Skocz do zawartości
Nerwica.com

Depresja a ciąża


Foka

Rekomendowane odpowiedzi

nie jestem lekarzem wiec nie powinienem sie wypowiadac, ale :

 

lepiej sie wstrzymaj bo dla plodu prawie kazde lekarstwo jest szkodliwe, nawet kropli na katar nie mozna stosowac a co dopiero lekow antydepresyjnych

 

musisz miec super zdrowy organizm zeby myslec o dziecku

 

na dodatek jest cos takiego jak "depresja poporodowa" ktora pewnie dostaniesz skoro jestes podatna, a matki chore na depresje poporodowa morduja noworodki

 

dodaj do tego nadwrazliwosc kobiet w ciazy i ich czeste wahania nastrojow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajna perspektywa :? co Foka? Osobiście jestem przekonana, że dziecko zmieniło by mój świat i moje życie - na lepsze. Od pewnego czasu dużo rozmawiamy z chłopakiem o tym i oboje bardzo tego pragniemy. Obecnie - nie ma mowy bo fakt jem za dużo chemii, ale za niedługo będę powolutku odstawiać po kolei. Ale lekarz mówi, że nie ma mowy bez. Jak na razie perspektywa jest taka, że do końca życia będę musiała jeść jakieś psychotropy. Czy to oznacza, że nie mogę mieć dziecka? Fajnie :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajna perspektywa :? co Foka? Osobiście jestem przekonana, że dziecko zmieniło by mój świat i moje życie - na lepsze. Od pewnego czasu dużo rozmawiamy z chłopakiem o tym i oboje bardzo tego pragniemy. Obecnie - nie ma mowy bo fakt jem za dużo chemii, ale za niedługo będę powolutku odstawiać po kolei. Ale lekarz mówi, że nie ma mowy bez. Jak na razie perspektywa jest taka, że do końca życia będę musiała jeść jakieś psychotropy. Czy to oznacza, że nie mogę mieć dziecka? Fajnie :?

 

to oznacza ze masz bardzo silna motywacje i cel by sie wyleczyc z depresji

 

a zanim bedzie dzidzius to wyprobujcie sie w roli rodzicow malego kotka:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam gorącą prośbę. Wiele wiecie na temat tej choroby. Każdy z was ma różne doświadczenia. Może korzystając z Waszej pomocy uda mi się pomóc kobiecie w ciąży będącej w depresji. Depresja zaczęła sie praktycznie z chwilą gdy lekarz stwierdził ciąże.

Jest to druga ciąża. Ma dwuletnie dziecko. W trakcje pierwszej ciązy miala depresję i depresję poporosdową. Leczyła sie, wszelkie obiawy ustapiły, stopniowo lekarz odsawił leki.

Jak ją zrozumieć i jak pomóc może rodzina?

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:07 pm ]

Rozpoczelismy już terapie u psychologa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nawet kropli na katar nie mozna stosowac a co dopiero lekow antydepresyjnych

 

Nie zgodzę się z Tobą do końca . Fakt, prochy szkodzą ale czasem trzeba wybrać " mniejsze zło" . Mojej kuzynce gdy była w 4 miesiącu ciąży zginął mąż . Kilka miesięcy przejechała na relanium , dziecko ma teraz 4 latka i jest zdrowiutkie .

 

Ja choruje na nerwice z depresją . Zachorowałam dwa lata przed ciążą . W czasie ciąży musiałam niestety brać leki ale nie nerwice . Gdyby nie one być może nie byłoby teraz mojego synka . W ciąży psychicznie czułam się rewelacyjnie , zero ataków , dołków itd. Nie bałam się panicznie , że dziecko będzie chore bo coś wśrodku mówiło mi , że będzie wszystko oki :) Trafiłam na bardzo dobrego lekarza i to też Jego zasługa . Synek zmienił cały mój świat i gdyby nie On to wątpie w to żebym teraz walczyła . Fakt , nerwica powróciła kilka miesięcy po porodzie ale nie myślę ,że na wskutek ciąży .

 

P.S. 1 Nie namawiam nikogo do zajścia w ciąże . Chcę tylko zaznaczyć, że czasem zdarzają się wyjątki :)

P.S. 2 Ciąża była nie planowana ale jak najbardziej chciana :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

viviana, a jakie brałaś leki? I czy od początku ciąży? Mnie psychiatra mówiła, że trzeba odstawić przynajmniej 6 tygodni przed zajściem w ciążę i jeśli już potem trzeba brać, to dopiero w drugim trymestrze. I dlatego boję się, że nic z tego nie wyjdzie bo jak odstawiam leki czuję się podle. A mój mąż bardzo chciałby mieć dziecko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a jakie brałaś leki?

 

Troszkę ich było . Brałam na potrzymanie ciąży , na ciśnienie bo miałam za wysokie , antybiotyki bo miałam problemy z nerkami . Na nerwice nie brałam .

 

 

to dopiero w drugim trymestrze

 

Pierwszy trymest jest najważniejszy i lekarz ma rację tylko , że ja odstawiłam leki dopiero po tym jak zrobiłam test i dowiedziałam sie o ciąży . Brałam wtedy Coaxil i dwa- trzy razy dostałam relanium w tyłek . Nie wspomnę już o litrach melisy jakie wypiłam .

 

A Ty jakie bierzesz ? I czy czujesz się na siłach by mieć teraz dziecko ? Ja będąc w ciąży cały czas też sobie powtarzałam , że nie nie mogę mieć teraz lęków bo mam maleństwo i nie może nasiąknąć już od ziarenka :) Chciałabym mieć już drugie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Biorę fluoksetynę i nie wiem czy się czuję na siłach ale jesli nie teraz to kiedy? Po pierwszym dziecku mam traumę i zwyczajnie się boję czy podołam. Wtedy miałam chyba depresję poporodową.

No i też nie chciałabym, żeby dziecko nasiąkło, takie malutkie i bezbronne a przez moją psychę miałoby gorszy start. Ale obawiam się, że moja sytuacja może się już nie zmienić, leczę się już długo, a latka lecą.

Piszesz, że w ciąży czułaś się dobrze, więc może i mnie by się poprawiło?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz ,ja się nie raz śmieję się, że pozbyłabym się nerwicy i deprechy chodząć cały czas w ciąży :) Możliwe , że poczulabyś się lepiej .

Masz wsparcie wsród swoich bliskich , swojego męża ? Bo jeśli tak ,to moglibyście przygotować się do tego w odpowiedni sposób . Bardzo dobra opieka lekarza i najblliższych może zdziałać cuda . Zaraz po porodzie zaczelabyś brać leki . Ja Kube karmiłam butelką i ma się dobrze .

 

I najważniejsze to , czy Ty chcesz mieć maleństwo . Latka latkami ale nic na siłę .

 

Przepraszam jeśli zadałam Ci niedyskretne pytanie ale z tego co piszesz to masz już dzieciaczka , tak ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ano mam zajefajną córkę, ma już 9 lat. Niby to i racja, że nic na siłę ale to byłby skrajny egoizm z mojej strony, jeślibym zrezygnowała tylko dlatego, że jestem niezdecydowana albo się boję. To, co piszesz daje mi nadzieje, że jednak dam radę i że tym razem ciąża może będzie dla mnie fajnym przeżyciem. Dzięki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O, to córeczka jest już duża i pewnie też domaga się rodzeństwa :)

 

Każda ciąża jest inna i tym razem może być naprawdę fajnie :) Dasz radę bo dzieciaczek jest motywacją , że hej :)

Mój Kubuś ma prawie 4 latka i marzy mi się dugi taki łobuziak albo łobuziara :)

Jeśli mogę Ci w jakikolwiek sposób pomóc to pisz :) Może w tym samym czasie zaczniemy starania ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boze Dziewczyny , jak ja sie ciesze ze Was znalazlam na tym forum. Ja z myslami dotyczacymi ciazy juz czasami sobie nie radze. Wydaje mi sie ze moze ze mna cos nie tak. Od zawsze chcialam miec dziecko. Mam wspanialego meza, od razu po slubie (1,5 roku temu) rozpoczelismy starania. Wczesniej oczywiscie zrobilam wsztstkie badania, zeby malenstwu nic nie grozilo. I co sie stalo....... W momencie kiedy zrobilismy test i wyszedl pozytywny ja natychmiast wpadlam w depresje. Mowilam mezowi ze sobie nie poradze, ze nie jestem gotowa (mam32 lata). Wszystko to skonczylo sie wczesnym poronieniem, (ktore wrecz mnie ucieszylo) i depresja ale nie spowodowana poronieniem. Pozniej po 7 miesiacach znow chcialam zajsc w ciaze. Po konsultacjach z psychiatra dowiedzialam sie ze moge rozpoczac starania. I co sie stalo.......Znow to samo. Stany depresyjne, wczesne poronienie. Teraz jestem na etapie, ze naprawde chce miec dziecko, ale bardzo sie tego wszystkiego boje. Boje sie ze sobie nie dam rady, boje sie zmiany zycia. A do tego dochodzi strach o to ze przestane brac leki, zajde w ciaze i.......depresja wroci. Jakl sobe wtedy poradze. Nie chce tez zamartwiac mojego meza, bo on na to nie zasluzyl.Juz wystarczajaco sie ze mna nacierpial. Pisze o tym wszystkim, bo wciaz szukam jakies nadziei na zmiane mojego nastawienia. Moze ktoras z Was przechodzila przez cos takiego, albo przynajmniej podobnego. Prosze Was, pomozcie mi. Ja naprawde chce miec dziecko i cieszyc sie wychowywaniem go. Moze moj strach jest niepotrzebny, moze naprawde to dziecko zmieni moje zycie na lepsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam Synka i Mąż bardzo chce mieć drugie dziecko, a ja się leczę i oprócz tego bardzo się boję, czy dam radę przejść przez ciążę. W poprzedniej cięży cały czas miałam koszmarne sny o szpitalach. Teraz, gdy tylko powraca temat ewentualnej ciąży, znów zaczynają mi się śnić koszmary o ciąży, szpitalach, porodach. Cały czas nie mogę podjąć decyzji czy starać się o kolejne dziecko. bardzo kocham swojego Synka i gdybym wiedziała, ze wszystko będzie dobrze, to pewnie bym się zdecydowała. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

malgoska to możemy sobie podać ręce ja miałam tak silną depresję poporodową, że na samą myśl mam ochotę sobie jajniki podwiązać - koszmar to był, ja mogę chodzić w ciąży całe życie czułam się super cesarkę mogę mieć co tydzień zniosłam ją super nic nie bolało zagoiło się jak na psie jedynie ta depresja no i nawrót nerwicy plus anemia to wszystko zaatakowało w 3 dobie po porodzie i trwało prawie 3 miesiące nim leki zadziałały myślałam, że zejdę z tego świata ...... dlatego pewnie mój synek będzie jedynakiem.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaśkowa właśnie tego się boję:(Jestem w ciąży ale co dalej?Na razie mam zmienne nastroje i jestem strasznie nerwowa.Łapie doły-może a raczej na pewno jest to związane z moją trudną sytuacją-szybki ślub ze względu na dziecko,nawet nie wiem czy z miłości:(Nie wyobrażam sobie porodu-boję się i tak samo boję się że potem rzeczywiście wpadnę w jakąś depresje poporodową i nie wiem kto mi wtedy pomoże?!Nie mogę liczyć na swojego faceta bo nie wiem co będzie...Boję się o dziecko,w takiej nerwówce nie jest mu pewnie dobrze:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BEHEMOT jedyne co mogę powiedzieć to staraj się myśleć optymistycznie co ma być to będzie teraz już nie wiele możesz zmienić jedynie żyć w miarę spokojnie bo to dla dziecka ważne...... ja miałam ogromne wsparcie ze strony męża i najbliższych rodziny i przyjaciół, mam nadzieje, że Ty na swojego też będziesz mogła liczyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam nadzieje, że Ty na swojego też będziesz mogła liczyć...

... w każdym razie na moje NA PEWNO!!!! BEHEMOT, nie wiem co się podziało, ale wiem, że Ci zazdroszczę - co nie oznacza, że nie rozumie Twojej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BEHEMOT , rozumiem że ciąża nie była planowana więc to nic dziwnego, że Ci ciężko. Ja też to przeszłam, miałam 18 lat gdy zaciążyłam. Nie było łatwo, szczególnie na początku ale potem dzidziuś jakby dodał mi sił, żeby dać radę ze wszystkim. Nigdy nie żałowałam, że to się stało, Jagódka dała mi motywację, żeby jakoś sobie radzić z tym zakichanym życiem. Co do depresji poporodowej, to pamiętaj że zaraz po porodzie możesz zacząć brać leki, możesz nawet brać je w trzecim trymestrze ciąży jeśli to będzie konieczne - tak mi powiedziała lekarka. Jeśli mogę Ci coś poradzić po tym wszystkim co przeszłam, to zastanów się nad ślubem. Po co się spieszyć jeśli nie jesteś pewna? Może przecież razem zamieszkać a ślub wziąć gdy już się upewnisz, że tego chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielkie dzięki dziewczyny:)to co piszecie bardzo dużo dla mnie znaczy.Moja ciąża ma swoje plusy.Napady bulimiczne prawie całkowicie ustąpiły i świadomość że będę mieć kogoś kto mnie będzie kochał bezwarunkowo.

Z tą wpadką to skomplikowana historia.Jeszcze jakiś czas temu planowaliśmy z moim facetem wspólną przyszłoś,dom,rodzinę i upragnione dziecko a moment kiedy okazało się że rzeczywiście się udało trafił na kryzys-prawie się wtedy rozeszliśmy.Ciężko nam jest się dogadać-może to się zmieni,może nie...Poza tym zawsze starałam się być niezależna-nie ukrywam że praca jest dla mnie bardzo ważna i nie wyobrażam sobie tego że będę zdana na swojego przyszłego męża:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda-wszystko za szybko...Tylko że moi rodzice wyłożyli już kupe pieniędzy i nie wyobrażam sobie teraz wszystkiego odwoływać.Poza tym zapytałam mamę wprost co by było gdybym odwołała ślub-stwierdziła że nie miałabym życia a ojciec to by mnie chyba zabił:(

To nie tak że ja nie chce ale nie teraz...To tak szybko się stało i to w momencie jak stwierdziliśmy jednocześnie że nie ma przed nami przyszłości.Ja bym chciała żeby się udało i wierzę w to...Najważniejszy jest teraz mój malec-wczoraj czułam jego pierwdsze ruchy-jak trzepot skrzydeł motyla:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×