Forum Psychologiczne

Nerwica Depresja Psychologia

depresja, nerwica, forum psychologiczne


Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Temat: Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Wiadomości w tym temacie: 949


Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku

 Strona 61 z 68  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64 ... 68  Następna strona

Reklama




Autor

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 10 lis 2011, 23:17 

Od: 31 lip 2006, 12:05
Posty: 117
monika1974 chodze juz 7 miesiacy na indywidualna i tylko sie zmienniaja objawy ;/ jak skonczy mi sie z oddechem zaczyna stany omdlenia jak to sie skonczy to uczucie ze jestem "gdzies obok" .Zastanawia mnie fakt gdy nie gralemna portalu kurnik zona mowi ze mialem tegomniej jak tylko wznowilem gre i emocionowalem sie powrocilo przypadek?

______
ozi198


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post Dzisiaj 

Od: 13 Lip 2005, 01:45
Posty: n/a
Miejscowość: internet
  • Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy


 
   
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 11 lis 2011, 14:27 
Avatar użytkownika

Od: 12 kwi 2007, 01:57
Posty: 37
Lokalizacja: Londyn
Ozi198

Jak powiedziala Monika zaburzenia oddechu faktycznie biora sie z napiecia a psychoterapia naprawde pomaga zrozumiec co powoduje napiecia nerwowe oraz jak sobie z nimi radzic.

Ja jednak chcialbym Ci powiedziec kilka ciekawostek na temat oddechu. Tak jak juz wspomnialem kiedys na forum Polska to jest kraj gdzie nie ma terapeutow od oddechu. Tutaj lecza to na 2 sposoby.Albo zalecaja psychoterapie bo wychodza z zalozenia ze poprzez psychoteriapie ubnizysz napiecie nerwowe i poczujesz ukojenie w oddechu i to jest prawda. Drugi sposob to taki ze przepisza Ci leki ktore dzialaja uspokojajaco na uklad nerwowy i tym oglupiajacym sposobem obnizaja napiecie dajac ulge w oddechu. Drugi sposob to jest leczenie objawowe.Odstawiasz leki i problem wraca.

W wiekszosci krajow swiata dobrze znana jest metoda Dr.Buteyko i ja wlasnie wyleczylem sie z trwajacych 7 lat problemow oddechowych dzieki tej metodzie.

Uczy ona jak oddychac poprawnie oraz jak oddychac podczas stresu kiedy oddech wymyka nam sie spod kontroli.

Stres powoduje napiecie nerwowe a ono powoduje napiecia /zaburzenia oddechu co prowadzi do nadmiernego nabierania powietrza a tym samym do hiperwentylacji. Jesli problem trwa przez dluzyszy okres czasu to hiperwentylacja przechodzi w stan chroniczny powodujac zaburzenie tzw. chroniczny syndrom hiperwentylacji .Czlowiek ziewa ,wzdycha i robi wszystko zeby nabrac gleboki oddech i poczuc chwilowa ulge nie wiedzac nawet ze tymi wlasnie glebokimi oddechami utrzymuje sie w stanie chronicznej hiperwentylacji.

Metoda Dr.Buteyko uczy jak nie dopusic do hiperwentylowania sie podczas napiecia nerwowego oraz jak nie wpasc w bledne kolo Syndromu chronicznej hiperwentylacji. Uczy ona jak oddychac wolno,rytmicznie i przeponowo dajac mozliwosc najlepszego natlenienia organizmu i pozbycia sie wszystich objawow zwiazanych z niedoltenieniem typu ..

- uczucie braku tchu,zawroty glowy,dretwienie okolic twarzy i konczyn, zaburzenia widzenia,otepienie,lęki i wieli innych.

Praktykujac metode Dr.Byteyko okazuje sie ze wcale nie trzeba brac tych glebokich oddechow za wszelka cene,ze organizm nie potrzebuje tej dodatkowej dawki powietrza a proba nabrania powietrza gleboko powoduje wlasnie utrzymanie sie objawow hiperwentylacyjnych oraz powoduje napiecie miesni w okolicy klatki dajac dodatkowy dyskomfort.

Nauczenie sie tej metody wymaga czasu i treningow ( nawet kilku tygodni ) ale wiedza ta zostaje czlowiekowi do konca zycia i moze jej uzyc kiedykolwiek poczuje ze wraca do starych,zlych nawykow oddechowych.

Metoda Buteyko sama w sobie potrafi zdzialac cuda ale w szkole oddechu do ktorej uczeszczalem na zajecia terapeuci pracowali rowniez z inhalatorami,trenazerami oddechu Dr. Frołowa ktore sa zbudowane wlasnie w oparciu o metode Dr. Buteyko.Ja stosuje ten inhalator do dzis i chociaz czuje sie juz bardzo dobrze i zapomnialem w ogole ze przez bite 7 lat nie moglem wziac satysfakcjonujacego oddechu maja przy tym szereg nieprzyjemnych objawow zwiazanych z niedotlenieniem to i tak uzywam aparat regularnie bo dzieki niemu moje dotlenienie jest jeszcze lepsze i osiagam coraz to lepsze wyniki w sporcie.

Dlatego uwazam ze faktycznie psychoterapia to sposob na obnizenie napiecia i ulgi w oddechu ale nauka poprawnego oddychania daje organizmowi szanse na powrot do dobrego dotlenienia co rowniez powoduje uspokojnienie organizmu ...

Podsumowujac psychoterapia plus terapia oddechowa = powrot do pelni zdrowia jak wlasnie stalo sie w moim przypadku.

pozdrawiam wszystkich ktorzy czytaja ten post

______
" Sukces utkany jest z cierpliwosci i czasu "


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 11 lis 2011, 19:05 
Avatar użytkownika

Od: 18 mar 2011, 20:36
Posty: 5286
Lokalizacja: South
ozi198, Nadal masz z tym problem? Jak coś to pisz na GG. Pozdro.
Ps. musisz w końcu wpaść furaczem się pochwalić :mrgreen:

______
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 11 lis 2011, 19:39 
Moderator
Avatar użytkownika

Od: 16 paź 2009, 18:20
Posty: 17411
Lokalizacja: Ślązaczka z krwi i kości
ozi198, Odpisałam Ci na PW.
Myślę, że 7 miesięcy terapii w stosunku do czasu pracowania nieświadomego na nerwicę to stosunkowo krótki czas.
Ja chodzę ponad 2 lata. Niestety......terapia trwa.
A Ty nie spędzaj czasu przed kompem.
Weź żonę na spacer, dotlenisz się.
mateusz dobrze radzi.

______
Obrazek


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 11 lis 2011, 21:41 
Avatar użytkownika

Od: 09 wrz 2011, 14:26
Posty: 95
Ja jestem astmatykiem. Mnie kiedy przydusza to podwójnie. Moją metodą na to są biegi. Naprawdę polecam, to nie zabija, przeciwnie wzmacnia i nadrabia braki tlenu w organizmie.


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 11 lis 2011, 22:33 

Od: 21 lis 2009, 14:00
Posty: 35
Dawno już tutaj nie zaglądałem,ale chciałem z wami podzielić się tym co mi pomogło w moim największym problemie czyli (hiperwentylacja) która nakręcała w jakiejś tam mierze moją nerwicę,być może ktoś mi uwierzy,być może ktoś wyśmieje.Ale problem z oddychaniem miałem naprawdę sporo ładnych parę lat,w między czasie przeszedłem dwa zabiegi na krzywą przegrodę nosa,z czego drugą miałem przeprowadzaną na terenie Niemiec.Leczono mnie zarówno na alergie jak i na astmę bez większych efektów,leki sterydowe pomagały mi zazwyczaj gdzieś na około 5 min,najgorzej było w miejscach zatoczonych.A teraz do rzeczy,od 15-stego roku życia byłem uzależniony od żelu do włosów,dzień bez żelu na głowie był dniem straconym.Aż któregoś pięknego dnia po kąpieli doszedłem do wniosku że zdecydowanie lepiej oddycha mi się,a nawet mój wiecznie zatkany nos tak jakby w jakiejś tam mierze odetkał się.Dzisiaj jestem drugi miesiąc na abstynencji od żelu do włosów i powiem wam że w moim przypadku był to strzał w dziesiątkę.Być może jestem alergikiem na jakiś z składników,być może przez prawie 17-lat stosowania tego świństwa,gdzieś to się głębiej przedostawało degradując stopniowo moją psychikę.Stany lękowe ustąpiły,natomiast został jeszcze jeden problem,mianowicie (PAMIĘĆ).pozdrawiam wszystkich


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 11 lis 2011, 22:45 
Avatar użytkownika

Od: 12 kwi 2007, 01:57
Posty: 37
Lokalizacja: Londyn
Spylacz

Zgodze sie z Toba ze bieganie jak i inne sporty to swietna sprawa ale pod warunkiem ze osoba nauczy sie poprawnie oddchac podczas treningu. Jesli bedzie oddychala haotycznie to doprowadzi do jeszcze wiekszej hiperwentylacji i tylko pogorszy sprawe i samopoczucie.


tomy1939

Zgodze sie z Toba ze poczules ulge w nerwicy po tym jak Twoj oddech wrocil do normy.W Twoim przypadku powodem hiperwentylacji mogl byc alergen zawarty w zelu do wlosow. Miales go na glowie wiec bardzo blisko drog oddechowych . Wykluczyles alergen a razem z nim dusznosci ktore wywolywal.

Oddech wrocil do normy a z nim spokoj ducha.

______
" Sukces utkany jest z cierpliwosci i czasu "


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 12 lis 2011, 07:28 
Avatar użytkownika

Od: 09 wrz 2011, 14:26
Posty: 95
tomy 1939 Doskonale rozumiem co znaczy przyzwyczajenie ( uzależnienie ) i ten żel do włosów wcale mnie nie śmieszy. Ciekawe tylko dlaczego tak późno zauważyłeś zgubny wpływ tego specyfiku, no ale to już inna sprawa. Ważne, że znalazłeś rozwiązanie i pozbyłeś się problemu.
Tak humorystycznie dodam, że ja się od żelu nie uzależnię, bo to żel do włosów, czyli do czegoś co u mnie na głowie już prawie nie występuje :)
Pozdrawiam.


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 02 lut 2012, 05:15 

Od: 02 lut 2012, 04:52
Posty: 1
Witam - cóż, ja jestem na początku tej problemu, więc niewiele jeszcze wiem. Od prawie roku żyję w rosnącym stresie, spowodowanym różnymi czynnikami (osobistymi, zawodowymi) i mniej więcej miesiąc temu, najpierw sporadycznie (przez kilka dni, po czym objawy ustały) odczuwałem tę potworną duszność, zwyczajnie nie mogłem wziąć wystarczającej ilości powietrza, czułem straszny ucisk, nawet ból w piersiach. Teraz, mniej więcej od dwóch tygodni mam to już codziennie, czasem krócej, czasem dłużej. Ratuję się wymuszonym ziewaniem, próbuję nabrać więcej powietrza. Czasem to pomaga. Oczywiście próbuję też opanować oddech, uspokoić go, co rzeczywiście czasem się udaje, ale nie zawsze, a i działa tylko wtedy gdy o tym myślę. Po jakimś czasie to wraca. Nigdy nie byłem astmatykiem, alergikiem, serce na wszelki wypadek sprawdziłem, podejrzewałem zresztą, że to raczej na tle nerwowym. Oczywiście zamierzałem odwiedzić neurologa, choć z lektury wpisów spodziewam się "przekierowania" do zupełnie innego specjalisty... Tak więc pozdrawiam wszystkich, których to dotknęło. I pomysleć, że zawsze wydawało mi się, że jestem niezwykle odporny psychicznie...


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 02 lut 2012, 07:06 
Avatar użytkownika

Od: 02 gru 2010, 18:21
Posty: 2840
tomy 1939 napisał(a):
Dawno już tutaj nie zaglądałem,ale chciałem z wami podzielić się tym co mi pomogło w moim największym problemie czyli (hiperwentylacja) która nakręcała w jakiejś tam mierze moją nerwicę,być może ktoś mi uwierzy,być może ktoś wyśmieje.Ale problem z oddychaniem miałem naprawdę sporo ładnych parę lat,w między czasie przeszedłem dwa zabiegi na krzywą przegrodę nosa,z czego drugą miałem przeprowadzaną na terenie Niemiec.Leczono mnie zarówno na alergie jak i na astmę bez większych efektów,leki sterydowe pomagały mi zazwyczaj gdzieś na około 5 min,najgorzej było w miejscach zatoczonych.A teraz do rzeczy,od 15-stego roku życia byłem uzależniony od żelu do włosów,dzień bez żelu na głowie był dniem straconym.Aż któregoś pięknego dnia po kąpieli doszedłem do wniosku że zdecydowanie lepiej oddycha mi się,a nawet mój wiecznie zatkany nos tak jakby w jakiejś tam mierze odetkał się.Dzisiaj jestem drugi miesiąc na abstynencji od żelu do włosów i powiem wam że w moim przypadku był to strzał w dziesiątkę.Być może jestem alergikiem na jakiś z składników,być może przez prawie 17-lat stosowania tego świństwa,gdzieś to się głębiej przedostawało degradując stopniowo moją psychikę.Stany lękowe ustąpiły,natomiast został jeszcze jeden problem,mianowicie (PAMIĘĆ).pozdrawiam wszystkich


to wcale nie jest śmieszne, ja Cię doskonale rozumiem, gdyż mam trochę podobną historię - okazało się, że dusznościami reaguję na jakąkolwiek chemię, i jak w końcu to odkryłam i przestałam używać perfum, standardowych kosmetyków (szampony, lakiery, pianki, odżywki, żele pod prysznic itd.) i przestawiłam się na bardziej naturalne, z naturalnych wyciągów to skończył się problem z dusznościami.
super, ze odkryłeś u siebie przyczynę duszności! :great:

______
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 24 lut 2012, 10:36 

Od: 15 lut 2012, 12:26
Posty: 43
Słuchajcie ja mam dosyć tych duszności,towarzyszą mi odkąd pamiętam i jest coraz gorzej.Ciągle na siłe prubuje wziąć glęboki oddech a i tak nic nie czuje jakby tlenu w tlenie nie było :( z ziewaniem jest podobnie albo wcale nie moge ziewnąc,nie moge spać bo boję się że się udusze.....masakra :why:
jestem ciągle zmęczona,sucho mam w ustach(pewnie od tego łapania powietrza) mecze się nawet jak idę pod mala górke i nie moge złapać tchu,do tego dochodzi jak by mała chrypka i bardzo nieprzyjemny świst w momentach kiedy naprawde mocno chce złapac oddech(ale nie zawsze)brrrr poradzcie coś bo zwariuje,chciala bym szukac nowej pracy.....


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 01 mar 2012, 20:51 

Od: 01 mar 2012, 20:19
Posty: 1
witam wszystkich
u mnie zaczeło się kilka lat temu potworne duszności ciagłe ziewnie lęk przed uduszeniem nie będę wypisywał wszystkich objawów bo pewnie by brakło nocy , odwiedziłem kilkunastu lekaży zrobiłem milion badań zjadłem tonę leków łącznie z psychotropami straciłem pracę, stałem sie toksyczny dla rodziny odciąłem się od znajomych czekałem na śmierć. większość objawów zapiłem, ból uśmieżyłem alkocholem ,wydawało mi się że przeszło nawet duszności przeszły (nie wspomnę że stałem się alkoholikiem) znalazłem pracę mam wspaniałą rodzinę myslałem że bedzie dobrze, nie na długo, miesiąc temu wróciło. już nie mam siły łazić po lekarzach RATUJCIE


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 03 mar 2012, 11:34 

Od: 03 mar 2012, 11:07
Posty: 11
Myslę że zrobiłem sobie niezła krzywdę... nie wiem tylko czy tylko psychiczną czy fizyczną. Byłem głupi.

Opiszę od początku. Od dzieciństwa miałem alergię i związaną z tym astmę. Nie miałem problemow z oddychaniem więc ignorowałem leki. Dopiero jakiś czas temu miałem atak, powiązany chyba z jakims nerwobólem.. nie wiem. W każdym razie 3 dni nie mogłem zaczerpnąć powietrza. Działało to tak że normalny oddech nie zaspokajał potrzeby tlenu - musiałem oddychać całą pojemnoscią. CO ciekawe podniesienie jednej strony barku do gory pozwalało oddychać nomalnie. Nie wiem w sumie czy była to astma ale pomyślałem że wspomnę. Od czasu do czasu zresztą muszę zaczęrpnąc gębszy oddech, bo ten zwykły jakby mnie nie nasyca.

I przechodzę do tego co zrobiłem... ok 15 stycznia tego roku. Wziąłem 15 tabletek aviomarinu. Chciałem fazy. Przeczytałem pobieżnie wszelkie opisy w internetach, mówiłem sobie "ojtam ojtam".. a przecież napisane było żeby osoby z astma tego nie brały. ja byłem jak w jakims amoku. Na dodatek poprzedniego dnia wziąłem 1 mg clonazepamu.
Lek w sumie nie działał. Lezałem w ciemności czekając na halucynacje, w końcu zrezygnowany po 4h położyłem się spać. Ale to nie był sen tylko właśnie delirium powodowane przez narkotyk. Wiekszość tego zapomniałem, bo aio tak działa. W każdym razie to było przerażające w swojej bezsensowności. Zapamiętałem jednak jedno - że jakoś tak po środku przebudziłem isę oddychając bardzo płytko.
Przez kilka kolejnych dni miałem obniżony nastrój, wachania jego (rano coś jak euforia, potem gdy się ściemnia bezpodstawny strach - może skojarzenie z ciemnością w której leżałem po avio), nie moglem zasnąć męcząc się z tym czy zniszczyłem sobie zdrowie. Wtedy martwiłem się o wątrobę. tak rozwinęła się we mnie hipohondria. Po jakims czasie napisałem na forum o narkotykach, dopytywalem o skutki.. rozwiali większość moich obaw. jedną z nich była paranoja czy nabawiłem się bezdechu nocnego powodowanego tym środkiem. Tym co najbardziej mnie męczyło, bylo to czy mogłem umrzeć na tym avio. Umrzeć pośród tych pojebanych majaków... zimno się robi. Człowiek który wydawal się ekspertem od tej substancji przekonywał mnie że sedacyjne działanie avio, to co doświadczyłem - płytki oddech to norma. I że 15 tabletek avio nie ma prawa nikogo udusić (na skutek rozluźnienia mięśni). Że niczego nie zepsuje u zdrowego człowieka. A ja mam niby tą astmę... Mysl że jednak przez moją astmę (czy ona poteguje dzialanie sedacji mięśni płuc? nie przypominam sobie zebym tamtego dnia cierpiał na spłycenie oddechu, ale moze zapomnialem?) bylem bliski śmierci, śmierci z glupoty, albo gorzej - uszkodzenia mózgu poprzez niedotlenienie, jest okropna. Sprawdzałem syndromy zespołu pourazowego... wygląda jak u mnie.

A czemu napisałem w temacie o astmie? Otóż wczoraj, zdaje mi się że pozbyłem się większości lęków o zdrowie. A tu przeczytałem w jednym raporcie z użycia po angielsku ze ktoś miał astmę którą okreslał jako wysiłkową, lekka, i po tym jak sam ćpał avio (kilka raz - więcej niż ja) pogorszyło mu się do tego stopnia że musiał uzywać inhalatora.
Nie od razu pouzyciu, ale jakis czas potem, zaczalem miec problemy z oddechem. Musiałem głębiej oddychać, bo zwykły oddech jakby nie wystarczał. Dopiero wczoraj powiązałem to z możliwym działaniem avio. Ale czy to efekt fizyczny? Na forum o narkotykach piszą że panikuje. Że to nerwicowe. Mozliwe, bo naprawde sporo się martwiłem, potrafiłem rozmyślać godzinami o tym wszystkim. tyle że objawy jakoś się nie zgadzają. Nie mam naglych ataków, po prostu robię coś, siedze leżę i nagle czuje że muszę wziąźć głębszy oddech, to jest czestsze i jakby sielniejsze niż wczesniej (choś nie tak silne jak podczas tego ataku o którym pisałem na początku). A ataki nerwicowe sa chyba nagłe, wystepuje w nich bardzo szybki oddech. Czytałem że stres pogłębia astmę. Nie wiem już sam.

Zapisałem się na poniedziałek u lekarza pulmonologa, prywatnie. Zrobię spirometrie. Męczy mnie to czy naprawde pogłębiłem astmę, czy po prostu nasilenie stanów lękowych, których miałem pełno przez ostatni miesiąc. Spytam się go tez o to czy w wyniku sedacji pluc, połączonej z moja astma, mogłem umrzeć. To tez strasznie mnie męczy. Moja samoocena spadla chyba do zera. Jestem tak głupi, tak nieostrozny.

Ale najgorsze jes w tym jedno. Moja matka. Ona nie przeżyła by tego gdyby dowiedziała się co zrobiłem. Ona ma chore serce. Wyobrażam sobie teraz jej okragłe z przerażenia oczy, panike... jak utrzymac to przed nią w tajemnicy? Jesli lekarz w poniedziałem nie wykluczy w 100% możliwości pogłębienia fizycznego astmy, bedę musiał w końcu jakos ją powiadomić. Mam siostrę cioteczną lekarkę. Może skożystam wtedy z jej pomocy? Jeszcze nikomu nie mówiłem tylko w internecie. Czuję jakbym nosił jakiś wielki ciężar. Śpię po 5h po prostu budze się rano i już nie zasypiam. Czasami pojawiają sie koszmary. nie mogę jeść. A z drugiej strony, zdaje się że świetnie maskuje swój stan psychiczny przed innymi. ikt się nie orientuje.

Tak bardzo żałuję tego co zrobiłem.

-- 03 mar 2012, 19:06 --

Wygląda na to że wykształciła sie u mnie jakaś mini wersja dwubiegunowej choroby :)
Rano czułem się jak w koszmarze. Wtedy tez napisałem poprzedni post. Potem spróbowałem oddychania przeponą - po pewnym czasie stosowania, poczułem się trochę oszołomiony, brałem te pelne wdechy przeponą, wypuszczałem powietrze ustami. W każdym razie lęk minął. Nie, nie minał, istniał i tyle. Nie obchodził mnie. Zachciało mi się nagle spać, usiadłem (autobus) oddychając przeponą (choć zacząłem wydychac również nosem, wydychanie ustami jakos męczyło), nagle, przez chwilę poczułem się jakby mi się dwukrotnie pluca powiększyły. Na chwilę. mogłem oddychać pelniej niż nawet w stanie przed braniem avio. Niestety stan się skończył i dalsze próby oddychania przepona nie pomagały. Nastrój powoli się psuł, pojawiały się mysli nerwicowe. I znów koszmar.
A teraz przeszło, samo z siebie. Zacząłem myśleć czy nie wziąźć benzo (mam clony w domu) żeby jakos przetrwac do poniedziałkowej wizyty u lekarza, i przeszło jakoś samo. jakby swiadomosc ze mam awaryjne wyjscie polepszyla sytuacje. Nie oddycha mi się jakoś szczegolnie lekko w tej chwili, ale czuję niesamowitą lekkość w brzuchu. Niestety mam świadomość że to przejdzie. W ostatnim tygodniu już zdarzały się takie wahania.
Jestem jednak przekonany że jeśli lekarz stwierdzi że nie pogorszyłem sobie astmy to tylko objaw somatyczny oraz że nie było zagrozenia życia podczas brania (jak przekonują mnie pewne osoby), to objawy przejdą. Jeśli nie - witaj psychiatro...
Za błędy się płaci. mam nadzieję że jakoś uda mi sie odbic od dna. No dobra, lecę wykorzystać okres manii w jakis przyjemny sposób.


 
 Zobacz profil  
 
Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)
Post 31 mar 2012, 11:07 

Od: 15 lut 2012, 12:26
Posty: 43
no jest koniec marca a u mnie zero poprawy i tak od 4miesięcy :why: normalnie jestem w rozsypce-przeszlam dwie wizyty w szpitalu z kąd wysłali mnie z kwitkiem mimo iż miałam skierowanie,do lekarza rodzinnego nie mam po co iśc bo rozkłada rece i wysyła do specjalisty-ten z kolei uważa że nic mi nie jest,ale zanim sie do stane sie do alergologa dał mi leki na astme której podobno niemam-nie wezme ich bo sie boje-no i w ten sposób nadal nie moge oddychac a przez to spac itd itd.....mam dość życia.....boje sie kazdego dnia bo mecze sie okropnie bez przerwy :zonk:

-- 02 lis 2012, 15:27 --

Czy jest tu ktoś kto nadal ma duszności przy nerwicy lękowej?? :(

-- 08 lis 2012, 15:34 --

Bywa tu jeszcze ktoś kto nadal ma pronblem z odychaniem? :(

-- 29 lis 2012, 17:13 --

Bywa tu jeszcze ktoś kto nadal ma pronblem z odychaniem?


 
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ 949 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64 ... 68  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1 |  


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: dekiell i 6 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Administratorzy forum psychologicznego nie biorą odpowiedzialności za treści pisane przez Użytkowników.
Forum ma charakter informacyjny.
Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Forum jest prowadzone przez Nextweb Media Sp. z o.o.
Korzystanie z serwisu oznacza akceptacje regulaminu.
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group

Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO
Forum Psychologiczne - Depresja - Nerwica

All rights reserved by nerwica.com © 2005-2014

Grupa NextWeb Media

sitemap