, poproś go o skierowanie na terapię.
Ciężko cokolwiek doradzić.
Myślę, że problemy, z którymi się borykasz nawarstwiały się od dłuższego czasu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agunia1989 18 paź 2011, 08:41
Monika1974 napisał(a):agunia1989, Poleciałabym Tobie psychoterapię.
Twój nieświadomy lęk powoduje u Ciebie konflikty.
Masz trudności , z którymi sobie nie radzisz. Dlatego napisałam, że pomocna by tu była terapia.
Zarejestruj się do Poradni Zdrowia Psychicznego do psychiatry, poproś go o skierowanie na terapię.
Ciężko cokolwiek doradzić.
Myślę, że problemy, z którymi się borykasz nawarstwiały się od dłuższego czasu.


no tez już o tym myślałam. Najgorszy jest brak czasu a nie mogę sobie nic teraz odpuścić. czeka mnie obrona licencjatu, teraz dostałam dotacje z UP do tego opieka nad dzieckiem. Nie mam chwili żeby pomyśleć o sobie nawet trochę:(
A co do tego konfliktu to powód jest na prawdę głupi. I to nie ja go w ogóle wymyśliłam. Nie będę tutaj opisywać co się stało. ale to chodzi o zwykłe prawa do których ja i mój mąż mamy prawo. Próbowałam to załatwić zwykła rozmową ale nie udało się.
Moja mama się martwi bo nie wie co się ze mną dzieje mi się nawet już nie da nic powiedzieć bo wybucham agresją, bo wydaje mi się że każdy coś do mnie ma mimo że nikomu nie robię krzywdy ani w ogóle nic złego nie robię.
Nie wiem czy to wszystko jest wywołane długotrwałym stresem, ale moje sytuacje które go wywołują nawet nie mają się ku poprawie.
Chodzę cała roztrzęsiona ręce mi cały czas drżą nogi tez jak chodzę. Mam takie uderzenia gorąca ze jestem zlana cała potem.
Codziennie się źle czuję to nie pomaga mi dokończyć mojej pracy licencjackiej bo nie jestem w stanie się skupić. a zostało mi na prawdę mało do jej skończenia.
Kiedyś miałam anoreksję. Teraz też schudłam ale się nie odchudzam ale schudłam mimo że czasem już jem jak świnia. ale widzę po minach moich najbliższych koleżanek że myślą że znowu coś jest nie tak ze znowu wracam do tamtego a wcale tak nie jest.
cały czas myślę żeby iść na terapie ale nawet nie mam czasu żeby jechać tam zarejestrować się;(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 paź 2011, 17:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Teasy 18 paź 2011, 09:02
Witam!

Tak po czesci to nie wiem od czego zaczac, przegladam to forum juz od jakiegos czasu i chyba przyszedl czas zapytac sie o rade fachowcow. Otoz jestem mezczyzna, mam 21 lat, mieszkam pod warszawa i od ponad pol roku zyje z czyms co przypomina nerwice, albo nawet to jest nerwica, jednak nie stwierdzona.
Wszystko zaczelo sie od, ot takiej normalnej sytuacji, siedzenia przy komputerze. Poczulem straszny bol w okolicy mostka, zaczelo mi brakowac tchu. skoczylo mi cisnienie, tetno, samopoczucie oczywiscie w dol. wertujac internet nastepnego dnia naczytalem sie o dusznicy sercowej, stanach przedzawalowych i tak dalej. mialem zawroty glowy, bylem senny, wszystko mi sprawialo trudnosc. spacery czasem pomagaly, ale bardzo szybko sie meczylem. wlacza mi sie rowniez syndrom niespokojnych nog, taki rodzaj pobudzenia, kiedy musze cos fizycznie zaczac robic, bo inaczej poprostu zwariuje. elementem kulminacyjnym bylo pewien dzien, kiedy mialem isc do pracy po 2 tygodniach urlopu (specjalnie po tych pierwszych wydarzeniach wzialem urlop). dzieki bogu bylem wtedy z dziewczyna ktora miala glowe na karku. przed moja praca poszlismy sie przejsc, jednak zmeczylem sie o wiele za szybko. ciezko bardzo bylo zlapac oddech i rownowage. suma sumarom wyladowalem w szpitalu z objawami tachykardii, na tzw SORze (szybki oddzial ratunkowy). pobrali mi krew 3 razy, zrobili mi 2 serie ekg. nic nie wyszlo, jednak w momencie kiedy czulem ze cos sie dzieje... wszystkie objawy zniknely. odzyskalem oddech, poprawne bicie serca, 'czystosc' umyslu. w miedzyczasie jedna dziewczyna z poczekalni do mnie zagadala, i slowo do slowa opowiedzialem jej co mnie meczy, ona na to ze 100% nerwica, poniewaz miala te same objawy co ja. dostalem od niej wizytowke lekarza z instytutu psychosomatycznego w warszawie, powiedziala ze bardzo dobry lekarz.

Od tego czasu jestem mniej lub bardziej stabilny, zalezy od dnia. Staram sie zachowac spokoj, kontrolowac moj strach, jednak czasem chyba mi sie to nie udaje, albo nie moge tego przypilnowac. Najdziwniejsze mam jednak objawy, ktore sa w pewnym rodzaju jakby ustalone. Bol glowy, jednak tylko prawa polkula; niemilosierna zgaga, potrafi trwac 3 dni; dretwienie lewej reki; klujace bole w jadrach; przyspieszone tetno, cisnienie + bole klujace w sercu; przekrwione oczy, jednak ostatnio rzadziej + pare innych, ale nie moge sobie przypomniec jakie. czasem tez np. mam uczucie 'skamienialego' ciala, kiedy rece i nogi staja sie tak jakby... ciezkie, ze az trudno chodzic. umyslowo prezentuje sie calkiem w porzadku, czasem tylko mam sytuacje kiedy moje mysli sie w pewien sposob 'zapetlaja', czyli nie moge odwrocic od tego uwagi, chocbym chcial, nawet jak mysle o czyms innym to ta mysl zawsze jest w tle, czy to cos co ktos powiedzial czy jakis utwor uslyszany w radiu na przyklad. dzieki bogu nie mam objawow zaburzen seksualnych, ale wszystko inne potrafi skutecznie uprzykrzyc mi zycie. najlepsze sa dla mnie dni kiedy mam zgage, bo wystarczy wziac srodek na nadkwasote i problem z glowy. objawy zazwyczaj nie wspolgraja ze soba.

chcialem tez nadmienic ze czesto, bardzo czesto mam obawy przed istnieniem, samym soba, chorobami, smiercia...
od bardzo wczesnych lat balem sie smierci, balem sie chorob smiertelnych. teraz jest tylko gorzej, nie moge powstrzymac mysli, ktore mi mowia ze to moze byc cos powaznego, to moze byc jakas choroba. czesto tez wchodze w 'swoj' swiat, taki moment kiedy na chwile nie wiem co sie dzieje i nie ma ze mna kontaktu, czy to sie zapatrze czy zaslucham w muzyce.

bardzo mi pomaga moja dziewczyna, wspiera mnie, pociesza, lecz czasem to nie wystarcza, czasem czuje ze potrzebuje pomocy jakiegos specjalisty.

moi drodzy mam nadzieje ze... pomozecie mi zidentyfikowac to 'cos' co mnie gnebi. mi osobiscie pasuje nerwica lekowa, z powodu moich strachow i okazjonalnych 'atakow', kiedy poprostu musze zaczac albo isc, albo cos robic zeby nie stracic kontroli nad soba.

bardzo prosze o pomoc, i jezeli macie jakiekolwiek pytania, piszcie, chetnie odpowiem/opowiem.

p.s zapomnialem dodac ze mam problemy ze snem, ciezko mi zasnac kiedy mam niesamowicie wysokie tetno, sam sie wtedy tylko nakrecam i prawie nie da sie spac, natomiast sam w nocy sie raczej nie budze z powodu symptomow.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 paź 2011, 08:30

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez celcia 18 paź 2011, 09:19
CHOCOVANILLA dziękuję Ci bardzo.Odpowiedzi od kogoś podnoszą na duchu.Przez to że wypróbowałam już kilka leków i nic dopadają mnie myśli że to nie jest nerwica tylko jakaś choroba fizyczna.Wczoraj przepłakałam cały dzień , nie mogłam nawet pomóc dzieciom przy lekcjach, nie zrobiłam zakupów ani obiadu bo te przeklęte myśli i bóle+strach są silniejsze.Myślę że moim problemem jest to że ja nie mogę uwierzyć że nerwica może robić z organizmem coś takiego.Będę brała leki i spróbuje terapii.Może w końcu ktoś pomoże mi w to uwierzyć.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 paź 2011, 10:32

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 18 paź 2011, 13:06
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Teasy 18 paź 2011, 14:32
Mad_Scientist

Bardzo Ci dziękuję za taką kopalnię informacji. Dokładnie to czego mi było trzeba.

Jednak nie widzę tam informacji jak zapobiegać, jak przeciwdziałać... Sam nie wiem od czego zacząć :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 paź 2011, 08:30

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 18 paź 2011, 15:38
Teasy,
Konieczność konsultacji psychiatrycznej i psychologicznej. A później farmakoterapia czyli leki i/lub psychoterapia. W przypadku zaburzeń nerwicowych metodą z wyboru jest psychoterapia. Poszukaj w swoim mieście albo w miejscowościach ościennych czy nie przyjmują gdzieś w przychodni specjaliści w ramach kontraktu z NFZ. A jeżeli Cię stać to zapisz się prywatnie na wizytę.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez nadzieja25 19 paź 2011, 10:35
Witajcie , piszę pierwszy raz, chociaż chwilkę Was już czytam:)opiszę w skrócie swoją historię ... wydaje mi się, że nerwica zaczęła się U mnie 6 mc temu, gdy przyjechałam na urlop do Polski (mieszkam zagranicą). Wieczorem siedząc sobie z rodzicami poczułam przypływ gorąca i moje serce b. szybko zaczęło bić. Wystraszyłam się i poszłam się położyć, do 3 nad ranem nie spałam, cały czas szybko biło, mama powiedziała, że to może od nerwów i przejdzie. Miała racje przeszło. Po powrocie do UK szłam sobie zrobić zakupy, wypiłam kawkę i gdzieś po godzinie znów to samo, tyle że o wiele gorzej, myślałam, że umieram, że to zawał. Trafiłam jakoś do domu, ale nie było lepiej, zadzwoniliśmy po pogotowie, ich stwierdzenie **panic atac**. EkG wyszło dobrze, ciśnienie też. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, serce się trochę uspokoiło wysłali mnie do domu. Na drugi dzień przed pracą znów to samo, na następny znowu. Miałam dość, nie wierzyłam, że to tylko przez moje nerwy się tak czuję, czułam że umieram. Nie byłam wstanie pracować, ziółka nie pomagały, postanowiłam znów wrócić do PL, żeby zrobić jakieś badania na serce. Gdy zrobiłam badania w Polsce wszystko z sercem wyszło ok, tarczyca ok. Dostałam tylko propranolol i magnez. Do końca nie wierzyłam, że to przez nerwy takie objawy. Było dobrze, więc wróciłam do UK. Niestety po pierwszym dniu po powrocie, wszystko wróciło...to nie były już jakby ataki paniki, ale o wiele więcej objawów naraz : drętwienie pleców , ból karku, duszności, kłucie serca, szybkie bicie, pocenie na zmianę z zimnem. Nic nie pomagało: lekarz tutaj zalecił zwiększyć dawkę propranololu i to wszystko. Dopiero po tygodniu dałam radę wstać z łóżka, ale postanowiłam wrócić do kraju, bo tutejsza służba nie sadze, że mi pomoże.(chodzi o psychologa)jestem załamana ponieważ, miałam wiele planów, a teraz wszystko będę musiała zaczynać od nowa w Polsce...Nie wiem czy wierze, że to do końca nerwica, ja nie boję się wychodzić z domu, najgorsze są te napady, które nie pozwalają mi żyć jak chcę:( musiałam się zwolnić z pracy...Boję się wchodzić w psychotropy, na razie jest dobrze na tym propranololu, myślę o psychoterapii, może znajdę w moim małym miasteczku. Czy ta choroba wymaga wielu wyrzeczeń? Czy u was też tak było? Myślicie, że bez psychiatry się nie obejdzie, będą nawroty? oj troche się rozpisałam ale na prawdę jestem zdesperowana i wystraszona, bo te objawy są straszne :( pozdrawiam wszystkie walczące z tym ..ch*.:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
12 paź 2011, 17:46

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez chocovanilla 19 paź 2011, 16:12
Teasy wiesz dlaczego pisze?? bo ja miałam identycznie... NA początku strach o derce, o to że się uduszę, później doszedł puls który nie dawał mi żyć, zasypiałam na brzuchu, wydawało mi się że jak trochę przycisnę serce to będzie wolniej biło... Też wylądowałam na sorze ale nie mogli mi tam pomóc bo już brałam leki psychotropowe, dostałam dodatkowo propranolol na zmniejszenie pulsu, zmieniłam lekarza który zmieniał mi często leki aż trafił chyba z lekami bo przeszło wszystko... Na to ja odstawiłam leki... Błąd bo brałam je może z miesiąc...
Po jakimś czasie nawrót inny lekarz nie wiem czemu znowu poprawa i znowu odstawienie... Następnie ciąża no i od czwartego miesiąca znowu gorzej znowu leki poprawa do ósmego miesiąca i znowu pogorszenie mimo leków... Poród... Leki... Lęki... Natrętne myśli na temat końca świata, śmierci, przemijania... Większa dawka leków i brak rezultatów... Dziś znowu zmniejszyłam dawkę bo nie widzę różnicy... Czuję się ojej lepiej??
Już tak nie myślę chyba że sama coś sobie wynajdę??? Hmmm ostatnio żołądek dokucza i może troszkę się martwię o siebie ale do lekarza mi się nie śpieszy bo badania nieprzyjemne;p
Byc może jutro napiszę że znowu mi się pogorszyło ale sama będę temu winna bo nie potrafię się wziąć za leczenie...
Nie potrafimy pojąc tego że to tylko nasza głowa wariuje... jak mi lepiej to jest mi wstyd że tak świruję... a jak jest mi źle to sobie myślę że prędzej czy później oswoję się z tym strachem... przecież wiecznie się tego bać nie mogę?? w końcu dojdę do tego że nic się nie dzieje więc po co się tego bać? Poza tym czytałam kiedyś że lęk jest dzięki adrenalinie a jej obecność w organizmie jest ograniczona dlatego mamy ataki a nie tkwimy w tym lęku cały czas:)
Choć sama nie byłam na terapii to myślę że bardzo dużo daje i że powinnam pójść... teraz dałam sobie tydzień na decyzję co dalej?? czuję się lepiej więc nie będzie to decyzja histeryczki... albo terapia albo inny lekarz zobaczymy...
Warto walczyć chociaż dla tych paru dni polepszenia a może z czasem będzie ich coraz więcej i więcej aż ta choroba nas opuści?? Pozdrawiam..
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez celcia 19 paź 2011, 16:39
NADZIEJA25 Mam tak samo jak ty.Serce tłucze ból w klatce-panika że umieram.Pogotowie wizyta w SOR i wyniki dobre orzekają nerwica.A w mojej głowie pełno myśli że oni się mylą przecież ja umieram czemu mi nie pomogą czemu mnie nie ratują.I tak było kilkanaście razy.Wypróbowałam już kilka leków ale po każdym dziwnie się czułam.Jedynie PRAMOLAN pomaga mi spać a PROPRANOLOL też ok.Cała reszta do kitu.A poza tym to chyba jednak prawda że jest po czymś dobrze ale tylko do momentu odstawienia a póżniej to CH.... wraca.Więc chyba pora nam w to uwierzyć że to nasze emocje i nerwy CHOCOVANILLA też. Może czas najwyższy sięgnąć po psychoterapie i rozprawić się z tym G... Trzymajcie się cieplutko i powodzenia
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 paź 2011, 10:32

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sebastian86 19 paź 2011, 17:02
jak pomoc lekarzowi dobrac najlepszy lek na nerwice? probowalem wielu lekow juz i ciagle nie moge znalezc idealnych. nie chce trafic do jakiegos komorowa...:/
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Martysienka 20 paź 2011, 12:57
Jak fajnie widzieć, że nie jestem sama!!!! Byłam już załamana ciągłym zmienianiem leków!! Zmieniłam wczoraj psychiatrę i jestem bardzo zadowolona. Myślałam, że już nikt nie będzie w stanie mi pomóc - A JEDNAK! Znalazła się pani, która aż załamała ręce jak dowiedziała się co za leki do tej pory brałam i była przy tym bardzo miła. Aż wróciły chęci do życia. W każdym przypadku jaki opisaliście powyżej to z pewnością nerwica. Nerwica często płata nam figle. Często sami nie zdajemy sobie sprawy, że siedzi gdzieś głęboko a ona nagle się ujawnia. Ja myślę, że mam nerwicę od lat. Od lat jest jednak nie leczona. Miałam problemy z jelitami to powiedzieli mi, że to zespół jelita wrażliwego bo wyniki miałam dobre. Dużo bym musiała pisać o swoich objawach. Teraz zaczynam wszystkie łączyć w całość. Teraz przyszło mi się z nią zmagać na co dzień a wcześniejsze objawy to pikuś w porównaniu z tymi co mam teraz. Też myślę cały czas o śmierci, o przemijaniu. Życie teraźniejsze nie ma już dla mnie znaczenia. Leki to nie wszystko. No i całe szczęście bo ile można je brać??? Trzeba je w końcu odstawić. Należy więc pracować nad sobą. Ugryźć problem tak, żeby wiedzieć skąd się wziął i dlaczego i jak sobie z nim radzić. Do tego potrzebna jest psychoterapia. Ja uczęszczam dopiero od niedawna więc poradzić nic nie mogę ale mam nadzieję, że będą postępy i często czuję się lepiej po sesji. Jakby kamień spadł mi z serca. Często przecież niema koło nas kogoś kto zrozumie co przeżywamy a psycholog nie dość, że zrozumie to jeszcze poradzi i doda otuchy. Będzie dobrze mówię WAM!! Kiedyś przeczytamy co tu napisaliśmy i sami w to nie uwierzymy :) Może i nawet całkiem zapomnimy o chorobie... Trzeba myśleć pozytywnie. Jak mam dołek to takie słowa często mnie nie pocieszają ale uważam, że i tak trzeba je sobie powtarzać i utrwalić a na pewno będzie dobrze!!!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 12:28

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Noopii 20 paź 2011, 14:08
sebastian86,spokojnie trafisz na coś co pomoże,wiem że to trudne takie zmiany doskonale wiem nie łam się..

-- 20 paź 2011, 14:10 --

Zmień lekarza?może to coś da?
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 43 gości

Przeskocz do