Skocz do zawartości
Nerwica.com

brak celu


Gość cirilla

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, od 2 lat nie radzę sobie z niczym. Dużo wycierpiałam - niskasamoocena, rozstanie rodziców, nieudane związki. Ciężko mi wstać z łóżka (najchętniej spędziłabym w nim całe życie), nie widzę swojej przyszłósci - straciłam cele i motywację. Samookaleczam się, ale i to nie sprawia mi już ulgi. Przyzwyczaiłam się do bólu. Ostatnio w moim życiu pojawiło się światełko. Poznałam świetnego chłopaka, niestety nie potrafił zaakceptować mojego ciągłego przygnębienia i faktu, że jestem aseksualna, dlatego mnie wczoraj porzucić. Nadal mam nadzieję, że się zejdziemy.

Pytanie do Was: co zmienić, żebym w końcu poczuła się fajnie sama ze sobą? Jak sobie radzić z ciągłymi łzami w oczach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cirilla, cześć. Religijnych ludzi może pocieszyć historia Hioba ze starego testamentu. Gość został wystawiony na próbę, aż w końcu Jahwe mu wynagrodził i lepiej mu się żyło niż na początku. Niestety, nie zawsze tak jest, że cierpliwość wystarcza. Ja męczę się 7 lat, a posiłki nie nadchodzą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj

zacznij od rzeczy drobnych. Jeśli masz problemy ze wstawaniem, narzuć sobie 10-15 min. ćwiczeń po wstaniu - regularnie, dzień w dzień, bez odpuszczania. Na początku to niemal codzienne pokonywanie gór z myślą, że jutro znów to samo - ale po pewnym czasie można się rozruszać. Czasem doraźnie potrafi pomóc nieprzespanie nocy - patrzyłem po takiej nocy innym okiem na świat i miałem "dobrą energię" przynajmniej na jeden dzień.

 

 

 

i oczywiście rozważ pójście do psychiatry, jeśli tego jeszcze nie robiłaś. Leki potrafią niekiedy bardzo wspomóc (choć i tak nic nie zdziałają bez osobistego zaangażowania), podobnie jak terapia. Przede wszystkim nie poddawaj się - da się to wszystko przewalczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cirilla, to prawda przeszłaś przez wiele :(

wiesz jak się wpadnie w negatywne myślenie i przegnębienie to potem nasz umysł się troche do tego przyzwyczaja dlatego to nie odchodzi.

 

Najważniejsze to olej wszystkie myśli które cię przygnębiają, dawaj im przechodzić ignoruj je jakby ich nie było. Sama nie zastanawiaj się nad tym bo właśnie przez zastanawianie się nad tym ciągle w tym drążysz. Jak zaczniesz to ignorować to stopniowo zacznie to odchodzić i odzwyczaisz się od tego.

 

Druga sprawa, tak jak sama powiedziałaś musisz nabrać radości do życia. Najważniejsze rób to na co masz ochotę, zacznij robić tak że rób pierwszą rzecz na jaką naprawde masz ochote. Wierz mi nie staniesz się przez to jakąś anarchistką czy buntowniczką, kiedy przez pewien czas będziesz robiła co chcesz bez ograniczania się poczujesz takie uczucie wolności i wtedy będziesz wiedziała co chcesz od życia. (Nie przejmuj się nie zrobisz też nikomu krzywdy bo intuicyjnie będziesz wiedzieć że nie chcesz zrobić tego co złe).

 

Nie ograniczaj się przesadnie rób co chcesz, wtedy poczujesz się lepiej i wtedy znajdziesz to co sprawia ci radość

Wszelkie ponóre myśli olej, ignoruj jakby wogóle ich nie było i dawaj im przechodzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×